Dodaj do ulubionych

Prof. Miodek donosicielem? Kto następny?

23.04.07, 20:18
Lustracja odniosła kolejny sukces. Oto okazało się, że donosicielem był prof.
Jan Miodek, którego nikt by o to nie podejrzewał. Nie przyszło by nam nigdy do
głowy, że ten przesympatyczny pan profesor, który w cotygodniowej audycji
wyjaśniał nam zawiłości języka polskiego w rzeczywistości był tajnym i
świadomym współpracownikiem peerelowskich służb bezpieczeństwa. I to na
dodatek uzbrojonym po zęby, bo język wszak jest bronią. Ale teraz, dzięki
wspaniałej i wiekopomnej inicjatywie naszych wspaniałych rządzących z PiS
prawda ujrzała światło dziennie. Cieszycie się, kochani? Bo ja się cieszę, jak
cholera i tylko nie wiem, dlaczego mi się niedobrze z tej radości robi...
Obserwuj wątek
    • hiubi Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 27.04.07, 00:45
      Nie wiem jak Wy ale ja mam serdecznie dosyć tej lustracji...
      Poglądy uważam, że mam zdrowe (pamiętam jak się cieszyłem jak Milewski wygrał z Hetkowskim...) ale już mi się nie chce słuchać newsów.
      Dla mnie mimo wszystko jest różnica jak ktoś donosił na kolegów (a jeszcze z własnej inicjatywy to w ogóle) a co innego jak ktoś napisał raport z podróży zagranicznej (jakby nie napisał to by pewnie więcej nie pojechał). Wiem, wiem zaraz powiecie, że nie musiał jeździć... tylko ciekawe jakich profesorów bysmy wtedy mieli w 1989 roku...
      • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 27.04.07, 05:46
        hiubi napisał:

        > Dla mnie mimo wszystko jest różnica jak ktoś donosił na kolegów (a jeszcze z
        > własnej inicjatywy to w ogóle) a co innego jak ktoś napisał raport z podróży
        > zagranicznej (jakby nie napisał to by pewnie więcej nie pojechał). Wiem, wiem
        > zaraz powiecie, że nie musiał jeździć... tylko ciekawe jakich profesorów bysmy
        > wtedy mieli w 1989 roku...

        Słusznie prawisz. Ale do przekonania pomysłodawcom lustracji nie trafisz. Oni
        mają binarną wizję świata. Jak na kogoś mają papiery w IPN, to jest agent i
        donosiciel, jak nie mają, to bohater. Okoliczności i skutki nie mają znaczenia.
        Wskutek tego pozbawia się godności ludzi, którzy nikomu krzywdy nie zrobili, a
        ich jedyną przewiną było to, że nie mają zadatków na bohaterów i nie postawili
        się bezpiece. Ale zanim ich potępimy, rozejrzyjmy się wokół i zobaczmy ilu ludzi
        obecnie potulnie po raz n-ty wypełnia deklarację, że nie współpracowali z SB.
        Mimo, że jest to upokarzające, to mało kto spośród nich ma odwagę głośno o tym
        powiedzieć. Znowu strach, niczym smród, rozchodzi się po społeczeństwie i znów w
        cenie jest lojalne podporządkowanie się władzy. Dziś znów jest to obywatelska
        cnota. Ironia dziejów...
        • gazelka74 Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 27.04.07, 09:42
          o właśnie...
          Wiesz Romek, że nasze poglądy polityczne w większości się rozmijają, tutaj
          przyznam Ci rację.
          Po ki grum 100 razy zapewniać ze się nie jest agentem?
          Wydaje mi się, ze to już teraz sztuka dla sztuki.
          Raz się powiedziało, napisało i podpisało i koniec. Niech to sprawdzą. Kropka.

          Bo jaki jest sens sprawdzania trzeci czy czwarty raz tego samego człowieka?
          Po co dokładac pracy?
          (heh , no tak jakby pracy nie było, toby cały ten sztab ipeenowski zwolnili do
          domku ;)))

          To nie strach i smród trzeba rozsiewać, ale śmiech.
          Żadna władza nie lubi jak się z niej śmieją.
        • hiubi Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 27.04.07, 17:52
          > Jak na kogoś mają papiery w IPN, to jest agent i
          donosiciel, jak nie mają, to bohater.

