Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Woźniacka obroniła tytuł w New Haven

    IP: *.chello.pl 29.08.09, 23:55
    Ta dziewczyna ma niespożyte siły. Przyznam, że sądziłem, iż po niesłychanie intensywnym pierwszym półroczu startów, letnio-jesienny sezon na kortach twardych będzie miała znacznie słabszy, że - mówiąc trywialnie - spuchnie. I dotychczas tak to nawet wyglądało, jej dotychczasowe straty w US Open Series były nienadzwyczjne. No i proszę - w New Haven odzyskała wigor i wygrała. Znów.

    Po tym turnieju Caroline wróci na 8 pozycję w rankingu, bo ubiegłoroczne punkty za zwycięstwo w Connecticut już jej odliczono wcześniej.

    Ciekawe, że mimo tak udanego sezonu, bilans Karolci, mierzony zwycięstwami nad wyżej stojącymi i porażkami z niżej lokowanym w rankingu pozostaje zdecydowanie ujemny, 2-11. Znaczy się Caroline w tym sezonie tylko dwukrotnie pokonała zawodniczkę posiadajacą aktualny ranking wyższy (w obu przypadkach była to Jelena Diemientiewa) i aż 11 razy przegrywała z rywalką o aktualnie niższym rankingu. Wspominam o tym, bo ostatnio takie zestawienia są modne, zwłaszcza jeśli chodzi o Agnieszkę. Otóż analogiczny bilans Agi jest 1-12 (wliczając ostatni skrecz z Razzano), czyli nie tak wiele gorszy.
      • maksimum Re: Woźniacka obroniła tytuł w New Haven 30.08.09, 00:38
        Gość portalu: jędrzej napisał(a):

        > Ciekawe, że mimo tak udanego sezonu, bilans Karolci, mierzony
        zwycięstwami nad wyżej stojącymi i porażkami z niżej lokowanym w
        >rankingu pozostaje zdecydowanie ujemny, 2-11.

        Nazwijmy go umownie Bilansem Macieja,bo wskazuje on czy zawodniczka
        ma szanse na awans w rankingu czy raczej czeka ja spadek.
        No wiec i Karolcia i Aga najlepsze lata maja za soba i teraz beda
        sie obsuwac.
        Aga niemal rok temu osiagnela co mogla a Karolcia wlasnie teraz.


        > Znaczy się Caroline w tym sezonie tylko dwukrotnie pokonała zawo
        > dniczkę posiadajacą aktualny ranking wyższy (w obu przypadkach
        >była to Jelena Diemientiewa)

        Elena jest nieprzewidywala i umie sie dostosowac do poziomu
        przeciwnika.Wozniacki nawet chyba mocniej uderza niz Elena.

        • Gość: Jędrzej Re: Woźniacka obroniła tytuł w New Haven IP: *.chello.pl 30.08.09, 03:29
          > Nazwijmy go umownie Bilansem Macieja

          :):):)... Raczej Ciastonia. To red. Ciastoń jako pierwszy dwa tygodnie temu podniósł larum, że Aga dziesiąty raz z niżej notowaną przegrywa, a z wyżej notowaną wygrała jeno raz - czyli bilans 1-10. Obaj zresztą z Ciastoniem podchodzicie do takich statystyk w sposób powierzchowny.

          > wskazuje on czy zawodniczka ma szanse na awans w rankingu czy raczej czeka ja spadek.

          Otóż niczego takiego nie wskazuje. Dla Swiety Kuzniecowej w zeszłym sezonie bilans ten był wprost katastrofalny: 1-15. Zgodnie z twoją interpretacją w tym roku Swieta powinna polecieć na łeb na szyję w dół rankingu, a tymczsem awansowała - z 8 pozycji na 6 obecnie. I jescze French Open wygrała!

          Ten "Bilans Ciastonia" czy też Macieja jest po prostu zdecydowaie ujemny dla większości czołówki. Dla Sereny w tym sezonie wynosi on 0-10. To jest aktualna posiadaczka trzech tytułów wielkoszlemowych, nie powiesz chyba, że nie zasługuje na swój ranking. Dla Dominiki Cibulkovej, twojej faworytki, wynosi on 1-12 - dokładnie tyle, ile u Agnieszki. Owo jedyne zwycięstwo Dominiki nad wyżej notowaną miało miejsce w Pucharze Federacji - w meczu Francja-Słowacja Cebulka pokonała Alizé Cornet, która jeszcze wtedy zajmowała poz. 15, ciut wyżej od Słowaczki. Co powiesz o jej rankingu i szansach na przyszłość?

          Tu masz zestawienie tego "swojego" rankingu dla aktualnej pierwszej 10:

          Safina         0-11
          S. Williams   0-10
          V. Williams   3-7
          Diementiewa 3-10
          Janković      2-14
          Kuzniecowa  5-10
          Zwonariowa  0-9
          Azarenka      5-4
          Wozniacki     2-11
          Pennetta     5-11

          Jedna Azarenka jest na plusie, reszta ma do tyłu, i to wyraźnie. Wszystkie zlecą?
          • Gość: aRad Re: Woźniacka obroniła tytuł w New Haven IP: *.phlapa.east.verizon.net 30.08.09, 04:28
            Jedrzej, uwielbiam czytac Twoje odpowiedzi, pokazujace kompletny
            brak logiki czyjegos rozumowania, haha! To przeciez bardzo proste,
            im ktos jest wyzej, tym rzadziej wygrywa z wyzej notowanymi, bo
            praktycznie musialby grac ciagle tylko z wyzszymi od siebie i
            czesciej wygrywac, niz przegrywac, ale to by znaczylo, ze pial by
            sie do gory w rankingu. (np dla drugiej w rankingu Sereny, pozostaje
            tylko ubijanie przy kazdej okazji Safiny, tylko ze ona jest zawsze
            po drugiej stronie drabinki!)I tak dokladnie stalo sie z przypadku
            Azarenki, ktora w koncu w tym roku sporo awansowala, dlatego u niej
            jednej ten bilans zdecydowanie wychodzi na korzysc. Reszta przebiera
            nozkami w miejscu, nawet Karolina przesunela sie tylko o 3 miejsca
            (pod koniec roku byla 12)
          • maksimum Ten "Bilans Macieja". 30.08.09, 06:39
            Gość portalu: Jędrzej napisał(a):

            > Ten "Bilans ........." czy też Macieja jest po prostu zdecydowaie
            >ujemny dla większości czołówki.

            I taki powinien byc,bo czym ktos jest wyzej tym nie ma z kim
            wygrywac.

            Zebys ten "Bilans Macieja" lepiej rozumial,to dam Ci prosty przyklad.
            Jesli ktos jest na 6 pozycji w rankingu,to bierzesz pod uwage mecze
            z piecioma lepszymi i piecioma gorszymi w rankingu i wtedy widzisz
            gdzie zawodniczka zmierza.
            Jesli zawodniczka jest #3 to bierzesz tylko pod uwage dwie przed nia
            i dwie za nia.
            Jesli Aga jest #12 to bierzesz 11 przed nia i 11 za nia.

            Oczywiscie w USA od dawna bierze sie pod uwage ile dana zawodniczka
            wygrywa z tymi przed nia i przegrywa z tymi za nia i jakis tam
            ciaston tego nie wymyslil,tylko zerznal z USA.
            Moj bilans jest troche inny od tego ogolnie przyjetego ale za to
            sprawiedliwy.

            > Dla [b]Dominiki Cibulkovej, twojej faworytki, wynosi on 1-12 -
            dokładnie tyle, ile u Agnieszki. Owo jedyne zwycięst
            > wo Dominiki nad wyżej notowaną miało miejsce w Pucharze Federacji -
            w meczu Francja-Słowacja Cebulka pokonała Alizé Cornet, która
            jeszcze wtedy zajmowała poz.
            > 15, ciut wyżej od Słowaczki. Co powiesz o jej rankingu i
            >szansach na przyszłość?

            Cibulkova ma juz najlepszy ranking za soba.Widziales jak pare
            miesiecy temu ciala wrzucila na siebie i poszla ostro w gore w
            rankingu,a pozniej przyplacila to kontuzjami.
            Taki sam los spotkalby Age,gdyby dostala nowego trenera a ten ja
            mocniej przycisnal.

            > Tu masz zestawienie tego "swojego" rankingu dla aktualnej
            pierwszej 10:
            >
            > Safina         0-11
            > S. Williams   0-10
            > V. Williams   3-7
            > Diementiewa 3-10
            > Janković      2-14
            > Kuzniecowa  5-10
            > Zwonariowa  0-9
            > Azarenka      5-4
            > Wozniacki     2-11
            > Pennetta     5-11
            >
            > Jedna Azarenka jest na plusie, reszta ma do tyłu, i to wyraźnie.
            >Wszystkie zlecą?

            Nie wszystkie zleca,bo nie bierzesz pod uwage mojego bilansu lecz
            zwykly amerykanski wykaz zwyciestw i porazek w Polsce znany jako
            ciastoniowy.

            Jesli Dementieva jest#4 i ma bilans 3-3 to nigdzie nie idzie.

            Poza tym nie bierzesz pod uwage,ze Williamsowne wygrywaja szlemy a
            przegrywaja mniejsze turnieje a punktacji w nich jest calkiem rozna.

            Oczywiscie bilans dla samej czolowki nie bedzie dobrym
            odzwierciedleniem gry,ale juz dla #8 i nizej jest dosc sprawiedliwy.
            • Gość: jędrzej Re: Ten "Bilans Macieja". IP: *.chello.pl 30.08.09, 13:57
              maksimum napisał:

              > bo czym ktos jest wyzej tym nie ma z kim wygrywac.

              Cieszę się, że to wreszcie pojąłeś. Teraz idź wytłumaczyć rzecz p. Ciastoniowi oraz gościom, co piszą komentarze pod jego artykułami. Sugerowałbym tylko pewną korektę frazeologii, bo mogą być kłopoty ze zrozumieniem, o co ci chodzi.

              > Zebys ten "Bilans Macieja" lepiej rozumial,to dam Ci prosty przyklad. Jesli ktos jest na 6 pozycji w rankingu,to bierzesz pod uwage mecze z piecioma lepszymi i piecioma gorszymi w rankingu i wtedy widzisz gdzie zawodniczka zmierza.

              Oj, teraz to próbujesz mącić, kolego. To co piszesz o "pięciu zawodniczkach lepszych i pięciu gorszych", to zupełnie nowa propozycja, o której przedtem nie zająknąłeś się nawet. Nie mów więc o lepszym zrozumieniu "Bilansu Macieja", bo nie mozna "lepiej zrozumieć" czegoś, co nigdy wcześniej nie zostało przedstawione. To twoja stara sztuczka - zmienić temat, a udawać, że wciąż o tym samym mowa.

              Proponujesz więc jakś Nowy Bilans, w którym nie uwzględnianoby porażek z przeciwniczkami o pozycji rankingowej dwukrotnie (lub więcej) niższej niz pozycja zawodniczki ocenianej. Jeśli zawodniczka nr 10 przegra z rywalką z 11 pozycji, wtedy policzysz to jej na niekorzyść; jeśli przegra z nrem 30, nie policzysz. Nie jestem pewien, czy w ten sposób sięgasz istoty problemu.

              > nie bierzesz pod uwage mojego bilansu lecz zwykly amerykanski wykaz zwyciestw i porazek w Polsce znany jako ciastoniowy.

              On nie jest "znany w Polsce jako ciastoniowy". Nazwę Bilans Ciastonia wprowadziłem ad hoc w poprzednim poście, jako odpowiedź na twą nieskromna propozycje, by nazwać go "Bilansem Macieja". Teraz okazuje się, że wiedziałeś, ze taki bilans jest uzywany powszechnie w USA - próbowałes więc przywłaszczyć sobie jego autorstwo. Oj, nieładnie, Panie Maćku.

              > Oczywiscie bilans dla samej czolowki nie bedzie dobrymodzwierciedleniem gry, ale juz dla #8 i nizej jest dosc sprawiedliwy.

              Sprawdziłeś to na jakiejś reprezentatywnej próbie? Czy to kolejna Maciejowa Prawda Objawiona?
              • maksimum Re: Ten "Bilans Macieja". 30.08.09, 16:43
                Gość portalu: jędrzej napisał(a):

                > Oj, teraz to próbujesz mącić, kolego. To co piszesz o "pięciu
                zawodniczkach lepszych i pięciu gorszych", to zupełnie nowa
                >propozycja, o której przedtem nie zająknąłeś się nawet.

                Ja to tak zawsze rozpatrywalem.
                Zaczelo sie to dosc dawno jak syn byl w gimnazjum i jego srednia
                porownywalem do sredniej tych przed nim i za nim.

                > Proponujesz więc jakś Nowy Bilans, w którym nie uwzględnianoby
                porażek z przeciwniczkami o pozycji rankingowej dwukrotnie (lub
                więcej) niższej niz pozycja zawodniczki ocenianej. Jeśli zawodniczka
                nr 10 przegra z rywalką z 11 pozycji, wtedy policzysz to jej na
                niekorzyść; jeśli przegra z nrem 30, nie policzysz. Nie
                > jestem pewien, czy w ten sposób sięgasz istoty problemu.

                Liczy sie tylko co,co prezentujesz na podstawie tych obok ktorych
                jestes.

                > Teraz okazuje się, że wiedziałeś, ze taki bilans jest uzywany
                powszechnie w USA - próbowałes więc przywłaszczyć sobie jego
                >autorstwo. Oj, nieładnie, Panie Maćku.

                Komentatorzy amerykanscy sa duuuuuzo bardziej fachowi niz polscy i
                czesto mowia o tym z iloma zawodniczkami w rankingu wyzej dana
                zawodniczka wygrala i dlatego zupelnie nie stawia sie na A.Radwanska
                jako zwyciezczynie US Open bo ona ma tylko jedno zwyciestwo z wyzej
                w rankingu dziewczyna.
                Po prostu nie umie grac z lepszymi.
                Za duza roznica w umiejetnosciach jest dla niej nie do przeskoczenia.

    Pełna wersja