Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      How did that idiot lose the second set?

    05.07.09, 17:12
    To mnie odebralo chec dalszego ogladania meczu.
    Niby Stefanki stara sie jak moze z robic z niego czlowieka,a ten
    partacz zawsze znajdzie sposob,zeby cos spieprzyc.
      • Gość: MACIEJ Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.07.09, 19:10
        Wlasnie zaczyna sie 7 set i zaden nie jest zmeczony.

        Czy jest jakas przerwa na podwieczorek?
        • maksimum Re: How did that idiot lose the second set? 05.07.09, 19:38
          Jak zaczal przecierac uporczywie oczy,to juz wiedzialem,ze koniec
          jest blisko.
      • Gość: Orni Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.dclient.hispeed.ch 06.07.09, 19:06
        A Ty nigdy nie straciles gema prowadzac 40:0 przeciwko takiemu,
        ktörego w podswiadomosci uwazasz za lepszego od Ciebie...
        Mnie sie to (niestety) juz x-razy zdarzylo...
        • Gość: tenisistka Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.lublin.mm.pl 06.07.09, 21:52
          Bo każdemu się to zdarza. W najważniejszych momentach ręka drży
          zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Rzadko zdarza się żeby ktos
          byl na tyle silny psychicznie i gral totalnie na luzie, kiedy wie że
          stawka jest naprawdę wysoka. Czlowiek to nie maszyna.
        • Gość: MACIEJ Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.09, 23:17
          Roddick prowadzil w tie-breaku 6:2 i go przegral,mimo ze jego
          najmocniejsza strona jest serw.
          On wlasnie tie-breaki powinien wygrywac a pozostale fragmenty
          traktowac jak umie.
          • Gość: tenisistka Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.lublin.mm.pl 06.07.09, 23:49
            Hm historia zna przypadki gdzie ludzie prowadzą 5:1, 40:0 i
            przegrywają seta a potem nawet cały mecz. Tenis to specyficzny
            sport, zresztą w ogole w sporcie nie można być wygranej zbyt pewnym,
            bo przewage mozna stracic w mgnieniu oka.
            Roddick owszem prowadzil w tie- breaku 6:2 ale przegrał- trudno, nie
            koniec świata. Mecz był swietny, i za takie widowisko dziekowac
            trzeba i jednej i drugiej stronie. Szkoda że Andy nie wygrał, ale i
            tak go podziwiam i miejmy nadzieje że pokaze klase takze na US
            Open...
            • Gość: goralnizinny Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.ed.shawcable.net 07.07.09, 00:25
              Cos takiego przydarzylo sie Fibakowi w finale Master Cup w 1976 r.
              w czwartym secie prowadzil z Manuelem Orantesem bodajze 5-2 i przegral go 6-7, w
              piatym secie to juz poplynal 1-6. Caly mecz 7-5, 2-6,6-0,6-7,
              1-6.
              Bardzo te porazke przezywalismy.
              • Gość: tenisistka Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.lublin.mm.pl 07.07.09, 00:44
                No tak bywa niestety- taki jest sport.
                Ja nie pamiętam tych czasów i porażki Fibaka w '76r. o której
                piszesz, bo nie było mnie jeszcze na świecie;)
                Tak czy owak należą się słowa uznania za spektakularny mecz dla
                Roddicka i Federera. Chyba każdy się ze mną zgodzi?:)
                • Gość: tenisista nie każdy. to tak jak byś chciała słów uznania za IP: *.chello.pl 07.07.09, 00:55
                  to że Sampras wygrał jakiś tam turniej który zawsze wygrywał od ręki, dlatego że
                  rywal w życiowej formie, statystycznie od niego wyraźnie słabszy, np. nie wiem -
                  Greg Rusedski popełnił parę błędów w kluczowych momentach, a Sampras tylko
                  serwował. od tego pana - tzw. tenisisty wszech czasów oczekujemy po
                  "historycznym" finale więcej, jeśli ma nim przejść do historii. a Federer zagrał
                  po prostu rutynowy mecz jak na siebie, i nie pokazał klasy wielkiego mistrza
                  którym po meczu został okrzyknięty. Roddick speniał i też to wielkiej chluby mu
                  nie przynosi. właściwie panowie grali serwisami, potrafią grać obaj lepiej i
                  ciekawiej, ale stawka ich obu przerosła. Roddicka bo miał szansę wygrać z
                  Federerem na Wimbledonie i zdobyć Wimbla a Federera bo grał o ten 15 tytuł.
                  wszystko zależy do czego porównywać. siostry Williams też zagrały w sumie w
                  porządku mecz, tylko każdy wie że potrafi zwłaszcza taka Venus zagrać jeszcze
                  dużo lepiej.

                  tą porażkę Fibaka to pamięta tylko sam Fibak i ci którym często ją przypominał,
                  nie martw się.

                  • Gość: goralnizinny Re: nie każdy. to tak jak byś chciała słów uznani IP: *.ed.shawcable.net 07.07.09, 01:41
                    ...tą porażkę Fibaka to pamięta tylko sam Fibak i ci którym często ją przypomina...

                    glupis ty niemozliwie, do piet mu nie dorastasz.

                  • Gość: tenisistka Re: nie każdy. to tak jak byś chciała słów uznani IP: *.lublin.mm.pl 07.07.09, 09:29
                    Tak, ale bierz pod uwagę fakt, że nie każdy zna się na tenisie i
                    śledzi z zainteresowaniem tenisowe nowinki. A więc jeśli ktos nawet
                    w radiu usłyszy o tym, że Federer wygrał finał Wimbledonu to potem
                    może mowic że jest to niepokonany mistrz, bo tak mowi dana stacja,
                    która przekazuje tylko informacje a nie zajmuje się ocenianiem
                    przebiegu meczu i tym czy został on rozegrany na wysokim poziomie.
                    Panowie grali serwisami, bo Roddick to mistrz serwisu, choc to Roger
                    tego dnia miał wiecej asów. Trawa jest na tyle szybką i specyficzną
                    nawierzchnią, że tutaj serwis jest szalenie ważny. W ogole na kazdej
                    nawierzchni serwis jest ważny, ale tutaj mając zły serwis, albo nie
                    mając dnia do serwisu niewiele się osiągnie tak naprawdę.
                    "stawka ich obu przerosla"? Moim skromnym zdaniem finał jest godny
                    pochwały, bo obfitował w wiele zaciętych i widowiskowych wymian.
                    Przypomnij sobie finał French Open 2009, Twoim zdaniem tamten mecz
                    byl lepszy? Roddick pokazal klase i licze że jego forma będzie coraz
                    lepsza.
                    A co do finału kobiet. Hm można spekulować że mecz byl ustawiony
                    przez tatusia, bo tak czy inaczej wszystko zostalo w rodzinie. Tez
                    mysle że Venus potrafi zagrac duzo lepiej, zresztą podczas innych
                    meczów na Wimbledonie niejednokrotnie to udowodnila.
                    • Gość: tenisista tenisistko. ludzie oglądający tenis przez radio IP: *.chello.pl 07.07.09, 23:54
                      nie mogą być wyrocznią w rozstrzyganiu o klasie tenisistów czy też klasie
                      pojedynków. niestety tacy najczęściej się wypowiadają w dyskusjach o tenisie,
                      jak i o np tenisistach wszech czasów, albo o tym że Radwańska jest dobra. to są
                      dyletanci.
                      ogólnie nie lubię za bardzo finałów bo rzadko kiedy są wielkim widowiskiem. w
                      tym sensie, rzeczywiście tamtegoroczny finał Wimbledonu był jednym z najlepszych
                      FINAŁÓW w historii, a tegoroczny nieco słabszy ale też dobry jak na FINAŁ.
                      wszystko trzeba oceniać w różnych kategoriach. w kategoriach statystycznego
                      meczu na Wimbledonie w tym roku finał stał na dobrym poziomie, i był jednym z
                      meczów zapadających w pamięć, ale, Federer rozegrał go gorzej niż finał na RG, i
                      gorzej, niż cały turniej. Roddick też posyłał czasem michałki, tylko Federer
                      postanowił w tym meczu czekać na błąd Roddicka i rzadko kiedy atakować i grać
                      tenis swojego maksa, zagrał tenis pewny, stawka go przerosła. ja oczekuję od
                      tenisisty który ma odebrać tytuł tenisisty wszechczasów po takim meczu, meczu
                      wszechczasów. a on nagle gra zachowawczo. Roddick grał bardzo dobrze jak na
                      siebie, ale więcej niestety w tym było "rozsądku", niż geniuszu, za dużo myślał,
                      i dlatego przegrał. spalił się też tylko nie tak jak czasem kiedyś bywało.
                      miałem nadzieję że zagra na luzie, niestety nie potrafił tak zagrać, va bank,
                      bez presji. tak by stworzył presję na Federerze. obaj grali dość bezpiecznie i
                      dlatego tak się bali żeby nie zepsuć, że zepsuli a to Roddick w tie breaku, a to
                      potem Federer przy swoim podaniu. ogólnie wśród fanów dyscypliny raczej
                      słyszałem pochwały Roddicka, ale nie widziałem żadnych zachwytów nad Federerem i
                      "całym meczem". docenia się to że Roddick potrafił zagrać skutecznie, i znaleźć
                      sposób na Federera, przygwoździć go, ale też widzi się, że Federer nie zachwyca
                      - zupełnie inaczej grał np z Murrayem na US Open.
                      serwis jest bardzo ważny teraz w ogóle w tenisie i to dobre nie jest. jestem za
                      tym żeby władze ATP i WTA wymusiły jakiś standard rakiet i naciągów i piłek
                      które nie pozwolą rozwijać takich prędkości, ale tego się nie da przeprowadzić.
                      wolę serwis wolniejszy ale oparty na technice i precyzji, i "taktyce", niż
                      serwis as grany z "rączki" i rakietki. ja kiedyś ponad 10 lat temu miałem
                      problem z szybkim serwisem, dziś biorąc nowe rakiety i naciągi profesjonalne
                      serwuję asy praktycznie bez większej staranności. na moim poziomie to jeszcze
                      "pomaga", ale na poziomie zawodowym to nie jest dobre rozwiązanie.



                • Gość: goralnizinny Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.ed.shawcable.net 07.07.09, 03:17
                  Droga Tenisistko.
                  Witam i jednoczesnie podziwiam za cierpliwosc z jaka odpisujesz na steki bzdur
                  jakie sie tu wypisuje na tym forum.
                  Nie kazdy musi byc wielbicielem Fibaka, ale ludzie mojego pokolenia posiadaja
                  minimum szacunku dla kogos kto w swoim czasie byl # 7 w singlu, a w #1 w
                  deblu swiatowego tenisa. Konkretny czlowiek o ktorym mozna poczytac w kronikach
                  i statystykach. Fibak w swoim czasie byl najwiekszym propagatorem tenisa i
                  sponsorem w osrodkach szkoleniowych w kraju.
                  Sprowadzal takze dobrych tenisistow na mecze pokazowe w Polsce,tylko dzieki
                  niemu polska telewizja transmitowala mecze swiatowej czolowki.

                  Ktoz zas jest ta kreatura, ktora deprecjonuje kazde osiagniecie polskich
                  tenisistow, a gloryfikuje ludzi, ktorym sie to nigdy nie udalo. Jakies
                  wirtualne zero, ktore egzystuje tylko na tym forum (jakies 20-30 dyskutantow).
                  A jak starannie omija temat wlasnej kariery, nic o klubie, latach kiedy to byl
                  "cudownym dzieckiem" czy sukcesach w turniejach. Bo mogloby sie wydac,ze ktos ze
                  znajomych lub rodziny moglby zidentyfikowac ten "talent" i oglosic, ze owszem
                  nasz tenisita gral pieknie ale w Nintendo.


                • maksimum Re: How did that idiot lose the second set? 07.07.09, 05:50
                  Gość portalu: tenisistka napisał(a):

                  > Ja nie pamiętam tych czasów i porażki Fibaka w '76r. o której
                  > piszesz, bo nie było mnie jeszcze na świecie;)

                  O,to zaluj! Od cholery gorace lato to bylo.
                  Mojego kumpla zlapali w Ursusie i po paru miesiacach dostal prace
                  dopiero w kopalni na Slasku.
                  Kazdemu zlapanemu stemplowali dowod i do widzenia praco.
                  Byl tez z nami Zbynek od Pershinga i to dzieki niemu mnie nie
                  zgarneli.On trenowal boks na AWF-ie i to nam pomoglo w przedarciu
                  sie z oblawy.
                  • Gość: tenisistka Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.lublin.mm.pl 07.07.09, 09:17
                    Jak to powiedział ktoś mądry: Czasy się zmieniają i my zmieniamy się
                    razem z nimi.
                    O Radwanskiej też będzie się w przyszłosci mówic jako o swego czasu
                    najlepszej polskiej tenisistce. Tak będzie, i tylko ludzie którzy
                    choc troche zajmują się tenisem bedą wiedziec że nie grała nic
                    specjalnego. Ale nie mozna mowic "hop", bo być może Isia zmieni cos
                    w swojej grze. Moze kiedys obejrzymy efektowny mecz z jej udziałem?
                    Osobiscie w to nie wierzę, ale jasnowidzem nie jestem...
              • maksimum Re: How did that idiot lose the second set? 07.07.09, 05:43
                Gość portalu: goralnizinny napisał(a):

                > Cos takiego przydarzylo sie Fibakowi w finale Master Cup w 1976 r.

                1976 to ja pamietam z Ursusa.
                Andrzej przylecial z wiadomoscia,ze chlopaki rozkrecaja tory.
                A u mnie z wizyta byla Ewka z Ochoty.Wskoczylismy wiec w samochod i
                pojechalismy z Ozarowa do Ursusa.Warto bylo!

                • Gość: goralnizinny Re: How did that idiot lose the second set? IP: *.ed.shawcable.net 07.07.09, 23:04
                  Fajna mieliscie paczke. Nadal rozkrecasz te tory? To niezly byznes,
                  Masz go razem z Edkiem Mazurem i Andrzejem(raczej z Zielinskim, niz z Golota i
                  nie z Kulikowskim, bo tego ostatniego nasi ubili na parkingu w Zakopcu)? Trzeba
                  bylo wczesnie dac cynk, zes ty swoj, bym cie nie tykal.

    Pełna wersja