Dodaj do ulubionych

Styczniowe spotkanie

08.01.04, 15:40
W styczniu spotkanie zaplanowałem na środę 21. Chętni niech się wpisują w tym
wątku. Wiem, że środek tygodnia niektórym nie pasuje, ale prawdopodobnie w
lutym spotkamy się w weekend. :-)
Obserwuj wątek
    • moooni Re: Styczniowe spotkanie 12.01.04, 16:39
      roman_j napisał:

      > W styczniu spotkanie zaplanowałem na środę 21. Chętni niech się wpisują w
      tym
      > wątku. Wiem, że środek tygodnia niektórym nie pasuje, ale prawdopodobnie w
      > lutym spotkamy się w weekend. :-)

      Przybędę, oczywiście, o ile tym razem przyslesz mi zaproszenie :) Jak znow o
      mnie zapomnisz to się pogniewam już na serio!!



      --
      moooni
      Master of Instytut Bibliofilstwa i Pozytywnego Myślenia
        • roman_j Re: Styczniowe spotkanie 12.01.04, 18:18
          mortuus napisał:

          > Z wypracowanka zaliczającego ćwiczenia dostałem 4+. Nie zawsze trzeba mieć 5.

          Obniżasz loty, Tutysie Mortuusie!! ;-)) Ja na studiach miałem 5 z filozofii. :-)

          > I tak jestem zadowolony, bo doktor powiedział, ż jedna z najlepszych prac.

          Powineineś puszczać takie pochlebstwa mimo uszu. Ale dodam, ze moja próżność też
          była swego czasu połechtana, kiedy TZ powiedział mi, ze bronię honoru mężczyzn.

          > Pozdrawiam!

          Rozumiem, że na spotkaniu jesteś. Daruje ci tą małą obniżkę formy. Doszkolisz
          się przy piwku. :)
      • roman_j Re: Styczniowe spotkanie 12.01.04, 18:20
        moooni napisała:

        > roman_j napisał:
        >
        > Przybędę, oczywiście, o ile tym razem przyslesz mi zaproszenie :)

        Ależ oczywiście, że przyślę. Jak mógłbym o tobie zapomnieć. :-))

        > Jak znow o mnie zapomnisz to się pogniewam już na serio!!

        A jak to się będzie objawiać? ;-))
        • moooni Re: Styczniowe spotkanie 12.01.04, 23:22
          roman_j napisał:

          > Ależ oczywiście, że przyślę. Jak mógłbym o tobie zapomnieć. :-))
          Ludzie, widzicie? OBIECAŁ!!

          > > Jak znow o mnie zapomnisz to się pogniewam już na serio!!
          > A jak to się będzie objawiać? ;-))
          Już nigdy nie zaproszę Cię na ciasto :p


          --
          moooni
          Master of Instytut Bibliofilstwa i Pozytywnego Myślenia
          • roman_j Re: Styczniowe spotkanie 13.01.04, 06:59
            moooni napisała:

            > > > Jak znow o mnie zapomnisz to się pogniewam już na serio!!
            > > A jak to się będzie objawiać? ;-))
            > Już nigdy nie zaproszę Cię na ciasto :p

            Będę przychodził z własnym. ;-))
            • moooni Re: Styczniowe spotkanie 13.01.04, 09:46
              roman_j napisał:

              > moooni napisała:

              > > Już nigdy nie zaproszę Cię na ciasto :p
              >
              > Będę przychodził z własnym. ;-))

              Sam zrobisz??
              Tylko pokrój na małe kawałki, bo .... (Pinch, jak to leciało??)


              --
              moooni
              Master of Instytut Bibliofilstwa i Pozytywnego Myślenia
              • ernest_pinch Re: Styczniowe spotkanie 13.01.04, 09:53
                moooni napisała:

                > Sam zrobisz??
                > Tylko pokrój na małe kawałki, bo .... (Pinch, jak to leciało??)

                :-)))tak, to jeden z mych lekko cynicznych dowcipow - text skierowany do
                kumpla... "słyszałem, słyszalem, dla niej i ciast sie nauczyles piec... tylko
                pokroj na male kawalki jak przyjdzie, bo duze troche rażą..." ;-)))
    • zenobius1 Re: Styczniowe spotkanie 12.01.04, 17:40
      roman_j napisał:

      > W styczniu spotkanie zaplanowałem na środę 21. Chętni niech się wpisują w
      tym
      > wątku. Wiem, że środek tygodnia niektórym nie pasuje, ale prawdopodobnie w
      > lutym spotkamy się w weekend. :-)
      >

      Zamierzam być, a to dużo znaczy. :-)))
        • roman_j Dzień Babci i Dziadka oraz... kombatanta 16.01.04, 12:24
          zenobius1 napisał:

          > Mój kalenadrz mówi mi,że w tym dniu jest właśnie to święto. No i mam dylemat
          > a i zapewne nie tylko ja gdzie iść.

          Jak masz w rodzinie kombatanta, to też będziesz miał dylemat, bo to jest też
          59. rocznica wyzwolenia Płocka. :-))
          • zenobius1 Re: Dzień Babci i Dziadka oraz... kombatanta 16.01.04, 15:58
            roman_j napisał:

            > zenobius1 napisał:
            >
            > > Mój kalenadrz mówi mi,że w tym dniu jest właśnie to święto. No i mam dylem
            > at
            > > a i zapewne nie tylko ja gdzie iść.
            >
            > Jak masz w rodzinie kombatanta, to też będziesz miał dylemat, bo to jest też
            > 59. rocznica wyzwolenia Płocka. :-))
            >
            Znając Cię traktuję to jako dowcip bo inaczej musiałbym powiedzieć, że grasz
            nie fair.:-)))) Dla mnie to jest dylemat i dla dzieci moich także.
            • roman_j Re: Dzień Babci i Dziadka oraz... kombatanta 16.01.04, 19:56
              zenobius1 napisał:

              > roman_j napisał:
              >
              > > zenobius1 napisał:
              > >
              > > > Mój kalenadrz mówi mi,że w tym dniu jest właśnie to święto. No i mam
              > > > dylemat a i zapewne nie tylko ja gdzie iść.
              > >
              > > Jak masz w rodzinie kombatanta, to też będziesz miał dylemat, bo to jest też
              > > 59. rocznica wyzwolenia Płocka. :-))
              > >
              > Znając Cię traktuję to jako dowcip bo inaczej musiałbym powiedzieć, że grasz
              > nie fair.:-))))

              Załóżmy, że to żart, bo ja takich dylematów po prostu nie mam. Może dlatego, że
              nie mam już dziadków, może dlatego, że nie mam dzieci, a może dlatego, że nie
              przywiązuję większej wagi do tego, co piszą w moim kalendarzu. Kiedyś były dwa
              dni: jeden dla babci i jeden dla dziadka. I gdybym się tego trzymał, to chyba
              musiałbym odwiedzać każde z osobna? :-))
        • moooni Re: Dzień Babci i Dziadka 21.01.04, 08:19
          zenobius1 napisał:

          > Mój kalenadrz mówi mi,że w tym dniu jest właśnie to święto. No i mam dylemat
          a
          > i zapewne nie tylko ja gdzie iść.

          Jako że świąt się nie przekłada a spotkania owszem, to ja już zadecydowałam.
          Informuję i lojalnie uprzedzam, że nie przyjdę na spotkanie, idę z dzieckiem
          do babci. Trochę smutno, że nie spotkam Was wszystkich w kupie, ale to już nie
          moja wina, że mamy takiego nietolerancyjnego Cezara...

          M.
          • roman_j Prośba 21.01.04, 08:38
            moooni napisała:

            > Trochę smutno, że nie spotkam Was wszystkich w kupie, ale to już nie
            > moja wina, że mamy takiego nietolerancyjnego Cezara...

            Skoro już wywołałaś mnie do tablicy, to publicznie poproszę Cię, żebyś nie
            próbowała obarczać mnie odpowiedzialnością za swoją decyzję. Na naszym
            spotkaniu, jak zwykle, nie będzie wielu osób. Każda z tych osób ma jakiś powód
            nieobecności, ale tylko Ty próbujesz zwalić odpowiedzialność na mnie. Nic z
            tego. :-))
            BTW: Zenobiusz obiecał, że będzie na spotkaniu. Najwyżej się spóźni. Jak widać,
            jak się chce, to można znaleźć rozwiązanie...
            Pozdrowienia dla babć. :-))
            • moooni Re: Prośba 21.01.04, 11:11
              roman_j napisał:

              > Skoro już wywołałaś mnie do tablicy, to publicznie poproszę Cię, żebyś nie
              > próbowała obarczać mnie odpowiedzialnością za swoją decyzję. Na naszym
              > spotkaniu, jak zwykle, nie będzie wielu osób. Każda z tych osób ma jakiś
              powód
              > nieobecności, ale tylko Ty próbujesz zwalić odpowiedzialność na mnie. Nic z
              > tego. :-))
              Wcale nie zamierzam zwalać na Ciebie odpowiedzialności, ale wcale nie dotarło
              do mnie Twoje przesłanie, że Ty masz problem z głowy, bo nie masz już babć i
              jeszcze nie masz dzieci. Może Ty masz problem ale innej natury, co? :)
              Jesli inne osoby nie piszą powodów dla których nie zjawią się na spotkaniu to
              tylko ich prywatna sprawa. Ja napisałąm i widzę, że to Ci się nie podoba. No
              ale to już nie mój problem :)

              > BTW: Zenobiusz obiecał, że będzie na spotkaniu. Najwyżej się spóźni. Jak
              widać,
              >
              > jak się chce, to można znaleźć rozwiązanie...
              Zenobusz jest zmotoryzowany, nie jest dla niego problemem przeteleportowanie
              się z jednego końca miasta na drugi. Zauważ, że mam do obskoczenia dwie babcie
              mojego dziecka i jestem sama, bez samochodu. Autobusów musiałabym użyć kilku,
              a na taksówki nie mam kasy. Jedna babcia na jednym końcu miasta, druga na
              drugim, spotkanie w centrum, a ja za rękę prowadzę sześciolatka, któego non
              stop bolą nogi. To nie jest takie proste, uwierz mi. Poczekamy na Ciebie, jak
              będziesz miał ten sam problem.

              > Pozdrowienia dla babć. :-))
              Dziękuję, przekażę.


              M.
              • zenobius1 Re: Prośba 21.01.04, 12:27
                moooni napisała:

                > roman_j napisał:
                >
                > > Skoro już wywołałaś mnie do tablicy, to publicznie poproszę Cię, żebyś nie
                >
                > > próbowała obarczać mnie odpowiedzialnością za swoją decyzję. Na naszym
                > > spotkaniu, jak zwykle, nie będzie wielu osób. Każda z tych osób ma jakiś
                > powód
                > > nieobecności, ale tylko Ty próbujesz zwalić odpowiedzialność na mnie. Nic
                > z
                > > tego. :-))
                > Wcale nie zamierzam zwalać na Ciebie odpowiedzialności, ale wcale nie
                dotarło
                > do mnie Twoje przesłanie, że Ty masz problem z głowy, bo nie masz już babć i
                > jeszcze nie masz dzieci. Może Ty masz problem ale innej natury, co? :)
                > Jesli inne osoby nie piszą powodów dla których nie zjawią się na spotkaniu
                to
                > tylko ich prywatna sprawa. Ja napisałąm i widzę, że to Ci się nie podoba. No
                > ale to już nie mój problem :)
                >
                > > BTW: Zenobiusz obiecał, że będzie na spotkaniu. Najwyżej się spóźni. Jak
                > widać,
                > >
                > > jak się chce, to można znaleźć rozwiązanie...
                > Zenobusz jest zmotoryzowany, nie jest dla niego problemem przeteleportowanie
                > się z jednego końca miasta na drugi.

                1) Przyjadę autobusem.
                2) Proszę się ode mnie od ten tego i już.
                  • roman_j Re: Prośba 21.01.04, 14:44
                    zenobius1 napisał:

                    > > 2) Proszę się ode mnie od ten tego i już.
                    >
                    > Znaczy to, że nie mam ochoty być wzorem lub antywzorem w Wasze dyskusji.

                    Załatwione. Przynajmniej w tym temacie i od twej chwili, jesli o mnie chodzi
                    oczywiście. :-))
              • roman_j Re: Prośba 21.01.04, 14:40
                moooni napisała:

                > roman_j napisał:
                >
                > > Skoro już wywołałaś mnie do tablicy, to publicznie poproszę Cię, żebyś nie
                > > próbowała obarczać mnie odpowiedzialnością za swoją decyzję. Na naszym
                > > spotkaniu, jak zwykle, nie będzie wielu osób. Każda z tych osób ma jakiś
                > > powód nieobecności, ale tylko Ty próbujesz zwalić odpowiedzialność na mnie.
                > > Nic z tego. :-))
                >
                > Wcale nie zamierzam zwalać na Ciebie odpowiedzialności,

                Właśnie to zrobiłaś w poście powyżej. Niechcący?

                > ale wcale nie dotarło do mnie Twoje przesłanie, że Ty masz problem z głowy,
                > bo nie masz już babć i jeszcze nie masz dzieci. Może Ty masz problem ale
                > innej natury, co? :)

                Rzeczywiście nie zrozumiałaś mojego przesłania. Ale nie w tym rzecz.
                Podjęłaś taką decyzję, jaką uznałaś za najlepszą i na tym powinno sie skończyć.
                Ale Ty próbujesz jeszcze szukać winnego tej sytuacji. I równie dobrze możesz
                mieć pretensje do tego, kto wymyślił kalendarz, do tego, kto wpisał do niego
                Dzień Babci i to akurat 21 stycznia, do babci, że spodziewa się tego dnia
                odwiedzin wnuka, do syna, że chce tego dnia odwiedzić babcię, itd., itp.
                Zawsze można znaleźć winnego, tylko po co? Mam na ten temat swoje zdanie, ale
                go tu nie napiszę, bo uważam, że takich spraw nie załatwia się publicznie.
                A co do moich problemów, to mam ich mnóstwo. Różnej wagi i natury. I zwykle nie
                szukam winnego tych problemów, a jesli już to swój oskarzycielski palec kieruję
                przede wszystkim w swoją stronę. Swoje postępowanie bowiem i swoje podejście do
                różnych spraw mogę zmienić - innych zaś nie. A jeśli ktoś łudzi się, że w zyciu
                jest inaczej, to prędzej czy później czeka go rozczarowanie. Ciebie
                prawdopodobnie spotkało ono m.in. przy tej okazji i to naturalne, że próbujesz
                je odreagować. Ale chętnie służę za piorunochron cudzych negatywnych emocji
                tylko wtedy, kiedy sam się na to godzę. Nic na siłę. :-)))

                > Jesli inne osoby nie piszą powodów dla których nie zjawią się na spotkaniu to
                > tylko ich prywatna sprawa. Ja napisałąm i widzę, że to Ci się nie podoba. No
                > ale to już nie mój problem :)

                Ja tylko dokonałem sprostowania. Powodem Twojej nieobecności jest to, że masz
                tego dnia inne zobowiązania, które kolidują z terminem naszego spotkania. W tej
                sytuacji, nie mając możliości "obsłużenia" wszystkich spotkań, dokonałaś wyboru
                tych, które są jest dla ciebie ważniejsze. I nikt o to do Ciebie nie ma
                pretensji.
                Jednak kiedy próbujesz odpowiedzialność za swój wybór zrzucić na mnie (nie
                wiem, w jakim celu?), wtedy zmuszony jestem zaprotestować.
                A co do innych osób, to mam nadzieję, że np. Dzwonnik się nie pogniewa, jeśli
                napiszę, że on nie pojawi się na spotkaniu, bo został zaproszony na imieniny.
                Musiał wybrać, tak jak Ty, i wybrał. I nie robi z tego problemu. A przecież
                mógłby napisać na forum, że jestem nietolerancyjny, bo zaplanowałem spotkanie
                akurat w imieniny Agnieszki i że to pewnie dlatego, że nie mam żadnej Agnieszki
                w rodzinie (co zresztą jest nieprawdą). :-))

                > > BTW: Zenobiusz obiecał, że będzie na spotkaniu. Najwyżej się spóźni. Jak
                > > widać, jak się chce, to można znaleźć rozwiązanie...
                >
                > Zenobusz jest zmotoryzowany, nie jest dla niego problemem przeteleportowanie
                > się z jednego końca miasta na drugi. Zauważ, że mam do obskoczenia dwie
                > babcie mojego dziecka i jestem sama, bez samochodu. Autobusów musiałabym użyć
                > kilku, a na taksówki nie mam kasy. Jedna babcia na jednym końcu miasta, druga
                > na drugim, spotkanie w centrum, a ja za rękę prowadzę sześciolatka, któego
                > non stop bolą nogi. To nie jest takie proste, uwierz mi.

                Wierzę i rozumiem. I nie kwestionuję powyższego. Nie zgadzam się tylko na
                ogłaszanie mnie publicznie winnym tej sytuacji. Mój ojciec skwitowałby to
                krótko: pretensje do garbatego, że ma proste dzieci.

                > Poczekamy na Ciebie, jak będziesz miał ten sam problem.

                Sądzę, że takiego problemu mieć nie będę, a nawet jeśli, to wtedy na pewno nie
                przyjdzie mi do głowy, żeby kogolwiek obwiniać za taką sytuację. Samo życie i
                tyle. Nie można mieć wszystkiego.

                Jesli o mnie chodzi, to wszystko w tym temacie. Jesli znów nie zrozumiałaś
                mojego przesłania, to trudno. Widać skazani jesteśmy na wzajemne niezrozumienie.
      • teleskop82 Re: Styczniowe spotkanie 21.01.04, 16:49
        Niestety wypadło mi coś strasznie pilnego na dzisiejszy wieczór i może być
        tak , że nie dotrę :( Przepraszam ale zrobię wszystko żeby dotrzeć jak
        najszybciej i chociaż ukłonić się obecnym :) W każdym razie - wypartujcie
        mnie ;) A termin spotkania rzeczywiście mało fortunny :]
        • santia Re: Styczniowe spotkanie 21.01.04, 23:21
          sorry, że nie wróciłam powtórnie, ale angielski mnie przymulił i poczułam się
          taaaaka zmęczona, że nie chciałam już Was zanudzać ;-))

          ps. następnym razem może być wtorek? ;-)) - to jest "szyderczy" uśmiech do
          Romana (a tak poważnie to : najlepiej ostatni tydzień lutego w sobotę)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka