Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
06.09.09, 18:46
Czy damski tenis osiagnal juz dno ,gdy taka Kvitova,co jeszcze rok
temu moglaby byc co najwyzej ksiegowa w fabryce czekolady wygrywa
teraz z #1 Safina na US Open?
Przychodzi jakas nikomu nieznana 17 letnia amerykasnka juniorka i
rozwala najlepsze Rosjanki-Dementieva i Sharapova po kolei.
Tenisista by nam to wszystko lepiej wytlumaczyl,ze za jego czasow
takie rzeczy sie nie zdarzaly i byl porzadek w tenisie zenskim.
Byly siostry Williams,Henin,Davenport,Clijsters,Hingis i nikt nie
smial im podskoczyc.Tytuly miedzy soba porozdzielaly ,a reszta mogla
co najwyzej statystowac.
Roznica miedzy tym co bylo jeszcze rok temu a teraz jest taka,ze
teraz taka Kvitova sle pilki po rogach nie gorzej niz #1 Safina.
Taka juniorka Oudin nie dosc ze wali po rogach,to jeszcze trzyma
nerwy na wodzy i ma kondycje na dwa 3-setowe mecze po rzad,co sie
Radwanskim nigdy nie zdarzylo.
Jest tez kilka przebudzen.
Schiavone postawila do pionu Azarenke,Kirilenko Radwanska,a Dulko
Bondarenko i Shvedova.
Kiedys sprawa byla o tyle prosta,ze najlepsze staly po srodu kortu i
posylaly pilki po rogach ,a te gorsze wracaly im baloniki na srodek.
Teraz te mlode i gniewne posylaja pilki po rogach ,a te z pierwszej
10-tki nie nadazaja do tych pilek i tak Safina poca sie bardziej niz
Roddick w piatym secie z Isnerem.
Czy ktos przewidzial tutaj,poza mna,ze #55 Isner pokona #5 Roddick?
Komu by to do glowy przyszlo,jak wiekszosc tutaj piszacych przyjmuje
role muzulmanskiej policji obyczajowej i utwierdza nas w
przekonaniu,ze to co robia Radwanskie jest dobre,a reszta nie ma
gustu i smaku.