Dodaj do ulubionych

Plock a inne miasta...

05.03.07, 11:45
Obecnie mozna na lamach GW poczytac dyskusje o naszym miescie, jak rowniez
odniesienia do innych miast (przyczytalem tez artykuł o Rzeszowie-polecam, tam
dopiero ktos "pojechal"). Kierunek ze wszech miar sluszny, pozwalajacy
zastanowic sie nad stanem i miejscem tego miasta posrod innych.
Nie bede tu dyskutowal co mnie uwiera a co nie, bo wplyw na taki stan rzeczy
mam taki jak mrowka podrozujaca na glowie slonia.
Ale podziele sie kilkoma refleksjami:
- Polacy to malkontenci i "smutasy" (a to, a tamto jest "be", a my jestesmy
"cool" i znamy sie na WSZYSTKIM), czyli takie "nihil novi" na polskim podworku;
- dobrze byloby powolac przy Prezydencie cos na ksztalt "Komitetu Sterujacego"
- grupe osob o wszechstronnej wiedzy wytyczajacej kierunki strategiczne
rozwoju. Sama osoba prezydenta jakiegokolwiek miasta nie gwarantuje
przemyslanej "wizji" bo miasto to nie budka z piwem i zagadnieniem jak ja
pomalowac w ciapki czy w paski i jak ustawic. W takim gronie osob powinny sie
znalezc osoby o uznanyym dorobku, zwiazane sercem z miastem (np. ile moznaby
skorzystac z doswiadczenia Macka z Montrealu, a ile innych ciekawych osob
udziela sie na plockim forum (teufel7 etc);
- wielu osobom ktore przyjechaly tu z zagranicy i zobaczylo to miasto,
podobalo sie (oczywiscie pomijam sprawy dajace sie odczuc przy dluzszym
pobycie, np. kino);
- ostatnio pisalem o Ferrarze, miescie podobnej wielkosci co Plock, ale pod
wzgledem miejsc hotelowych (80 hoteli), lokali, sklepow, to przepasc
cywilizacyjna. (Pomijam zagadnienia 'jakosciowe" ze Wlosi maja gust i kazda
wystawa sklepu jest inna). Ale to jest kierunek. W Plocku gdy ktos zawodowo
odwiedza z zagranicy, jest lokowany w hotelu petrochemii, albo Starzynskim,
albo hotelu Plock. Dojazdy do Rusalki, Debowej Gory, Debu Polskiego to strata
czasu.
W kwietniu bede w Mariborze. Miasto majace 117 tys. a wiec mniejsze od P. Kraj
w ktorym juz w obiegu jest EUR. I to bedzie kolejny ciekawy punkt do moich
obserwacji.
No i kurde mamy mistrza Polskie w pilce recznej i (poki co) pierwszoligowa
druzyne pilkarska (to tak z tych najbardziej medialnych sportow), tudziez
wiele innych sukcesow na polu innych dyscyplin.
Slowem potencjal jest, perspektywy sa. Pytanie czy szanse nie zostana
zmarnowame....
Obserwuj wątek
    • roman_j Re: Plock a inne miasta... 05.03.07, 13:24
      Cóż mogę napisać, Erneście, chyba tylko tyle, że się całkowicie z Tobą zgadzam.
      Pomysł tego, jak to nazwałeś, komitetu sterującego bardzo mi się podoba. Pytanie
      tylko, na ile ten komitet będzie miał wpływ na to, co się dzieje w mieście.
      Jeden "komitet sterujący" mamy. Nazywa się Radą Miasta i pochodzi z wyborów. Ile
      ma w mieście do powiedzenia? To widać. Tyle, ile mu nasz kochany władca pozwoli.
      Z racji tego, że jest to ciało polityczne, szansę na przeforsowanie swoich
      projektów mają tylko ludzie wobec władzy lojalni lub ulegli, bo ta władza w ten
      sposób ich nagradza. Ale, jak już napisałem, podoba mi się pomysł z takim ciałem
      doradczym powoływanym choćby do stałej konsultacji polityki władz miasta i
      wskazywania kierunków jego rozwoju. Uważam, że powinien móc w takim gremium
      uczestniczyć każdy chętny, a przy dużej liczbie chętnych można by przeprowadzić
      jakąś selekcję, czy wymianę, tudzież podział na zespoły problemowe. Boję się
      tylko jednego. Że nawet w takim gronie zapaleńców, z zasady niepolitycznym,
      zaczną być wygrywane jakieś partykularne interesy, ktoś może zwietrzyć szansę na
      wypromowanie siebie i może z tego ostatecznie wyjść wielkie nic. Ale nawet mimo
      tych dość poważnych zastrzeżeń uważam, że warto spróbować. Nic to nie będzie
      kosztowało, a przynajmniej niewiele, a jest szansa rozruszać ludzi, zachęcić do
      działania, do prezentacji swoich pomysłów, słowem jest to szansa na zyskanie dla
      miasta tego, czego moim zdaniem najbardziej mu brakuje: KAPITAŁU SPOŁECZNEGO.
      Dzięki Erneście, za bardzo ciekawą koncepcję. :-))
          • ernest_pinch Re: Plock a inne miasta... 07.03.07, 22:37
            roman_j napisał:

            > I przynajmniej jeden z nas nim na pewno nie będzie. Ale mogę na Ciebie oddać
            > głos, jeśli się zdecydujesz kandydować. Może Tobie się to uda. :-))

            Z calym szacunkiem, nawet jakbym mial glowe wielka jak parnik, to sie nie pisze.
            Fajnie jest byc "z wyboru" ale tam gdzie ludzie znaja rzeczywista "wartosc"
            czlowieka, a nie swoje "widzimisie" i przypadkowosc.
    • ernest_pinch Re: Maribor 22.04.07, 11:52
      Wrocilem z Mariboru i zgodnie z zapowiedzia czy to sie podoba czy nie, podziele
      sie moimi spostrzezeniami :)
      Jest to drugie co do wielkosci miasto Slowenii (panstwa liczacego ponad 2 mln
      mieszkancow, w ktorym blisko i do morza i do gor i do Austrii i do Wloch) :)
      Liczba mieszkancow ok 10 tys mniej niz Plock. Liczba mostow: 4 (slownie cztery)
      (nalezy oddac ze 1 most w remoncie, drugi kolejowy, a Drava jest znacznie wezsza
      niz Wisla w P). Uniwersytet z 14 (slownie:czternastoma) wydzialami i ok 12 tys
      studentow. Sporo zabytkow, kasyno, teatr, najstarsza na swiecie winiarnia, duzy
      park. Do miasta przylega szczyt Pohorje, gdzie jak twierdza miejscowi mozna 4
      miesiace uprawiac sporty zimowe (dobra baza sportowa, mlodziez ma zajecie,
      ludzie aktywny wypoczynek, a i pare euro kapnie z turystyki). Uwage zwraca
      rozlegla dzielnica po przeciwnej stronie rzeki (odpowiednik Radziwia), tam tez
      stacjonowalem w Hotelu Garni Tabor (www.podhostnik.si). Noca miasto oswietlone,
      sporo mlodych ludzi i widac tetniace zycie. Sporo obskurnych domow, podobno
      proces tzw. denacjonalizacji idzie bardzo powoli. Przemyslu prawie zadnego -
      przewaznie zaklady padly po przemianach, a mimo to czesto daje sie zauwazyc
      najnowsze modele BMW (chociaz jezdzi tez sporo punto I). W tym kontekscie, taki
      Plock majac przemyslowe zaplecze powinien wyrozniac sie na plus ...
      Daje sie zauwazyc panujacy tu i owdzie "bajzel" i tu Plock wyroznia sie
      korzystnie. Dobre polaczenie autostrada do Austrii (bo to raptem kilkanascie km).
      Sam juz nie wiem, co myslec o tym miescie (P), widac wyraznie ze na tle innych
      miast czegos brakuje, takiego wyraznego rysu. I coraz bardziej rozumiem pierwszy
      post Macka z Montrealu. Po przyjezdzie do P. daje sie odczuc skrzypiaca plocka
      mentlanosc jego mieszkancow...
      I tak na marginesie. W M. spotkalem Polakow, ktorzy od kilkunastu lat mieszkaja
      w Niemczech/Anglii i z powodzeniem prowadza biznes na calym swiecie. Pozbawieni
      polskiej zawisci, malostkowosci sa ludzmi otwartymi. Szkoda tylko, ze kiedys
      musieli wyjechac, bo w tym kraju nie bylo perspektyw na ekspansje poza granice
      kraju. Ale rosnie serce, ze sa Rodacy, ktorym inni w kasze nie dmuchaja...
      • jarche Re: Maribor 16.05.07, 12:19
        Czego potrzeba by Płock stał się miastem klasy Torunia?
        1. Uniwersytetu, który ściągnie do nas młodzież z innej bajki niż ta, która
        studiuje w PWSZ lub Włodkowicu
        2. 50 lat - czyli mniej więcej dwóch pokoleń.
        Ogólnie - potrzebna jest tzw. młoda krew. To młodzi dynamizują rozwój miasta. Z
        Płocka większość (na szczęście nie wszyscy!) wyjeżdża bo albo nie może się
        kształcić w wybranym kierunku, albo szkoda jej energii na rozbijanie zbrojonego
        betonu, występującego aż w nadmiarze tam, gdzie normalnie powinien funkcjonować
        mózg. Pozdrawiam - Jarek
        • ernest_pinch Re: Maribor 16.05.07, 14:04
          Masz racje, potrzebna swieza krew. Ostatnio poznalem pewnego przedsiebiorce.
          Przeprowadzil sie z Pomorza do P. Prowadzi interesy po calej Polsce, a stad ma
          wszedzie jednakowo "daleko". Mimo ze P. lezy na pewnym uboczu komunikacyjnym.
          Ale to nie wazne. Jemu po prostu sie chce. A moglby do konca zycia mieszkac tam
          gdzie mieszkal. Czesc pieniedzy juz zostawia w P., bo kupil i teren i inne
          wydatki. A mentalnie np. ilus tam osobom zaszczepil "ze mozna" osiagnac zalozony
          cel. Kwestia uporu, energii, predyspozycji. To sa niestety wyjatki.
      • moooni Re: Maribor 18.05.07, 17:33
        ernest_pinch napisał:

        > I tak na marginesie. W M. spotkalem Polakow, ktorzy od kilkunastu lat
        mieszkaja
        > w Niemczech/Anglii i z powodzeniem prowadza biznes na calym swiecie.
        Pozbawieni
        > polskiej zawisci, malostkowosci sa ludzmi otwartymi. Szkoda tylko, ze kiedys
        > musieli wyjechac, bo w tym kraju nie bylo perspektyw na ekspansje poza granice
        > kraju. Ale rosnie serce, ze sa Rodacy, ktorym inni w kasze nie dmuchaja...

        Wiesz, powiem nieskromnie, że wszyscy Polacy mieszkający w Anglii są
        zaje...fajni :)
        I wcale nie musiałam wyjechać. Chciałam. Zostawiłam w PL pracę, byle jaką, ale
        zawsze coś. W UK nie pracuję, obijam się, biegam do szkoły, na rowerku jeżdżę,
        na komarku, wydaję mężowskie pieniądze i uczę się kurdish. Jak mam być smutna i
        zawistna, skoro mi dobrze? Emigracja zmienia ludzi, ale niekoniecznie na
        gorsze. Dużo mnie życie tutaj nauczyło. Bardzo dużo.
        • ernest_pinch Re: Maribor 19.05.07, 15:35
          moooni napisała:

          > Wiesz, powiem nieskromnie, że wszyscy Polacy mieszkający w Anglii są
          > zaje...fajni :)

          A w Szkocji sa i tacy, cytat:

          "Poznalem tez typowego Polaka, ok 40 z wąsem i w kamizelce skórzanej - lezal na
          trawie na przeleczy i spal. Jak przechodzilem to sie troche podniosl, cos
          pobełkotał po polsku (moze do mnie - mialem koszulke z wielkim polskim napisem)
          ale w polowie zdania musial przerwac, odwrocic sie i puscic pawia :S"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=44503797&a=44545743

          > I wcale nie musiałam wyjechać. Chciałam. Zostawiłam w PL pracę, byle jaką, ale
          > zawsze coś. W UK nie pracuję, obijam się, biegam do szkoły, na rowerku jeżdżę,
          > na komarku, wydaję mężowskie pieniądze i uczę się kurdish. Jak mam być smutna i
          >
          > zawistna, skoro mi dobrze? Emigracja zmienia ludzi, ale niekoniecznie na
          > gorsze. Dużo mnie życie tutaj nauczyło. Bardzo dużo.

          Coollllll :)))
          • moooni Re: Maribor 19.05.07, 23:54
            ernest_pinch napisał:

            > moooni napisała:
            >
            > > Wiesz, powiem nieskromnie, że wszyscy Polacy mieszkający w Anglii są
            > > zaje...fajni :)
            >
            > A w Szkocji sa i tacy, cytat:
            >
            > "Poznalem tez typowego Polaka, ok 40 z wąsem i w kamizelce skórzanej - lezal
            na
            > trawie na przeleczy i spal. Jak przechodzilem to sie troche podniosl, cos
            > pobełkotał po polsku (moze do mnie - mialem koszulke z wielkim polskim
            napisem)
            > ale w polowie zdania musial przerwac, odwrocic sie i puscic pawia :S"
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=44503797&a=44545743
            Szkocja to inna bajka :)
            To po 1.
            A po 2 na takich j.w. to się mówi Poloki albo Polisze. Polacy są cacy :)

            > Coollllll :)))

            Erni, mistrz ciętej riposty...

            M.
    • ernest_pinch Re:Gdansk 26.05.07, 16:00
      W miesiacu kwietniu wyglosilem plomienny referat z zakresu pomiarow
      hydraulicznych na Wydziale Inzynierii Ladowej i Srodowiska PG.
      Odwiedzilem Gdansk gdzie 16 lat temu zaczela sie moja przygoda ze studiami. I
      nawet nie mam cienia watpliwosci ze dobrze zrobilem nie wiazac sie z tym
      miastem. Ono mi po prostu nie lezy. Wracajac do P. utknalem w cholernym korku
      do samego Pruszcza i doprawdy nie ma co narzekac na drogi dojazdowe do mostu w
      P., skoro takie portowe miasto ma drogowe polaczenie z reszta kraju waziutkim
      gardlem :D
      • roman_j Re:Gdansk 26.05.07, 17:36
        Gdańska aż tak dobrze nie znam, żeby się wypowiedzieć, czy dobrze by mi się tam
        mieszkało. Byłem kilka razy i wydawało mi się, że to całkiem miłe miasto. :-))
    • ernest_pinch Re:Veszprem. 10.05.08, 18:44
      Zapomnialem troche o tym wątku odkad pisze bloga, ale teraz pozwole sobie wrzucic pewne spostrzenie na temat miasta blisko o polowe mniejszego od Plocka. Wegierskie Veszprem.
      Wydawaloby sie, ze z racji wielkosci zapewne w stosunku do Plocka jest tam generalnie wszyskiego mniej. Jakze mylne zludzenie! W Veszprem bylem 20 lat temu w sumie dosc przypadkowo i wtedy pod wzgledem zaopatrzeniowym wydawalo sie, ze jest super (w Polsce byl kryzys), to pod wzgledem miejskim byla to efemeryda z porozwalanymi ruinami itd. Jakze ogromna zmiana! Zastalem co prawda spokojne miasto, ale przyjemne dla mieszkanca, czyste, zadbane, z kilku tysiacami studentow University of Pannonia.
      Wniosek jest jeden. To nie skala miasta implikuje to ze czlowiek sie w nim czuje dobrze, ze to miasto jest "szyte na miare". I nie trzeba 2 pokolen na zmiany...
      Coraz trudniej wracac mi do Plocka...
      • roman_j Re:Veszprem. 11.05.08, 20:12
        ernest_pinch napisał:

        > To nie skala miasta implikuje to ze czlowiek sie w nim czuje
        > dobrze, ze to miasto jest "szyte na miare". I nie trzeba 2 pokolen
        > na zmiany...

        Nie zapominaj, że byłeś tam jednak jako gość, a gość zawsze patrzy inaczej niż
        mieszkaniec. Chociaż to prawda, że nie skala miasta decyduje o jego atmosferze i
        że nie zawsze potrzeba dwóch pokoleń, żeby zaszły zmiany na lepsze. Zamiast
        kryterium "skali" ja bym wprowadził pojęcie zgodności, skali i mentalności oraz
        ambicji. Chodzi o to, kolokwialnie to ujmując, żeby nie srać wyżej niż się ma
        dupę. Zwłaszcza, jeśli się to robi nie zdejmując porcięt, bo się jest jeszcze na
        takim etapie rozwoju. ;-))
        A co do dwóch tych pokoleń, to jest to okres umowny, bo chodzi o to, żeby
        mieszkańcy poczuli się pełną gębą mieszczanami i pozbyli się kompleksu
        prowincji. Może nie trzeba na to aż dwóch pokoleń, a może jednak dużo więcej, bo
        Płock to miasto przejściowe. Jedni stąd uciekają, a inni tutaj przyjeżdżają
        szukać swojej szansy. Nie muszę dodawać, że ruchy te bynajmniej nie służą
        okrzepnięciu tego twardego rdzenia prawdziwego mieszczaństwa (w pozytywnym
        znaczeniu tego określenia). :-))
        • ernest_pinch Re:Veszprem. 11.05.08, 21:41
          Alez oczywiscie, zdaje sobie sprawe, ze jako gosc jestem oddzielony kloszem od wielu problemow, jak chociazby "jazgot lokalnych kacykow polityki".
          Ale pewne rzeczy czuc podskornie. Czyste uliczki, ludzie "o_niewqrwionym_wyrazie_twarzy". Akurat zaczynaly sie juvenalia i wystarczylo popatrzec na tlum roznych cudaków na rynku by rozeznac, ze w tych ludziach tkwi autentyczna radosc, pomyslowosc.
          To tylko takie tam male kamyczki, ale jakby to pozbieral, to powstalby spory kopczyk :-)
          __
          This game has no name. It will never be the same.
          • hiubi Re:Veszprem. 14.05.08, 00:11
            a przewrotnie zapytam...
            Czy nie patrzymy wokół siebie wg naszego nastroju? Czasem uważam, że w Płocku dużo się dzieje a czasem myślę, że nuda. A kiedy mam te stany? jak jestem zadowolony i uśmiechnięty to zawsze znajdę coś ciekawego (ostatnio o 23 wyciagnąłem qmpla na piwo bo miałem dobry dzień). A czasem jak mi się nic nie chce to mówię, że nic sie nie dzieje - dobrze, że nie mam TV bo ugrzązłbym na maxa wtedy :-)
            • ernest_pinch Re:Veszprem. 15.05.08, 17:12
              Cos na rzeczy jest z tym, ze nastroj czasami bardziej rozszczepia szarosc w pryzmacie postrzegania. Lecz chyba nie na tyle, by ciagle "jechac" w swoje miasto :) Ot, staram sie zauwazac "niedostatki", podkreslajac i zalety. Kiedys bardziej bylo mi w kierunku "piewcy Płocka", dzis mniej. Poznanie przyczyna korekty swych odczuc :)
              • hiubi Re:Veszprem. 15.05.08, 22:44
                Mnie wkurzają ludzie, którzy mówią, że:
                1) Płock to dziura, nic tu się nie dzieje
                2) Płock to super miasto, najlepsze w Polsce - tych jest trochę mniej :-))

                Pewnie, że nie mamy 10 muzeów, 9 galerii i 13 kin. Ale ciekawe kto z Was był np na wystawie Armii Terakotowej?
                • ernest_pinch Re:Veszprem. 16.05.08, 08:22
                  hiubi napisał:

                  > Ale ciekawe kto z Was był np
                  > na wystawie Armii Terakotowej?

                  Rzecz w tym, zeby takich imprez bylo jak najwiecej. Byc moze to mylne zludzenie,
                  ale klimat tego miasta raczej zniecheca do organizacji takich przedsiewziec, bo
                  w moim odczuciu znaczna czesc potencjalnych odbiorcow pomysli: a na .... jakies
                  ludziki terakotowe, czy mozna je powklejac w terakote w lazience? :D
                • roman_j Re:Veszprem. 17.05.08, 09:42
                  Na wystawie Armii Terakotowej nie byłem. Ale dla równowagi ja nie piszę, że w
                  Płocku nic się nie dzieje, jeśli chodzi o imprezy kulturalne. Uważam nawet, że
                  niekiedy dzieje się za wiele tak, że mieszkańcy nie są w stanie wszystkich tych
                  atrakcji skonsumować i niektóre imprezy okazują się być niewypałami, bo nie
                  dopisuje publiczność. :-))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka