Dodaj do ulubionych

czy ludziom potrzeba jest demkoracja?

10.12.06, 23:15
IMHO nei bo pelna micha i malo stresu egzystencjalengo jest konieczne i
wystarczajace do spokojnego zycia.

Uszanowania
PD
Obserwuj wątek
    • vico1 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 11.12.06, 00:11
      Demokracja - amerykanska, belgijska czy kongijska? Belgijska jest zblizona do
      kongijskiej.

      Mozna zyc dobrze w kazdym ustroju. Lepiej zyc dobrze w demokracji, tak jak
      lepiej byc pochowanym w solidnej debowej trumnie, a nie zawinietym w worku.
      Czyli moze lepiej, ale nie koniecznie.
      • paw_dady Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 11.12.06, 00:27
        vico1 napisał:

        > Demokracja - amerykanska, belgijska czy kongijska? Belgijska jest zblizona do
        > kongijskiej.
        >
        > Mozna zyc dobrze w kazdym ustroju. Lepiej zyc dobrze w demokracji, tak jak
        > lepiej byc pochowanym w solidnej debowej trumnie, a nie zawinietym w worku.
        > Czyli moze lepiej, ale nie koniecznie.

        a jakie zalety ma demokracja jak w UK (zakaz mowienia na Swieta swieta,
        przesladowania kosciola, zabojstwa ludiz ze wzgledu na kolor skory, projekt
        przymusowej sterylizacji matek z rodzin 'patologicznych) w porownaniu do
        totalitaryzmu jak w ChRL? no ChRL sie szybciej rozwija i bedzie bardzo niedlugo
        gospodarczo bardziej rozwiniete.


        Uszanowania
        PD
          • paw_dady Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 11.12.06, 00:51
            vico1 napisał:

            > Nawet ujebliwy czlowiek - czyli nie zgadzajacy sie z tym co napisales -
            przezyje w demokracji UK.
            >

            jak Litwinienko? czy ten Brazylijczyk ktorego zamordowano jak sie poddal
            policji? czy ta uduszona dzieczyna murzynka przez demokratyczna policje Be?


            BTW a slyszales o "licence to kill"? to nie tylko bond.




            >W Chinach, ujebliwi - moze z innych powodow - zyja krotko.
            Tego nie wiesz, o tym czytales w "wolenj prasie". Dodam, ze wolna prasa pisala
            o BMR w Iraku, ojcostwie w samobronie.





            > Czyli miara wartosci demokracji jest zywotnosc ludzi ujebliwych.
            no to powiedz to tym w Guantanomo czy Abu Gharib

            Uszanowania
            PD
            • do.ki Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 11.12.06, 07:47
              > jak Litwinienko?

              Dokladnie. Dzieki demokracji Litwinienko nie zostal po prostu znikniety, tylko sie o nim dowiedziales.

              > czy ten Brazylijczyk ktorego zamordowano jak sie poddal
              > policji?

              To tylko jedna z wersji.

              > czy ta uduszona dzieczyna murzynka przez demokratyczna policje Be?

              Nie slyszalem o zadnej uduszonej dziewczynce, byla tylko mowa o kobiecie, ktora dziko bronila sie przed deportacja, nastapil wypadek przy pracy policjantow. Wolisz rozwiazanie prewencyjne, tzn strzelanie do probujacych sie dostac na teren Wspolnoty?

              > BTW a slyszales o "licence to kill"? to nie tylko bond.

              Byc moze. Jest to nieodloczna domena sprawowania wladzy w panstwie. Kazdym panstwie.

              > Tego nie wiesz, o tym czytales w "wolenj prasie". Dodam, ze wolna prasa pisala
              > o BMR w Iraku, ojcostwie w samobronie.

              Blad logiczny. CALA wolna prasa tak pisala? Podpowiedz: cecha wolnej prasy jest wlasnie wolnosc, a co za tym idzie, zroznicowanie pogladow.

              > no to powiedz to tym w Guantanomo czy Abu Gharib

              No co, przeciez zyja. A nie jestem pewien czy to tak dobrze... Gdyby nie demokracja, juz by ich nie bylo.

              CBDU
              • paw_dady Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 11.12.06, 23:15
                do.ki napisał:

                > > jak Litwinienko?
                >
                > Dokladnie. Dzieki demokracji Litwinienko nie zostal po prostu znikniety,
                tylko
                > sie o nim dowiedziales.

                a wieksz kto naprawde zabil Keneddyego? ew kto czy US naprawde byla na ksiezycu?


                > > czy ten Brazylijczyk ktorego zamordowano jak sie poddal
                > > policji?
                >
                > To tylko jedna z wersji.

                Nie to tak prawdziwa, polica nie zaprzeczala o ile pamietam. Shoot to kill.
                Demokratycznie. W tyl glowy.



                > Nie slyszalem o zadnej uduszonej dziewczynce, byla tylko mowa o kobiecie,
                ktora
                > dziko bronila sie przed deportacja, nastapil wypadek przy pracy policjantow.

                widzisz to wlasnie kapitalistyczny bulszit i klamstwo - zamordowli to musz
                wytlumaczyc


                > Wolisz rozwiazanie prewencyjne, tzn strzelanie do probujacych sie dostac na
                tere
                > n Wspolnoty?

                A niech sie dostaja ja kolonii nie mialem niech przyjda co ich.
                Ja zawsze stad moge wyjechac.


                > Byc moze. Jest to nieodloczna domena sprawowania wladzy w panstwie. Kazdym
                panstwie.
                >

                oo i sie zgadzamy demokracja nie ma ZADNYCH wyzszoci morlnych nad
                totalitaryzmem. Czesta jest tylko do niego przykrywka.



                > Blad logiczny. CALA wolna prasa tak pisala? Podpowiedz: cecha wolnej prasy
                jest wlasnie wolnosc, a co za tym idzie, zroznicowanie pogladow.
                >

                jakot tej roznicy w przypadku PiS nie widze. Ciekawe czemu?


                > No co, przeciez zyja. A nie jestem pewien czy to tak dobrze... Gdyby nie
                demokr acja, juz by ich nie bylo.
                >

                Nie wszyscy zyja, a ci co zyja bo jeszcze ich nie zabiot tylko sie ich latami
                torturuje. W imie wolnosci.
                Przeciez bylo pare "samobojstw na zlosc Us" tak to wladze okreslily. Widocznie
                przesluchanie kiepsko poszlo.


                > CBDU
                tylk sie pograzyles ;)

                Uszanowania
                PD
      • vico1 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 13.12.06, 22:47
        A co w zamian?
        Stwarza trudne sytuacje, nie rozwiazuje problemow, wkurza, ale jest to nasza
        pieprzona demokracja. Uwazam, ze to nawet dobrze, ze tak jest. Nie zaslugujemy
        na nic lepszego. Zbyt wielu wsrod nas niezyciowych idealistow, anarchistow,
        trockistow, maoistow, terrorystow, moherow, pacyfistow i innej swoloczy.
        Przy tak urozmaiconym elektoracie glosy sa zbyt rozrzucone by utworzyc normalny
        parlament i rzad. Mozna sobie zadac pytanie, dlaczego mialoby byc lepiej?
        Mamy to na co zaslugujemy.
        Politycy zdaja sobie z tego sprawe, olewaja nas i robia z polityki intratne hobby.
        Dobrym przykladem ciemnej strony demokracji jest teraz Holandia, gdzie po
        wyjsciu z kryzysu - dzieki prawicowym liberalom - zostali oni 'w nagrode'
        ukarani przez 'zawsze majacych racje' wyborcow.
        Tworzy sie jakis idiotyczny uklad, prawicowo-lewicowy, czyli kawa z herbata,
        olej z woda - efekty takiego rzadzenia latwo sobie wyobrazic.
        Holandia wdrapuje sie na zjezdzalnie.
        • paczula8 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 14.12.06, 12:33
          > A co w zamian?

          Monarchia. Oczywiście dziedziczna, absolutna i oświecona!


          > Stwarza trudne sytuacje, nie rozwiazuje problemow, wkurza, ale jest to nasza
          > pieprzona demokracja.

          Demokracja realizuje ideał tłumu, a tłum jaki jest każdy widzi.

          > Uwazam, ze to nawet dobrze, ze tak jest. Nie zaslugujemy
          > na nic lepszego. Zbyt wielu wsrod nas niezyciowych idealistow, anarchistow,
          > trockistow, maoistow, terrorystow, moherow, pacyfistow i innej swoloczy.

          No właśnie ... kazda próba dogodzenia wszystkim powoduje niezadowolenie
          wszystkich ;)

          > Przy tak urozmaiconym elektoracie glosy sa zbyt rozrzucone by utworzyc
          normalny
          > parlament i rzad.

          Czyli z góry godzisz sie na rzady nienormalnego parlamentu?


          > Mozna sobie zadac pytanie, dlaczego mialoby byc lepiej?
          > Mamy to na co zaslugujemy.

          Ja na to nie zasługuję ... a tłum mnie nie interesuje ...:)

          > Politycy zdaja sobie z tego sprawe, olewaja nas i robia z polityki intratne
          hob
          > by.

          A ci politycy skad sie wzięli, czy nie z demokratycznych wyborów przypadkiem?


          > Dobrym przykladem ciemnej strony demokracji jest teraz Holandia, gdzie po
          > wyjsciu z kryzysu - dzieki prawicowym liberalom - zostali oni 'w nagrode'
          > ukarani przez 'zawsze majacych racje' wyborcow.
          > Tworzy sie jakis idiotyczny uklad, prawicowo-lewicowy, czyli kawa z herbata,
          > olej z woda - efekty takiego rzadzenia latwo sobie wyobrazic.
          > Holandia wdrapuje sie na zjezdzalnie.

          Przyznam szczerze, ze nie wiem jaka jest sytuacja w Holandii, a to co piszesz
          jest ciekawe ... nasuwa mi sie skojarzenie z ewentualną przyszła koalicją POLiD-
          u w Polsce i juz sie martwię ;)


          • vico1 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 14.12.06, 19:41
            paczula8 napisała:

            > Monarchia. Oczywiście dziedziczna, absolutna i oświecona!

            Pozyjesz tutaj to stracisz entuzjazm do monarchii. Z tym oswieceniem tez jest
            roznie. Naszemu przyszlemu krolowi przyznano w Leuven doktora honoris causa
            tylko dlatego, ze tak kazala tradycja. Zlosliwi mowili, ze zostal doktorem
            honoris causa "in buitengewoon onderwijs" :)

            > Czyli z góry godzisz sie na rzady nienormalnego parlamentu?

            W zasadzie tak. Chcialoby sie, zeby bylo inaczej, ale to jest w demokracji
            niemozliwe.

            > Ja na to nie zasługuję ... a tłum mnie nie interesuje ...:)

            Jako wyborca jestes tyle samo warta co narkoman lub pedofil. Za przeproszeniem.
            Ja tez. Niestety tyle znaczymy ile znaczy tlum.

            > A ci politycy skad sie wzięli, czy nie z demokratycznych wyborów przypadkiem?

            Wzieli sie wzieli. Jakby nie glosowac to beda, ci sami zreszta.

            > Przyznam szczerze, ze nie wiem jaka jest sytuacja w Holandii, a to co piszesz
            > jest ciekawe ... nasuwa mi sie skojarzenie z ewentualną przyszła koalicją
            > POLiDu w Polsce i juz sie martwię ;)

            Warto sie zainteresowac meandrami naszych demokracji. Niestety im wiecej
            oszolomow tym bardziej czerwono, tym gorzej z gospodarka, wiec jeszcze wiecej
            oszolomow, jeszcze bardziej czerwono, w koncu nadchodzi Lenin albo Hitler w
            charakterze zbawcy narodu.
            Trzeba wyczuc moment kiedy emigrowac do Hameryki.

            • paczula8 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 15.12.06, 19:32
              > > Monarchia. Oczywiście dziedziczna, absolutna i oświecona!
              >
              > Pozyjesz tutaj to stracisz entuzjazm do monarchii.

              Tutaj to znaczy gdzie ? w Belgii? :) Vico, nie mieszkam w Belgii ... ja na tym
              forum jestem na goscinnych występach:) ... w ramach krzewienia przyjaźni polsko-
              belgijskiej;)))

              >Z tym oswieceniem tez jest
              > roznie. Naszemu przyszlemu krolowi przyznano w Leuven doktora honoris causa
              > tylko dlatego, ze tak kazala tradycja. Zlosliwi mowili, ze zostal doktorem
              > honoris causa "in buitengewoon onderwijs" :)

              A pewnie, że róznie ... z tym, ze ja nie mam na mysli monarchii z władcą
              pozbawionym kompetencji, czyli w istocie państwa demokratycznego ... tylko
              monarchię, gdzie władca ma realny wpływ na rzeczywistość.


              > > Czyli z góry godzisz sie na rzady nienormalnego parlamentu?
              >
              > W zasadzie tak. Chcialoby sie, zeby bylo inaczej, ale to jest w demokracji
              > niemozliwe.

              Pierwszy minus dla demokracji!

              > > Ja na to nie zasługuję ... a tłum mnie nie interesuje ...:)
              >
              > Jako wyborca jestes tyle samo warta co narkoman lub pedofil. Za
              przeproszeniem.
              > Ja tez. Niestety tyle znaczymy ile znaczy tlum.

              A tłum jaki jest kazdy widzi. Drugi minus dla demokracji!

              > > A ci politycy skad sie wzięli, czy nie z demokratycznych wyborów przypad
              > kiem?
              >
              > Wzieli sie wzieli. Jakby nie glosowac to beda, ci sami zreszta.

              Trzeci minus dla demokracji!

              > Warto sie zainteresowac meandrami naszych demokracji. Niestety im wiecej
              > oszolomow tym bardziej czerwono, tym gorzej z gospodarka, wiec jeszcze wiecej
              > oszolomow, jeszcze bardziej czerwono, w koncu nadchodzi Lenin albo Hitler w
              > charakterze zbawcy narodu.

              Dokładnie tak :) czyli kolejny minus ... zaczynam sie zastanawiac jakie sa
              plusy... ?:)

              > Trzeba wyczuc moment kiedy emigrowac do Hameryki.

              Póki co jeszcze można, ale tam tez zaczyna sie robić róźowo ... a później juz
              tylko Lenin, Hitler, albo inny Stalin ... ;)
            • do.ki Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 15.12.06, 21:13
              > Pozyjesz tutaj to stracisz entuzjazm do monarchii.

              Vico, gdzie jak gdzie, ale akurat w Belgii monarchia jest najnormalniejsza ze wszystkich w Europie. Z krolem, ktory jednak ma wieksze prerogatywy niz przecinanie wstazeczek. I dobrze, i prosze o jeszcze. Bo demokracji wspolczesnie nie ma.

              Cytacik taki:

              "Thus, Socrates may be seen not merely as a partisan of democracy, but as a partisan of a proper and true democracy, a constitutional democracy, where the People and the government cannot be trusted with absolute and arbitrary authority any more than a king or dictator can be. Such a democracy is a compromise and is accepted, not because the majority can be always trusted to be morally superior, but because it may be less susceptible to abuse than other forms of government. Thus Winston Churchill said that democracy is the "worst form of government," just better than all the others. Churchill echoes an earlier statement by James Fenimore Cooper again, that "We do not adopt the popular polity because it is perfect, but because it is less imperfect than any other." That, indeed, is the democracy of Locke, Jefferson, and Madison: the Liberal Democracy of the 19th century. But it is not democracy as many people refer to it today. If the Law is whatever some court (even the Supreme Court) happens to interpret it to be, then none of us can rely on it not to be interpreted away as a protection. This is much of what has happened, just as Thomas Jefferson anticipated that the Supreme Court, although a check on the other branches of the federal government, would not impose a check on the federal government as a whole, to which the Court itself belongs. That is why the federal government, with zero authority from the enumerated powers of the Constitution (violating the Tenth Amendment), can seize your house (violating the Eighth Amendment) and put you in jail just for growing a marijuana plant in your yard--because, I suppose, it is bad for you. This would have appalled and astonished most Americans living before this century. It would have outraged the likes of Jefferson. It is greater tyranny than King George III ever dared exercise. And it is justified, not by the principles of Liberal Democracy, but by the principles of Social Democracy: which abridges freedom for the purpose of the "social good," as that is determined, naturally, through political power and the majority."

              Dluzszy wywod na ten temat oraz cale mnostwo ciekawych materialow z podobnych dziedzin na stronie www.friesian.com . Ten akurat to:

              www.friesian.com/socrates.htm
              • vico1 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 15.12.06, 21:46
                Madry cytacik. Ja sie jednak sklaniam do powiedzienia W. Churchilla. Nasza
                socjalna demokracja jest jeszcze gorsza niz moglby sobie wyobrazic W.C., ale
                wciaz jest lepsza od dyktatury lub klasycznej monarchii. Klasyczna monarchia
                jest tez dyktatura. Gorsza, gdyz krol-dyktator nawet nie przeprowadzil
                rewolucji, tylko zostal osadzony na tronie przez blizej nieokreslona klike.
                To jest teoretyzowanie, gdyz klasycznej monarchii w Europie na szczescie nie ma,
                ostala sie jeszcze tylko w 3cim swiecie.
                Nasza monarchia konstytucyjna jest juz wlasciwie tak rozwodniona, ze ma 'wiecej
                plusow dodatnich niz ujemnych' :) Belgowie ja chca, wiec niech ja maja.
                Mnie ona irytuje w minimalnym stopniu. Jest tu wiecej niepotrzebnych instytucji,
                jeszcze bardziej kosztownych i rownie niedemokratycznych.

                Dziwie sie tylko, ze w tak lewicowym kraju pozostal jeszcze sentyment do
                historycznych anachronizmow, nawet w wersji lite. Takze w Holandii, gdzie
                szalenstwo jest nawet duzo wieksze. Tam sie monarchii nawet nie kwestionuje, co
                ma czesto miejsce w Belgii.
                • paw_dady Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 16.12.06, 01:47
                  vico1 napisał:

                  > Madry cytacik. Ja sie jednak sklaniam do powiedzienia W. Churchilla. Nasza
                  > socjalna demokracja jest jeszcze gorsza niz moglby sobie wyobrazic W.C., ale
                  > wciaz jest lepsza od dyktatury lub klasycznej monarchii. Klasyczna monarchia
                  > jest tez dyktatura. Gorsza, gdyz krol-dyktator nawet nie przeprowadzil
                  > rewolucji, tylko zostal osadzony na tronie przez blizej nieokreslona klike.
                  > To jest teoretyzowanie, gdyz klasycznej monarchii w Europie na szczescie nie
                  ma
                  > ,
                  > ostala sie jeszcze tylko w 3cim swiecie.

                  mowsz o klanie Buszow?



                  > Nasza monarchia konstytucyjna jest juz wlasciwie tak rozwodniona, ze
                  ma 'wiecej plusow dodatnich niz ujemnych' :) Belgowie ja chca, wiec niech ja
                  maja. Mnie ona irytuje w minimalnym stopniu. Jest tu wiecej niepotrzebnych
                  instytucji jeszcze bardziej kosztownych i rownie niedemokratycznych.
                  >
                  ;D


                  > Dziwie sie tylko, ze w tak lewicowym kraju pozostal jeszcze sentyment do
                  > historycznych anachronizmow, nawet w wersji lite. Takze w Holandii, gdzie
                  > szalenstwo jest nawet duzo wieksze. Tam sie monarchii nawet nie kwestionuje,
                  co ma czesto miejsce w Belgii.
                  >

                  po co fajnei miec wlasnego krola ;)

                  Uszanownia
                  PD
                  • do.ki Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 17.12.06, 09:54
                    > mowsz o klanie Buszow?

                    Do Twojej wiadomosci, paw, posada prezydenta USA nie jest dziedziczna, wiec Twoja ironia jest chybiona. By zostac prezydentem USA, trzeba jednak stanac do wyborow i w jakis sposob zdobyc wiekszosc liczonych glosow. KTOS jednak musi na danego kandydata zaglosowac, inaczej nie bedzie czego liczyc.

                    Zas samo przekazywanie fachu z ojca na syna nie jest glupie. Powiedzialbym gorzko, ze brak takiego mechanizmu powoduje mnozenie sie wyksztalciuchow.
                    • paw_dady Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 17.12.06, 13:15
                      do.ki napisał:

                      > > mowsz o klanie Buszow?
                      >
                      > Do Twojej wiadomosci, paw, posada prezydenta USA nie jest dziedziczna, wiec
                      Twoja ironia jest chybiona. By zostac prezydentem USA, trzeba jednak stanac do
                      wyborow i w jakis sposob zdobyc wiekszosc liczonych glosow.
                      >

                      Wmawiasz mi, ze nie wiesz, ze George W. Buszmen wybrany byl wyrokie sadu
                      najwyzszego a eni glosami wygborcow.


                      > KTOS jednak musi na da nego kandydata zaglosowac, inaczej nie bedzie czego
                      liczyc.
                      >

                      owszem do czego masz CNN, FOXm, CBS, ludzie jak blo glosuja na co im sie
                      pokaze. DLatego nei pokazuej sie tylu rzeczy niewygodnych. Od tego jest np. Al-
                      jazeera ;D


                      > Zas samo przekazywanie fachu z ojca na syna nie jest glupie. Powiedzialbym
                      gorz ko, ze brak takiego mechanizmu powoduje mnozenie sie wyksztalciuchow.
                      >

                      No to ten peirwszy tatus to wyksztalciuch. Slowem jak w dynastii doktorow tenn
                      pierwszy to dupa i znachor? reszta z pokoleniami sie wyrabia? ;D

                      Uszanowania
                      PD
                      • do.ki Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 17.12.06, 17:13
                        > owszem do czego masz CNN, FOXm, CBS, ludzie jak blo glosuja na co im sie
                        > pokaze. DLatego nei pokazuej sie tylu rzeczy niewygodnych. Od tego jest np. Al-
                        > jazeera ;D

                        Osmiele sie przypuszczac, ze zawartosc prawdziwych informacji w kazdym z
                        wymienionych przez Ciebie publikatorow jest podobna.

                        Fakt pozostaje faktem: Busha juniora na stanowisko wybrano, bo uzyskal istotna
                        ilosc glosow. Ile procedur przy tym zlamano to osobna kwestia, ktora przy okazji
                        wyborow prezydenckich wraca regularnie. Zagalopowales sie, paw.

                        > No to ten peirwszy tatus to wyksztalciuch. Slowem jak w dynastii doktorow tenn
                        > pierwszy to dupa i znachor? reszta z pokoleniami sie wyrabia? ;D

                        Zebys wiedzial, pawiu. By nie szukac daleko, mam przyjaciela doktora, syna
                        profesora Collegium Medicum UJ. I twierdze, ze to wlasnie ta "dynastycznosc"
                        daje mu ekstra odrobinke "klasy".
                        • paw_dady to ja do dokiego 17.12.06, 18:29
                          do.ki napisał:

                          > > owszem do czego masz CNN, FOXm, CBS, ludzie jak blo glosuja na co im sie
                          > > pokaze. DLatego nei pokazuej sie tylu rzeczy niewygodnych. Od tego jest n
                          > p. Al-
                          > > jazeera ;D
                          >
                          > Osmiele sie przypuszczac, ze zawartosc prawdziwych informacji w kazdym z
                          > wymienionych przez Ciebie publikatorow jest podobna.

                          wiec czemu sa tak drastycznie rozne? USA pozazuje prawde i tylko prawde np.
                          mowie. ze zgodeni z konwencja genewska jencow sie nie poakzuje ani nie
                          torturuje. ALe o abu gharib i guantanomo nic wetdy sie nei wspomina.



                          > Fakt pozostaje faktem: Busha juniora na stanowisko wybrano, bo uzyskal istotna
                          > ilosc glosow. Ile procedur przy tym zlamano to osobna kwestia, ktora przy
                          okazj i wyborow prezydenckich wraca regularnie.
                          >
                          >Zagalopowales sie, paw.


                          jestes jak CNN ;) zlamano procedury? byw wyrok sadu najwyzszego? byl ale to nei
                          ta kwestia bo dokiemu niewygodnie ;)








                          > > No to ten peirwszy tatus to wyksztalciuch. Slowem jak w dynastii doktorow
                          > tenn
                          > > pierwszy to dupa i znachor? reszta z pokoleniami sie wyrabia? ;D
                          >
                          > Zebys wiedzial, pawiu. By nie szukac daleko, mam przyjaciela doktora, syna
                          > profesora Collegium Medicum UJ. I twierdze, ze to wlasnie ta "dynastycznosc"
                          > daje mu ekstra odrobinke "klasy".


                          Kurde to jak ja jestem 3 pokoleniem inzynierow w mojej rodzinie znaczy nie
                          kupilem indexu? a moj brat doktorkiem znaczy dupa nie lekarz z niego? moze i
                          dua ale z powodow innyc hniz zawodowe - Ty wiesz dlaczego tak mysle ;D


                          Musze sprawy dynastycznosci jeszcze przemyslec bo zawsze mi sie wydawalo, ze
                          odrobina klasy to po prostu uklady tatusia pchajace latorosle w gore.
                          Dlatego latorosl jest szlachetna o tatus juz zbojectwo zalegalizowal.


                          Uszanowania
                          PD
                          • do.ki Re: to ja do dokiego 18.12.06, 10:57

                            > wiec czemu sa tak drastycznie rozne?

                            No wlasnie z powodu, ktory podalem. Al Jazeera sypie polprawdami (np o
                            cierpieniach narodu palestynskiego, doswiadczanych od Zydow, ale juz nie mowi,
                            ze te cierpienia to na wlasne zyczenie i z wlasnej winy. Ale to osobny temat).

                            > Musze sprawy dynastycznosci jeszcze przemyslec bo zawsze mi sie wydawalo, ze
                            > odrobina klasy to po prostu uklady tatusia pchajace latorosle w gore.

                            Nie, to jest wlasnie brak klasy u tatusia. A odrobina klasy bierze sie stad, ze
                            nie mozesz przekazac dzieciom tego, czego sam nie wiesz i nie umiesz. Rodzice
                            nie uczyli mnie zadnych umiejetnosci zawodowych; Ale "dynastycznosc" daje ci na
                            przyklad odpowiedni krag znajomych od najmlodszych lat. Daje ci przekonanie, ze
                            gra w golfa to normalna sprawa. Daje ci wiedze, ze w gumiakach nie wlazi sie na
                            salony i ze nie zaklada sie bialych skarpetek do garnituru, mowiac trywialnie.
                            I ta wiedza pomaga. Ale skad syn buraka ma to wiedziec?
                            • paw_dady Re: to ja do dokiego 18.12.06, 20:00
                              do.ki napisał:

                              >
                              > > wiec czemu sa tak drastycznie rozne?
                              >
                              > No wlasnie z powodu, ktory podalem. Al Jazeera sypie polprawdami (np o
                              > cierpieniach narodu palestynskiego, doswiadczanych od Zydow, ale juz nie
                              mowi, > ze te cierpienia to na wlasne zyczenie i z wlasnej winy. Ale to osobny
                              temat).
                              >

                              Rozumiem ,ze nie znasz genezy panstwa Izrael? akbys znal nie pisalbys takich
                              textow o tym ,ze Arabowie sami sobie sa winni.



                              > > Musze sprawy dynastycznosci jeszcze przemyslec bo zawsze mi sie wydawalo,
                              > ze
                              > > odrobina klasy to po prostu uklady tatusia pchajace latorosle w gore.
                              >
                              > Nie, to jest wlasnie brak klasy u tatusia. A odrobina klasy bierze sie stad,
                              ze nie mozesz przekazac dzieciom tego, czego sam nie wiesz i nie umiesz.
                              Rodzice nie uczyli mnie zadnych umiejetnosci zawodowych; Ale "dynastycznosc"
                              daje ci na przyklad odpowiedni krag znajomych od najmlodszych lat. Daje ci
                              przekonanie, ze gra w golfa to normalna sprawa. Daje ci wiedze, ze w gumiakach
                              nie wlazi sie na salony i ze nie zaklada sie bialych skarpetek do garnituru,
                              mowiac trywialnie.
                              >

                              teog mzoan sie spokojeni nauczyc, nadal zostaje przy swoim - tatus nakradl to
                              synus po legalizacji bogactw jest prince ;)

                              > I ta wiedza pomaga. Ale skad syn buraka ma to wiedziec?
                              A stad skad tatus synalka skoro byl burakiem.


                              Uszanowania
                              PD
                              • do.ki Re: to ja do dokiego 19.12.06, 09:17
                                > Rozumiem ,ze nie znasz genezy panstwa Izrael? akbys znal nie pisalbys takich
                                > textow o tym ,ze Arabowie sami sobie sa winni.

                                Na ile znam, na tyle znam. Wystarczajaco, by wyrobic sobie jakis sad o tym kto
                                moim zdaniem ma lepsze prawo siedziec na tej ziemi i do czego tak naprawde dazy
                                Autonomia Palestynska. A dazy- gdybys nie wiedzial- nie do pokojowego
                                wspolistnienia, tylko do zepchniecia Zydow do morza.
                                Masz prawo wyboru propagandy, w ktora wierzysz.

                                > teog mzoan sie spokojeni nauczyc, nadal zostaje przy swoim - tatus nakradl to
                                > synus po legalizacji bogactw jest prince ;)

                                Nie rozumiem co tu maja do rzeczy kradzieze tatusia. Znaczy, skoro takus byl
                                doktor, to znaczy, ze kradl? Paw, oslabiasz mnie w tej chwili prostactwem i
                                idiotyzmem swojego "rozumowania". Mozesz sie spokojnie obrazic o mocne slowa,
                                ale, q...wa, sa granice. I Ty je teraz przekraczasz.

                                > A stad skad tatus synalka skoro byl burakiem.

                                Zalozenie jest takie, ze kazde pokolenie osiaga troszke wyzszy poziom niz
                                poprzednie.
                                • paw_dady Re: to ja do dokiego 19.12.06, 23:57
                                  do.ki napisał:

                                  > Na ile znam, na tyle znam. Wystarczajaco, by wyrobic sobie jakis sad o tym kto
                                  > moim zdaniem ma lepsze prawo siedziec na tej ziemi i do czego tak naprawde
                                  dazy Autonomia Palestynska. A dazy- gdybys nie wiedzial- nie do pokojowego
                                  > wspolistnienia, tylko do zepchniecia Zydow do morza.




                                  > Masz prawo wyboru propagandy, w ktora wierzysz.
                                  sluchasz radioa ahgana?


                                  > > teog mzoan sie spokojeni nauczyc, nadal zostaje przy swoim - tatus nakrad
                                  > l to
                                  > > synus po legalizacji bogactw jest prince ;)
                                  >
                                  > Nie rozumiem co tu maja do rzeczy kradzieze tatusia. Znaczy, skoro takus byl
                                  > doktor, to znaczy, ze kradl? Paw, oslabiasz mnie w tej chwili prostactwem i
                                  > idiotyzmem swojego "rozumowania". Mozesz sie spokojnie obrazic o mocne slowa,
                                  > ale, q...wa, sa granice. I Ty je teraz przekraczasz.

                                  Doki - Ty kurwa czytasz czy spisz?! czy ja pisalem gdzies o Tobie?
                                  to przeczytaj jeszcze raz ii zrozum. Chodzi o mechanizm. Od ktorego sa pewno
                                  szlachetne wyjatki. Tatus musi zalegalizowac pierwszy ukradziony milion, potme
                                  syn jest elita. A jak pwostawaly rody szlacheckie? kiedys nie bylo tekowego...

                                  Moze do Ciebie teraz to dotrze, jak kurwa nie do musze Ci to przy polowce
                                  wytlumaczyc.




                                  > > A stad skad tatus synalka skoro byl burakiem.
                                  >
                                  > Zalozenie jest takie, ze kazde pokolenie osiaga troszke wyzszy poziom niz
                                  > poprzednie.

                                  Hmm to skad sie biora buraki? i skad ich tyle na topie?


                                  Uszanowania
                                  PD
                                  • do.ki Re: to ja do dokiego 20.12.06, 19:00
                                    paw_dady napisała:


                                    > Doki - Ty kurwa czytasz czy spisz?! czy ja pisalem gdzies o Tobie?
                                    > to przeczytaj jeszcze raz ii zrozum. Chodzi o mechanizm. Od ktorego sa pewno
                                    > szlachetne wyjatki. Tatus musi zalegalizowac pierwszy ukradziony milion, potme
                                    > syn jest elita. A jak pwostawaly rody szlacheckie? kiedys nie bylo tekowego...
                                    >
                                    > Moze do Ciebie teraz to dotrze, jak kurwa nie do musze Ci to przy polowce
                                    > wytlumaczyc.
                                    >

                                    Juz Ci tlumaczylem (telefonicznie), ze nie ma takiego mechanizmu. Rockefeller (ten od ukradenia pierwszego miliona) pracowal najpierw jako ksiegowy za pol dolara (przedwojennego) dziennie.
                                    Sa malo szlachetne wyjatki, gdzie to dziala tak, jak piszesz. Natomiast generalnie bynajmniej nie jest tak, ze "dynastycznosc" polega na legalizacji ukradzionego i nie o materialna sfere mi chodzilo, ale o sfere kultury wlasnie. To ta roznica pomiedzy inteligentem krakowskim a inteligentem z awansu spolecznego, ktory "gdyby nie PRL, toby swinie pasal".

                                    > Hmm to skad sie biora buraki? i skad ich tyle na topie?

                                    Ano wlasnie z BRAKU "dynastycznosci".
                                      • boe_ dygresja 21.12.06, 09:17
                                        nie bede sie wtracac jak sie faceci kurwami obrzucaja ale zrobilo sie na tym
                                        forum w koncu ciekawie i czekam na dalszy ciag...szczegolnie, ze o ta wlasnie
                                        dynastycznosc, w rozumieniu dokiego, chodzilo mi w watku o szkolach prywatnych

                                        zastanawiam sie tylko jak mam zaksiegowac czas ktory spedzam na forum, z `non-
                                        working` sklaniam sie ku `education/training` :))
                                        pozdrawiam
                                        • paw_dady Re: dygresja 24.12.06, 00:56
                                          boe_ napisała:

                                          > nie bede sie wtracac jak sie faceci kurwami obrzucaja ale zrobilo sie na tym
                                          > forum w koncu ciekawie i czekam na dalszy ciag...szczegolnie, ze o ta wlasnie
                                          > dynastycznosc, w rozumieniu dokiego, chodzilo mi w watku o szkolach prywatnych
                                          >
                                          > zastanawiam sie tylko jak mam zaksiegowac czas ktory spedzam na forum, z `non-
                                          > working` sklaniam sie ku `education/training` :))
                                          > pozdrawiam


                                          'billable non-working'


                                          Usznowania
                                          PD
                                    • paw_dady Re: to ja do dokiego 24.12.06, 01:00
                                      do.ki napisał:


                                      > Juz Ci tlumaczylem (telefonicznie), ze nie ma takiego mechanizmu. Rockefeller
                                      (
                                      > ten od ukradenia pierwszego miliona) pracowal najpierw jako ksiegowy za pol
                                      dol
                                      > ara (przedwojennego) dziennie.


                                      bajki, kiedy bogaty Zyd z niczego staje sie bogaty - jesl imasz wsparcie
                                      diaspory zawszy wyplyniesz to kwestia realcji a nie talentu.


                                      > Sa malo szlachetne wyjatki, gdzie to dziala tak, jak piszesz. Natomiast
                                      general nie bynajmniej nie jest tak, ze "dynastycznosc" polega na legalizacji
                                      ukradzion ego i nie o materialna sfere mi chodzilo, ale o sfere kultury
                                      wlasnie. To ta roznica pomiedzy inteligentem krakowskim a inteligentem z awansu
                                      spolecznego, ktory "gdyby nie PRL, toby swinie pasal".
                                      >

                                      Inteligent krawokski to tak jak kremowka papieska pewne mgliste wyobrazenie
                                      modelu zbudowanego do celow marketingowych. W realu nei sitnieje ;)


                                      > > Hmm to skad sie biora buraki? i skad ich tyle na topie?
                                      >
                                      > Ano wlasnie z BRAKU "dynastycznosci".

                                      ano wlasnie odwrotnie ;)


                                      Uszanowania
                                      PD
                                      • paczula8 sie wtronce ... 24.12.06, 02:43
                                        > Inteligent krawokski to tak jak kremowka papieska pewne mgliste wyobrazenie
                                        > modelu zbudowanego do celow marketingowych. W realu nei sitnieje ;)

                                        Załóżmy, że masz rację (choc uważam, że jesteś w błędzie) ... to powiedz Paviu,
                                        dlaczego tak sie stało? Znasz odpowiedź?

                                        :)
                                        • paw_dady Re: sie wtronce ... 24.12.06, 03:07
                                          paczula8 napisała:

                                          > > Inteligent krawokski to tak jak kremowka papieska pewne mgliste wyobrazen
                                          > ie
                                          > > modelu zbudowanego do celow marketingowych. W realu nei sitnieje ;)
                                          >
                                          > Załóżmy, że masz rację (choc uważam, że jesteś w błędzie) ... to powiedz
                                          Paviu, dlaczego tak sie stało? Znasz odpowiedź?
                                          >

                                          pl.wikipedia.org/wiki/Sonderaktion_Krakau
                                          a skad sie ta inteligencja ma brac? skoro przedwojenna wystrzelano? reszta w
                                          przecie komuszne wyksztalciuchy, ktorym iz dokim sie tak brzydzicie.

                                          NO to jak?

                                          Uszanowania
                                          PD
                  • vico1 Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 17.12.06, 16:22
                    Bush junior? Moj ulubieniec. To, ze pije - niewazne, pewnie musi, inaczej
                    polonia by na niego nie glosowala. Podczas oficjalnych wizyt sie nie slania tak
                    jak Jelcyn. Ogolnie, nie mozna sie do niego przyczepic. Jest gorszym aktorem i
                    ma mniej poczucia humoru od Regana, to fakt.
                    W demokracji amerykanskiej jest mniej hipokryzji niz w naszej. Finansownie
                    polityki z prywatnej kasy jest lepsze niz z panstwowej, klany rodzinne sa
                    wszedzie, zwlaszcza w Belgii.
                    Jezeli mowimy o patologii w naszej demokracji, a klany rodzinne nia nie sa, to
                    mamy zawsze jakas perelke w Belgii.


                    • paw_dady Re: Demokracja jako cel sam w sobie? 17.12.06, 18:24
                      vico1 napisał:

                      > Bush junior? Moj ulubieniec. To, ze pije - niewazne,

                      pil nalogowoe ,teraz juz nie pije, nalogowo. TO Chenney strzala w pjanym widzie
                      po kolesiach na polowaniu co ie przeszkadza mu bysz szefem firmy, tkora. O
                      dziwo zostala wybrana na glownego odbudowce pol w Iraku.

                      Z pwoodow merytorycznych ma sie rozumiec.

                      > pewnie musi, inaczej
                      > polonia by na niego nie glosowala. Podczas oficjalnych wizyt sie nie slania
                      tak jak Jelcyn. Ogolnie, nie mozna sie do niego przyczepic. Jest gorszym
                      aktorem i ma mniej poczucia humoru od Regana, to fakt.
                      >

                      moze dlatego ze nie spieprzyl gospodarki tak jak Reagan?



                      > W demokracji amerykanskiej jest mniej hipokryzji niz w naszej. Finansownie
                      > polityki z prywatnej kasy jest lepsze niz z panstwowej, klany rodzinne sa
                      > wszedzie, zwlaszcza w Belgii.

                      w Polsce tez tlko nie mowi sie o tym.


                      > Jezeli mowimy o patologii w naszej demokracji, a klany rodzinne nia nie sa, to
                      > mamy zawsze jakas perelke w Belgii.

                      masz na mysl icos konkretnego czy oqgol?


                      Uszanowania
                      PD
                        • paw_dady Re: mozesz zalozyc nowy watek, jak chcesz 18.12.06, 20:03
                          a slyszles o deficycie handlowym i budzetowym? Clintonowi midzy wytryskami
                          udalo sie powoli odraobi troche strat ale Busz znow idzie ta sama droga ku
                          katastrofie. Gdyby komunistyczne Chiny nie kupowaly obligacji US bylby traszny
                          kryzys kolebki kapitalizmu ;D

                          Uszanowania
                          PD
                          • do.ki no, pawiu 19.12.06, 09:27
                            Tys sie chyba Chomsky'ego naczytal. Nie bylbym zaskoczony zreszta.

                            Przed chwila przeczytalem, ze wedlug Ciebie "nie znam genezy panstwa Izrael",
                            chocaz ta geneza jest w Biblii. Mniejsza o to.

                            Wychodzi na to, ze Ty naprawde bardzo malutko wiesz o sytuacji ekonomicznej USA
                            w latach 80-tych i 90-tych XX wieku.

                            Powtorze: masz prawo wyboru propagandy, ktorej sluchasz.

                            Dorzuce jeszcze jedno: niedawno pojawily sie straszliwe androny o wojnie
                            wietnamskiej na epsoforum. nie Ty pisales, ale sadze, ze Twoje zdanie jest
                            podobne (sadze tak, bo sam robiles innym zarzut, ze wiedze o Wietnamie opieraja
                            na Rambo). No wiec ja swoja wiedze o Wietnamie opieram nie tylko na filmach, ale
                            weryfikuje ja w rozmowach z Amerykanami, ktorzy na wojnie w Wietnamie byli.
                            Nawet ochotniczo sie zaciagali, by tam pojechac i walczyc, czasem zas z poboru.
                            I stad wiem, ze Twoj poglad o wojnie wietnamskiej jest bledny.
                            • paw_dady Re: no, pawiu 19.12.06, 23:51
                              do.ki napisał:

                              > Tys sie chyba Chomsky'ego naczytal. Nie bylbym zaskoczony zreszta.
                              >
                              > Przed chwila przeczytalem, ze wedlug Ciebie "nie znam genezy panstwa Izrael",
                              > chocaz ta geneza jest w Biblii. Mniejsza o to.

                              panstwo Izreal w obecnym ksztalcie powstalo w 48. slabys z faktow z tego rejonu
                              podrzuce wiec slowa klucze: Begin, Ben-Gurion, Hagana, Hotel Dawida. Wtedy
                              Brytyjczycy mowili o nich terrorysci. Tak jak dzis o Arabach. Dlaczego wierzysz
                              Brytyjczykow w BBC teraz a nie wierzysz w to co mowili 50lat temu?





                              >
                              > Wychodzi na to, ze Ty naprawde bardzo malutko wiesz o sytuacji ekonomicznej
                              USA w latach 80-tych i 90-tych XX wieku.
                              >

                              wyjasniem mi prosze jak pozytywnie sie zmienila za prezydentury Reagana?
                              Konkretnie: ile wzroslo zadluzenie budzetu USA? ile wyniosl deficyt handlowy na
                              poczatku i na koncu kadencji?
                              o ile wzrosly dochody realne kalsy sredniej?

                              Smialo wal mi prawda po oczach!



                              > Powtorze: masz prawo wyboru propagandy, ktorej sluchasz.
                              a jakiej Ty sluchasz? i dlaczego w niej tak malo analizy prostych faktow?





                              > wietnamskiej na epsoforum. nie Ty pisales, ale sadze, ze Twoje zdanie jest
                              > podobne (sadze tak, bo sam robiles innym zarzut, ze wiedze o Wietnamie
                              opieraja na Rambo). No wiec ja swoja wiedze o Wietnamie opieram nie tylko na
                              filmach, ale> weryfikuje ja w rozmowach z Amerykanami, ktorzy na wojnie w
                              Wietnamie byli.
                              >

                              a ile szeregowy czy podoficer moga wiedziec oliczbie ofiar? (oficjalne zodla
                              mowia o 5mln). Iosc bomba zrzuconych wprzez US (wagomiar) zdaje sie = ilosci
                              bomb w czasie II WW. Cchesz poszukam oficjalnych zrodel US.



                              BTW a owi niewinni (a jak ) USsmani chwalili sie paleniem napalmem calych
                              wiosek wylacznie z cywilami? no bo to sa fakty reszta to komentarz.


                              Agent Orange - bron chemiczna to tez fakt potwierdzony z US. Masz cos do
                              dodania? aha ze to wimie lepszego jutra?



                              > Nawet ochotniczo sie zaciagali, by tam pojechac i walczyc, czasem zas z oboru.
                              > I stad wiem, ze Twoj poglad o wojnie wietnamskiej jest bledny.

                              a sluchajac zolnierzy Wehrmahtu tez mi to powiesz na temat Wrzesna 39?
                              wiadomo zatakowni Niemcy w Glajwic musieli sie bronic przed hordami Polakow.



                              Uszanowania
                              PD
                              • vico1 Wy tu, panie... 19.12.06, 23:56
                                ...o demokracji, a tu niewiadomo czy nas Niemcy przepuszcza przez granice w
                                drodze do Polski :(
                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3803913.html
                              • do.ki Re: no, pawiu 20.12.06, 19:04
                                > panstwo Izreal w obecnym ksztalcie

                                I wczesniej nie bylo juz zadnego Izraela?
                                A moze jakies inne panstwo na tym terenie istnialo?

                                > a ile szeregowy czy podoficer moga wiedziec oliczbie ofiar?

                                Nie wiem. Ale chirurg ze szpitala polowego juz troche wiecej wiedzial. A chirurg z komendantury jeszcze wiecej. Poza tym nie o liczbe ofiar tu chodzi, zdawalo mi sie.

                                > BTW a owi niewinni (a jak ) USsmani chwalili sie paleniem napalmem calych
                                > wiosek wylacznie z cywilami? no bo to sa fakty reszta to komentarz.

                                Oczywiscie, bo tak wlasnie nalezy prowadzic wojne. Jak juz sie za to bierzesz, to rob to totalnie. Busz przegra w Iraku wlasnie dlatego, ze zadzialal za miekko i za malymi silami. Dlaczego tak sie stalo to juz inna rozmowa.

                                > a sluchajac zolnierzy Wehrmahtu tez mi to powiesz na temat Wrzesna 39?

                                Zolnierzy Wehrmachtu nikt nie pytal. Wowczas w Niemczech juz nie bylo zadnej demokracji. W USA tak.
                              • do.ki Re: no, pawiu 24.12.06, 00:36
                                > wyjasniem mi prosze jak pozytywnie sie zmienila za prezydentury Reagana?

                                "siedem tlustych lat" w amerykanskiej ekonomii to bylo 1982-1989. Reagan rozlozyl sowiety. Poczytaj sobie:

                                www.friesian.com/presiden.htm#40
                                > Konkretnie: ile wzroslo zadluzenie budzetu USA? ile wyniosl deficyt handlowy na poczatku i na koncu kadencji?

                                Nie wiem, ale za to wiem, ze niekoniecznie jest tu wina Reagana i jego administracji. jak chcesz, to moze poszukam konkretnej analizy.

                                > Smialo wal mi prawda po oczach!

                                Do uslug. :-)
                                • paw_dady no doku ;) 24.12.06, 03:01
                                  do.ki napisał:

                                  > > wyjasniem mi prosze jak pozytywnie sie zmienila za prezydentury Reagana?
                                  >
                                  > "siedem tlustych lat" w amerykanskiej ekonomii to bylo 1982-1989. Reagan
                                  rozloz
                                  > yl sowiety. Poczytaj sobie:


                                  poczytalem, rozlozyl zadluzajac sie


                                  > > Konkretnie: ile wzroslo zadluzenie budzetu USA? ile wyniosl deficyt handl
                                  > owy na poczatku i na koncu kadencji?
                                  >
                                  > Nie wiem, ale za to wiem, ze niekoniecznie jest tu wina Reagana i jego
                                  administ
                                  > racji. jak chcesz, to moze poszukam konkretnej analizy.


                                  poszukaj czekam z niecierpliwoscia



                                  > > Smialo wal mi prawda po oczach!
                                  >
                                  > Do uslug. :-)


                                  jesl iznajdziesz fakt chetnie sie ustosunkuje, na propagande jestem odporny ja
                                  kkacza dupa na wode w jeziorze labedzim ;)

                                  Uszanowania
                                  PD
    • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 14.12.06, 12:39
      paw_dady napisała:

      > IMHO nei

      IMHO tak, ale tylko jako środek do celu, a nie jako cel sam w sobie.

      > pelna micha i malo stresu egzystencjalengo jest konieczne i
      > wystarczajace do spokojnego zycia.

      Jeśli ktos oczekuje od zycia tylko spokoju, to być może masz rację ... ale
      tylko byc może ...:)

      > Uszanowania

      buziaczki:)
      • paw_dady Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 18.12.06, 20:01
        paczula8 napisała:

        > paw_dady napisała:
        >
        > > IMHO nei
        >
        > IMHO tak, ale tylko jako środek do celu, a nie jako cel sam w sobie.

        a jaki jest cel?



        > > pelna micha i malo stresu egzystencjalengo jest konieczne i
        > > wystarczajace do spokojnego zycia.
        >
        > Jeśli ktos oczekuje od zycia tylko spokoju, to być może masz rację ... ale
        > tylko byc może ...:)

        no a czego oczekuja ludzie? niezleznie do systemu jesli nie chleba i grzysk?



        Uszanowania
        PD
        • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 18.12.06, 22:42
          > > > IMHO nei
          > >
          > > IMHO tak, ale tylko jako środek do celu, a nie jako cel sam w sobie.
          >
          > a jaki jest cel?

          A jeśli powiem, ze celem jest prawo do sprawiedliwej nierówności, zrozumiesz o
          co mi chodzi?

          >
          > > > pelna micha i malo stresu egzystencjalengo jest konieczne i
          > > > wystarczajace do spokojnego zycia.
          > >
          > > Jeśli ktos oczekuje od zycia tylko spokoju, to być może masz rację ... ale
          > > tylko byc może ...:)
          >
          > no a czego oczekuja ludzie? niezleznie do systemu jesli nie chleba i grzysk?

          Nie wiem czego oczekują ludzie ... ja oczekuje wolnosci .

          >
          > Uszanowania

          Buziaczki:)
          • paw_dady Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 18.12.06, 23:43
            paczula8 napisała:

            > > > > IMHO nei
            > > >
            > > > IMHO tak, ale tylko jako środek do celu, a nie jako cel sam w sobie
            > .
            > >
            > > a jaki jest cel?
            >
            > A jeśli powiem, ze celem jest prawo do sprawiedliwej nierówności, zrozumiesz
            o
            > co mi chodzi?

            Tak o utopie, ja pytam o impelmentacje w realu.



            > > > Jeśli ktos oczekuje od zycia tylko spokoju, to być może masz rację
            > ... ale
            > > > tylko byc może ...:)
            > >
            > > no a czego oczekuja ludzie? niezleznie do systemu jesli nie chleba i grzy
            > sk?
            >
            > Nie wiem czego oczekują ludzie ... ja oczekuje wolnosci .

            w jakich granicach chcesz wolnosci? nie masz nigdy calkowietej bo byaby
            anarchia wiec jakei granice?


            Uszanowania
            PD
            • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 19.12.06, 00:41
              > A jeśli powiem, ze celem jest prawo do sprawiedliwej nierówności, zrozumi
              > esz o
              > > co mi chodzi?
              >
              > Tak o utopie, ja pytam o impelmentacje w realu.

              Nie utopia, tylko demokracja w pojeciu konserwatywno liberalnym.
              Sprawiedliwość nie oznacza tu , ze wszyscy sa równi i wszystkim po równo ...
              oznacza sprzeciw wobec specjalnego traktowania jakichś grup społecznych np
              górników, feministek, homoseksualistów etc.


              > > Nie wiem czego oczekują ludzie ... ja oczekuje wolnosci .
              >
              > w jakich granicach chcesz wolnosci?

              "wolność mojej pięści jest ograniczona bliskością twojego nosa" – nie pamietam
              kto to powiedział , ale o to mniej więcej chodzi.

              > nie masz nigdy calkowietej bo byaby anarchia wiec jakei granice?

              Granice wyznacza państwo stojące na straży mojego życia i mojej własności oraz
              zapewniające przestrzeganie prawa.

              • vico1 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 19.12.06, 18:07
                paczula8 napisała:

                > Nie utopia, tylko demokracja w pojeciu konserwatywno liberalnym.

                Konserwatywno liberalny - brzmi jak wzwod niepelny.
                Moje pojecie demokracji lub moje poglady sa jak przepis na swiateczny bigos -
                duzo wolnosci z mala zawartoscia podatkow, szczypta socjalu, nieco wiecej
                dobroczynnosci. Lubie jesc pikantnie, wiec nie lubie politycznej poprawnosci.
                Wszystko wymieszane w niearoganckiej i dyskretnej panstwowosci.
                • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 19.12.06, 23:09
                  > Konserwatywno liberalny - brzmi jak wzwod niepelny.

                  A co w takim razie brzmi jak wzwód pełny?

                  > Moje pojecie demokracji lub moje poglady sa jak przepis na swiateczny bigos -
                  > duzo wolnosci z mala zawartoscia podatkow, szczypta socjalu, nieco wiecej
                  > dobroczynnosci. Lubie jesc pikantnie, wiec nie lubie politycznej poprawnosci.
                  > Wszystko wymieszane w niearoganckiej i dyskretnej panstwowosci.

                  Ależ to są MOJE poglądy ;)
                  • vico1 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 19.12.06, 23:52
                    Wyczuwam jakis dysonans w kombinacji - konserwatyzm i liberalizm.
                    W praktyce, liberalizm odnosi 'sukcesy' w lamaniu konserwatywnych obyczajow i
                    wprowadzaniu kontrowersyjnych praw, niezgodnych z linia Kosciola.
                    Konserwatyzm zas jest zbyt slaby by utrzymac pozycje 'norm i wartosci' i w
                    rewanzu opoznia liberalizacje gospodarki. Dlatego tak mi sie glupio skojarzylo z
                    tym wzwodem.

                    W ogole nie podoba mi sie slowo konserwatyzm, gdy chodzi o przywiazanie do
                    chrzescijanskich norm i wartosci. Jakie by one nie byly, lepsze sa niz zadne.
                    Kodeks karny ich nie zastapi.
                    Ciekawe, ze szkoly katolickie (w Belgii)maja najlepsze wyniki wychowawcze, wbrew
                    kreciej robocie tutejszych socjalistyczno-liberalnych poco's.

                    I tak wiem, ze lubimy ten sam bigos, wiec to tylko przyczepianie sie do slownictwa.
                    • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 21.12.06, 09:30
                      > Wyczuwam jakis dysonans w kombinacji - konserwatyzm i liberalizm.

                      Taaak, zauważyłam , że masz z tym problem ;) wydaje mi sie, ze tu juz pisałam,
                      że konserwtyzm odnosi sie do światopogladu, liberalizm dotyczy gospodarki ...
                      TY, jeżeli cenisz wartości chrześcijańskie , tradycje, wolność osobista,
                      własność, prawo, a masz w nosie polityczna poprawność jesteś konserwatystą,
                      jeśli do tego opowiadasz sie za za gospodarką rynkową opartą na prywatnej
                      własności i wolnej konkurencji – jeśli konserwatywnym liberałem ... i nie martw
                      sie, jestes w bardzo dobrym towarzystwie, powiedziałabym najlepszym ;)))

                      Wygooglaj sobie "konserwatywny liberalizm" a przekonasz sie, że mam rację :)



                      > Dlatego tak mi sie glupio skojarzylo z tym wzwodem.

                      Dlaczego głupio, interesująco ... ;)))


                      > Ciekawe, ze szkoly katolickie (w Belgii)maja najlepsze wyniki wychowawcze,
                      wbre
                      > w kreciej robocie tutejszych socjalistyczno-liberalnych poco's.

                      W Polsce ( a przynajmniej w Warszawie) szkoły katolickie ciesza sie obecnie
                      ogromną popularnością... czyżby tęsknota za wychowaniem w poszanowaniu
                      tradycyjnych wartości?

                      > I tak wiem, ze lubimy ten sam bigos,

                      Bardzo siem cieszem ;)
                        • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 25.12.06, 10:54
                          vico1 napisał:

                          > Chcesz wmowisz we mnie, ze jestem konserwatysta 'lite', czyli liberalny od
                          > pasa w dol...

                          Właśnie odwrotnie ... na górze jesteś liberalny, a na dole konserwatysta ;)

                          Przeczytaj uważnie linka, którego mi podałeś :) liberalizm kulturowy to wolność
                          od pasa w dół! a Ty przecież jesteś przeciwnikiem politycznej poprawności i
                          tego co ze soba niesie ... skoro lubimy ten sam bigos nie może być inaczej;)))


                          Dla mnie ważne jest zdanie:
                          "Zdaniem konserwatywnych liberałów tylko połączenie polityki konserwatywnej
                          obyczajowości i kapitalistycznej gospodarki tworzy model państwa możliwy do
                          sprawnego funkcjonowania - kolibry uważają, że "filary" konserwatyzmu i
                          liberalizmu tworzą system ochronny, nie pozwalający na przekształcenie się
                          konserwatyzmu w (najczęściej religijny) feudalizm a liberalizmu w nihilizm i
                          anarchię."
                          - z którym sie całkowicie zgadzam ... a konkretnie chodzi mi o system ochronny
                          niedopuszczający do popadania w skrajności w żadna stronę ...
                          • vico1 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 25.12.06, 18:01
                            No dobrze, to jak wedlug ciebie powinien wygladac konserwatyzm kulturowy i
                            obyczajowy?
                            Bo ja az takim konserwatysta w tej dziedzinie sie nie czuje. Ok, akceptuje
                            moralnosc katolicka jako baze w zyciu rodzinnym, a nawet w zyciu publicznym, ale
                            dopuszczam, w dyskretnej formie, pewne odstepstwa od normy. Akceptuje wiec
                            'slabosc' natury ludzkiej - bardzo chrzescijanski odruch.

                            Sprawy, kto z kim i za ile nie powinny nikogo interesowac, niech pozostana za
                            woalem dyskrecji. Nie dlatego, ze pewne tematy chcialbym pozostawic tabu ale
                            dlatego, ze nic nie daje - a czasem przynosi szkody - ich naglasnianie.
                            Przyznaje tym samym, ze czlowiek ma prawo wyboru wlasnej drogi kulturowej i
                            moralnej - niekoniecznie po lini i na bazie, ale na wlasna odpowiedzialnosc, bez
                            ambicji wprowadzania zmian w zasadach zycia publicznego.
                            • paczula8 Re: czy ludziom potrzeba jest demkoracja? 27.12.06, 01:46
                              > No dobrze, to jak wedlug ciebie powinien wygladac konserwatyzm kulturowy i
                              > obyczajowy?

                              Najkrócej rzecz ujmując jest to odwrotnośc hasła "róbta co chceta" (przy całym
                              moim szacunku dla Owsiaka) ...


                              > Bo ja az takim konserwatysta w tej dziedzinie sie nie czuje.

                              myślę , że problemem jest tu słowo "konserwatyzm", które dla Ciebie jest
                              nacechowane negatywnie (tak mi się wydaje) ale ok. spróbujmy inaczej ...
                              możesz napisać, jak w takim razie określiłbyś swoje poglądy?
                              Wiem już , że w dziedzinie gospodarczej jesteś liberałem, czy liberałem jesteś
                              równiez w sprawach zwiazanych z obyczajowościa? bo jesli nie liberałem to
                              kim? :)



                              > moralnosc katolicka jako baze w zyciu rodzinnym, a nawet w zyciu publicznym,
                              ale
                              > dopuszczam, w dyskretnej formie, pewne odstepstwa od normy. Akceptuje wiec
                              > 'slabosc' natury ludzkiej - bardzo chrzescijanski odruch.

                              > Sprawy, kto z kim i za ile nie powinny nikogo interesowac, niech pozostana za
                              > woalem dyskrecji. Nie dlatego, ze pewne tematy chcialbym pozostawic tabu ale
                              > dlatego, ze nic nie daje - a czasem przynosi szkody - ich naglasnianie.
                              > Przyznaje tym samym, ze czlowiek ma prawo wyboru wlasnej drogi kulturowej i
                              > moralnej - niekoniecznie po lini i na bazie, ale na wlasna odpowiedzialnosc,
                              be
                              > z ambicji wprowadzania zmian w zasadach zycia publicznego.

                              Mam tak samo:)
                              Jeśli masz jeszcze krytyczny stosunek do ruchów feministycznych i gejowskich
                              (nie mylic ze stosunkiem do pojedyńczych homoseksualistów, który może byc jak
                              najbardziej pozytywny) – jesteś konserwatywnym liberałem, inaczej
                              "koliberałem", jeszcze inaczej "kolibrem"... no to jak, jesteś nim czy nie?
                              :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka