Dodaj do ulubionych

No dobra, stało się...

21.04.05, 00:50
...mam dziś urodziny. I co z tego?
Nic, kurde, nic.
Ploom, dzięki za urodzinowe sezamki, Ty to wiesz, jak mnie przekupić :)
Buziaki dla czytających,
M.


--
moooni
Master of Instytut Bibliofilstwa i Pozytywnego Myślenia
Amatorska Hodowla Kotów i Sów na Kółkach :)
Obserwuj wątek
    • moooni Re: No dobra, stało się... 22.04.06, 12:34
      moooni napisała:

      > ...mam dziś urodziny. I co z tego?
      > Nic, kurde, nic.

      No własnie, nic... Tak jak i rok temu nic, tak i wczoraj nic. Ech...
      A w temacie ciasta, to mam jeszcze kawałek porzeczkowego tortu, sernik na
      kruchym cieście z bezą i słynne ciasto gruszkowe z budyniem (wersja
      zmodernizowana, zamiast gruszek są brzoskwinie).
      Wina już nie mam, wypiłam wszystko :)

      Ktoś też miał urodziny tak w okolicach moich? Roman?

      M.
      • roman_j Re: No dobra, stało się... 22.04.06, 12:58
        moooni napisała:

        > Ktoś też miał urodziny tak w okolicach moich? Roman?

        Niedaleko. Trochę ponad dwa tygodnie po Tobie. :-))
        A w temacie urodzin, to oczywiście wszystkiego najlepszego. 100 lat życia w
        zdrowiu, albo i więcej, aż Ci się znudzi na amen. ;-)) Przy okazji przepraszam,
        że spóźniam się nieco z tymi życzeniami, ale zdarza mi się zapominać nawet o
        urodzinach osób z najbliższej rodziny.
        Co zaś do ciast, to niestety, przeszedłem na dietę niskowęglowodanową i w
        zasadzie tylko na wino (o ile było wytrawne) mógłbym się skusić nie ryzykując
        późniejszych wyrzutów sumienia. Ale skoro już poszło, to może być ewentualnie
        kawa (nie słodzona, ale ze śmietanką). :-))
        • moooni Re: No dobra, stało się... 22.04.06, 19:38
          roman_j napisał:

          > moooni napisała:
          >
          > > Ktoś też miał urodziny tak w okolicach moich? Roman?
          >
          > Niedaleko. Trochę ponad dwa tygodnie po Tobie. :-))
          Nooo, to odliczamy :)

          > A w temacie urodzin, to oczywiście wszystkiego najlepszego. 100 lat życia w
          > zdrowiu, albo i więcej, aż Ci się znudzi na amen. ;-)) Przy okazji
          przepraszam,
          > że spóźniam się nieco z tymi życzeniami, ale zdarza mi się zapominać nawet o
          > urodzinach osób z najbliższej rodziny.
          Ależ spoko, żadne tam spóźnienie, dzięki i w ogóle :P

          > Co zaś do ciast, to niestety, przeszedłem na dietę niskowęglowodanową i w
          > zasadzie tylko na wino (o ile było wytrawne) mógłbym się skusić nie ryzykując
          > późniejszych wyrzutów sumienia. Ale skoro już poszło, to może być ewentualnie
          > kawa (nie słodzona, ale ze śmietanką). :-))
          Wino było słodkie, bardzo słodkie :)
          Żałuj, że już przeszedłeś na dietę. Ja przechodzę od dzisiaj :) Wczoraj jeszcze
          walczyłam :)

          M.
        • moooni Re: No dobra, stało się... 21.04.07, 12:14
          gazelka74 napisała:

          > Kochana sto lat :)))))
          > I pamiętaj o menu na lipiec :))))

          Sto lat na FR? :-)
          THX.
          Ten wątek ma już dwa lata, a ja nadal piękna i młoda, haha :)

          W lipcu zaprezentuję coś nowego, rodem z azjatyckich kuchni.
          Spróbowałam chickena wg ichniej receptury i ...odleciałam!!

          M.
      • roman_j Re: No dobra, stało się... 21.04.07, 17:20
        moooni napisała:

        > I w tym roku nadal nic :/
        > Starość, nie radość hahaha ;-)

        Chyba trzeba ten wątek gdzieś podpiąć, żeby na przyszły rok nie zapomnieć. Ja na
        swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że od rana zasuwałem na rajdzie i
        dopiero teraz zajrzałem na forum. Ale nawet gdybym był w domu od rana, to tez
        pewnie bym nie pamiętał. Ale już wiem, gdzie zapiszę na przyszły rok. :-))
        Tymczasem wszystkiego najlepszego. :-))
    • ernest_pinch Re:"no to gramy w jednej drużynie"... 22.04.07, 12:14
      Siedze sobie z Kolega (lat 48) w czwartek w delegacji i "sniadam". Przypomnialo
      mi sie ze przyjmuje sie, ze przekraczajac 35 lat wchodzi sie w tzw. "wiek
      sredni". Wiec mowie do Kolegi: ...od roku jestem w wieku srednim...
      Kolega zasmial sie i rzekl: "no to gramy Jacku w jednej druzynie..." ;)
        • ernest_pinch Re:juniorzy to nie to ;) 30.04.07, 14:53
          roman_j napisał:

          > A ja gram jeszcze w juniorach. ;-))

          Lepiej byc "starszakiem";-) O czym swiadczy ponizszy fragment filmu "Psy":


          Angela: Fajny jest ten Olo, nie? Taki śmieszny. Dawno się znacie?
          Franz: Dawno...
          Angela: Ani razu nie dał mi do zrozumienia, że jestem gówniarą, przecież jest w
          twoim wieku, albo jeszcze starszy... Ojej, nie to chciałam powiedzieć... rozumiesz?
          Franz: Jezu, ale ty piękna jesteś...
          Angela: Franz, chodźmy do łóżka. Przecież to głupie, że śpimy osobno. Nie daj
          się prosić, nie zawiedziesz się, zobaczysz, no choć... chociaż raz...
          Franz: Nie...
          Angela: Czemu?
          Franz: Bo jakoś ci nie ufam i jakoś cię nie kocham.
          Angela: Proszę, to tylko seks, coś ty taki święty...
          Franz: Spokój mi tu!
          Angela: Ty się mnie brzydzisz, że spałam z tamtymi wszystkimi facetami.
          Franz: Nie... brzydziłbym się siebie, gdybym ci to zrobił, rozumiesz?
          Angela: A kiedyś, za 10 lat, pokochasz mnie?
          Franz: Pierwsza się o tym dowiesz.
          • roman_j Re:juniorzy to nie to ;) 05.05.07, 06:24
            ernest_pinch napisał:

            > roman_j napisał:
            >
            > > A ja gram jeszcze w juniorach. ;-))
            >
            > Lepiej byc "starszakiem";-)

            Każda grupa wiekowa ma swoje dobre strony. I trampkarze i juniorzy i seniorzy i
            oldboje. ;-))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka