Wróciłem na mecze Wisły

29.09.10, 18:17
Niniejszym oswiadczam, ze regularnie chodze na mecze II ligowej Wisły w pilce noznej rozgrywane w Plocku. Nie wiem, czy to sentyment sprzed lat, czy "cóś" innego, ale faktem jest, że znow chadzam na stadion. Teraz nawet madrzejszy, bo odarty ze zludzen i naiwnosci ;-)
W sobote tez sie pojawie, bo jest mecz z Resovia, a moja osobista brunetka pochodzi z Rzeszowa. :-)
    • roman_j Re: Wróciłem na mecze Wisły 30.09.10, 08:06
      ernest_pinch napisał:

      > W sobote tez sie pojawie, bo jest mecz z Resovia, a moja osobista brunetka pochodzi z
      > Rzeszowa. :-)

      No to się wyjaśniło, skąd ten sentyment. ;-))
      Mnie jakoś nie ciągnie na stadion. Siedem lat kibicowania to i tak kawałek czasu. Zresztą nie mam z kim (i niekoniecznie chodzi o jakąś sympatię, ale o kogoś, kto po prostu podziela zainteresowanie lokalnym futbolem), a chodzenie samemu nie ma dla mnie uroku.
      • ernest_pinch Re: Wróciłem na mecze Wisły 01.10.10, 16:10
        Ten jeden mecz moznaby tak wytlumaczyc, jak sugerujesz ;-) Chociaz to pewnie taka zabawna "rywalizacja" plocko-rzeszowska. Tak na marginesie, kiedys byl artykul w GW na temat porownania bodajze Plocka, Olsztyna, Opola i Rzeszowa. Z racji mej czestej bytnosci w Rzeszowie moge to i owo porownac. Wyniki porownania nie sa jednak optymistyczne dla mnie jako plocczanina. Np. w Rzeszowie jest sensowny uklad komunikacyjny drog, zadbane nawierzchnie. Ba! Jest jakies 6 galerii handlowych, ktore sobie radza ;-) W Plocku zauwazam lepsze samochody, ale to watpliwa pociecha, bo swiadczaca o braku zaprzegniecia kapitalu do kreacji dochodow. I pod wzgledem nowych aut Plock od kilkunastu lat jest w czolowce Polski. Zreszta co tu porywnywac. Kon jaki jest kazdy widzi. Wazne, by przy okazji wyborow znalazla sie znaczaca liczba osob widzacych, ze kon "nafajdal" wokolo zanadto. I zeby zjawil sie plocki Herakles umiejetnie sprzatajacy plocka stajnie Augiasza. Niestety w tych sprawach nie jestem optymistą.
        • roman_j Re: Wróciłem na mecze Wisły 02.10.10, 16:20
          A ja ostatnio byłem w Opolu, które to miasto ma niemal dokładnie tyle samo mieszkańców co Płock. Ale Płock się do niego nawet nie umywa. Poza tym, że Opole ma samodzielne uczelnie państwowe: uniwersytet i politechnikę, samo miasto ma zupełnie inny klimat. Na przykład szwendając się późnym wieczorem po mieście spotkaliśmy w okolicy Starego Miasta prezydenta Opola na spacerze z psem. Coś nie do wyobrażenia sobie w Płocku biorąc pod uwagę jego obecną władzę. Samo miasto jest schludniejsze i choć nie brak w nim też miejsc, których wygląd nie cieszy oka, to jest w nim zdecydowanie przyjemniej. I moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia, że Opole jest miastem wojewódzkim, bo będąc w Opolu właściwie się tego nie widzi. To nie w tym tkwi różnica. Na przykład nasłuchałem się sporo o kilku opolskich społecznikach, ludziach-instytucjach, którzy zrobili dla swojego miasta dużo więcej niż, nie przymierzają, pan Milewski zrobił dla Płocka. Jeden z nich m.in., jak wywnioskowałem, jest "ojcem" Uniwersytetu Opolskiego, w który przekształciła się swego czasu WSP, bo dbał zarówno o powiększanie jego majątku, dorobku, jak też i o ściągnięcie odpowiedniej kadry. Szkoda, że Płock się takiego kogoś nie może dochować. U nas władza ma monopol na robienie poważnych, dobrych rzeczy dla miasta, ale jak z tego monopolu korzysta, to widać. Zresztą tak działa każdy monopol.
Pełna wersja