          No chyba, że się odpowiednio nazywasz (jeden taki przypadek pamiętamy) wtedy to co jest w archiwach to jest podrabiane albo nieważne bo ty nic złego nie robiłeś :-))
        • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 27.04.07, 23:25
          A ja wypelnilem oswiadczenie. I nie dlatego ze sie balem go nie wypelnic. Sprawa
          jest jasna: wyszlo zarzadzenie wladz uczelni. Albo uznaje sie wladze
          zwierzchnia, albo nie. Jesli komus sie to nie podoba - moze przeciez odejsc.
          Poza tym oswiadczenie jest tak skonstruowane, ze nawet jesli ktos wspolpracowal,
          to nie wiem czemu mialoby go bolec przyznanie sie do prawdy.
          • hiubi Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 30.04.07, 00:32
            I słusznie zrobiłeś - prawa przestrzegać trzeba...
            Tylko czemu to prawo jest lekko bez sensu :-(
            No i nie dziwię się też np Mazowieckiemu, który już kilka razy składał takie oświadczenia i znowu chcą. Czy nie powinno być jakiegoś rejestru w IPNie czy gdzieś indziej gdzie byłaby lista osób które oświadczenia złożyły...
            • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 30.04.07, 14:08
              Problem jest, bo podejrzewam ze kazdy rektor, czy senat uczelni ma swego rodzaju
              dylemat. A reakcje srodowiska sa rozne. Niemniej, jest zarzadzenie - podlega
              wykonaniu.
              Zreszta ja sobie nie wyobrazam sytuacji, w ktorej powiedzmy rekrutujemy z
              Krzyskiem "arbaitera" z prosba o wypelnienie oswiadczenia (bo powiedzmy mamy
              taki kaprys), a on mowi, ze nie wypelni. Rynek nie lubi niszy i na miejsce
              kazdego znajdzie sie inny :)
              • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 06:17
                ernest_pinch napisał:

                > Zreszta ja sobie nie wyobrazam sytuacji, w ktorej powiedzmy rekrutujemy z
                > Krzyskiem "arbaitera" z prosba o wypelnienie oswiadczenia (bo powiedzmy mamy
                > taki kaprys), a on mowi, ze nie wypelni. Rynek nie lubi niszy i na miejsce
                > kazdego znajdzie sie inny :)

                I tu byś się dziś prawdopodobnie przejechał. Od niedawna mamy w Polsce rynek
                pracownika i wszelkie kaprysy pracodawców w niektórych branżach można sobie w
                buty włożyć, chyba że oferujesz zarobki w danym sektorze najwyższe (tzn. jesteś
                np. właścicielem Google). 150.000 brakujących rąk do pracy w budownictwie
                dowodzi, że nie każdą lukę da się od ręki wypełnić. A jeśli chodzi o szkolnictwo
                wyższe, to sytuacja jeszcze dodatkowo komplikuje fakt, że np. profesorów nie
                wykształcisz z bezrobotnych od ręki na wieczorowych kursach. :-))
                To trochę tak, jakbyś miał rodową porcelanę i tłukł każde naczynie, na którym
                znalazłbyś plamkę. Przy takim podejściu do sprawy szybko musiałbyś przejść na
                zastawę cynową. Chyba, że po prostu tak byłoby Ci wygodniej, bo nie musiałbyś
                się z nią tak cackać, jak z porcelaną. ;-))
                  • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 12:02
                    ernest_pinch napisał:

                    > Akurat szkolnictwo wyzsze mozna najszybciej uporzadkowac.
                    > Stan istniejacy: srednia liczba cytowan polskich badaczy i naukowcow na 1 mln
                    > mieszkancow - 266, dla krajow UE-15 - 673, odnosnie wynalazczosci proporcje sa
                    > jeszcze bardziej smutne.

                    Ale chyba kryterium tego porządkowania powinna być fachowość, dorobek i tym
                    podobne, a nie lojalność wobec władz i czyste konto w IPN? Chyba człowiekowi o
                    Twoim poziomie inteligencji i wykształcenia takich podstawowych rzeczy nie
                    trzeba uświadamiać? Lojalność i ślepe posłuszeństwo bardzo rzadko chadzają pod
                    rękę z geniuszem czy choćby talentem...

                    > Od dawna twierdze, ze krol jest nagi....

                    Nagość nie daje się stopniować, więc chyba trzeba jedynie napisać, że choć król
                    jest nagi, to [tu była wersja dla prawdziwych facetów, ale zmieniłem ją ze
                    względu na panie na mniej hardcorową] ma jeszcze pewne zasoby szarych komórek,
                    na których władza właśnie przeprowadza lobotomię. :-))
                      • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 13:49
                        Lustracja już przynosi szkody. Szkody, których nie da się co prawda wprost
                        przeliczyć na brzęczący pieniądz, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Wybacz, że
                        wybiorę Cię sobie na przykład, ale innego nie mam pod ręką. Napisałeś, wybacz
                        duże uproszczenie, że władza jest władzą i należy jej słuchać, bo jest władzą. A
                        co jeśli władza się myli? Albo jeśli upokarza człowieka? Jest jakaś granica, za
                        którą kończy się posłuszeństwo wobec władzy i wiara w jej nieomylność i jej
                        prawo do zajmowania się Twoją i moją moralnością? Podpisałeś jedno oświadczenie
                        i git. Teraz władza wie, że zależy Ci na pracy i może Ci podsuwać kolejne. Tu
                        znów zacznę uprawiać political fiction, ale jeszcze kilka lat temu wicepremier
                        Lepper to było p-f. Wyobraź sobie, że władza w trosce o moralność zechce
                        podsunąć Ci do podpisania oświadczenia, że nigdy:
                        - nie miałeś kobiety przed ślubem, a po ślubie innej niż ślubna,
                        - nie zarobiłeś nic na lewo, nie wziąłeś łapówki i na każdy dochód masz
                        stosowny papier,
                        - nie korzystałeś ze służbowego sprzętu (w tym biurowego) do prywatnych celów,
                        - nie posiadałeś, nie kupowałeś ani w inny sposób nie wszedłeś w posiadanie
                        materiałów o charakterze pornograficznym,
                        - nie popełniłeś przestępstwa ani wykroczenia,
                        - itp, itd.
                        Każde z powyższych da się dobrze uzasadnić na gruncie moralności. I każde z nich
                        pewnie byś podpisał lub wypełnił cześć przeznaczoną na spowiedź, jeśli taki
                        święty nie byłeś (załóżmy, że państwo potrafiłoby Ci udowodnić, że skłamałeś).
                        Czy tak? I miałbyś na to dobre wytłumaczenie. Władzy trzeba słuchać, bo władza
                        może zrobić kuku. Podobnie jak w PRL-u. Pisałeś, że tamta władza była obca.
                        Skoro tak uważasz, to oddaj wszystkie świadectwa sprzed 1989 roku, które Ci
                        tamta obca władza wręczyła, a które przyjąłeś. Podobnie zróbmy z całym dorobkiem
                        tamtego okresu. Czy chodzenie do szkoły prowadzonej przez "obcą" władzę nie jest
                        przejawem lojalności wobec niej? W jakimś sensie jest.
                        Szkody poczynione w umysłach ludzi takim naginaniem karków są chyba widoczne?
                        Władza pokazuje pazur, a to zawsze podnosi poziom lizusostwa i zniechęca do
                        wychodzenia przed szereg, nawet w pozytywnym sensie. Zresztą postęp często rodzi
                        się z buntu, a ten jest tłumiony w zarodku lub jeszcze wcześniej.
                        Poza tym strata jest też taka, że na każdą ujawnioną w ten sposób prawdziwą
                        kanalię przypadnie dużo więcej ludzi, których wina będzie niewspółmiernie mała
                        do kary publicznej spowiedzi i infamii, bo oprócz ludzi mądrych, którzy winę
                        będą umieli obiektywnie ocenić większość tłuszczy będzie krzyczeć "ukrzyżuj
                        go!", część licząc na schedę po nim, a część dla samych igrzysk lub dla
                        zaspokojenia niezdrowych żądz chorej duszy.
                        Ale kto by się takimi stratami przejmował, prawda? Na PKB trudno to przeliczyć,
                        choć pewnie dałoby się wskazać, że ma to jednak jakieś przełożenie. :-))
                        • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 14:25
                          Wiec tak - mnie zlozenie oswiadczenia nie upokorzylo.
                          Mechanizm jest prosty. Mamy podobno demokracje. Tak? Tak. Ktos ta wladze wybral.
                          Tak? Tak. Czy mi sie to podoba, czy nie - jest to prawowita wladza. Tak? Tak.
                          Uczelnie sa finansowane z budzetu. Tak? Tak. O budzecie decyduja wladze,
                          wszystko jedno czy bezposrednio, czy posrednio. Ale rezprezentuja ta wiekszosc,
                          ktora "wygrala" w wyborach - wolnych.
                          Oczywiscie mam prawo do krytyki i mowie wprost: w ten sposob prowadzona
                          lustracja jest w mej ocenie absurdalną.
                          W Uczelni masz kogos nad sobą - to moze byc dyrektor instytutu, rada wydzialu,
                          wreszcie rektor. Czy ktokolwiek z rzadu przyslal jakiemukolwiek pracownikowi
                          rozporzadzenie ze musi poddac sie lustracji? Chyba nie. Wyszlo to na szczeblu
                          uczelni - w ktorych tez wiele rzeczy dzieje sie na zasadzie wyborow.
                          A ja parafrazujac slowa Azji moge rzec: godniejsi przede mna stoja...
                          • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 16:33
                            ernest_pinch napisał:

                            > Wiec tak - mnie zlozenie oswiadczenia nie upokorzylo.

                            OK. Ciebie nie. Zakładam, że tego prywatnego wyznania nie chcesz uogólniać na
                            wszystkie osoby podlegające lustracji i nie chcesz na tej podstawie twierdzić,
                            że lustracja generalnie nie jest upokarzająca. Z tym, że Ciebie nie upokorzyła
                            nie można polemizować. To można jedynie przyjąć do wiadomości i ewentualnie
                            jakoś podsumować, od czego się powstrzymam, bo i tak niczemu sensownemu by to
                            nie służyło. :-))

                            > Mechanizm jest prosty. Mamy podobno demokracje. Tak? Tak. Ktos ta wladze
                            > wybral. Tak? Tak. Czy mi sie to podoba, czy nie - jest to prawowita wladza.
                            > Tak? Tak. Uczelnie sa finansowane z budzetu. Tak? Tak. O budzecie decyduja
                            > wladze, wszystko jedno czy bezposrednio, czy posrednio. Ale rezprezentuja ta
                            > wiekszosc, ktora "wygrala" w wyborach - wolnych.

                            Nie będę zbijał tych argumentów, bo można tak odbijać piłeczkę w nieskończoność.
                            Ograniczę się do dwóch stwierdzeń: po pierwsze władza w PRL-u też była
                            prawowita, a uważała tak przynajmniej społeczność międzynarodowa, czyli państwa,
                            które przysłały tu swoich ambasadorów. Wizytowały ten kraj głowy państw oraz
                            rządów. Inaczej rzecz ujmując - innej władzy nie było, a ta która była, miała
                            władzę nad obywatelem dużo większa niż obecnie, choć ta najwyraźniej tamtej
                            zazdrości tego wpływu. Drugie stwierdzenie jest takie, że ta "większość", o
                            której napisałeś, wynosi circa 10,5% uprawnionych do głosowania (obliczyłem to
                            na podstawie danych PKW). Czyli 1/10 dorosłych Polaków narzuciła władzę 9/10, a
                            te 9/10 potulnie jak barany prowadzone na rzeź tańczy tak, jak jej ta 1/10 zagra
                            rękami swoich (czy aby wciąż jeszcze?) przedstawicieli. To kto tu w końcu jest
                            dla kogo? Państwo dla obywateli czy obywatele dla państwa? Czy o to walczyli za
                            PRL-u dysydenci, żeby teraz własnoręcznie wziąć za twarz tych, którzy ich wtedy
                            za tę twarz trzymali i przy okazji tych wszystkich innych, którzy myślą inaczej?
                            Czy to jest sedno demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, że władza z
                            obywatelem może wszystko zrobić, bo jest władzą i ma mandat? A jeśli obywatel
                            próbuje się stawiać, wtedy władza może mu nagiąć kark albo powiedzieć, że jak mu
                            się nie podoba, to może sp...? Tu jest dobre podsumowanie lustracji:
                            macdac.blox.pl/2007/04/Czy-prof-Geremek-okaze-sie-wysportowana-blondynka.html

                            Można zacząć czytać od słów "Sam Geremek wypowiada...".
                            Tylko proszę, Erneście, nie pisz znowu o świętych krowach. Ja wolę wyświechtane
                            słowo "autorytet", które w dobie egalitaryzmu odeszło do lamusa jako sprzeczne z
                            jego ideą. Godniejszych od siebie warto czasem posłuchać. ;-))
                            • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 20:46
                              Oczywiste, ze nie chce uogolniac. Kazdy niech sobie lustracje rozwazy sam. A w
                              blogu... coz, moznaby zarzucic patrzac na obrazek budynku sejmowego z
                              niewybrednym napisem, ze jest to jakas niewybredna forma zartu z najwazniejszej
                              instytucji panstwa. Kazdy orze jak moze, wykorzystujac jakies swe racje itd. Ja
                              w przeciwienstwie do innych wyrazam swoj poglad, niestety czesto bedac
                              przypisywanym do jakiejs linii myslowej.
                              Staram sie sluchac godniejszych, jakkolwiek warto, by ci godniejsi kierowali sie
                              slowami Zygmunta Augusta: "nie chce byc krolem waszych sumien..." :)
          • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 06:10
            ernest_pinch napisał:

            > A ja wypelnilem oswiadczenie. I nie dlatego ze sie balem go nie wypelnic.
            > Sprawa jest jasna: wyszlo zarzadzenie wladz uczelni. Albo uznaje sie wladze
            > zwierzchnia, albo nie. Jesli komus sie to nie podoba - moze przeciez odejsc.

            Ci, którzy teraz muszą się publicznie tłumaczyć z jakichś sprawozdań na milicji
            też uznawali władze zwierzchnie. Innych władz nie było, a te władze, które były,
            oczekiwały, że się podporządkują. Zwłaszcza, że często wcale nie wyglądało na
            to, że sie komuś tym działaniem szkodzi. Nie zrozum mnie opatrznie, ale właśnie
            za taką lojalność wobec zwierzchności, z której nic złego często nie wynikło,
            dziś wielu porządnych ludzi musi się tłumaczyć.

            > Poza tym oswiadczenie jest tak skonstruowane, ze nawet jesli ktos
            > wspolpracowal, to nie wiem czemu mialoby go bolec przyznanie sie do prawdy.

            Dziwię się, że zadajesz takie pytania, bo w odpowiedzi trzeba wskazać kilka
            oczywistych odpowiedzi. Po pierwsze pod jedno słowo "współpraca" wrzucono wiele
            różnych działań. Zarówno napisanie jakiegoś elaboratu z wyjazdu zagranicznego
            (czy dziś nie pisze się sprawozdań dla zwierzchnictwa?) jak i świadome
            donosicielstwo uprawiane za pieniądze. A opinia publiczna nie rozróżnia: jesteś
            umazany. Czy to nie boli? Ty się o tym nie przekonasz, ale spróbuj się postawić
            w sytuacji tych, którzy będą się musieli tłumaczyć z tego, że nie są
            wielbłądami. No i sprawa druga: wiarygodność dokumentów bezpieki, która np.
            niekiedy rozpisywała swoje ustalenia z podsłuchów na role. Tobie może się
            wydawać, że jesteś czysty, bo zawsze smutnym panom z bezpieki odmawiałeś, ale z
            archiwów IPN wynika coś innego. I co wtedy? Dramat, bo konsekwencje są poważne.
            Trzymaj kciuki, żeby tzw. IV RP nie została przez jakichś kolejnych pogrobowców
            PiS uznana np. za okres błędów i wypaczeń i żeby te wypełniane dziś oświadczenia
            lustracyjne nie były uznane za dowód współpracy z reżimem, bo wtedy Twoje
            tłumaczenia o podporządkowaniu się zwierzchności nie będą nic warte. I choć to
            raczej scenariusz typu political fiction, i z mojej strony żart, to trzeba
            napisać, że jeszcze kilka lat temu w lustrację a la PiS też nikt by nie
            uwierzył. ;-))
            • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 10:16
              Tak, tylko ze wtedy, jesli ktos znal elementarne podstawy historii to chyba
              wiedzial, ze te wladze zwierzchnie byly narzucone odgornie.
              Odnosnie wspolpracy, to w oswiadczeniu jest tabelka, gdzie jak ktos
              wspolpracowal podaje organ pod ktory podlegal, stopien itd. Pewnie, ze w kazdym
              panstwie, kazdego mozna umoczyc w co i jak sie chce.
              Ale jedli ktos potrafil uniknac wspolpracy, a inny byl kanalia i donosil,
              szkodzil, to skoro pobiera pieniazki z budzetu, to czemu ma sie wstydzic swej
              przeszlosci? To ze ktos jest medialny i czesto sie smieje w programach tv nie
              jest dla mnie argumentem, bo nigdy nie uznaje ze w jakimkolwiek obszarze powinny
              istniec "swiete krowy". Nawet Clinton, gdy nie trafil cygarem do popielniczki
              musial sie tlumaczyc, chociaz tak naprawde to jego prywatne relacje i malo to
              kogo powinno obchodzic. No, ale w koncu maz stanu, wiec i inne wymagania i
              obowiazki.
              Odnosnie sprawozdan z wyjazdow - teraz sie pisze, nieraz nawet po 3 razy to samo
              - gdzie sie bylo, cel, efekty itd. I pewnie zdjecia ktore nieraz robie, bylyby w
              tamtych czasach potraktowane jako material dla wywiadu gospodarczego :)
              Ciekawa opinie wyrazil T. gdy spotkalem go na korytarzu, a mianowicie ze
              pracownik jest niewolnikiem, a niewolnik jako taki nie prawa do godnosci. A
              konczyl slowami: "ale ja i tak im tego nie zapomne, zwlaszcza ze w tamtych
              czasach nikt mnie nie zmuszal do podpisywania czegokolwiek".
              • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 12:10
                Upraszczasz Erneście, ale to Twoje prawo. Nie będę Cię nawracał z drogi
                lojalności, bo zdaje sobie sprawę, że to publiczne forum i być może za tę
                lojalność ktoś Cię kiedyś nagrodzi, a za nieprawomyślność ktoś mógłby Ci
                podstawić nogę. Ale lepiej się pilnuj przy pisaniu, bo z tego kawałka o świętych
                krowach z TV można wyczytać wiele z tego, co Ci w duszy gra. ;-))
                Przypomniał mi się jeszcze ten kawałek z poprzedniej wypowiedzi, że jak komuś
                coś nie pasuje, to może sobie odejść. Ciekawe, że takie propozycje składają
                innym Ci, którzy odejść bynajmniej nie zamierzają, choć podobno są ustawieni lub
                perspektywiczni i można odnieść wrażenie, że tylko czekają na moment, żeby się
                wypiąć. Potwierdza to tylko moje podejrzenia, że popularność lustracji w pewnych
                kręgach bierze się stąd, że może pomóc jednym wygryźć innych i zająć ich
                miejsca. I to niezależnie od tego, co ci inni napiszą bądź nie napiszą w swoich
                oświadczeniach. Tylko po co się czarować, że chodzi o jakąś moralność, historię
                czy coś podobnego. Chodzi o zrobienie miejsca dla swoich oraz nieswoich, ale
                lojalnych (z wyrachowania lub ze strachu). Tylko czy nauka polska na tym
                rzeczywiście zyska? Ja w to wątpię, ale może życie zweryfikuje mój pogląd. :-))
                  • roman_j Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 14:24
                    Nie zamierzam się licytować, kto z nas bardziej upraszcza, bo to nie ma sensu.
                    Napiszę to samo inaczej: wydaje mi się, że ja mam więcej wątpliwości od Ciebie.
                    Nie zakładam oczywiście, że liczysz na nagrody. Stawiam raczej na drugą podaną
                    przeze mnie ewentualność. Ale nie piszę tego, żeby Ci coś ująć. Raczej, żeby
                    przypomnieć, że ludzie w podobnych okolicznościach zachowują się podobnie. I że
                    choć zmienia się czasem scenografia i dyrekcja, to w teatrze życia leci wciąż ta
                    sama sztuka i większość z nas gra w niej Papkina, choć w sercu jest Ryszardem
                    Lwie Serce. :-))
                    • ernest_pinch Re: Prof. Miodek donosicielem? Kto następny? 05.05.07, 14:44
                      To tez nie jest tak. Temat lustracji bardzo polaryzuje postawy ludzkie. I mniej
                      wiecej wychodzi to tak, ze jak nie jest sie przeciw, to pewnie sie jest
                      "mientkim" poplecznikiem. Nie. Ja nie glosowalem na PiS i z tej racji, moglbym
                      teraz "rejtanic". Tylko ze ja nie rozpatruje otoczenia w katagerii - co
                      stwierdza jacys polityczni guru - bo ich po prostu nie mam. Koncowa ocene,
                      zawsze rezerwuje sobie. Cala ta sprawa lustracyjna jest mi emocjonalnie
                      obojetna, ot i wszystko.
    • roman_j Jeszcze jeden przypadek - prof. Włodarski 06.05.07, 11:43
      Warto przeczytać cały ten tekst, chociaż jest długi:
      www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3558284.html

      A ten fragment szczególnie przypadł mi do gustu:
      "(...) - To posiedzenie rady wydziału było dziekanowi bardzo potrzebne - mówi C.
      - Ale przede wszystkim było potrzebne nam. Przekonaliśmy się, jacy jesteśmy, jak
      zachowujemy się w sytuacjach trudnych. Oraz - jak nie dać się zastraszyć. Czy
      uczelnia ma się bać pisnąć choć pół słówka o życiu publicznym, bo jej zaraz
      wyciągną haczyk na jakiegoś profesora?
      (...)
      Dziekan, ale też cały wydział, wygrał bez dwóch zdań.
      (...)
      Doktor C. słyszał głosy dobiegające z Gdańska, że o wydziale
      filologiczno-historycznym miejscowi radykałowie mówią "czerwoni". A oni -
      powiada - nie są ani czerwoni, ani biali, tylko różnorodni. Nie są też zbiorem
      przypadkowych jednostek, lecz samodzielną, dojrzałą społecznością. Na dodatek -
      autonomiczną.
      - Sami - tłumaczy dr C. - wybieramy swoje władze. Sami decydujemy, komu ufamy,
      kto jest dla nas autorytetem. Prof. Włodarski akurat jest. Więc nikt nam nie
      będzie nakazywać, jak mamy myśleć."
    • ernest_pinch Re: odebrałem z powrotem oświadczenie lustracyjne 15.06.07, 15:42
      Skoro odebrałem - ustawodawca się skompromitował. Teraz mogę napisać, że było to
      nie tylko upokarzajace co smieszne.
      Tak sie zastanawiam, czy czasem nie wrzucic skana oswiadczenia na strone www.
      Albo na ta zwiazana z politechnika, albo jeszcze lepiej, na komercyjna. Jedni
      pusza sie certyfikatami, ISO takie-owakie, a ja zapoczatkowalbym nowy "trend" ;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka