Gość: jędrzej
IP: *.chello.pl
14.08.09, 00:32
Serena wyraźnie bez formy, dopiero pod koniec meczu, przy stanie 2-5 w II secie zaczęła nieźle grać, ale Sybilla potrafiła zachować z wcześniej wywalczonej przewgi tyle, ile potrzeba do wygrania meczu. Tym bardziej szkoda, że Aga taka teraz chimeryczna. W swej ubiegłorocznej formie pokonałaby i Sybillę i dzisiejszą Serenę. Z psychologicznego punktu widzenia byłoby to zwycięstwo bezcenne. No ale co tu gdybać i żałować niegdysiejszych śniegów. Agnieszce idzie słabo, a polski internauta z satysfakcją kopie ją jeszcze z obu nóg (właśnie poczytałem sobie "wypowiedzi" na forum głównym portalu sport.pl)