Gość: jędrzej
IP: *.chello.pl
29.08.09, 23:55
Ta dziewczyna ma niespożyte siły. Przyznam, że sądziłem, iż po niesłychanie intensywnym pierwszym półroczu startów, letnio-jesienny sezon na kortach twardych będzie miała znacznie słabszy, że - mówiąc trywialnie - spuchnie. I dotychczas tak to nawet wyglądało, jej dotychczasowe straty w US Open Series były nienadzwyczjne. No i proszę - w New Haven odzyskała wigor i wygrała. Znów.
Po tym turnieju Caroline wróci na 8 pozycję w rankingu, bo ubiegłoroczne punkty za zwycięstwo w Connecticut już jej odliczono wcześniej.
Ciekawe, że mimo tak udanego sezonu, bilans Karolci, mierzony zwycięstwami nad wyżej stojącymi i porażkami z niżej lokowanym w rankingu pozostaje zdecydowanie ujemny, 2-11. Znaczy się Caroline w tym sezonie tylko dwukrotnie pokonała zawodniczkę posiadajacą aktualny ranking wyższy (w obu przypadkach była to Jelena Diemientiewa) i aż 11 razy przegrywała z rywalką o aktualnie niższym rankingu. Wspominam o tym, bo ostatnio takie zestawienia są modne, zwłaszcza jeśli chodzi o Agnieszkę. Otóż analogiczny bilans Agi jest 1-12 (wliczając ostatni skrecz z Razzano), czyli nie tak wiele gorszy.