Dodaj do ulubionych

Belgijskie żony

26.05.04, 10:15
Ciekawośś jest domeną kobiet więc i mnie nie omija. Panowie,
mężowie,partnerzy belgijskich kobiet mam pytanie - jakie te belgijki są? Czym
się różnią od Polek? Czy się różnią? Moja ciekawość wiąże się z faktem, że
Belgowie wiążą się z Polkami i dobrze im bardzo ponieważ my jesteśmy
nieco "mniej modernistyczne", bardziej nastawione na budowę "rodzinnego
szczęścia" ( tak słyszałam ). Skoro więc my jesteśmy bardziej
tradycjonalistkami, to nasi Polscy mężczyźni też nimi być powinni. Tak na
logikę biorąc. Jak wam się więc żyje z tymi współczesnymi przedstawicielkami
płci pięknej. Ciekawość moja jest tym większa, że o Belgijkach do tej pory
słyszałam następujące rzeczy - egoistki, materialistki, dziecinne, bez oporów
zdradzają i są w większości rozwodów stroną odchodzącą do innego.
Jak to z nimi jest na prawdę?
Obserwuj wątek
      • agatje Re: Belgijskie żony 26.05.04, 13:51
        świetnie zabrzmiało w Twoim cytacie:)) Problem w tym, że spotkałam się z tą
        opinią wiele razy, a w moim najbliższym otoczeniu praktycznie wszystko po 30
        porozwodzone. I w większości wypadków kobieta znalazła sobie innego. Ale zawsze
        są wyjątki od reguły. Tradycjonalista Polak poradzi sobie z Belgijką. Tak
        myślę.Nie tak łatwo nas "załatwić". Historia dowiodła nie raz:))
        Pozdrowionka
        • grzegorz_gajowniczek Re: Belgijskie żony 26.05.04, 13:58
          > praktycznie wszystko po 30 porozwodzone.

          he he... no to mam jeszcze ze trzy lata, zeby sie nacieszyc malzenstwem. A tak na serio, to ja nie bardzo moge cos powiedziec na ten temat. Moja zone poznalem w tak naturalny sposob, jakbym poznal polke. Nie zastanawialem sie, ze jest flamandka i ze moze jest jakas supermodern...no jak to mowia dzis nastolatki na femme fatal - bitch czy jakos tak :D

          Moja zona nie jest tez jakims przykladem "zachodniego modelu" a rodzina jest dla niej moze czasem i wazniejsza niz dla mnie.

          Nie ma kompletnych odpowiedzi na ten temat. Nawet jakas proba uogolnienia raczej chyba nie ma sensu. Sa pewnie takie i takie flamandki. I masz szczescie jak trafisz na te wlasciwa :D

          Tu na forum pare osob juz poznalo moja zone.
          Prawda, ze piekne to stworzenie?

          A ze czasem przypierdoli pasem, czy rzuca talerzami... nobody's perfect, niet waar? ;)

          g.
    • paw_dady Re: Belgijskie żony 26.05.04, 21:16
      agatje napisała:

      > Belgowie wiążą się z Polkami i dobrze im bardzo ponieważ my jesteśmy
      > nieco "mniej modernistyczne",

      a mowisz o sobie czy tak o wszystkich?

      > bardziej nastawione na budowę "rodzinnego
      > płci pięknej. Ciekawość moja jest tym większa, że o Belgijkach do tej pory
      > słyszałam następujące rzeczy - egoistki, materialistki, dziecinne, bez oporów
      > zdradzają i są w większości rozwodów stroną odchodzącą do innego.

      hmm jak to milo podbijac sobie bembenek takimi 'opiniami'. Ja tam na codzien
      widze mile ladne kobiety ale pewno w innej Belgii mieszkamy.

      BTW wiesz co sie mowi o Polkach?
      • agatje Re: Belgijskie żony 27.05.04, 10:33
        Czy gdziekolwiek napisałam, że Belgijki są brzydkie? Co do Polek wiem, że
        jesteśmy bardziej staroświeckie, słyszałam nie raz i wiele rzeczy musiałam się
        nauczyć. My jednak nie tak łatwo zdradzamy i odchodzimy, jak juś się
        zdecydujemy z kimś być. Zewsząd słyszę właśnie o Belgijkach- ona kogoś poznała
        i się rozwodzą. Z tego co widzę rozwód jest tutaj na porządku dziennym - jak
        się nie układa odejdę do innego, po co próbować naprawiać. Pewnie - mężczyźni
        też odchodzą. A co do Belgijek - nóż mi się otwiera w kieszeni, kiedy słyszę o
        oddawaniu miesięcznego dziecka do żłobka, bo mamusi się znudziło siedzieć w
        domu. Chce do pracy nie dlatego, że musi, ale chce. Bo ONA się nudzi przy
        zmianie pieluch. Przeraża mnie taki egoizm. I oczywiście - nie wszystkie
        Belgijki takie są. Wśród Polek też takie znajdziesz.Tylko te wszystkie rzeczy
        występują tutaj w znacznie większym nasileniu niż zaobserwowałam w Polsce. A
        może tylko tutaj w Limburgii?
        Co do podbudowywanie swojego ego nie będę odpowiadać. Szkoda mi czasu.
          • paw_dady pasztet polski 27.05.04, 17:31
            piemeltje napisała:

            > Zainteresowanych odpowiedzia zachecam do ogladania programu "Beautiful" na
            VT4.
            >

            to program w kotrym w odroznieniu od zakladow miesnych pasztety przerabia sie
            na mieso. a eni mieso an pasztet.

            to nie ma NIC wspolnego ze srednia. Ja tam widuje na codzien calkiem ladne
            kobietki na ulicach. co wszystie to nei belgijki? buhahaha kazdy wierzy w co
            chce

            a te bezzebne i pokurczone pasztety z programow publicystycznych w Polsce to
            niby kto Belgijki czy Polki? ;PPPP

        • paw_dady Re: Belgijskie żony 27.05.04, 17:28
          > Co do Polek wiem, że jesteśmy bardziej staroświeckie, słyszałam nie raz i
          wiele rzeczy musiałam się nauczyć. My jednak nie tak łatwo zdradzamy i
          odchodzimy, jak juś się zdecydujemy z kimś być.
          >

          nie wiec oc to znaczy staroswieckie, ale jesli chodzi o rozwody to wlasnie 3
          pary znajomh w Polsce sie rozeszly.


          > Wśród Polek też takie znajdziesz.Tylko te wszystkie rzeczy
          > występują tutaj w znacznie większym nasileniu niż zaobserwowałam w Polsce. A
          > może tylko tutaj w Limburgii?

          Nie znam limgurgii to zadupie, aa wiem to krotki odzinek autostrady przed
          Aachen ;o).

          Nie wiem skad w Polsce przyjechalas ale ajkos nie widze tych Polek sleczacych
          przy dzieciach. np. Karenka, Belgijka - Flamandka.
          Malo ze ladna to chce duzo dzieci prosze przyklad z zycia.

          Inna FLamandka, ktora SPOTKAMLE W REALU pani prawie-notarusz = 3 dzieci i spada
          z pracy zeby sie z nimi pobawic.

          Natomiast w Polszcze jak kobieta ma zdecyduje sie na dziecko to 'tradycyjen
          Polki' mowia z przekasem: oo 'matka polka co to nei uprawia sportow
          extremalnych'



          > Co do podbudowywanie swojego ego nie będę odpowiadać. Szkoda mi czasu

          szkoda bo to ciekawy watek. wiesz co mowia prawie wszyscy znajomi expaci
          (glownei amerykanie, angole i niemcy) o Polkach? oze niezbyt ladne ale chetne i
          tanie ;P
          • agatje Re: Belgijskie żony 28.05.04, 09:52
            Od każdej reguły są wyjątki. Od tej, że Polki niezbyt ładne też :))
            Co Limburgii to fakt - odcinek trasy przed Aachen, za to najbardziej zielony
            region w Belgii. I muszę przyznać - świetnie to ująłeś "np: Karenka, Belgijka-
            Flamandka. Mało, że ładna to chce dużo dzieci." To jak to rodzenie dla
            brzydkich? Dobre.
            Trzymaj się ciepło.
            • piemeltje Re: Belgijskie żony 28.05.04, 13:48
              agatje napisała:

              > Od każdej reguły są wyjątki. Od tej, że Polki niezbyt ładne też :))
              > Co Limburgii to fakt - odcinek trasy przed Aachen, za to najbardziej zielony
              > region w Belgii. I muszę przyznać - świetnie to ująłeś "np: Karenka, Belgijka-
              > Flamandka. Mało, że ładna to chce dużo dzieci." To jak to rodzenie dla
              > brzydkich? Dobre.

              Nie, ale faktem jest, ze od macierzynstwa sie nie pieknieje.
              • agatje Re: Belgijskie żony 28.05.04, 14:01
                Zależy od kobiety. Jak się zapuści - trudno. Poczucie bycia szcześliwą
                niejednej przeciętnej potrafi dodać urody. Tak jak ze starzeniem się -
                niektórzy zyskują inni cały urok tracą. Samo życie.
                • boe_ Re: Belgijskie żony 28.05.04, 19:18
                  moim znajomym belgom glowa latala na okolo jak byli latem w polsce...doslownie,
                  caly dzien mogli siedziec na skwerku pod parasolem i gapic sie na dziewczyny, i
                  do tej pory wymieniaja to jako jeden z glownych powodow dla ktorych warto jest
                  sie tam wybrac:)) a juz najbardziej ich dziwily takie mlode mamusie, z talia
                  osy i na wysokich obcasach...szczegolnie o ta talie osy tu w belgii raczej
                  trudno:))
                  nie mnie tu oceniac walory ciala, chociaz przyznam ze generalnie belgijki sie
                  troche mniej pindrza (co nie koniecznie jest zle), ale jesli chodzi o walory
                  ducha, to ja (oczywiscie z pozycji kobiety) uwazam ze niczym polkom nie
                  ustepuja...jak i nie sa od nich lepsze....znam mase fajnych i porzadnych
                  dziewczyn i tutaj i tam
                  pozdrawiam
                  boe
                  • carlam1 Re: Belgijskie żony 28.05.04, 22:04
                    Mowcie co chcecie,ale ja tu moge policzyc na palcach u reki ilosc babek,za
                    ktorymi nawet ja bedac kobieta obejrzalam sie.Takze moj maz przyznaje,ze w
                    Polsce jest na kim 'oko zawiesic'i jakby mial jeszcze raz szukac kobiety swoich
                    marzen pojechalby wlasnie tam. Na szczescie spotkal mnie i po roku zycia w
                    malzenstwie chcemy przezyc kolejnych parenascie latek wspolnie;) A jesli chodzi
                    o Belgijki,to jest ziarnko prawdy w tym,ze sa dosc 'chlodne'w stosunku do
                    mezczyzn.Co wiecej,Belgowie wydaja mi sie bardziej wrazliwsi od tutejszych pan.
                    • paw_dady Re: Belgijskie żony 02.06.04, 21:33
                      carlam1 napisała:

                      > Polsce jest na kim 'oko zawiesic'i jakby mial jeszcze raz szukac kobiety
                      swoich
                      >

                      a co ma mowic nei chce ci sprawic przykrosci


                      > marzen pojechalby wlasnie tam. Na szczescie spotkal mnie i po roku zycia w
                      > malzenstwie chcemy przezyc kolejnych parenascie latek wspolnie;)

                      a potem cie zostawi? dla Belgijki ;P



                      > o Belgijki,to jest ziarnko prawdy w tym,ze sa dosc 'chlodne'w stosunku do
                      > mezczyzn.Co wiecej,Belgowie wydaja mi sie bardziej wrazliwsi od tutejszych
                      pan.
                      >

                      buahahha a Polki takei cieple i mile i po solarium. koniecznie.
                    • pszemcio "Na szczęście spotkal mnie" 05.07.04, 17:12
                      carlam1 napisała:

                      < Takze moj maz przyznaje,ze w Polsce jest na kim 'oko zawiesic'>
                      < Na szczescie spotkal mnie >

                      no to Ci bardzo szczerze gratuluję!
                      Ale z tym wieszaniem oczu to nie jest to dla ciebie zbyt duży ciężar? Dokladnie
                      gdzie je zawieszają?
                      PS. Wiesz dlaczego w Wąchocku wiszą na drzewach oczy?
                      • carlam1 Re: "Na szczęście spotkal mnie" 09.07.04, 22:49
                        Nie Pszemcio,nie jest to dla mnie zaden ciezar.A niech sobie chlop popatrzy;)A
                        tak naprawde,to wiem,ze moge na moim mezu polegac.Daje mi ogromne
                        wsparcie,szczegolnie teraz gdy stracilismy bliska nam osobe.I nie zamienilabym
                        Go na zadnego innego.
                  • paw_dady talia osy i solarium ;P 02.06.04, 21:31
                    boe_ napisała:

                    > osy i na wysokich obcasach...szczegolnie o ta talie osy tu w belgii raczej
                    > trudno:))

                    adresy gdzie te pieknosci widzialas? ja jakos nie pamietam talii osy tylko
                    spocone grube bezzebne baby (starsza generacja) lub jakies przetluszczone
                    nastolatki z golymi i wylewajacym sie brzuchem. koniecznie po solarium

                      • paw_dady Re: talia osy i solarium ;P 03.06.04, 15:22
                        boe_ napisała:

                        > w gdansku na deptaku, zaznaczam ze to nie ja sie zachwycalam tylko belgowie
                        syndrom expata -> nie ma zony, daleko do domu to wszystko co chodzi sie podoba.

                        poszperam czy mam jakies zdjecia z Pl z zeszlego roku w Mielnie.
                        He he balejaz, tluste blond wlosy i szpileczki. spalona skora. Szpileczki
                        zawsze, tereny czy na plazy.

                        a poteme do karki w bmw.

                        BTW nie mowie o rejestracji bialostockiej z Moniek tylko o typie auta.

                        • boe_ Re: talia osy i solarium ;P 03.06.04, 16:40
                          o rany paw, wszystkie takie straszne? to cie pewnie ze wzgledow estetycznych
                          tak daleko wygnalo? jak mi podeslesz te z mielna to ja ci podesle belgijki ode
                          mnie z pracy...3 wygladaja jak enerdowskie plywaczki, reszta nie wyglada w ogole
                          • paw_dady Re: talia osy i solarium ;P 03.06.04, 19:06
                            boe_ napisała:

                            > mnie z pracy...3 wygladaja jak enerdowskie plywaczki, reszta nie wyglada w
                            ogol
                            > e

                            he he pracujesz na uni no niee?
                            ile jest ladnych studentek w Pl? mowie o sredniej. 10%? reszta to babochlopy
                            albo kretynki w przyduzych ciuchach zgrywajace romantyczki. czasem kaszalot lub
                            okularnica na okrase.

    • izakop Re: Belgijskie żony 29.05.04, 16:10
      > A co do Belgijek - nóż mi się otwiera w kieszeni, kiedy słyszę o
      > oddawaniu miesięcznego dziecka do żłobka, bo mamusi się znudziło siedzieć w
      > domu. Chce do pracy nie dlatego, że musi, ale chce. Bo ONA się nudzi przy
      > zmianie pieluch. Przeraża mnie taki egoizm.

      A ja nie uwazam tego wcale za egoizm. Nie kazda kobieta potrafi i chce
      poswiecic caly swoj czas dziecku. Spodziewamy sie coreczki w lipcu i bardzo sie
      cieszymy, oboje na nia czekamy, ale ja tez nie chce utonac w pieluchach i
      domowych pieleszach. Nie krytykuj tych kobiet tak bardzo. Lepsza taka matka,
      ktora pojdzie do pracy i wroci do domu spelniona i szczesliwa niz taka, ktora z
      musu siedzi z dzieckiem i wpada w depresje, bo nie umie sie odnalezc w nowej
      sytuacji.
      • piemeltje Re: Belgijskie żony 29.05.04, 18:54
        Lepsza taka matka,
        > ktora pojdzie do pracy i wroci do domu spelniona i szczesliwa niz taka, ktora z
        > musu siedzi z dzieckiem i wpada w depresje, bo nie umie sie odnalezc w nowej
        > sytuacji.

        Masz prawo do swojego zdania, ale nieprawda, ze matka musi spelniac sie zawodowo
        kosztem dziecka. A praca zawodowa ktoregokolwiek z rodzicow jest niekorzystna. W
        ogole praca zawodowa jest do niczego, ale to juz inna historia.

        > Nie kazda kobieta potrafi i chce poswiecic caly swoj czas dziecku.

        Macierzynstwo nie jest obowiazkowe.

        Pozdrawiam z roboty, gdzie cholera mnie bierze, ze musze tu tkwic. :-((
        • izakop Re: Belgijskie żony 30.05.04, 00:24
          > Masz prawo do swojego zdania, ale nieprawda, ze matka musi spelniac sie
          zawodow
          > o
          > kosztem dziecka.

          Ja nie powiedzialam, ze musi, ale sa kobiety, ktore wola wrocic wczesniej do
          pracy. I ja je doskonale rozumiem. Naprawde beda lepszymi matkami, bo nie beda
          czuly, ze sa zmuszane do zostania w domu.

          • piemeltje Re: Belgijskie żony 30.05.04, 08:24
            > Naprawde beda lepszymi matkami, bo nie beda czuly, ze sa zmuszane do zostania
            w domu.

            To jest wlasnie ta bzdura, ten mit, ktory kobiety same sobie wciskaja. Nie mozna
            byc "lepsza matka" na odleglosc, dlatego ze pierwsza cecha dobrej matkli jest
            wlasnie bycie z dzieckiem. Sorry, ale tak uwazam, i to nie bez podstaw. Kobieta
            powinna zdawac sobiez sprawe, ze sama sie zmusza do zostania w domu, gdy
            decyduje sie na ciaze. A o ciazy w dzisiejszych czasach decyduje kobieta, no
            nie? Praca zawodowa byla w pewnym momencie historii po prostu smutna
            koniecznoscia, a dzieki zbiorowemu praniu mozgu kobiety uwierzyly, ze to jest
            wlasnie to, czego pragna. Niesamowite.
            Uwazam za duzy blad traktowanie dziecka jako kamyka w mozaice, w ktorej jest juz
            praca, maz, dom, auto, meble itp- stereotyp kobiety sukcesu.

            Zreszta przy belgijskich cenach opieki nad dzieckiem czesto praca zawodowa matki
            malutkiego dziecka jest nieuzasadniona finansowo. Dodaj do tego, ze z takiej
            matki zaden pracownik, bo dzieci zlobkowe wcale czesto choruja. Czesciowym
            rozwiazaniem jest, jesli to ojciec zrezygnuje z pracy, jesli matka lepiej
            zarabia. Ale generalnie Belgia ma polityke maksymalnie antyrodzinna (dla
            autochtonow! allochtoni i tak sa bezrobotni, wiec te problemy ich nie dotycza) i
            dwoje pracujacych rodzicow ma naprawde ciezej niz by sie mozna bylo spodziewac w
            tak zamoznym kraju, gdzie wszyscy trabia o starzeniu sie spoleczenstwa i
            zastraszajacej liczbie problemow rodzinnych. Jeszcze jeden belgijski paradoks.
            • swist33 Re: Belgijskie żony 31.05.04, 18:47
              Prawda jest ze po urodzeniu corki nie wyobrazalam sobie ze moglabym ja dac do
              zlobka, ze jacys obcy ludzie beda jej dotykali itp. Siedzialam w domu bo po
              prostu czulam ze jest to moj obowiazek. Z kobiety aktywnej zamienilam sie na
              jakis czas na stacjonarna, nie powiem czasem szlag mnie trafial ..;ale to
              normalne. nie bylam tez sama, maz, tesciowie, rodzice, jasne ze nie kazdemu to
              jest dane.
              I na prawde niczego nie zaluje, moja Saskia bedzie miec 6 lat w czerwcu, i
              coraz mniej bede ja widywac, szkola, ja w pracy...szkoda, czas tak szybko
              mija...
              Poza tym, w Polse pojawil sie nowy trend, wyksztalcone zony bogatych mezow z
              premedytacja pozostaja w domu, przy dziecku, swiadomie wybieraja zamiast pracy
              zawodowej - ewentualne fitness club, spotkania z innymi mamami i dziecmi w
              lunch barach czy innych parkach, chodza na zajecia z rysunku lub rzezby etc;
              to jest fajne zycie dla kobiety!!
              • paw_dady Re: Belgijskie żony 02.06.04, 21:35
                swist33 napisała:

                > zawodowej - ewentualne fitness club, spotkania z innymi mamami i dziecmi w
                > lunch barach czy innych parkach, chodza na zajecia z rysunku lub rzezby etc;
                > to jest fajne zycie dla kobiety!!

                ehh nie tylko kobiety sam bym to piedonola i zajal sie dziecmi ;).
                praca to smutna koniecznosc.
            • agatje Re: Belgijskie żony 03.06.04, 11:57
              Trochę to przesada, że kobiety dzięki "zbiorowemu praniu mózgu" uwierzyły,
              że "praca to lek na wszystko". Jest wiele kobiet,które nie uwierzyło i im się
              to nie podoba, dlatego słyszą, że nie mają poczucia własnej wartości, nie
              wierzą w siebie, a to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy gnić
              codziennie w biurze, konkurować we wszystkim w facetami ( paradoksalnie wg
              męskich reguł, czego te kobiety z "wypranym mózgiem" zdają się nie dostrzegać )
              itp. itd. Praca jest nadal niestety dla wielu kobiet koniecznością :((
              Masz zupełną rację, że dzieci w wielu wypadkach traktuje się jako coś co trzeba
              mieć, aby uzyskać obraz pięknej rodziny. Nie zawsze oczywiście. Wiem jednak od
              wielu kobiet zajmujących się opieką nad malutkim dziećmi, jak to wygląda.
              Notoryczne odbieranie maluszka dużo po czasie, bo trzeba było zrobić zakupy,
              wyjść po pracy z psem na spacer(!), prośby o zajmowanie się dzieckiem w sobotę,
              bo rodzice muszą na zakupy, przyprowadzanie chorych dzieci i dosłownie ucieczka
              spod drzwi, żeby tylko taka opiekunka nie zdążyła chwycić za fraki i kazać
              wracać do domu z gorączkującym maleństwem. Pewnie, nie zawsze jest tak, ale
              dość często!
              Co do belgijskiej polityki antyrodzinnej dodam więcej - modne jest życie z
              partnerem tej samej płci. O tym się słyszy, to się widzi w TV, za każdym razem
              ci ludzie twierdzą, że znaleźli "TO", są dopiero szczęśliwi itp.itd. Nie jestem
              anyhomo, ale przeraża mnie to. Ostatnio rozmawialiśmy o tym z moim belgijskim
              mężem i doszliśmy do tych samych wniosków. Promuje się egoizm, bycie dla
              siebie, niedojrzałość i tak na prawdę nieodpowiedzialność!
              Kwestia z jednego z ostatnich programów wyborczych - osoby samotne powinny
              płacić mniej podatków, bo ponoszą większe koszty na codzień. Nie twierdzę, że
              to nie jest prawda, ale gdzie tu troska o dobro tradycyjnej rodziny, która nie
              zależnie od systemu jest rozumiana jako podstawowy element społeczeństwa?
              I nie jest toproblem tylko i wyłącznie belgijski. W jakim świecie my żyjemy ;(
              • piemeltje Re: Belgijskie żony 03.06.04, 12:10
                Taaa... w wielu punktach sie zgadzamy. Co do pytania o swiat w jakim zyjemy,
                polecam lekture tego slynnego przemowienia Billa Cosby- powinno jeszcze gdzies
                byc dostepne na portalu gazety.
              • paw_dady Re: Belgijskie żony 03.06.04, 19:11
                hmm trudno sie nie zgodzic. powiem wiecej -> jakbym mogl to wolalby sam
                siedziec w chacie i bawic dzieci, chodzic z niemi na ryby, bawic sie a nie
                spedzac godiny i czasem noce przec monietorem...

                ehhh pozdrowka ! 3m sie !
        • paw_dady Arbeit macht Frei ! 02.06.04, 21:39
          piemeltje napisała:
          > Masz prawo do swojego zdania, ale nieprawda, ze matka musi spelniac sie
          zawodowo kosztem dziecka. A praca zawodowa ktoregokolwiek z rodzicow jest
          niekorzystna.
          >

          nie znasz sie pimeltje -> praca spelnie i czynie wolnym. kiedys juz to
          widzialem. na bramie.


          > W ogole praca zawodowa jest do niczego, ale to juz inna historia.

          i jak sie z Toba klocic ?! to nei fair ja to mialem powiedziec buuuuu
          >

          > > Nie kazda kobieta potrafi i chce poswiecic caly swoj czas dziecku.
          > Macierzynstwo nie jest obowiazkowe.

          a potem rammstein dedykuja spelnionym matkom mutter ;PPP


          > Pozdrawiam z roboty, gdzie cholera mnie bierze, ze musze tu tkwic. :-((

          nie rozkminiaj spelnisz sie chlopie ;PPP
      • paw_dady praca a bachor 02.06.04, 21:37
        izakop napisała:

        > domowych pieleszach. Nie krytykuj tych kobiet tak bardzo. Lepsza taka matka,
        > ktora pojdzie do pracy i wroci do domu spelniona i szczesliwa niz taka, ktora

        to praca spelnia? nie oszukujmy sie nie ma kaski a wakacje kusza bo samsiady
        byli a my nie. a potem caly rok kanapki na lunch.
        • izakop Re: praca 03.06.04, 16:14
          Ja bardzo lubilam swoja prace i owszem dawala mi mnostwo satysfakcji i
          zadowolenia. Tu w Belgii niestety takowej nie mam, ale sie rozgladam i wierze,
          ze cos sie znajdzie.
          • paw_dady Re: praca 03.06.04, 19:08
            izakop napisała:

            > Ja bardzo lubilam swoja prace i owszem dawala mi mnostwo satysfakcji i
            > zadowolenia.

            nei chce byc upierdliwy ale dla mnei 'satysfakcja i zadowolenie' z pracy to
            jakby copy-paste w tygodniekow dla kobiet. mam 14 lat doswiadczenia i za
            cholere nie mam satysfakcji. nigdy nei bylo. po prostu trzeba to robic zeby nie
            miec kaske.

            > Tu w Belgii niestety takowej nie mam, ale sie rozgladam i wierze,
            > ze cos sie znajdzie.

            jak naprawde szukasz znajdziesz. powodzenia.
            • ninkacelinka Re: urlop macierzynski 06.07.04, 09:52
              Urlop macierzynski w Belgii trwa 16 tygodni, odliczajac 1 tydzien obowiazkowy
              przed terminem porodu zostaje prawie cztery miesiace. Zlobki nie przyjmuja na
              ogol dzieci mlodszych. Wiec ten jeden miesiac jest grubo przesadzony. Gorzej
              maja tzw. wolne zawody, ktorym kasa chrorych nie oplaca tak dlugiego
              macierzynskiego, wiec czesto mamy sa zmuszone wrocic do pracy wczesniej. Chec
              zajmowania sie dzieckiem czy nie wynika moim zdaniem bardziej z cech charakteru
              danej osoby niz z jej narodowosci. Pod tym wzgledem Belgijki nie roznia sie
              niczym od Polek.
              Co do ilosci rozwodow, to fakt ze statystyki sa bezlitosne: nawet do 50% w
              niektorych regionach (Bxl). Kobiety odchodza czesciej i sadze, ze wynika to
              glownie z faktu, ze nie owijajmy w bawelne, rola kobiety w zwiazku nadal moze
              byc uwazana za mniej atrakcyjna (oczekiwane od niej jest ze zajmie sie domem,
              dziecmi, zatroszczy o obiad, bedzie mila dla meza, jego rodziny, zadba o
              siebie, wykaze w pracy). Wiem, wszystko sie zmienia, faceci tez coraz wiecej
              pomagaja ale nadal to nie jest partnerski podzial obowiazkow (kobieta,
              statystycznie poswieca 2 godziny wiecej na tzw. prace domowe niz jej partner).
              No wiec, jak minie juz ten pierwszy zryw milosny, pani jest niezalezna
              finansowo i zauwazy ze tak wlasciwie wiecej daje niz dostaje w zamian to
              decyzja o zmianie w swoim zyciu jest prosta do podjecia. Polka tez czesto
              dochodzi do takich wnioskow, ale bedac zalezna finansowo od meza (przestala
              pracowac, zeby zajac sie dziecmi, nieprawdaz?) pozwala sobie co najwyzej na
              zmiane fryzury…
              Co do tzw; wygladu: Polki prezentuja sie lepiej, ale ja wole osobiscie wolnosc
              jaka maja Belgijki w decydowaniu jak chce sie ubrac zamiast wysluchiwanie
              ciaglej i miazdzacej krytyki otoczenia (rodzina, sasiedzi, kolezanki itp: “to
              ci nie pasuje”, “zobacz co ona na siebie wlozyla”) i owczego pedu do nadazania
              za moda (i potem pol ulicy chodzi w tym samym).
              • piemeltje Re: urlop macierzynski 06.07.04, 12:44
                Zlobki nie przyjmuja na
                > ogol dzieci mlodszych. Wiec ten jeden miesiac jest grubo przesadzony. Gorzej
                > maja tzw. wolne zawody, ktorym kasa chrorych nie oplaca tak dlugiego
                > macierzynskiego, wiec czesto mamy sa zmuszone wrocic do pracy wczesniej.

                Ludzie wykonujacy wolne zawody, a ogolniej, zelfstandigen, nie dlatego szybciej
                wracaja do pracy, bo im kasa chorych nie placi, tylko bedac zelfstandige po
                prostu nie mozesz sobie pozwolic na zostawienie pracy na dluzej, czy to
                praktyka, czy to warsztat. Moja kolezanka- chirurg odeszla od stolu operacyjnego
                gdy jej wody odeszly, poszla na porodowke (zaraz obok bloku operacyjnego)
                urodzic, a od poniedzialku nastepnego tygodnia byla znowu w pracy. Taki los
                independenta.
                • ninkacelinka Re: urlop macierzynski 06.07.04, 13:08
                  zgadzam sie, ale to tez zalezy od tego jaki "wolny" zawod sie wykonuje, akurat
                  poznalam kilka takich osob, ktore chetnie zrezygnowalyby na chwile z aktywnosci
                  gdyby ta kase dostawaly. Nikomu nie jest chyba latwo wrocic do pracy od razu po
                  porodzie (zmeczenie), pomijam nawet fakt zostawiania z kims dziecka,
                  • piemeltje Re: urlop macierzynski 06.07.04, 13:24
                    > poznalam kilka takich osob, ktore chetnie zrezygnowalyby na chwile z aktywnosci
                    > gdyby ta kase dostawaly.

                    Coz, mozliwe. Chociaz to sa przeciez grosze w porownaniu z tym, co traci
                    zelfstandige z powodu nieaktywnosci zawodowej. Mysle, ze Twoi znajomi spokojnie
                    mogliby sobie pozwolic- finansowo- na macierzynski. Ale zawodowo juz nie.
                    Klienci i pacjenci nie przyjmuja do wiadomosci, ze wlasnie urodzilas. Ida do
                    konkurencji i tyle.

                    > Nikomu nie jest chyba latwo wrocic do pracy od razu po
                    > porodzie (zmeczenie), pomijam nawet fakt zostawiania z kims dziecka,

                    Witaj w kapitalizmie. :-)
              • agatje Re: urlop macierzynski 08.07.04, 15:30
                Hej. Niestety problem z oddawaniem miesięcznego dziecka pod opiekę i powrót do
                pracy nie jest wcale przesadzony. Być może w zwykłych złobkach takich dzieci
                nie przyjmują, ale przyjmują jak najbardziej u "onthaalouders", czyli takich
                malutkich żłobkach prowadzonych przez osoby prywatne w domach. Wystarczy
                zasięgnąć języka w "De Bambi's" prowadzonych pod patronatem Kind en Gezien. Tam
                właśnie pojawiają się takie maluszki i pozostają przez pół dnia, albo cały.
                > Co do tzw; wygladu: Polki prezentuja sie lepiej, ale ja wole osobiscie
                wolnosc
                > jaka maja Belgijki w decydowaniu jak chce sie ubrac zamiast wysluchiwanie
                > ciaglej i miazdzacej krytyki otoczenia (rodzina, sasiedzi, kolezanki itp: ̶
                > 0;to
                > ci nie pasuje”, “zobacz co ona na siebie wlozyla”) i owczego
                > pedu do nadazania
                > za moda (i potem pol ulicy chodzi w tym samym).
                Niestety i tu jesteś w błędzie. Tutaj ludzie bardzo oceniają ubiór i wygląd. Są
                stroje którzych się nie nosi i modne sklepy, w których się kupuje. Większość
                rzeczy, jest w bardzo podobnym stylu, kolorach i trudno jest znaleźć coś
                oryginalnego. Nie wiem jak długo tu jesteś i gdzie mieszkasz, ale ludzie
                ubierają się bardzo podobnie. A jeśli ktoś chodzi w spodniach w paski czy
                spódnicy w cygańskim stylu to z pewnością osoba bardzo młoda ( i jej
                przejdzie ), albo reprezentant jednego z "nurtów niekoniecznie typowych dla
                całej społeczności". I niestety pół ulicy chodzi może nie w dokładnie takim
                samym ciuchu, ale z pewnością w ciuchach z tego samego trendu mody.

    • ondine Re: Belgijskie żony 08.08.04, 00:04


      wracajac do topicu. oceniam tutejsze babki gorzej niz facetow. ale trudno
      generalizowac, bo roznia sie bardzo w zaleznosci od ich pochodzenia. ogolnie
      widze egoizm, pozerstwo ( mam gdzies facetow, ale jak tylko okazja, to hyc do
      lozia), latwosc zalosna ( och poslub mnie poslub, dam ci wszystko tylko nie
      odchodz- vide wiekszosc kaszalotow z ladnymi afrykanczykami lub arabami ) ,
      zero honoru, zaklamanie, zimnosukowosc (neologizm) i paranojaaaaaaa total..

      sa tez wyjatki o3wiscie..ale wiekszosc sama przyznaje, ze takie sa..poza tym
      zazdrosne o ambitne polki, ktore nie sprowadzaja sie do funkcji ich
      sprzataczek, ale do konkurencji na uczelni i na rynku damsko-meskim , zartuje;)
      podczas dwoch lat zdobylam tu tylko jedna kolezanke. to chore, te laski sa
      zamkniete i przeslodzone w pozorach cmokow na dzien dobry. dzieki bogu zostaly
      mi prawdziwe przyjacioly w polsce. szkoda tylko,ze nie mam tam z kim sie upijac
      i zrzedzic po kobiecemu na los!

      no i jedna roznica kolejna. my , polki, mamy moze czesto powierzchownosc
      lalencji , ale rownie czesto tradycyjne zasady i mocne kregoslupy moralne.
      tamte za to zgrywaja wielkie oxfamowki, ze feminizm, ze szminka a fe, ale jak
      tylko nadarza sie okazja, nie puszcza. no i zwierzalo mi sie kilka, ze sex je
      brzydzi i wystarczy dla sportu da razy w miesiacu, najlepiej z innym. ja wole
      trzy razy dziennie ze swoim. nie lepiej?

      reasumujac, qrewki i anielice znajdziecie i w polsce, i tam.

      ps. opinie o kobietach belgijskich wyciagnelam takze z ich facetow, belgiskich,
      jak i niebelgisjkich, wiec nie ma tu stronniczosci.
      • 3eti Re: Belgijskie żony 08.08.04, 01:16
        Nie mecza Was te ciagle podzialy na "my" i "oni"??
        Czy te nieustanne porownania maja sens?
        Belgowie maja innna mentalnosc,niz Polacy i dobrze,bo inaczej byloby nudno.To samo dotyczy ich stylu
        zycia.Inne tradycje,inna kultura i to zupelnie normalne,bo w koncu to nie Polska ,a inny kraj.
        Z pewnoscia wiele laczy Belgow z Polakami,w koncu zyjemy w jednej Europie ;) ,ale roznimy sie i roznic
        bedziemy sie zawsze.
        Poza tym wrzucanie wszystkich do jednego worka to duzy blad,bo inaczej zyje sie w BRX,a inaczej w
        malej wsi luksemburgskiej.
        A przy okazji dodam,ze Polacy w Szwecji nie lubia Szwedow,w UK nasmiewaja sie z Brytyjczykow,w
        Holandii uwazaja sie za lepszych od Holendrow,a w Belgii sa nastawieni "anty" zarowno do Flamandow
        jak i Walonow etc; etc; ,zaczynam myslec ,ze to taka typowo polska cecha ;)
        • piemeltje Re: Belgijskie żony 08.08.04, 05:32
          3eti napisała:

          > zaczynam myslec ,ze to taka typowo polska cecha ;)

          A skad! Brytyjczyk gdziekolwiek sie znajdzie, bedzie sie uwazal za cos lepszego
          od autochtonow, ze o takich szowinistach jak Francuzi w ogole nie wspomne. Nie,
          to nie jest typowo polska cecha, tylko "patriotyzm na obczyznie". Albo, ujmujac
          inaczej, podkreslenie wlasnej odrebnosci.
          A co do uwag ondine, wydaje mi sie, ze biora sie one z obracania sie w troche
          sztucznym yuppie- swiecie. Sami ambitni, wyksztalceni, majacy czas, chec i sily
          na glebokie dyskusje o roli seksu w czyims zyciu itp.
          No dobra, moze rozwodza sie troche latwiej niz Polacy, ale w ostatnich latach
          Polska nadrabia zaleglosci w tej dziedzinie, z zastraszajaco dobrym skutkiem.
          • ondine Re: Belgijskie żony 08.08.04, 10:18
            do japiszonki to mi jeszcze daleko, ale fakt, gadam duzo z moimi znajomymi, bo
            najzwyczajniej w swiecie interesuja mnie ludzie i ich poglady..a ze obserwacje
            mialam niestety raczej negatywne (szczegolnie mlode pokolenie, moi
            rowiesnicy) , staralam sie dotrzec do sedna i przekonac do nich..
            dopoki bede slyszec zenujace teksty z ust zazdrosnych dziewczyn,ktore za moimi
            plecami jada okropnie, a przedtem mnie obsciskuja pytajac o zdrowie, nie dam
            sie przekonac. popadlam wrecz w paranoje i zle mi z tym. no ale , nie
            wglebiajac sie w moj los, zycie dalo mi naprawde ostrego kopniaka na polu
            osobistym, no i bardzo mi dano odczuc (zabierajac niektore, daloby sie rzec
            uniewersalne prawa!) , ze dopoki nie dostane tego zakichanego dowodu, bede sie
            mniej liczyc. logisch, no ale ludzie lubia ci perfidnie o tym przekonywac (
            teksty do mojego wlasnego faceta- no to kiedy zostawisz ta polska k...,
            nagminne z ust "kolezanek")

            powiedzmy, ze w polsce moglam miec wszystko, a tu jestem ta sama ambitna i
            dumna osoba, ktora raz po raz dowiaduje sie jakiejs kafkowskiej ponizajacej
            prawdy. dobra nauka na przyszlosc, wwzmocnienie charakteru;)

            acha, jeszcze jedno wspomnienie. w zeszlym roku, zaczynajac studia, nie umialam
            francuskiego tylko ang. wszyscy mnie dokumentnie olewali, zero pomocy, zreszta
            nie prosilam. po roku pisalam juz egzaminy, i niestety w wiekszosci z lepszymi
            wynikami (juz dwa razy mam grand dis ) . teraz chodza cichutko, nie
            podskocza, sa milutkie jak chca notatki, a zaraz po sesji po prostu olewka.
            obiecalam sobie, teraz juz poloze laske na te sztuczne przyjaznie. nigdy nie
            widzialam takiej intreresownosci i egoizmu zarazem. oczywiscie dziewuchy
            przoduja, czesciej wiec przebywam z kolegami.
            • piemeltje Re: Belgijskie żony 08.08.04, 10:33
              I naprawde uwazasz, ze polskie dziewczyny sa inne/lepsze? Gdy czytalem ulozona
              przez Ciebie liste wad Belgijek, to do kazdej z nich moglem podstawic jakas
              Polke, ktora znam/znalem. Nie zgadzam sie wiec na gloryfikacje Polek. Owszem,
              latwiej sie z nimi dogadac, bo mamy wspolny kod kulturowy, ale Twoj punkt
              widzenia jest grubo przesadzony.
              A moze to roznica pokolen?
            • piemeltje Belgijskie zony a polskie studentki 08.08.04, 10:43
              A teraz do paru rzeczy ustosunkuje sie osobno.

              > powiedzmy, ze w polsce moglam miec wszystko, a tu jestem ta sama ambitna i
              > dumna osoba, ktora raz po raz dowiaduje sie jakiejs kafkowskiej ponizajacej
              > prawdy.

              Znam to. Been there, done that. No i co z tego? Nie wolno Ci wrocic do Polski?
              A tak na marginesie: to rzeczywiscie paskudne uczucie, gdy po wyjezdzie poza
              granice wlasnego zascianka okazuje sie, ze nie jestes juz pieszczoszkiem.

              wszyscy mnie dokumentnie olewali, zero pomocy, zreszta
              > nie prosilam. po roku pisalam juz egzaminy, i niestety w wiekszosci z lepszymi
              > wynikami (juz dwa razy mam grand dis ) . teraz chodza cichutko, nie
              > podskocza, sa milutkie jak chca notatki, a zaraz po sesji po prostu olewka.
              > obiecalam sobie, teraz juz poloze laske na te sztuczne przyjaznie.

              Wiesz co, narazam sie na zarzut nadmiernej integracji z belgijskim srodowiskiem,
              ale takie zachowanie wydaje mi sie calkiem naturalne. Przychodzi obca osoba, w
              dodatku z obcego kraju, nie idzie z nia pogadac (sporo belgijskich studentow zna
              angielski... hm... tak sobie) i Ty sie spodziewasz, ze tak od razu zostaniesz
              przyjeta z otwartymi ramionami? Niedoczekanie, i w Polsce tez tak bylo. Po roku,
              gdy pokazalas, ze jestes cos warta, uklad sie zmienil. I to nie sa "sztuczne
              przyjaznie"- tak buduje sie wiele relacji. Hej- komu tu ma zalezec na wejsciu do
              kregu, Tobie czy im? Oni juz krag maja, to Ty jestes "vragende partij", czy to
              Ci sie podoba, czy nie. Znowu: been there, done that.

              > nigdy nie widzialam takiej intreresownosci i egoizmu zarazem

              Wroc do Polski, to zobaczysz.

              > czesciej wiec przebywam z kolegami

              W ten sposob trudno Ci bedzie zjednac sobie kolezanki.

              Moral: bardzo ladnie opisalas mniej znana ciemna strone zycia na emigracji.

              PZDR
              • ondine Re: Belgijskie zony a polskie studentki 08.08.04, 23:00
                mysle tez, ze za kilkanascie lat, jesli tam zostane, bede sie smiac z moich
                dramatycznych wypowiedzi, ale dramatyzowanie jest domena dwudziestek;) trace
                tylko nadzieje, kiedy obesrwuje rodziny, rozmawiam z ludzmi ktorzy spedzili tu
                cale zycie, nie tylko polakami..
                ale dlaczego na poczatku juz ktos mnie ostrzegl (mialam full entuzjazm)petit
                pays, petit coeur..cos w tym jest. mysle, ze akurat nie pasi mi ta kultura -ale
                przeciez mam tu tyle narodowosci do wyboru, ze nikt nie zmusi mnie do przyjazni
                z autochnonami;)
                znam kilka swietnych kobiet 100% belge, ale one maja juz powazne lata- moze po
                prostu kwestia tego generation gap-moze tutaj mam generation gap
                zmodyfikowane,bo w odwrotna strone hihi?

                a tak poza tym, jestem trudna osoba, przyznaje sie. z drugiej strony nienawidze
                gledzenia i krytyki- krytykuje belgije za ich krytykanctwoiec niechaj pozostane
                konsekwetna i juz sie uspokoje.

                kiedys krytykowalam arabow, a okazalo sie ze g wiem o tej kulturze i los zeslal
                mi niesamowitego czlowieka..on za to nie przepada za belgami, ale strofuje mnie
                za krytykanctwo i zabrania mi gledzenia chociazby ze wzglegu na fakt pokazania
                jakiejs klasy..poza tym tlumaczy mi, ze gdybym byla imigrantka w poolsce, moze
                polacy okazali by sie jeszcze okrutniejsi..cos w tym jest, teksty o ruskich
                itd. nie jestesmy lepsi pod tym wzgledem i powinnismy nad tym popracowac.

                wsrod polek jest tez pelno wrednych, materialnych, skupionych na maxa na swym
                wygladzie i nietolerancyjnych suczek. moze tego nie widze, bo od dziecka mialam
                tu swe przyjaciolki , dalekie od owego obrazu..

                to na tyle. ostateczna prawda pozostanie tylko, ze jestemy statystycznie o
                wiele urodziwsze (nie licze belgijek mieszanych rasowo, te sa chyba najbardziej
                udane;)

                papa
                • paw_dady pomowm o przecietnym Belgu 09.08.04, 16:36
                  Co do Belgow mysle ze nasze dyskusje sa prawdziwe jesli mowimy o tym co
                  przezylismy.

                  Jak i do dupy jesli chodzi o mowienie o sredniej, bo ktoz jest 'typowym
                  Polakiem' (pimeltje? ty? ja? 3ci? agatje?) czy typowym Belgiem (J-C VanDamm?
                  Ellio di R.? Veincent? Michael? Karenka? czy 10Mln+ innych?).

                  Usredniajac np. ludziska z pierwszego nawiasu wyjdzie nijaka kreatura o
                  nieistniejacych przekoniach. aha jesli mowie kreature nie patrz tak na mnie ;P


                  Mowiac krotko: kazdy mowi prawde ale 'mala prawde' z miejsca, w ktorym sie
                  jest... tu jest ifajnie i kijowo. Jak i w Pl.

                  Czyz punkt widzenia nie zalezy czy jestes np. z Zachodniopomorskiego, jakiegos
                  zadupia czy z elit Wawy? i znow Karl Marx: byt okresla swiadomosc, ehh prawde
                  zawsze znajdziemy w dzielach kalsykow ;o)

                  > wsrod polek jest tez pelno wrednych, materialnych, skupionych na maxa na swym
                  > wygladzie i nietolerancyjnych suczek

                  he he te sa najlepsze do lozka w kazdej nacji ;P

                  > polacy okazali by sie jeszcze okrutniejsi..cos w tym jest, teksty o ruskich
                  > itd.

                  ode mnie nigdy. jako panslowianin nigdy sie z ZADNEGO slowianina (no poza
                  Czechami ;) nie smialem.
                  • ondine Re: pomowm o przecietnym Belgu 09.08.04, 19:28
                    z czechow? ja ich lubie. tez jestem panslawistka. jak wchodzilismy na grand
                    placu 1 maja to pilam z czechami i zalapalam sie do egierskich niusow
                    rozpalajac ich madziarskie serca znajomoscia "kocham cie" po wegiersku..szkoda
                    ze nie mam nikogo na wegrzech, by sie ucieszyli widzac mnie w tiwi hehe

                    masz racje, paw..ja jestem akurat z gdanska, wiec rozpuszczona zyciem, nie
                    ukrywam, ze daje mi to inne spojrzenie na biede czy bogacto, niz ludziom z
                    popeerelowskiej bidy..pewnie duzo was tu jest, bialostoczanie, wiec nie
                    przyjmucie tego tekstu na zla karte;) ale iwdze inne podejscie jak cholera.
                    inne nieco aspiracje. chyba normalka.

                    no a mieszakm w brukseli wiec nie ma to tez duzo wspolnego np z flandria...maly
                    to kraj, belgia, ale niesamowicie zroznicowany jesli chodzi o zapatrywania
                    ludu..

                    no ale zbaczamy z tematu mili.......
                    • grzegorz_gajowniczek Re: pomowm o przecietnym Belgu 09.08.04, 20:49
                      Paw wywolal tu Warszawke, ze niby tak z wysoka patrza na tutejskosc. Ja jestem z Warszawy, co prawda nie elyta, a mi sie podoba.

                      Z drugiej strony znam ludzi z 'roznych zakatkow', ktorzy maja duzo bardziej krytyczne podejscie do tego miejsca i jego mieszkancow.

                      No wiec jak to jest z tym punktem siedzenia?

                      Moze w Chujart widac wszystko inaczej niz w Brukseli? Moze jak sie Paw do Chujart wprowadzi, to przestanie byc prawdziwym Pawiem? I kto przejmie funkcje grupowego mal content ???

                      g.i.joe
                      • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Belgu 10.08.04, 10:55
                        grzegorz_gajowniczek napisał:

                        > Paw wywolal tu Warszawke, ze niby tak z wysoka patrza na tutejskosc. Ja
                        jestem
                        > z Warszawy,

                        Szacuneczek GG


                        > co prawda nie elyta, a mi sie podoba.
                        >

                        lossiu bo masz ladna zone i mieszkasz w chujearcie. A nobles obliz czy jakos
                        tak ;P



                        > No wiec jak to jest z tym punktem siedzenia?
                        mnie swedzi jak jest upal, a ciebie? ;o)


                        > Moze w Chujart widac wszystko inaczej niz w Brukseli? Moze jak sie Paw do
                        Chujart wprowadzi, to przestanie byc prawdziwym Pawiem? I kto przejmie funkcje
                        grupo wego mal content ???
                        >

                        slowek PD enfant terrible?


                        > g.i.joe
                        jedziesz na wakacje do Iraku? tma maja duzo wakatow ;P
                    • boe_ Re: pomowm o przecietnym Polaku 09.08.04, 22:33
                      zbior opinii anglo-amerykanskich:

                      1 Nigdzie i nigdy dotąd nie słyszeli, żeby tylu ludzi wciąż powtarzało, jak
                      bardzo są zmęczeni, jak dużo muszą pracować i ile mają problemów.

                      2 Polacy są bladzi i wyglądają bardzo niezdrowo, jakby mało wychodzili z
                      pomieszczeń i spędzali całe dnie i noce przed komputerami.

                      3Kiedy się Polaka o coś poprosi, najczęściej będzie on opryskliwy i gburowaty.

                      4 Nigdzie i nigdy dotąd nie spotkali się z taką liczbą pijanych ludzi w centrum
                      miasta, w biały dzień, codziennie.

                      5W Polsce prawie w ogóle nie ma wiatru. Powietrze stoi w miejscu i jest
                      nieruchawe.

                      6 Boją się polskich kierowców, bo to ludzie z kompleksami. Jeżdżą za szybko,
                      źle prowadzą i niemiłosiernie blisko podjeżdżają jeden do drugiego.

                      7 Nie polecaliby Polski swoim przyjaciołom homoseksualistom, bo albo musieliby
                      się oni tu ukrywać, albo nie mieliby życia.

                      8 Nie rozumieją, dlaczego mamy tyle szarych i czarnych budynków w miastach, czy
                      tego nie można umyć albo odmalować.

                      9 Polska policja na ulicach wygląda jak Robocopy - napakowane mięśniaki z
                      pałami, w mundurach, jakie w świecie noszą tylko siły specjalne. Dodają, że jak
                      widzą takich policjantów, to się nie czują bezpiecznie.

                      10 Polacy nie mają poczucia humoru. Ich dowcipy przeważnie są w ogóle
                      nieśmieszne i głupie.

                      wyglada na to ze im te polskie pieknosci jakos uszly uwadze:))

                      caly tekst tutaj, ale generalnie jakos malo profesjonalne i powierzchowne
                      podejscie do tematu, wiec chyba mozna sie nie przejmowac:)
                      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2218288.html?as=1&ias=5
                      pozdrowienia z wczasow:)
                      boe
                      • koekast Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 10:21
                        wiesz co, boe? tak glupiego tekstu dawno nie czytalem.
                        wiadomo, ze amerykanie i inni maja najczesciej ograniczona wiedze o swiecie
                        i podejscie z wlasnej perspektywy, ale to jak to pan z GW opisal jest
                        ponizej krytyki
                        troche nie rozumiem czemu ten kawalek wkleilas - nijak sie ma to do calkiem
                        sensownej, choc miejscami opstrej dyskusji tutaj -
                        Ondine, paw, piemeltie krytyukja Belgie bardzo konstruktywnie.
                        wesolych wakacji
                        Kk
                        • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 10:49
                          > troche nie rozumiem czemu ten kawalek wkleilas - nijak sie ma to do calkiem
                          > sensownej, choc miejscami opstrej dyskusji tutaj -
                          > Ondine, paw, piemeltie krytyukja Belgie bardzo konstruktywnie.
                          > wesolych wakacji
                          > Kk


                          Kk sie czepiasz, boe_ chciala dobrze a wyszlo po belgijsku ;P
                        • boe_ Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 11:22
                          wkleilam w ramach ciekawostek:) przyznam, nie sledze forum ostatnio, i jesli
                          dyskusja odbiegla od bezwzglednego wywyzszania nacji polskiej nad belgijska, to
                          przepraszam:) tez uwazam ze tekst jest zupelnie bez sensu i moglabym
                          polemizowac z kazdym punktem...ale byc moze tak widza polske i polakow,
                          obcokrajowcy ktorzy tam mieszkaja...no wyglada na to, ze przynajmniej czesc z
                          nich tak to widzi...my patrzymy na belgie i belgow z podobnej
                          perspektywy...szkoda tylko, ze nie ma tu zadnego belga ktory moglby nam
                          odpowiedziec
                          dopiero by sie dzialo!:)
                          pzdr
                          boe
                            • boe_ Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 16:40
                              > Grzes, wpusc tu jakichs Belgow dla Boe.
                              > I dla Pawia tym bardziej :)

                              ja jestem za, tylko kto sie bedzie jezykowo gimnastykowal?:)
                              no i spotkania przy piwie odpadaja, jak nic dojdzie do rekoczynow:))
                              • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 17:03
                                boe_ napisała:

                                > > Grzes, wpusc tu jakichs Belgow dla Boe.
                                > > I dla Pawia tym bardziej :)
                                >
                                > ja jestem za, tylko kto sie bedzie jezykowo gimnastykowal?:)

                                to dlatego, ze Slowacki nei jest tu popularny, raczej bolki ;P





                                > no i spotkania przy piwie odpadaja, jak nic dojdzie do rekoczynow:))
                                i patrz pani, a Belgowie na spokojnych wygladaja a slysze ze do bojek sie
                                rzucajom... kto by pomyslal?!


                                • boe_ Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 17:38
                                  > i patrz pani, a Belgowie na spokojnych wygladaja a slysze ze do bojek sie
                                  > rzucajom... kto by pomyslal?!
                                  >
                                  oni sie ostatnio jacys drazliwi robia jesli chodzi o imigrantow:)a jeszcze jak
                                  ci mowia ze im sie cos nie podoba...:))
                                  • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Polaku 11.08.04, 00:03
                                    boe_ napisała:

                                    > > i patrz pani, a Belgowie na spokojnych wygladaja a slysze ze do bojek sie
                                    >
                                    > > rzucajom... kto by pomyslal?!
                                    > >
                                    > oni sie ostatnio jacys drazliwi robia jesli chodzi o imigrantow:)a jeszcze
                                    jak
                                    > ci mowia ze im sie cos nie podoba...:))


                                    uff jak to dobrze ze w tym najlepszym z krajow nigdy nie bede immigrantem.
                                    Ciezkie zycie w tym narodowym socjalizmie ;P
                                    • boe_ Re: pomowm o przecietnym Polaku 11.08.04, 11:30
                                      przyznam ci sie paw ze ja tez od kilku miesiecy kombinuje jak wrocic do PL...a
                                      juz szczegolnie teraz gdy co rano spogladam na kawal zakupionych przez siebie
                                      wlosci:)...i juz nawet nie o to chodzi, ze ja mam kontrakt, bo on sie kiedys
                                      skonczy i tyle tu pomieszkam na pewno...ale jak do cholery wyprowadzic belga z
                                      antwerpii???!!:))
                                      • paw_dady emigracja a idioci 12.08.04, 18:07
                                        boe_ napisała:

                                        > przyznam ci sie paw ze ja tez od kilku miesiecy kombinuje jak wrocic do PL...

                                        taka publiczna spowiedz? slowem jak w Zulawskiego ;)


                                        > juz szczegolnie teraz gdy co rano spogladam na kawal zakupionych przez siebie
                                        > wlosci:)

                                        samas sobie winna, po co kupowoalas ? ;o)




                                        > ...i juz nawet nie o to chodzi, ze ja mam kontrakt, bo on sie kiedys
                                        > skonczy i tyle tu pomieszkam na pewno...ale jak do cholery wyprowadzic belga
                                        z antwerpii???!!:))
                                        >

                                        spoko pokaz mu borgerokko ;o) a jak nie wystarczy powiedz, ze wiecej Polakow tu
                                        przyjedzie.
                                        Potem wskaz linki wskazujaca na duza koncantracje idiotow w naszym wspanialym
                                        kraiku

                                        np.
                                        idioci zyciowi (jakiez one maja problemy nic dziwnego ze z taki nastawieniem
                                        mezowie ich zdradzaja lub ida do mlodszej ;o)
                                        forum/mlode mezatki


                                        idioci roszczeniowi (biurwy piszace w godzinach PRACY lub skrzywdzeni
                                        absolwenci, ktorzy tyle umieja a tak ich zle traktuja)
                                        forum/praca


                                        idioci za kolkiem (jakikolwiek post posiadaczy fabii DIZEL ;o)
                                        forum/auto moto


                                        groetjes
                                        PD
                                        • boe_ Re: emigracja a idioci 12.08.04, 20:37
                                          > > juz szczegolnie teraz gdy co rano spogladam na kawal zakupionych przez si
                                          > ebie
                                          > > wlosci:)
                                          >
                                          > samas sobie winna, po co kupowoalas ? ;o)

                                          bo strasznie tanie byly...chlopa zona rzucila (dla miastowego:) i on z tej
                                          zalosci przepijal ojcowizne:))...3 razy musialam sie stawiac u notariusza, bo
                                          chlop wiecznie pijany przychodzil:)ewentualnie mocno wczorajszy:) pani
                                          notariusz grzmiala "panie grzelak, czy pan rozumie o czym my tu mowimy? czy pan
                                          wie co pan robi???" pan grzelak twierdzil ze wie i w ten sposob weszlam w
                                          posiadanie pieknej laki z lasem i dostepem do jeziora:)

                                          > spoko pokaz mu borgerokko ;o)

                                          no przeciez wiesz ze wiekszych szowinistow nie znajdziesz nawet w niu
                                          jorku...borgerokko przezyje(mimo dosyc prawicowych pogladow), no bo gdzie taki
                                          drugi kraj...?? (czytaj: miasto:))

                                          a jak nie wystarczy powiedz, ze wiecej Polakow tu
                                          >
                                          > przyjedzie.
                                          > Potem wskaz linki wskazujaca na duza koncantracje idiotow w naszym wspanialym
                                          > kraiku
                                          >
                                          > np.
                                          > idioci zyciowi (jakiez one maja problemy nic dziwnego ze z taki nastawieniem
                                          > mezowie ich zdradzaja lub ida do mlodszej ;o)
                                          > forum/mlode mezatki
                                          >
                                          >
                                          > idioci roszczeniowi (biurwy piszace w godzinach PRACY lub skrzywdzeni
                                          > absolwenci, ktorzy tyle umieja a tak ich zle traktuja)
                                          > forum/praca
                                          >
                                          >
                                          > idioci za kolkiem (jakikolwiek post posiadaczy fabii DIZEL ;o)
                                          > forum/auto moto

                                          hihihi;-)))))))))

                                          pozdro
                                          boe
                      • ondine Re: pomowm o przecietnym Polaku 10.08.04, 11:03
                        to moze ja sie zabawie w analize, jakkolwiek mnie to rozczulilo boe;) nie mam
                        komplexu polki, uwazam ze jest u nas pelno super ludzi, ale tendencja
                        burakaimigranta jest najbardziej widzialna zagranica.idem dla marokanow,
                        portugalczykow czy latinos. po prostu burak jest widoczny - polak nie-burak nie
                        rzuca sie w oczy, wiec nikt nie uzna go za polaka. mysle , ze w kazdym kraju
                        jest balans burakow i przyzwoitych obywateli;) a teraz analiza (porownam do
                        polakow i belgow a la ondine):

                        1 Nigdzie i nigdy dotąd nie słyszeli, żeby tylu ludzi wciąż powtarzało, jak
                        > bardzo są zmęczeni, jak dużo muszą pracować i ile mają problemów.
                        >

                        FAKT, zrzedzimy, tez tego nie lubie. ale belg ci nie narzeka, a potem przyplaca
                        to swirostwem lub pelna frustracja;) mysle, ze zbytnio biadolimy, ale totalne
                        ukrywanie i maska "ca va bien" moga byc rownie szkodliwe, bo prowadza do
                        alienacji i znieczulicy. lepiej znalezc cos posrodku tych dwoch tendencji.

                        2 Polacy są bladzi i wyglądają bardzo niezdrowo, jakby mało wychodzili z
                        > pomieszczeń i spędzali całe dnie i noce przed komputerami.


                        CHYBA CI Z AZBESTU:) polki sa najbardziej wypalona na solarium nacja, faceci
                        tez tym nie gardza;) za to belgowie sa potwornie bladzi (no moze nie imigranci
                        hjehje), ale to kwestia tego klimatu juz bliskiego anglii. no a u nas na
                        polskiej plazy ludzie smaza sie jak skwary, kochamy slonce. belgowie kochaja
                        faktor 30:) ale im sie nie dziwie, maja jasna karnacje..

                        3Kiedy się Polaka o coś poprosi, najczęściej będzie on opryskliwy i gburowaty.

                        NIE ZAWSZE. moze natomiast robic ci łaske. no i lepiej go prosic w polsce, niz
                        na obczyznie, tam panuja inne prawa, z tego co widze ;)
                        cd belgow- roznie. albo super uczynni, albo tylko to udaja. ale nie narzucaja
                        sie z pomoca. powiem inaczej- na co dzien wydaja sie bardzo pomocni, ale to nie
                        ten rodzaj szalencow, ktorzy wywroca niebo i ziemie , by ci pomoc. tym lepiej
                        dla nich;)

                        4 Nigdzie i nigdy dotąd nie spotkali się z taką liczbą pijanych ludzi w centrum
                        >
                        > miasta, w biały dzień, codziennie.

                        G PRAWDA. bylam w ny i widzialam dantejskie sceny. w bruxeli wiecznie ktos
                        narabany;ludzie chleja od rana. tylko z ta roznica, ze polacy nie umieja pic,
                        staja sie agresywni i glosni, jak angole. pod tym wzgledem preferuje pijanych
                        belgow. choc ich liczba na mojej dzielnicy (marolles) moze przerazac! mam
                        wrazenie, ze jest tam jakis przytulek czy cos- nigdy nie widzialam tylu lumpow
                        i swiroz na metr kwadratowy (lacznie z polskimi menelami bleeeeee)

                        5W Polsce prawie w ogóle nie ma wiatru. Powietrze stoi w miejscu i jest
                        > nieruchawe.


                        hahahha, zapraszam do gdanska. moze w wawie nei ma witru, tu ciagle duje.


                        6 Boją się polskich kierowców, bo to ludzie z kompleksami. Jeżdżą za szybko,
                        > źle prowadzą i niemiłosiernie blisko podjeżdżają jeden do drugiego.

                        temat rzeka. polacy jezdza jak dzikusy, FAKT. slowianska glupota?;) za to w
                        belgii i ogolnie na zachodzie ludzie jezdza jak cioty, ale z ogromna kultura.
                        co nas, polakow, nieuzanajacych pieszych i wpychajacych sie niemilosiernie,
                        moze rozsierdzac.
                        wlasnie polacy omalze mnie nie przejechali kilka razy w bru (dokladnie-pedzace
                        fury typu golf , resjestr BIA i ostre umc-umc-umc zza czarncyh szyb.
                        poludniowcy i arabowie zachowuja sie pod tym wzgledem jak polacy.


                        Nie polecaliby Polski swoim przyjaciołom homoseksualistom, bo albo musieliby
                        > się oni tu ukrywać, albo nie mieliby życia.


                        to jest fakt, no i nie zgadzam sie z ta nietolerancja. choc i mnie, niestety,
                        nie pasi widok dwoch facetow z wozkiem. ale nie mam nic przeciwko ich
                        malzenstwom. wkurza mnie jednak, kiedy robia z siebie ofiary i sie obnosza, jak
                        gdyby wszyscy uwazali ich za gorszych. ja nie uwazam, wiec niechaj zluzuja z
                        protestami, to ludzie latwiej ich zaakceptuja.
                        w belgii temat gejow jest na total luzie, choc pewnie inaczej to sie maluje na
                        prowincji..
                        a stany??hahaa, pierwszy kraj zaklamania, in god we trust i nietolerancja ze az
                        piszczy. stany to nie ny. to glownie male miasteczka i ludzie wieszajacy flagi,
                        wierzacy w boga i busha.

                        8 Nie rozumieją, dlaczego mamy tyle szarych i czarnych budynków w miastach, czy
                        >
                        > tego nie można umyć albo odmalować.

                        kolejny raz odesle do gdanska, krakowa czy poznania. nie oceniajcie polski
                        przez biedna wawe, ktora nie miala szczescie do historii.
                        za to w usa super, same wstretne wiezowce, beton i syf. no i nie znaja bruku,
                        moze tylko w bostonie czy innych "starych" miastach
                        w brux podobnie jak w polszy, duzo perelek i duzo chaly, ogolny brak kasy na
                        duze renowacje.

                        9 Polska policja na ulicach wygląda jak Robocopy - napakowane mięśniaki z
                        > pałami, w mundurach, jakie w świecie noszą tylko siły specjalne. Dodają, że
                        jak
                        >
                        > widzą takich policjantów, to się nie czują bezpiecznie.


                        a amerykanska- spasle brzuchy i donut w rece. hahaha.
                        policja to tez temat rzeka. przy polskeij nie czuje sie bezpiecznie, przy
                        belgijskiej tym bardziej. z bruxeli wiekszosc to oddzialy flamandzkie i mowia
                        gorzej po francusku niz ja po dwoch latach. podobny brak szarych komorek jak w
                        polsce.
                        10 Polacy nie mają poczucia humoru. Ich dowcipy przeważnie są w ogóle
                        > nieśmieszne i głupie.


                        hahahaa, akurat my lubimy sie smiac, a kwestia humoru to kwestia kultury. do
                        mnie trafia na bank angielski humor, za to francuskie czy belgijskie kawaly
                        zupelnie m,nie nie smiesza. a amerykanskie? tortem w paszcze i szyscy leja???

                        ok, to na tyle. ide sie kapac>

                    • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Belgu 10.08.04, 11:04
                      ondine napisała:

                      > z czechow? ja ich lubie.
                      to sie nazywa zaulek ewolucyjny ;o)


                      > rozpalajac ich madziarskie serca znajomoscia "kocham cie" po
                      wegiersku..szkoda
                      > ze nie mam nikogo na wegrzech, by sie ucieszyli widzac mnie w tiwi hehe

                      a jestes pewna ze to bylo kocham cie a nie np. 'wasz premier to cipa'?
                      weg. cipo- buty czy jako tam.

                      zreszta po wegiersku wszystko to ege szege ;)


                      > masz racje, paw..ja jestem akurat z gdanska, wiec rozpuszczona zyciem, nie
                      > ukrywam, ze daje mi to inne spojrzenie na biede czy bogacto, niz ludziom z
                      > popeerelowskiej bidy..pewnie duzo was tu jest, bialostoczanie,

                      zdziwisz sie jak malo na tym akuat forum. tu warsiawka i krakusy ;P

                      >
                      > no a mieszakm w brukseli wiec nie ma to tez duzo wspolnego np z
                      flandria...maly
                      >

                      ma. to stolica Flandrii.


                      > to kraj, belgia, ale niesamowicie zroznicowany jesli chodzi o zapatrywania
                      > ludu..

                      jesli uwazasz sie za elite porownaj sie z elitami belgijskimi. Wtedy bedzie
                      ciekawe studium aspiracji, tego co jest bogactwem a co nie...


                      Z 'blue collars' bo to nie fair (lub fer jak pisza Frankofoni ;o))


                      > no ale zbaczamy z tematu mili.......
                      zboczki slowem
                      • ondine Re: pomowm o przecietnym Belgu 10.08.04, 11:36
                        ze krakow i wawka mozna sie domyslic, bo temat-dajcie mi jakakolwiek prace ,
                        nie przewaza... no i ten sarakstyczny z deka styl..ja was lubie krakusy,
                        mieliscie najzdolniejszych polakow - no moze witkasio z zakopca ale to prawie
                        jak od was;)
                        a zreszta nie lubie dzielic na miasta. moze na rejony;)
                        a powiedzcie cos o gdanszczanach, jak juz na kazdym po piesku dzis wiesamy..jak
                        nas postrzegacie? tylko nei piszcie, ze jestesmy kaszubami, bo to podstawowy
                        blad ( tyle co krakus i goral )
                        • paw_dady Re: pomowm o przecietnym Belgu 10.08.04, 17:06
                          ondine napisała:

                          > ze krakow i wawka mozna sie domyslic, bo temat-dajcie mi jakakolwiek prace ,
                          > nie przewaza...

                          oo to jest jakis zwiazke z miejscam a dawainie pracy? w Bxl oficjlanie jest
                          bezrobocie 22% a w Wawie cos 7%. Ale to tluby eurotlumokow tu przylatujom...


                          > mieliscie najzdolniejszych polakow -
                          jka Rubinstein, Tuwim czy Szulc ;o)


                          > a powiedzcie cos o gdanszczanach, jak juz na kazdym po piesku dzis
                          wiesamy..jak
                          >

                          Walensa & co ?


                          > nas postrzegacie? tylko nei piszcie, ze jestesmy kaszubami, bo to podstawowy
                          > blad ( tyle co krakus i goral )

                          Tusk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka