moooni
04.09.03, 09:34
Piętnuję tego pacana, który wczoraj wieczorem rozjechał pod moim blokiem
kota. Nie był to moj osobisty kot, ale kot prawie oswojony, ktory sypiał w
piwnicach, wskakiwał na mój balkon, dokarmiałam go i miał na moim balkonie
bezpieczny azyl. Wczoraj wieczorem znalazlam go martwego :(
Ciekawa jestem ile mial na liczniku ten cwaniak, ktory go puknal? Na malej
osiedlowej uliczce musial sobie zrobic rajd, bo przy regulaminowych 30-40
km.h nic by sie nie stało, przynajmniej nie tak tragicznie w skutkach.
Mieszka blisko mnie jakis pseudorajdowiec, i on i jego koledzy jezdzą jak
wariaci po tym odcinku.
Prosilam kiedys odpowiednie służby o próg zwalniajacy, ale widocznie
prosiłam za słabo. Moze notorycznie zabijane koty to nie jest powod? Dzieci
tez sie tutaj bawią, ale kogo to obchodzi? Siedzą wszyscy w swoich domach,
bezpieczni, na głowę im nie pada, zwierząt nikt im nie rozjeżdża...
Słów mi brak.
Do kogo uderzyć o taki próg? Jakie trzeba spełnic warunki?
Zna się na tym ktos?
--
moooni
Master of Instytut Bibliofilstwa i Pozytywnego Myślenia
moooni@eranet.pl
<tadaaaaaaam.wave>