Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Upadek damskiego tenisa?

    IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.09, 18:46
    Czy damski tenis osiagnal juz dno ,gdy taka Kvitova,co jeszcze rok
    temu moglaby byc co najwyzej ksiegowa w fabryce czekolady wygrywa
    teraz z #1 Safina na US Open?
    Przychodzi jakas nikomu nieznana 17 letnia amerykasnka juniorka i
    rozwala najlepsze Rosjanki-Dementieva i Sharapova po kolei.
    Tenisista by nam to wszystko lepiej wytlumaczyl,ze za jego czasow
    takie rzeczy sie nie zdarzaly i byl porzadek w tenisie zenskim.
    Byly siostry Williams,Henin,Davenport,Clijsters,Hingis i nikt nie
    smial im podskoczyc.Tytuly miedzy soba porozdzielaly ,a reszta mogla
    co najwyzej statystowac.
    Roznica miedzy tym co bylo jeszcze rok temu a teraz jest taka,ze
    teraz taka Kvitova sle pilki po rogach nie gorzej niz #1 Safina.
    Taka juniorka Oudin nie dosc ze wali po rogach,to jeszcze trzyma
    nerwy na wodzy i ma kondycje na dwa 3-setowe mecze po rzad,co sie
    Radwanskim nigdy nie zdarzylo.
    Jest tez kilka przebudzen.
    Schiavone postawila do pionu Azarenke,Kirilenko Radwanska,a Dulko
    Bondarenko i Shvedova.
    Kiedys sprawa byla o tyle prosta,ze najlepsze staly po srodu kortu i
    posylaly pilki po rogach ,a te gorsze wracaly im baloniki na srodek.
    Teraz te mlode i gniewne posylaja pilki po rogach ,a te z pierwszej
    10-tki nie nadazaja do tych pilek i tak Safina poca sie bardziej niz
    Roddick w piatym secie z Isnerem.
    Czy ktos przewidzial tutaj,poza mna,ze #55 Isner pokona #5 Roddick?
    Komu by to do glowy przyszlo,jak wiekszosc tutaj piszacych przyjmuje
    role muzulmanskiej policji obyczajowej i utwierdza nas w
    przekonaniu,ze to co robia Radwanskie jest dobre,a reszta nie ma
    gustu i smaku.
      • Gość: manDdia Nie wydaje mi się... IP: *.chello.pl 06.09.09, 19:35
        Nie od razu jest się numerem 1 w rankingu, stąd media określają zwycięstwa Oudin jako sensacyjne. Tak jak to było w przypadku Martiny Hingis, każda juniorka musi powoli piąć się w rankingu udowadniając swą prawdziwą wielkość w spotkaniach z teoretycznie trudniejszymi rywalkami.
        Safina wg mnie nie jest najlepszą obecnie tenisistką, co potwierdza choćby brak tytułów wielkoszlemowych oraz "prześlizgiwanie się" na kortach Wimbledonu z Mauresmo czy Lisicki. Wieszcząc jej porażkę z Yaniną nie wydawało mi się, że Czeszka będzie w stanie tego dokonać - a jednak wyręczyła Belgijkę. O ile nie jest się wielkim talentem to utrzymanie wybitnej formy przez cały sezon jest trudne. Nie zapominaj, że Melanie sprawiła nie lada gratkę kibicom z USA odprawiając z kwitkiem podczas Wimbledonu Bammer, Szwedową, Jankovic ulegając dopiero...? A grała tam jeszcze eliminacje...
        Im więcej zawodniczek typu Szwedowa, Oudin, czy Wickmayer, Dulko, Kvitova tym lepiej dla tenisa. Dinara, Swietłana, czy Agnieszka nie są tak szybkie jak siostry Williams a dwie pierwsze wydają się mieć za duże brzuszki jak na potentatki światowego tenisa dlatego posyłanie piłek na boczną linię to droga do sukcesu.
        Tenis damski nie osiągnął moim zdaniem dna - zawsze był bardziej nieprzewidywalny od męskiego. Mamy co prawda do czynienia ze słabą formą Safiny czy Ivanovic ale inne odpadły po niezłej grze a Isia tłumaczy się kontuzją.
        • Gość: MACIEJ To byl zart z tym upadkiem IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.09, 20:03
          bo tak wlasnie mowil tenisista.
          Teraz mlode zawodniczki graja ostro po rogach,a nie zajmuja sie
          przebijaniem balonikow na srodek jak to drzewiej bywalo.
          Ciekawe jak Kvitova zagra z Wickmayer bo obie maja przyszlosc,z tym
          ze Wickmayer w przeciwienstwie do Radwanskiej niemal zawsze miala
          podle losowania.
          Oudin juz niedlugo bedzie w pierwszzej 10-tce i zniej nie wypadnie
          tak jak Radwanska,bo ona w trzecim secie biega lepiej niz Aga w
          pierwszym.
          Dulko dosc nagle wznosi sie na swoje wyzyny,a Sharapova niestety
          zgodnie z tym co od dawna mowie nie zagosci w pierwszej 10-tce,bo
          najnormalnie w swiecie brak jej koordynacji.
          21 double faults w jednym meczu,to jest wiecej niz inna zawodniczka
          zrobi w ciagu trzech meczy.
          www.usopen.org/en_US/scores/stats/day12/2305ms.html
          Isia nie ma zadnej przyszlosci przed soba,bo nie wytrzymuje
          kondycujnie 3-setowych meczow,a jak juz sie takie trafia dwa z rzedu
          to totalna kleska i wolanie o pomoc.
          Musialaby zaczac od podstaw,czyli kondycja i serw ,to wtedy moglaby
          o czymkolwiek marzyc.
          Jak na razie ona nie chce nic zmieniac,wiec bedzie sie obsuwac w
          rankingu.
          Nie mozna wygrywac samymi dobrymi checiami i wspomnieniami,ze bylo
          sie #10 czy #9 bo taka Kirilenko to zlekcewazyla.
          • Gość: tenisista to czemu Radwańska, Cibulkova czy Woźniacka są IP: *.chello.pl 07.09.09, 00:58
            w 16 regularnie, jeśli nie jest teraz tenis grą na środek?

            Maciej, Maciej :)

            wiele tenisistek dalszych takich jak Domachowska, próbuje grać tenis wysokiej
            klasy (minutki temu porównałem Barrois do Graf, czy mówiłem o Rogowskiej, np
            Suarez Navarro ma piękny styl gry), ale nie są to mistrzynie, co wykorzystują
            tenisistki regularne. są to tenisistki nieregularne aczkolwiek mające wiele cech
            tenisistek wysokiej klasy. widzisz to w takiej Szwedowej która rozniosła
            Jankovic. gdyby Szwedowa grała tak każdy mecz byłaby przynajmniej tam gdzie
            Ivanovic. problem polega na tym że te dzisiaj lepsze, nie są mistrzyniami
            chociaż są lepsze. są nieregularne, bo nie ma tenisistki na miarę Graf, czy
            Henin, czy Mauresmo sprzed operacji itp. włączmy sobie spotkania pań sprzed 10
            lat z numerami 50-100 i okaże się że większość gra porównywalnie do Kateryny
            Bondarenko, Cibulkowej, Radwańskiej, Medin Garrgues itp. czyli dziś tenisistek
            plasujących się mniej więcej w okolicach 10-40 miejsca. z drugiej strony włącz
            sobie mecze Conchity Martinez, Kurnikowej, Hingis której nie lubiłem, Davenport,
            Henin, Capriati i porównaj z dzisiejszą czołówką. wszystkie w swojej topowej
            formie by dziś były na samym szczycie.

            poziom czołówki jest wyjątkowo niski, bo to są tenisistki które wcześniej mogły
            najwyżej plasować się w zapleczu czołówki - poza siostrami Williams.

            natomiast poziom "średniej" się podwyższył przez co mamy wyniki jakie mamy.
            jeśli tenisistka która jest nr.1 gra mniej więcej jak standardowy nr.15 sprzed
            kilku, czy 10 lat, to gra całkiem niedaleko poziomu tenisistek które 5-15 lat
            temu zajmowały pozycje 15-25. jeśli tenisistka średnio 50, 100, 150, 200 gra do
            siebie podobnie, i nie widać tu często wyraźnej różnicy klasy, to mamy teraz
            wobec słabszej czołówki - zamiast 20 tenisistek na stosunkowo zbliżonym poziomie
            (tych które kiedyś były w okolicach 50) drugiej ligi, 150 porównywalnych
            tenisistek.

            w tym się objawia różnica. poziom damskich rozgrywek (przykładem turniej
            wielkoszlemowy), jest dużo niższy niż kiedyś, bo nie ma tenisistek na miarę
            największych nazwisk a mieliśmy złote lata gdzie do tego poziomu nawiązywało po
            10 nazwisk naraz w jednym roku. teraz nie ma ani jednego, a takie siostry
            Williams grają na stojących nogach i bez żadnego treningu. za to poziom
            ewentualnej konkurencji i tego zaplecza, jest dużo wyższy i nawiązuje do dobrej
            gry, czego nie było w takiej skali kiedyś.

            zyskują na tym tenisistki które są bardziej regularne chociaż tylko średnie, ale
            solidne i pewne swojej statystycznej gry, takie jak Radwańska, Woźniacka,
            Cibulkowa. tracą na tej konkurencji dużo bardziej utalentowane ale bardziej
            chimeryczne i nieregularne jak Suarez Navarro, Martinez Sanchez, czy Domachowska.

            obrazowo można powiedzieć to tak. gdyby Radwańska grała w roku 2005 byłaby
            najprawdopodobniej daleko poza 20, gdyby grała w 1999 roku też. różnica głównie
            polegałaby na tym że nigdy nie doszłaby do ćwierćfinału wielkiego szlema bo by
            natrafiła na albo młodą gniewną Szarapową, Dokic, Golovin, czy Ivanovic, albo by
            odpadła zawsze i wszędzie z każdą rozstawioną w top 8, i pewnie 4 runda
            wielkiego szlema byłaby dla niej nieosiągalna. mogłaby natomiast ciągle swoją
            regularnością wygrywać większość spotkań w roku 2005 z tenisistkami spoza 30, co
            dawałoby jej pewne miejsce w okolicach 30, 25. gdyby grała w roku 1999 Radwańska
            zupełnie nie miałaby nic do powiedzenia z tenisistkami pierwszej 10 i trochę
            więcej, i bardzo męczyłaby się z lepiej wyszkolonymi przebijaczkami od niej,
            których było wtedy mnóstwo takich jak dzisiejsza Olaru, Koukalova itp to były
            całe chmary i masy. sprzęt nie pozwalałby jej jeszcze wtedy na taką technikę
            jaką gra teraz (to znaczy na identyczną skuteczność), i mogłaby być jeszcze dalej.

            z drugiej strony drewniana i pozbawiona jakiejkolwiek iskry Grzybowska chociaż
            dostawała lanie z każdą dobrą tenisistką z top 10 i 20, mogła wtedy z równie
            ślamazarnymi tenisistkami wtedy być gdzieś tam w okolicach 50 statystycznie,
            dlatego że poziom konkurencji w tych okolicach był wtedy mniejszy, niż dzisiaj.
            być może dzisiaj ze swoją drewnianą ręką i całkowicie pozbawioną dynamiki grą,
            Grzybowska byłaby jeszcze dalej. dla tenisistek typu Grzybowska (przyzwoita
            technika ale brak siły kondycji i dynamiki), jak i takich jak Domachowska (brak
            regularności i duże ryzyko) nastały gorsze czasy, ze względu na to że dużo
            tenisistek prezentuje teraz albo przyzwoity poziom regularnej gry z kontry przez
            co mając słaby dzień jest łatwiej odpaść z nawet zawodniczką z okolic 100
            miejsca. albo poprzez to że kiedyś takich tenisistek jak Domachowska, Ivanovic
            czy Peer, Szwedowa było jak na lekarstwo a teraz jest ich dużo więcej i są
            nawzajem dla siebie niebezpieczne. im większa konkurencja tym bardziej służy
            regularności. dopełnia wszystko sposób punktacji i kalendarz startów który
            premiuje tenisistów najbardziej regularnych a nie spektakularnych. dziś trudno
            się utrzymać wysoko tenisistce spektakularnej i nieregularnej, niż kiedyś.
            kiedyś było to łatwiejsze. łatwiej dziś pływać jest tenisistkom regularnym które
            grają z kontry, ale to jest sfera zmian wśród tenisistek spoza ścisłej czołówki.
            jeśli chodzi o "gwiazdy", poziom jest wyraźnie niższy, i o tym mówi się jeśli
            mówi się o poziomie damskiego tenisa. Maciej próbuje argumentować, że nie jest
            bo te dalsze grają lepiej niż kiedyś. tak, w jakimś stopniu tak, ale te bliższe
            grają gorzej, a poziom tenisa nie może być mierzony tylko tym ile jest
            tenisistek "dobrych", ale powinien tym jakie i ile jest tych
            "najlepszych". i tu przychodzi rozczarowanie. drugim kryterium oceny jest
            to co w danych czasach okazuje się kluczem do zwycięstwa

            jeśli tym kluczem okazuje się w tenisie męskim praca nad wydolnością fizyczną /
            genetyka, oraz wykorzystanie możliwości sprzętu moc gry / granie z kontry oparte
            na defensywnym lekkim przerzucie i czekaniu na błędy + praca nóg - to niestety w
            moim odczuciu poziom tenisa się obniża ponieważ MNIEJ TRZEBA UMIEĆ i czymś
            MNIEJSZYM się wykazać żeby wygrać! dziś nie wygrywa się nadzwyczajnymi akcjami
            technicznymi, precyzją plasowania piłek, dokładnością, i jakąś ciekawą taktyką.
            wystarczy mieć dobre nogi ; do tego refleks i szybkość reakcji ; i nową rakietę
            i nauczyć się kontrować piłki nie ryzykując - zawsze wleci, i czekać aż
            przeciwnicy popełnią więcej błędów. co to jest za tenis? drugi wariant to
            wystarczy mieć 2 metry ; nowy sprzęt i naciąg ; serwować 230 na godzinę ; i grać
            prostą łupaninę i pilnować własnego serwisu. na razie mamy do czynienia z fazą
            przejściową, ale wiadomo że taki tenis będzie preferował Davydenków z ręką
            Simona, i Simonów z nogami i kondycją Davydenki, albo Isnerów, Querreyów i tym
            podobnych Soderlingów którzy będą mieli jeszcze siłę i biegi Nadala. to w którym
            kierunku zmierza tenis, powoduje że jest grą de facto coraz mniej indywidualną,
            techniczną, grą "ręki" a nawet głowy, grą coraz mniej ambitną.

            • Gość: MACIEJ Murray-Dent IP: *.ny325.east.verizon.net 07.09.09, 04:24
              > poziom czołówki jest wyjątkowo niski, bo to są tenisistki które
              wcześniej mogły
              > najwyżej plasować się w zapleczu czołówki - poza siostrami
              Williams.
              > natomiast poziom "średniej" się podwyższył przez co mamy wyniki
              jakie mamy.
              ------
              Mowimy dokladnie o tym samym.
              Sredni poziom bardzo sie podniosl i dlatego czolowka ledwo zipie w
              konfrontacji z zapleczem.
              O Radwanskiej nawet nie pisz slowa,bo to jest jeden wielki przypadek
              i kupa szczescia doprowadzila ja tam gdzie jest.

              Lepiej ogladaj Dent-Murray bo choc na razie jest 2:1 dla Murraya to
              gra jest bardzo ciekawa i Dent zupelnie sie go nie boi.
              • Gość: MACIEJ Re: Murray-Dent IP: *.ny325.east.verizon.net 07.09.09, 04:31
                Co do drugiej czesci wypowiedzi masz racje skonczyla sie sztuka
                krecenia pilki,a tenis zaczal byc normalnym sportem,gdzie o
                zwyciestwie decyduje wydolnosc fizyczna.
                • Gość: MACIEJ "Kobiecy tenis jest najsłabszy od lat" IP: *.ny325.east.verizon.net 07.09.09, 05:38
                  Ciaston:"Kobiecy tenis jest najsłabszy od lat. Agnieszka nie
                  wykorzystuje tego.

                  R.Radwanski:- Bzdura! Nie jest słaby, tylko najmocniejszy. Nigdy nie
                  był tak silny fizycznie, wymagający. To, że wszystkich turniejów nie
                  wygrywają te same dziewczyny, oznacza, że konkurencja jest większa,
                  a nie mniejsza. Nie dajcie sobie wmówić, że jest słaby."
                  ----------
                  Zgadzam sie z Radwanskim.
                  Tenis jest najmocniejszy,bo sredni poziom jest bardzo wysoki obecnie
                  i najlepszym jest b.trudno wygrywac turnieje po kolei.

                  • Gość: tenisista zależy od punktu widzenia IP: *.chello.pl 07.09.09, 14:37
                    dla tenisisty który chce być między 15-150 miejscem jest trudniej niż kiedyś i
                    to jest przykład Radwańskiej.

                    z punktu widzenia takich tenisistek jak Serena, Venus, Clijsters, Ivanovic jest
                    to raj na ziemi, bo nie mają w czołówce silnej konkurencji. Pennetta czy
                    Zvonareva to jedne z moich ulubionych tenisistek ale w roku 2005, jak i 1999 nie
                    miałyby szans na top 8, teraz mogą być teoretycznie nawet liderkami, a na pewno
                    np w top 5. dla najlepszych czasy są bardzo dobre, natomiast dla tych słabszych
                    czasy są gorsze bo nawzajem się wykańczają i mogą jednego roku być 20, a
                    drugiego 90. różnica jest raczej w psychice, warunkach fizycznych, skuteczności,
                    kalkulacji, regularności, a nie poziomie umiejętności.

                    i to jest złe, bo kto ma zastąpić takie tenisistki jak Mauresmo, Henin, Serenę,
                    Venus, czy nawet takie tenisistki jak Tauziat, czy Spirlea, Martinez, Sanchez
                    Vicario, co dopiero mówić o Davenport. tego brakuje, w tenisie męskim niestety
                    jest to samo. są na razie dwa wielkie nazwiska Nadal i Federer, do tego jest
                    kilku graczy starszego pokolenia, Blake, Gonzalez, nawet jak się nie zawsze
                    liczą w końcowych fazach turniejów ciągle pokazują najwyższej klasy tenis.
                    ciągle grają tacy tenisiści jak Lopez, Ferrero itd. tylko ich młodsze pokolenie
                    nie zastępuje w klasie gry, i co będzie za 2 lata? źle jest.


                    • maksimum Re: zależy od punktu widzenia 07.09.09, 16:12
                      Gość portalu: tenisista napisał(a):

                      > z punktu widzenia takich tenisistek jak Serena, Venus, Clijsters,
                      >Ivanovic jest to raj na ziemi, bo nie mają w czołówce silnej
                      >konkurencji.

                      Absolutnie sie z tym nie zgadzam!!
                      Kiedys takie tenisistki jak Davenport mogly jezdzic od turnieju do
                      turnieju praktycznie nie trenujac i wygrywac te turnieje.
                      Zobacz co sie dzieje z #1 Ivanovic.
                      Nie moze przejsc pierwsze czy drugiej rundy,taka jest teraz
                      konkurencja.
                      Zobacz co sie dzieje z Venus.Ona juz do zadbego cwiercinalu nie
                      dojdzie a gra tak samo jak przed kilku laty.
                      Clijsters sobie radzi,bo nie dosc ze jest silna,to dobrze serwuje i
                      bardzo dobrze biega.
                      Zobacz co sie dzieje z #1 Sharapova?
                      Ona do pierwszej 10-tki nie wejdzie a gra tak samo jak przed laty.
                      W pierwszym secie byle jaka zawodniczka ja pogania po
                      rogach,zadyszki dostaje i przestaje serwowac.

                      > Pennetta czy Zvonareva to jedne z moich ulubionych tenisistek ale
                      >w roku 2005,

                      Pennetta wtedy korzystala z zycia i nie brala tenisa na powaznie,tak
                      samo jak Soderling czy Carlos.

                      > np w top 5. dla najlepszych czasy są bardzo dobre,

                      To ile ich z top 10 zostalo jeszcze w US Open???????

                      Z top 5 Safina,Venus,Dementieva i Jankovic juz przegraly a nie mamy
                      jeszcze cwiercfinalow.

                      Kvitova,Wickmayer czy Oudin one nie znikna,nie przejmuj sie.One beda
                      sie piely w rankingu.
                      • Gość: tenisista praktycznie nie trenując Davenport roznosiła IP: *.chello.pl 07.09.09, 18:13
                        tenisistki po urodzeniu dziecka.

                        Ivanovic przestała trenować i poważnie grać w tenisa, ale przecież zdajesz sobie
                        sprawę, że jak by się wzięła top 3 jest dla niej otworem.

                        Venus gra dobrze tylko w wielkich szlemach, w tym roku wyraźny spadek formy, w
                        tamtym roku też już ledwo przędła. dobrze grała tylko na Wimbledonie i widziałeś
                        jaki był nokaut. w US Open przegrała z Clijsters i to jest wynik nie dziwny.

                        Szarapowa wraca po kontuzji. i robi 20 podwójnych błędów w meczu.

                        Pennetta teraz gra trochę solidniej, ale grała podobnie i 2 lata temu, czy 3.

                        ale Dementieva trafiła na Oudin a ona jest nowym talentem, Jankovic przegrała ze
                        Szwedową która jest dużym talentem, a Safina gra słabo.

                        Davenport nigdy by nie przegrała z Oudin, a tym bardziej Wickmayer czy Kvitovą,
                        tak samo Henin, Mauresmo, a nawet Schiavone jak były w optymalnych latach swojej
                        kariery.

                        • maksimum Re: praktycznie nie trenując Davenport roznosiła 07.09.09, 21:23

                          Gość portalu: tenisista napisał(a):

                          > tenisistki po urodzeniu dziecka.

                          To bylo kiedys,gdy wiekszosc zawodniczek cieszylo sie ze udalo im
                          sie przebic pilke nad siatka na srodek kortu i to najczesciej
                          balonikiem.
                          Teraz wyjdzie ci na kort Kvitova czy Wickmayer i nie da ugrac takiej
                          Davenport nawet jednego gema.

                          > Ivanovic przestała trenować i poważnie grać w tenisa, ale przecież
                          zdajesz sobie sprawę, że jak by się wzięła top 3 jest dla niej
                          >otworem.

                          Mylisz sie tak samo jak i w wypadku Sharapovey.
                          Te duze dziewczyny pogonisz przez jeden set po korcie i w drugim juz
                          nie maja koordynacji ani przy serwie ani przy forehandzie.

                          > Venus gra dobrze tylko w wielkich szlemach, w tym roku wyraźny
                          >spadek formy, w tamtym roku też już ledwo przędła.

                          To zaden spadek formy,to koniec kariery.

                          > Szarapowa wraca po kontuzji. i robi 20 podwójnych błędów w meczu.

                          Ona juz nie bedzie lepiej grala.

                          > Pennetta teraz gra trochę solidniej, ale grała podobnie i 2 lata
                          >temu, czy 3.

                          Przyjrzyj sie dokladniej,bo nie widziales tego meczu ze Zvonareva.

                          > ale Dementieva trafiła na Oudin a ona jest nowym talentem,

                          Oudin nie jest specjalnie dobra.Ona po prostu lata do kazdej pilki i
                          jest dosc dobra taktycznie.Poza tym jest spokojna i nerwy nie graja
                          u niej zadnej roli.

                          > Jankovic przegrała ze
                          > Szwedową która jest dużym talentem, a Safina gra słabo.
                          >
                          > Davenport nigdy by nie przegrała z Oudin, a tym bardziej Wickmayer
                          czy Kvitovą,
                          > tak samo Henin, Mauresmo, a nawet Schiavone jak były w optymalnych
                          >latach swojej kariery.

                          Zapominasz ze US Open trwa 2 tygodnie i w kazdym meczu kazda
                          zawodniczka posyla druga po rogach,czego kiedys NIE BYLO.
                          Teraz Davenport nie wytrzymalaby kondycyjnie polowy turnieju.

                      • Gość: Kosa Re: W sprawie wieku tenisitek IP: *.chello.pl 07.09.09, 18:15
                        Od zawsze nastolatki zdobywały szczyty, dużo częściej niż
                        niektórym z Was się wydaje. Capriati, Hingis, Austin, Seles,
                        Evert, Graf,Henin i wiele innych dziewcząt w wieku nastu lat wygrywało najwieksze turnieje.
                        Becker w wieku 17 lat wygrał Wimbledon a Chang w tym samym
                        wieku RG. Nie prawdą jest, że kiedyś było trudniej dostać się do czołówki. Wielokrotnie w historii bywało, że debiutnt wygrywał wielki turniej.
                        Weźcie na ten fakt poprawkę. W sprawie stylu jak zwykle
                        tenisista-idealista błądzi. Obojętnie czy na 100m, w skoku wzwyż
                        piłce nożnej czy tenisie, The Winner Takes It All.
                        • maksimum Re: W sprawie wieku tenisitek.Capriati-25,Evert-27 08.09.09, 00:30
                          Gość portalu: Kosa napisał(a):

                          > Od zawsze nastolatki zdobywały szczyty, dużo częściej niż
                          > niektórym z Was się wydaje. Capriati,

                          Capriati wygrala pierwszego szlema w wieku 25 lat w 2001

                          www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~1325,00.html

                          > Hingis,

                          Hingis wygrala pierwszego szlema w wieku 17 lat

                          > Austin,

                          Wygrala tylko jednego szlema w calym swoim zyciu i w wieku 19 lat

                          www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~59,00.html

                          > Seles,

                          w wieku 16,5 lat.

                          > Evert,

                          Evert wygrala pierwszego szlema w wieku 27 lat


                          www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~2188,00.html



                          > Graf,

                          W wieku 18 lat.

                          >Henin

                          Henin wygrala pierwszego szlema w wieku 21 lat.


                          www.sonyericssonwtatour.com/page/Player/Stats/0,,12781~3541,00.html

                          > i wiele innych dziewcząt w wieku nastu lat wygrywało najwieks
                          > ze turnieje.

                          Moglbys byc bardziej dokladny?

                          > Becker w wieku 17 lat wygrał Wimbledon a Chang w tym samym
                          > wieku RG. Nie prawdą jest, że kiedyś było trudniej dostać się do
                          >czołówki.

                          Bo kiedys bylo latwiej sie dostac do czolowki.

                          > Wiel
                          > okrotnie w historii bywało, że debiutnt wygrywał wielki turniej.

                          Daj jeden przyklad.

                          • Gość: Kosa Re: maksimum w aptece pracujesz? IP: *.centertel.pl 08.09.09, 15:19
                            Chris Evert warto wiedzieć 18 tytułów wielkoszlemowych,
                            pierwsze 2 przed ukończeniem 20 lat.
                            Tracy Austin wygrała 2 razy pierwszy raz mając 17 lat.
                            Nie popisałem się z J.Capriati gdyż była cudownym dzieckiem
                            w wieku 14 lat zakończyła sezon na 8 miejscu WTA! Wymieniałem
                            z pamięci mając przekonanie, że bajki z tym wiekiem opowiadacie.
                            Większość młodocianych rekordów to stare wydarzenia.
                            No i z tym debiutantem, B.Becker jak pierwszy raz wygrał
                            Wimbledon, to nie był debiutantem?!
                            Pzdr.
                            • Gość: MACIEJ B.Becker w 1985 byl #20 w rankingu w czasie Wimble IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.09, 16:43
                              ale wtedy rozstawiano tylko 16 najlepszych a nie tak jak teraz 32 i
                              dlatego nie byl rozstawiony.
                              Przeszedl na zawodowstwo w 1984,czyli w 1985 nie byl nowicjuszem.
                              • Gość: Kosa Re: B.Becker w 1985 byl 20 ??? przed Wimbledonem?! IP: *.chello.pl 08.09.09, 22:01
                                Pierdułki jakieś wypisujesz. Debiutować na imprezie tzn. być
                                tam pierwszy raz(turnieje juniorskie się nie liczą) a nie
                                oznacza to w żadnej mierze, że na turnieju Wimbledońskim
                                uczył się grać w tenisa.
                                • maksimum Re: B.Becker w 1985 byl 20 ??? przed Wimbledonem? 14.09.09, 16:54
                                  Gość portalu: Kosa napisał(a):

                                  > Pierdułki jakieś wypisujesz. Debiutować na imprezie tzn. być
                                  > tam pierwszy raz(turnieje juniorskie się nie liczą) a nie
                                  > oznacza to w żadnej mierze, że na turnieju Wimbledońskim
                                  > uczył się grać w tenisa.

                                  Dlaczego ty zawsze glupa rzniesz?

                                  Becker przed Wimbledonem byl #20 a rozstawiano kiedys tylko 16 i
                                  tylko dlatego nie byl rozstawiony.
                                  Teraz rozstawianych jest 32 zawodnikow i wg dzisiejszych norm
                                  powinien byc wtedy rozstawiony.

                                  PS.Piszemy o tym dzisiaj.
                        • Gość: tenisista ja nigdy nie błądzę, bo zawsze mam rację. IP: *.chello.pl 08.09.09, 01:14
                          powinieneś to chociażby wiedzieć z czystej przyzwoitości.

                          ośmieszasz się stwierdzając że mogę się mylić w czymś mówiąc o tenisie, bo
                          jestem znawcą tenisa, najwybitniejszym na świecie a nawet w takiej Polsce.

                          to dla przypomnienia, z kim masz do czynienia. uświadom sobie to człowieku.

                          teraz idzie dalej wytłumaczenie, powiedz mi jakim cudem to że ktoś wygrywa w
                          wieku 15-20 lat jakiś turniej może świadczyć, o niższym poziomie tenisa? czy
                          wyższym?

                          o niczym to nie świadczy i po co takie głupoty wypisujesz.

                          świadczy tylko o tym tenisie i pokoleniu Radwańskiej fakt, że nie wygrywają!
                          bardzo źle o nich świadczy.

                          bo nawet mimo tak wielkiej konkurencji w tenisie kobiecym, mówisz że Henin, czy
                          Hingis wygrywały młodo wielkie turnieje. czyli nie dość że było wiele dobrych
                          doświadczonych tenisistek to jeszcze przychodziły małe kolejne i wygrywać z nimi
                          umiały. teraz jest tak, że nie dość że poziom się zatrważająco obniżył, to małe
                          nie potrafią wygrywać! i to świadczy właśnie o tym że nie ma następczyń.
                          następczyni powinna grać już w wieku około 20 lat tak żeby przypominać wielką
                          mistrzynię. np gra tak Suarez Navarro. i to może być wielka tenisistka.
                          natomiast nie gra tak żadna młoda, trochę Oudin ma zadatki, De Brito, ale to są
                          wyjątki. w latach 80tych przyszła nowa generacja tenisistów którzy mogli
                          wygrywać jak Sampras, Agassi, Edberg, Chang, Becker itp całkiem wiele, bo
                          nastała era nowego tenisa, który wyprzedził epokę tenisa lat 80tych. i niestety
                          mimo technologicznego postępu, nowy tenis XXI wieku nie dorównuje tym talentom i
                          temu tenisowi jaki rządził w latach 90tych, chociaż jest utrzymany w szybszym
                          tempie, i jest więcej prędkości i wydolności. pytanie jest takie, czy chodzi tu
                          o wyparcie tenisa na "grę", na rzecz tenisa na łupanie albo przebijanie i
                          przepychanie i bieganie, bo to jest po prostu skuteczniejsze, czy też jednak
                          brakuje zawodników na miarę techników lat 90tych. to tak o tenisie męskim, ale
                          też i damskim. damski rozwinął się trochę później, tenis męski był na bardzo
                          wysokim poziomie technicznym w roku 95, za to damski najlepiej się miał trochę
                          później, kryzys męskiego przyszedł na lata początku XXI wieku, a żeńskiego za
                          jakieś 5 lat później.

                          ocena stylu zależy ode mnie, a nie od hasła przez Ciebie przytoczonego. nie
                          można postawić znaku równości między zwycięstwem metod jakimi zwyciężał Coria, i
                          jakimi zwycięża Karlovic, po prostu nie ma znaku równości i tyle. trzeba brać
                          pod uwagę wszystke aspekty. jeśli jakiś tenisista okazuje się nieskuteczny ale
                          potrafi więcej zrobić na korcie i ambitniej zdobyć punkt to jest to lepszy
                          tenisista. a może nie wygrać np tym że gra za wolno, albo że gra zbyt
                          ryzykownie. dlaczego ocenia się wyniki skoro wyniki można zdobywać tylko w
                          pewien sposób - a mianowicie ten, który w danym sezonie okazuje się w takiej a
                          nie innej rzeczywistości najbardziej opłacalny?

                          gdyby zmusić tenisistów do gry na dawnych nawierzchniach i danymi piłkami i
                          rakietami, musieliby grać jak MacEnroe, Fibak, albo Coria, czy Edberg, żeby
                          wygrywać, bo nie mogliby wygrywać tak jak Nadal, czy tak jak Isner, bo nie i
                          koniec. gdyby zmusić tenisistów do innego tempa gry musieliby wygrywać na inne
                          argumenty i może czołówka nie wyglądałaby tak jak teraz, a było totalnie inna,
                          odwrotna, zupełnie nie taka jak teraz. ktoś jest lepszy na takie argumenty, a
                          inny na inne. wychwalając wynik, skazujesz się na uznanie że tylko te które w
                          danym momencie są najlepsze do wygrywania bo premiuje to np sprzęt i piłki
                          świadczą o tym że ktoś jest najlepszy. daj pograć tenisistom na jednoręczne
                          bekhendy i zobaczysz że wygrają w tej konkurencji tylko nieliczni. zrób tak samo
                          tylko z dwuręcznym i zabraniając jednoręcznego i będzie na odwrót a potem
                          pozastawiaj się co jest większą sztuką grać jednoręczny czy dwuręczny. daj
                          ludziom miękkie i wolne ale nie duże piłki standard sprzed nastu lat, i każ im
                          grać naciągiem naturalnym na średnim korcie ziemnym, i zobaczysz że już w tej
                          konkurencji zwyciężą prędzej zawodnicy x, a zawodnicy y nie będą mieli szans.
                          każ ludziom rozgrywać 2 wielkie szlemy i 3 mastersy oraz 10 innych turniejów na
                          trawie, przy ograniczeniach sprzętu z roku 95 i okaże się że wygrywa tam
                          zupełnie inny tenisista niż dzisiaj mający wysokie rankingi. warunki gry
                          preferują pewien rodzaj skuteczności, ale czemu ja mam uznawać że ten co gra tak
                          a nie inaczej jest lepszy bo te warunki gry sprzyjają wygrywaniu akurat takich a
                          nie innych zawodników? bezsens.



                          w sprawie sty
                          • maksimum Re: ja nigdy nie błądzę, bo zawsze mam rację. 08.09.09, 03:44
                            Gość portalu: tenisista napisał(a):

                            > powinieneś to chociażby wiedzieć z czystej przyzwoitości.

                            W sprawach technicznych jestes tu rzeczywiscie najlepszy.
                            Musisz wziac jednak pod uwage,ze ja praktycznie nie ogladam tenisa,a
                            gram tylko z dziecmi.

                            > ośmieszasz się stwierdzając że mogę się mylić w czymś mówiąc o
                            >tenisie,

                            Niestety dla Ciebie czasami gadasz jak Ciaston,ze poziom tenisa sie
                            obnizyl i tym podobne glupoty.
                            Obnizac to sie moze stan wody w rzekach w suche lato,a nie poziom
                            jakiejkolwiek dyscypliny sportu o zasiegu swiatowym.
                            Tenis sie po prostu zmienia,z amatorskiego lat 1960-tych,do pol
                            zawodowego lat 1980-tych,do zawodowego teraz.
                            Ilu tenisistow zarabialo 100 tys doll rocznie w 1960-tych?
                            Teraz byle zas..... trener chce na dzien dobry 100 tys dolarow
                            rocznie i Ty nawet jego nazwiska nigdy nie slyszales.
                            Jeszcze w latach 1980-tych byl tenis techniczny,a teraz jest sila i
                            szybkosc.
                            Nawet jak masz sile i refleks jak Kuzniecova,to jeszcze musisz
                            biegac jak Nadal,zeby cokolwiek ugrac.
                            Obejrzyj sobie jeden mecz i to final jakiego chcesz szlema z lat
                            1980-tych i bedzie to wygladalo przy obecnej grze,jak gra w
                            zwolnionym tempie.
                            Zaden Becker,McEnroe czy Connors nie postaliby na korcie teraz z
                            takim Robredo.

                            > umiały. teraz jest tak, że nie dość że poziom się zatrważająco
                            >obniżył, to małe nie potrafią wygrywać!

                            Oudin pokonala juz 4 Rosjanki wszystkie wyzsze od niej o glowe.

                            > mimo technologicznego postępu, nowy tenis XXI wieku nie dorównuje
                            >tym talentom i temu tenisowi jaki rządził w latach 90tych,

                            A jak my wszyscy smiertelnicy mamy poznawac talent?????
                            Mamy poczekac ze swoja opinia,az Ty sie wypowiesz i powtarzac
                            wszystko to co Ty powiesz?
                            Talent ma wygrywac na korcie,bo jak nie wygrywa,to nie jest talentem.

                            > ocena stylu zależy ode mnie,

                            To sie zgadza,ale zaden tenisista ciebie nie slucha,bo Ty im nie
                            placisz.Oni dostaja pieniadze za wygrywanie meczow,a tam NIKT NIKOGO
                            NIE PYTA O TALENT.

                            > a nie od hasła przez Ciebie przytoczonego. nie
                            > można postawić znaku równości między zwycięstwem metod jakimi
                            zwyciężał Coria, i jakimi zwycięża Karlovic, po prostu nie ma znaku
                            >równości i tyle.

                            O kto mowil,ze MA BYC ZNAK ROWNOSCI?

                            Kazdy gra inaczej czy to jest pilka nozna czy tenis czy koszykowka.
                            Chcesz zeby Gortat gral jak Jurkiewicz?
                            Przeciez to niemozliwe!


                            > gdyby zmusić tenisistów do gry na dawnych nawierzchniach i danymi
                            piłkami i rakietami, musieliby grać jak MacEnroe, Fibak, albo Coria,
                            >czy Edberg, żeby wygrywać,

                            Znowu nie masz racji.
                            Swiat sie zmienia,dlatego ze ludzie sie zmieniaja.
                            Sportowcy sa wyzsi,szybsi,silniejsi i taki McEnroe czy Edberg mogly
                            Nadalowi skoczyc po piwo co najwyzej.
                            Zaden z tych starych mistrzow nie doszedlby do pilki odbijanej przez
                            Nadala.
                            Dlaczego mistrz swiata na 100 i 200m ustanawia rekordy teraz a nie
                            20 lat temu?
                            BO KIEDYS TACY LUDZIE SIE NIE RODZILI.

                            • Gość: tenisista Maciej, ja gadam jak Ciastoń? IP: *.chello.pl 08.09.09, 15:07
                              gdzie mnie porównujesz do tego dupowłaza o zboczonych zapatrywaniach. prowokacja
                              goni prowokację w Twoich tekstach, a wiesz kogo należy prowokować, nie fachowców
                              tylko idiotów od Radwańskiej.

                              poziom tenisa się obniżył, co już wyklarowałem tyle razy. tenis męski spotyka
                              katastrofa - zwycięża regularna przebijanina i gra z kontry, albo serwisy i 200
                              wzrostu. ogólnie poziom tenisa męskiego był zawsze wysoki, więc nie widać takiej
                              różnicy. ale po prostu Edberg, Becker, Rios, Arazi, Sampras, Agassi itp byli
                              lepsi niż dzisiejsze czołówki. liczyła się ręka, ale tempo gry pozwalało na jej
                              wykorzystanie. wolniejsze tempo gry nie daje Ci możliwości wykorzystywania siły
                              uderzeń i prędkości nadlatujących piłek więc kontrująca Radwańska z gorszym
                              sprzętem do kontrowania i Simon, i Murray - są w takich układach poza
                              rankingiem. pozostaje im gra aktywna bo defensywą nic nie wskórają. trzeba
                              rzeźbić hiszpańsko w stylu Corretji, żeby wygrywać na ziemi albo tak jak Muster
                              zawijać, bo po prostu takie proste kontrowanie jak Monfilsa czy Ferrera nie daje
                              rady w takich układach, chociaż mogą wszędzie dobiec, bo jest wolniej z drugiej
                              strony. więc jak wygrają to nogami.

                              co do kobiet po prostu poziom tenisa kobiecego się obniżył poprzez brak
                              następczyń na miejsce najlepszych sprzed kilku lat, i chyba nie trudno jest
                              zrozumieć, że to że kiedyś były mistrzynie które potrafiły grać coś
                              ponadprzeciętnego, nie oznacza że zawsze będą. mieliśmy szczęście oglądać tenis
                              wysokiej klasy 5 lat temu, a teraz on się stacza na dno i równa do średniej.
                              zawodniczki zajmujące pozycje 1-10 są na poziomie zawodniczek które mogły co
                              najwyżej kiedyś być w okolicach 8-10 ale najczęściej były 12-25.

                              ale tempo gry i biegi to dla mnie nie jest tenis, tylko parametry i maraton.
                              bieg na czas i na wytrzymałość. to mnie nie interesuje, tenis to zagrywanie
                              akcji a nie dobieganie do piłek. tak to widzę, dlatego uważam że jeśli tempo
                              jest większe i premiuje to biegaczy to poziom tenisa się obniża.

                              ale musisz zrozumieć że Robredo przeniesiony w czasy lat 80tych by nie miał
                              techniki na MacEnroe i z starą rakietą, i by przegrał. dlatego MacEnroe jest
                              lepszy, bo ma lepszą technikę, a biegać z Robredo by nie musiał bo Robredo chcąc
                              grać jakoś ultra szybko jak na siebie by psuł, więc musiałby grać też w
                              zwolnionym tempie a to by dawało szanse na wyprowadzanie kończących akcji MacEnroe.

                              bo Oudin jest lepsza od Radwańskiej, co mówiłem w trakcie Wimbledonu.

                              wygrywa teraz nie talent do tenisa, tylko bieganie, organizm, wydolność, i
                              zasięg ramion oraz sprzęt premiujący tenisistów którzy mają "zdrowie" do grania,
                              a nie talent.

                              dlatego że żaden tenisista mnie nie słucha, tylko kasy, mówię że skuteczność
                              wypiera wielki tenis, bo skuteczne okazują się banalne i najprostsze
                              rozwiązania. musisz je opanować lepiej niż inni czyli regularność i skuteczność
                              najprostszych rozwiązań żeby dopiero nimi wygrywając co nie jest żadną sztuką
                              móc PRZY OKAZJI się na deser popisać kilkoma sztuczkami. dlatego tenis zawodowy
                              schodzi na psy.

                              i dlatego należy cenić nie tych co wygrywają, ale tych którzy grają tak jak od
                              nich oczekujemy. Coria wygrywał tenisem, a Karlovic wzrostem.

                              rekordy zależą od odżywek dla sportowców, i profesjonalizm idzie w tym kierunku.
                              a widziałeś w Polsce 20 lat temu kobiety zbudowane jak lekkoatletki, czy
                              modelki, albo facetów którzy wyglądają jak by ćwiczyli przynajmniej balet
                              artystyczny? wezmą sobie odpowiednie pigułki, poczytają o ćwiczeniach na
                              siłowni, popodnoszą kilka kg rekreacyjnie, po to żeby tabletka zadziałała i mają
                              sylwetkę jak Gael Monfils, chociaż nic na prawdę nie trenują. taki to jest teraz
                              sport. zobacz ile płynów i buteleczek wchłaniają między gemami tenisiści, z
                              batonikami i jakimiś proszkami do kompletu. teraz wiadomo co robią w przerwach
                              między meczami.



                              • maksimum Chris Chelios ma 47 lat i gra w NHL! 08.09.09, 16:53
                                Gość portalu: tenisista napisał(a):

                                > różnicy. ale po prostu Edberg, Becker, Rios, Arazi, Sampras,
                                >Agassi itp byli lepsi niż dzisiejsze czołówki.

                                To sa ludzie ktorzy jeszcze nie przekroczyli 40-stki lub sa wlasnie
                                w tym wieku.Postaw wiec ich na korcie przeciw takiemu Del Potro czy
                                innemu Djokovicovi.
                                Navratilova grala jak miala 50 lat,wiec dlaczego nie moze tego
                                zrobic Sampras czy Agassi?
                                Chris Chelios ma 47 lat i gra w NHL

                                en.wikipedia.org/wiki/Chris_Chelios
                                Chyba nie powiesz mi,ze NHL to liga dla miminsynkow?
                                Zawodnikow po 30-stce jest sporo w NHL i wiedzie im sie dobrze,a
                                pokaz mi ilu takich jest w tenisie.
                                Wiekszosc odchodzi na emeryture przed 30-stka bo nie daja rady
                                fizycznie.Jedynym wyjatkiem byl chyba Connors.
                                Ci dawni mistrzowie grali dluzej,ale wtedy zupelnie nie bylo
                                konkurencji w tenisie.
                                • Gość: tenisista są rozgrywki między zawodnikami starszymi IP: *.chello.pl 08.09.09, 17:12
                                  z tego co pamiętam to ostatnio rozdawał karty tam Rios, Sampras, i Ivanisevic. a
                                  co do tego czemu: dlatego, że wszystko uzależnione jest od organizmu. kiedyś
                                  tenisista nie musiał tak grać energochłonnie i być tak szybki jak teraz albo
                                  wytrzymały. teraz musi. można trawę jeszcze zaliczyć z świetnym serwisem, u
                                  szybkie nawierzchnie. ciało zaczyna się już starzeć odczuwalnie w tenisie około
                                  27 roku życia, proces potem idzie z górki, o ile pewnie w 27 nie odczuwasz nic
                                  poza symptomami, to 28 już jest różnicą, 29 już jest dużym zejściem, a dalej
                                  idzie coraz gorzej. musisz wkładać więcej wysiłku, i mogą zostać jeszcze
                                  zawodnicy ofensywni o właśnie tacy jak Sampras, Becker, Ivanisevic, to jeszcze
                                  mogliby pograć do 30-35 roku życia, Agassi jednak był wyjątkiem jeśli chodzi o
                                  dożycie na korcie do 35. tak więc jeśli młody tenisista wygrywa ze starym, dziś
                                  nie wynika z tego że poziom tenisa jest wyższy, ale wynika z tego, że coraz
                                  więcej jest uzależnione od kondycji i organizmu. tenisista starszy może dać z
                                  siebie max w momencie kiedy gra 1 mecz np w Mastersie, ale na drugi dzień a
                                  nawet za dwa dni nie zdąży się w 100% zregenerować. to było np widać w meczu
                                  Nadala z Gonzalezem w tym roku na Australian Open. Gonzalez zagrał mecz turnieju
                                  z Gasquetem, ale tak się wymęczyli że Gonzalez wiedział po kilku gemach że z
                                  dobrze dysponowanym kondycyjnie Rafałem nie ma szans, i właściwie mecz był bez
                                  historii. popatrz na Blakea teraz, i na Blakea 3 lata temu. teraz ma z 30, 3
                                  lata temu miał raptem 27. mając 27 był 4 na świecie, a teraz nie może zagrać na
                                  poziomie top 10 bo nawet spóźnia uderzenia i refleks, timing nie ten. być może
                                  skumuluje energię na pół seta, ale nie ma szans żeby przetrwał równą
                                  pięciosetówkę, a kiedyś mógł tak chłopak grać. dlatego właśnie jestem przeciwny
                                  tenisowi dzisiejszemu, a Ty Maciej czytasz i nie widzisz co ja piszę. nie mówię
                                  że jest dziś łatwiej w tenisie zostać w wieku 30 lat, mówię, że dziś jest trudno
                                  najwyższymi cechami w tenisie zabłysnąć, poprzez premiowanie nóg, i organizmów
                                  zamiast ręki pomysłu i głowy. Murray może sobie grać baloniki bo on nie nimi
                                  wygrywa, ani żadną koncepcją, wygrywa tym samym co Gilles Simon, lataniem do
                                  każdej piłki, przerzutem, i czekaniem na błędy rywala, a kontra daje im szansę
                                  tylko dzięki sprzętowi. sprzęt świetnie amortyzuje piłki, przez co tenis coraz
                                  bardziej przypomina badminton, albo pingpong, uderzenia nie robią Ci krzywdy,
                                  atakując łatwiej dziś zaatakować siebie, bo kontra zostanie Ci posłana taka
                                  zanim się obejrzysz. nie wynika to wcale z jakości, inteligencji tenisisty
                                  regularnie przebijającego, chociaż są tam w końcu i głupsi, i mądrzejsi, debile,
                                  i bardziej inteligentni inteligentniejsi, wynika to po prostu z tego że dziś
                                  wystarczy nie myśleć, tylko czekać na to co zrobi rywal i grać tenis z kontry.
                                  po prostu wystarczy i tyle. do tego trzeba mieć nogi żeby nadążać za
                                  kontrowanymi uderzeniami, albo takie argumenty jak Roddick czy Karlovic w
                                  serwisie i jeszcze repertuar ofensywnych kończących uderzeń, które nie polegają
                                  na technice, tylko na kończeniu łatwo piłki.

                                  • maksimum Re: są rozgrywki między zawodnikami starszymi 14.09.09, 16:58
                                    Gość portalu: tenisista napisał(a):

                                    > kiedyś tenisista nie musiał tak grać energochłonnie i być tak
                                    >szybki jak teraz albo wytrzymały. teraz musi.

                                    Nareszcie obaj mowimy tym samym jezykiem.Kiedys liczyla sie bardziej
                                    technika,a teraz przede wszystkim trzeba byc bardzo dobrym
                                    fizycznie,bo style gry sa bardzo rozne i pod tym wzgledem nie ma
                                    zadnych ograniczen.

                              • maksimum Re: Maciej, ja gadam jak Ciastoń? 08.09.09, 17:02
                                Gość portalu: tenisista napisał(a):

                                > wygrywa teraz nie talent do tenisa, tylko bieganie, organizm,
                                >wydolność, i zasięg ramion

                                Nareszcie normalni atleci trafiaja do tenisa,bo kiedys to byly
                                gierki klubowych snobow,ktorzy poza tenisem nie zalapaliby sie do
                                zadnego innego sportu.


                                >oraz sprzęt premiujący tenisistów którzy mają "zdrowie" do grania

                                Sprzet sie zmienia w kazdej dyscyplinie i to jest normalne.
                                • Gość: MACIEJ Kirilenko jedzie do Seulu. IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.09, 06:49
                                  Czy ona tez chce sie wcisnac przed Radwanska?

                                  www.hansolopen.com/
                                  • Gość: john Re: Kirilenko jedzie do Seulu. IP: *.chello.pl 05.10.09, 07:36
                                    minimum ksywa maksimum, wariat, nazista ksywa tenisista, najglupszy
                                    wiec robi za guru, z gruba ciosany ksywa MACIEJ, oszolom -
                                    szowinista ksywa arthur, glupi piotrus( umnie ulozyc tylko jedno
                                    glupie zdanie, dwa glupie zdania przekraczaja jego mozliwosci) ksywa
                                    Piotr, to sa zwykle ludzkie scierwa, sorry ale tak jest przeciez
                                    oczywista prawda, to sa ludzkie odchody, a przeciez g.. nawet kijem
                                    sie nie tyka, oni zyja nienawiscia od rana do wieczora, zycza zle
                                    innym i caly swoj czas, wszystkie dni, poswiecaja, aby wchodzic im w
                                    szkody, co ich obchodzi to czy ktos spada czy awansuje skoro mu nie
                                    kibicuja, w ogole nie powinno, gdyby byli normalni, ich to
                                    interesowac.

                                    czy czlowiek normalny zyje nienawisca? jasne ze nie, jest tyle
                                    pieknych rzeczy ktore mozna robic, za kims a nie przeciw, za cos a
                                    nie przeciwko, po prostu to sa zli i glupi ludzie i inni juz nie
                                    beda, po co z nimi dyskutowac, jaki to ma sens?

                                    jesli ktos nie gustuje w brunetkach i woli blondynki, to przeciez z
                                    tego jeszcze nie wynika by mial przesladowac brunetki, chocby
                                    dlatego ze inni wola brunetki a nie gustuja w blondynkach,

                                    to samo dotyczy np. ofensorek i defensorek w sporcie, jedni
                                    zdobywaja punkty w sposob bardziej inteligentny inni w mniej, i
                                    bardzo dobrze ze sa rozni, ofensywa i defensywa wynika z natury, oba
                                    style maja plusy i minusy, a za bledy jednych nikt normalny nie
                                    obwinia drugich, defensorki beda grac defensywnie nawet gdy
                                    ofensorki nie beda popelniac bledow, ich bledy ich spawa, a zwalanie
                                    za nie winny na innych to zwyczajne sku...synstwo jest i basta,

                                    a jesli ktos ma slabsze warunki fizyczne i ma trudniej to jego
                                    osiagniecia sa tym bardziej cenne i , tylko ludzie podli i
                                    doszczetnie glupi, moga miec pretensje ze ogrywa te z lepszymi
                                    warunkami,

                                    a oni do tego zyja nienawiscia glownie z powodu czyjes narodowosci ,
                                    bo gdyby ten ktos mial obce nazwisko, to albo by go chwalili ( gdyz
                                    nie patrzyliby na niego przez ciemne i brudne okulary) albo
                                    zostawiliby go w spokoju, po prostu sa to ludzkie scierwa, ktore
                                    ludzmi zwyczajnie byc nie potrafia i nigdy nie beda, bo to widac nie
                                    lezy w ich naturze, a czy to wynika z glupoty czy ze zlych
                                    sklonnosci to kogo to obchodzi, zlo to zlo

                                    • maksimum Logowanie wyeliminuje idiotow z tego forum. 06.10.09, 15:56
                                      Najwyzszy czas.
                                      • Gość: tenisista tym razem popieram. jak można takie bzdury pisać IP: *.chello.pl 07.10.09, 22:58
                                        przecież można nie lubić blondynek albo brunetek a przede wszystkim kobiet -
                                        niekobiet np feministek, i uważać je za zło, tak jak defensorek i co? jak można
                                        tego nie rozumieć.

                                        gra ciułana i czekanie na błędy oznacza przecież brak tenisa, tylko przebijanie.
                                        powinno się zwalczać takie tenisistki, i tych którzy próbują dobrze mówić o
                                        ciułaniu i przebijaniu na środek. tak powinno po prostu być.

                                        dzięki feministkom kobiety są coraz brzydsze a dzięki Radwańskim tenis staje się
                                        wcale nie piękny.

                                        przygłup i debil będzie udawał że wszystko jest ok albo głosował na partię
                                        kobiet czy za Radwańską. a normalny człowiek winien przestrzegać przed złym
                                        który wkracza w nasze życie i coraz śmielej sobie poczyna.

                                        ludzi którzy czekają na błędy powinno się eliminować z życia publicznego, i
                                        izolować ich od jakichkolwiek sukcesów, ponieważ ci ludzie są pasożytami
                                        żerującymi na zdrowym organizmie społeczeństwa, a nie dają cokolwiek od siebie
                                        pożytecznego. przykład - taka Radwańska. przeciwniczki zagrają 50 akcji
                                        ciekawych a ona po prostu z tego że przy tym popełnią kilka błędów bo ryzykują
                                        te akcje ciekawe jeszcze nie dość że w ogóle gra, to wygra mecz i nic nie
                                        pokaże. potem "inteligentni" robią kariery w społeczeństwem, a światem rządzą
                                        psychopaci i inni wariaci
                                        • maksimum Re: tym razem popieram. jak można takie bzdury pi 08.10.09, 04:29
                                          Gość portalu: tenisista napisał(a)

                                          > gra ciułana i czekanie na błędy oznacza przecież brak tenisa, tylko
                                          przebijanie.
                                          > powinno się zwalczać takie tenisistki, i tych którzy próbują dobrze
                                          >mówić o ciułaniu i przebijaniu na środek. tak powinno po prostu być.

                                          Wlasnie to sie dzieje na kortach.
                                          Przychodza mlodsze i rozsadniejsze zawodniczki i rozstawiaja po
                                          katach te operujace balonikami na srodek kortu.

                                          Ja wlasnie ostatnio uczylem syna grac przy linii.
                                          Jego sparing-parter gral slabo,wiec powiedzialem synowi zeby gral mu
                                          tylko na forehand,w ktorym Eric jest dobry,a Eric nawet nie wiedzial
                                          co my cwiczymy.
                                          Eric jest leworeczny i granie jemu na forehand to tak jak granie
                                          praworecznego na backhand i o to mnie chodzilo.
                                          99% zawodnikow ma slaby backhand wlaczajac w to Federera i grac
                                          trzeba na slabe strony przeciwnika.

                                          > dzięki feministkom kobiety są coraz brzydsze a dzięki Radwańskim
                                          >tenis staje się wcale nie piękny.

                                          Ulka niestety niczym sie nie popisuje i niedlugo z pierwszej setki
                                          wypadnie,a Isia pokonuje tylko te,ktore sa nie wyzej niz na 25
                                          miejscu w rankingu,co jej wrozy szybkie znalezienie sie wlasnie tam.
                                        • Gość: aRad Re: tym razem popieram. jak można takie bzdury pi IP: *.phlapa.east.verizon.net 08.10.09, 14:52
                                          Na szczescie psychopaci nie rzadza swiatem, tylko siedza przy
                                          klawiaturze i wymadrzaja sie na temat tenisa...
                                          • Gość: MACIEJ Re: tym razem popieram. jak można takie bzdury pi IP: *.nycmny.east.verizon.net 08.10.09, 16:31
                                            No wlasnie!
                                            Moj syn wczoraj gral po szkole z kumplami na kortach szkolnych a w
                                            weekend bierzemy rowniez corke na korty.
                                            Mam nadzieje ,ze przyjda przed weekendem 2 nowe Babolaty ktore
                                            zamowilem.
                                      • Gość: J. Nie wyeliminuje IP: *.chello.pl 07.10.09, 23:16
                                        Da się wskazać paru idiotów, którzy sie logują.

    Pełna wersja