Dodaj do ulubionych

Reinterpretacja: ćwiczenia praktyczne

02.12.05, 23:44
Tyle to wiecie, że leżę w kompoście i ćwiczę.
Skuszona o-płotkiem.


Skutek mam, ale nie za bardzo.

Tu - money! zwaliło mi na łeb opar mgielny z trzema bynajmniej nie mądrymi
w beretkach bez baretek.

Cwiczenie czyni mistrza, cdn.

paczci







Obserwuj wątek
    • fnoll Re: Reinterpretacja: ćwiczenia praktyczne 03.12.05, 10:43
      dobrze, że w beretach, a nie z berettami, bo by mogli uziemić, i by zeszło
      napięcie, albo podziemić nawet, i byłby człek zakopany! a podziębiony to już na
      bank - na bank, wiadomo, z berettą...

      co do kompostu - jak mawia stary przy słowie: idziesz na kompost, weź widły (i
      nie chodzi tu bynajmniej o tych, którym pisane dojrzewać w kompostowniku, lecz
      o tych, którzy stąpać po nich będą i przekładać, bo tak to już w życiu jest, że
      jeden leży i dojrzewa, a inny go ten tego), także weź widły, a to, co zdawało
      się prostym kanałem niechybnie się rozwidli

      nio!
      • trzcina Ten mowi: kanał się rozwidli 05.12.05, 22:06
        Kiedy ja chcę zejsć to napięcie bez uziemienia osoby (mej, choć innej np. Tej
        też bez) przez zakopanie do szczęk a nawet ponad uszy.

        A powiesz mi Ty, czy lepiej leżeć i dojrzewać, czy stąpać po?
        Ale lepiej szybko, bo jak dłużej poleżę to już nie stąpnę.
        I czy moga być grabki zamiast wideł? Sobie zamiast rozwidlić zgrabnie ugrabię?

        Dojrzały to spada, a gdzie spadniesz z kompostu, on nawet dna nie ma.
        A taki dojrzały niespadnięty zaraz zgnije albo go zeżreją robale, albo zeschnie
        na wiór, albo go ukradną, albo wszystko to na raz i zamarznie jeszcze na
        dobicie.

        I co Ty na to?
        Szukaj teraz w kompoście, ha, macanie po próżnicy.
        Mi to tam bez różnicy,
        z prożnicą, bez próżnicy.
        próżnica się nie licy,
        nie kwicy, nie ma gicy...

        To co ona ma?

        pa
        cz




        • fnoll Re: Ten mowi: kanał się rozwidli 02.01.06, 12:15
          odpowiem chronologicznie, choć po niewczasie

          a.) nie ma co się szarpać z tym, co już zostało obnażone: napięcie z ciała
          uziemionego schodzi najpewniej (no chyba, że zator na schodach)

          b.) ludowa mądrość mówi, że lepiej być występnym, niż trafić na śmietnik
          historii, ale z umiarem, wedle zasady "bogu halogen, a diabłowi migacz"

          c.) co sobie ugrabisz, zostanie rozgrabione - miej to na uwadze, każdy pies
          łańcuchowy traci w końcu zęby, a nie zawsze znajdzie się kolejny chętny do budy,
          także wiesz, patataj rhei (łac. "koń by się uśmiał")

          d.) gnicie jest bardzo ludzkie, i w ogóle naturalne, natomiast tylko ten co
          stąpa może sięgnąć drzewa wiedzy i wyryć na nim wiekopomne słowa "I LOVE YOU,
          ZIUTA", co stanowi wspaniałą pociechę, godną zaoferowania

          da.) przejście ze stanu zamarzniętego bezpośrednio w gazowy to jest sublimacja,
          ale do tego trzeba mieć trochę subtelności - reszta leje wodę

          R.) próżnica, jak by wskazywała, gdyby miała czym, jest partnerką pana próżni,
          którego główną zaletą jest to, że nie posiada żadnych zalet, ani wad, bo on w
          ogóle nic nie posiada, jako i próżnica, jeno siebie nawzajem posiadają -
          odpowiedź staje się zatem logicznie nieoczywista: próżnica ma próżnię, i nic
          ponad to - ani nic poniżej - ani nic w środku - ani powżej, ani poniżej, ani w
          środku, a ni po lewej, ani po prawej! w ogóle! wcale!

          c.) ale ludziom i tak się to w głowach nie mieści
          • trzcina Ten mowi bardzo dużo 08.01.06, 22:15
            ...i ja muszę znowu na raty.

            Zwłaszcza, że mnie wypuściłeś i tylko muszę się namyśleć, czy niechcący, czy
            wręcz na odwrót specjalnie i chcący.

            I pytanie zaraz mam.

            Czy taki ktoś (powiedzmy na ten przykład ja),jeszcze nie zgnity i pewnie
            dlatego się pchał, kto:

            prosto z kompostu, obrzyzgany taki, wylazł na drzewo, bez zębow, za to z
            narzędziami zewnętrznymi

            wbił za pomocą ww halogen z migaczem i zrobił ptakom party na twardo

            wyryćkał, na wyrył nie starczyło, bo się po drodze stępiło, takie mniej więcej
            krzywe kółko, jakby O czy kawałek innego

            powyżej miał niebogwiażdzistenademną, a poniżej nie patrzył, bo po co, chyba
            żeby chcieć spaść bez przystanków

            No to, czy taki ktoś dobrze zrobił, czy lepiej by niech się wstrzymał na wieki
            amen??

            To mnie trapi.

            czpa
            • ta Re: Ten mowi bardzo dużo 08.01.06, 23:02
              Niby nie do mnie pytanie, ale sie wryję. Dobrze on zrobił ten niezgnity, że
              ptakom kółko w halogenowym świetle pokazał, co je wyszkrobał z trudem. To
              najprzód może być jedyny dowód jego sił, co je zbiera i wyliza skąd wliz albo
              go wewiało. Więc niech się drapie do góry, kierunek ważny i to, że potrafi.
              Ja nie rozumię wszystkiego, co fnoll ale ja tak po swojemu, bo wiesz, że radzić
              lubię i umiem. Jak ci pomogło, to już wiesz.
              Ta_
              • fnoll Re: Ten mowi bardzo dużo 10.01.06, 22:58
                ta rade daje!

                no super :)

                zważyłbym jednak radzić pod ostrzeżeniem: kto wnijdzie między łone, ten odlatuje
                jak i one

                także do drzewa przydźgnąć się lepiej na strzeżonego

                i uważać na spadki ciśnienia! koniecznie, bo niejeden już tęgo oberwał barometrem...

                póki kompost nie odmarźnie, to nie ma nawet co skakać, chyba że komu gnaty
                niemiłe, także, sięgając sedna, upewnij się, że urządzenie zostało uprzednio
                wyłączone z prądu, a producent nie odpowiada za nic

                hm...

                no chyba tyle, nie?
                • trzcina Niechwam. 10.01.06, 23:32
                  Posłucham.
                  Choć bez przymiarki powiem, pchliście, samodwój, na spółkę szemraną, czcinę
                  łatwowierną w kompost bez kompotu na osłodę.
                  Na lep barana z horyzontem poszłam i mam.
                  Przylgła do suchej gałęzi bez sznura, wiosny czekam.
                  Niech sie kompost rozpłynie w 300% tar water.
                  A glizdy spłyną do do morza na grzegorza.
                  Wtedy na ziem gruchnę jak w pacierzu amen.

                  A za producenta nie będę odpowiadać.
                  O
                  Czc



              • trzcina DoTej wrytej 11.01.06, 20:26
                Się zastosuję, jak przykazałaś, bo poza baranem, nigdy nie wyszłam na Twojej
                poradzie między rogaciznę, a jeden baran nie stado wilków w pogoni.

                Tylko mi powiedz, co nie zrozumiałam, czy jak sie mam drapać do góry, to
                przodem, czy tyłem, bo że od pięty do ucha, to się domyśliłam, tylko nie widze,
                jak mi pojdzie z plecami bez sąsiada.

                to pozdrawiam z podziękowaniem
                czci
                • ta Re: DoTej wrytej 13.01.06, 16:37
                  trzcina napisała:

                  >... Tylko mi powiedz, co nie zrozumiałam, czy jak sie mam drapać do góry, to
                  > przodem, czy tyłem, bo że od pięty do ucha, to się domyśliłam, tylko nie widze
                  > jak mi pojdzie z plecami bez sąsiada.

                  Acha, mam teraz o czym myśleć. To tak: przód przytknij do kory się mi wydaje
                  wygodniej będzie, twarz oszczędź i nie oraj tożsamością o pień, w bok wykręć i
                  horyzont pilnie wzrokiem omiataj, żeby nie przegapić jakby co. Tymczasem
                  kończyny wpraw w ruch jednostajny obejmujący z posuwem ku górze.
                  I tak ciś. Potem się zobaczy.
                  To teraz na razie.Idę roztrząsnąć temat pleców bez sąsiada, bo sąsiada bez
                  pleców to już mam na oku, ale się nie nada. Więc pa.
                  Ta_
                  • trzcina Ta jasno_widzi 16.01.06, 21:40
                    Ciut po też nie w czasie, bo mi już tożsamość przeorało, o twarzy zmilczę.
                    Pień trzymam, że pod zasiew, panie, pod zasiew.
                    Plon dam, to Wam tu zapodam pszenicę z grochem, czy co tam wzejdzie w słonku.

                    Czekam co z tymi plecami solo.
                    I pytam, czy ciś to cis z krzyżykiem np. na drogę czy jakieś inne.

                    też pa
                    t.....a :)
                    • ta Re: Ta jasno_widzi 17.01.06, 16:27
                      trzcina napisała:

                      > Czekam co z tymi plecami solo.
                      > I pytam, czy ciś to cis z krzyżykiem np. na drogę czy jakieś inne.

                      No to nie wiem, że Tobie trzeba kaligrafię tłumaczyć !? Ale popróbuję.
                      Jest tak, jak Kazek na przykład mówi do kumpla "wyrywaj po piwo" a on się nie
                      rusza, bo butelki na skup liczy, to Kazek woła do niego "ciś Franek po te piwo
                      wreście". O takie ciś chodzi, wiadomo. Fakt, że czasem zalizą oba albo jeden w
                      cisa, co poniekąd po drodze zasadzony, ale nie całkiem. To sobie wtedy punkty
                      liczą w surwiwalu, o czym już pisałam, że Kazek uprawia.
                      I Ty więcej do życia się przywróć, bo Ci takie oczywistości gdzieś uleciały,aż
                      nie wiem jak to możliwe.
                      Plecy ciekawe solo też bym chętnie przygruchała, ale ony jakoś są często do
                      nieciekawego przylepione, może ja taki mam pech. Jak obiekt ciekawy to bez
                      plec. Doświadczona, plecy odpuszczam i będę przeglądała inne części. Dam znak,
                      co wyjdzie z tego, ale nie myślę.
                      Więc pa
                      Ta_

                      • trzcina Ta tłumaczy 17.01.06, 19:08
                        To już prawie wiem.

                        A w sosnę zalizanie się liczy? I w buka?

                        A że Ci przygadam też w rewanż, Ty szukaj ciekawego w tyle i w przodzie, a nie
                        kawałkami. Co Ci po klawiaturze na ten przykład bez monitora i pamięci w tył i
                        na teraz czy po widelcu na gołem piasku bez talerza, do zupy, rzadkiej i bez
                        wkładki. No co? To dawaj ten znak, bo to bardzo ciekawe, który kawałek
                        wystarcza bez zalegania.
                        No chyba, że składać i kuśtyk kuśtyk od kawałka do kawałka na piechotę na
                        składaku 2 km na godzinę.
                        Tu ziemniak leży i sobie czeka, a tam OOOOO za zakrętem sol do ziemniaka, a jak
                        poszukasz w krzakach , to i woda do zagotowania się znajdzie i żeliwo do
                        wlania.

                        To ja też mam pech, za szybka jestem i surowe zjem, jak już.

                        czekam jak na ogół
                        czc
                          • ta Hupka 17.01.06, 22:52
                            Jejku jak Ty mnie do myślenia nagabujesz, to nie wytrzymam tego.
                            Jaka hupka znowu? Do czego Ci ona? Przy takim kocim oczku to byleco znajdziesz
                            a nie plecy_solo. Latarka na dynamo to najmniej i grabki. Glizdów wtedy szybko
                            rozpoznasz i jesteś do przodu. To jedno.
                            Surowe dla żabojadów, mój do gęby nie weźmie na przykład.
                            Francuskie mody Ciebie chwytają, to chorujesz.A fuj.To drugie.
                            Niech to, dobrze, że mnie masz
                            Ta_
                            • trzcina Do zaźegania 28.01.06, 02:36
                              hupka mi.
                              Dobry pożar wszystko oświetli z okładem.
                              Zły to nawet kiepska straż zgasi w zarodku i masz ciemno.

                              Glizda nie robaczek świętojański, co to nie tylko latając świeci, ale i świecąc
                              lata. Nikt tak nie ma.
                              Wszystko inne, jak glizda. Nie oświetlisz, nie widzisz, jak u berkleja, nie ma.
                              Tłumacz, komu chcesz, że wczoraj z sąsiadem oglądałaś przy gwiazdach (przy
                              świecy, jak Wam tam się złożyło).
                              NIKT Ci nie uwierzy, nawet ja się wzdrygnę, a ufna jestem i Cie znam.

                              TO już wiesz.

                              Z surowizną i resztą to ja muszę pomyśleć dłużej.

                              pa
                              t:)
                              • ta Re: Do zaźegania 28.01.06, 22:30
                                Wymiękłam, jak mi robaczkiem zaświeciłaś. Fakt. Zamachniesz grabkami a
                                skubaństwo leci dalej wpieriod i za nic cię ma i wtedy glizdę nadepujesz.
                                To widzę, że moje rady na nic. Honor Ci zwracam z tą hupką. Może i ona dobra,
                                kto tam wie ?
                                Więc pa
                                Ta_
            • trzcina Onej się nie mieści z zapchania 11.01.06, 20:41
              A ja Ci mówię, naprędziutko sobie wymyśliłam, że mózg się zapycha dla zasady,
              co ma się marnować na pusto. Sobie zwizualizuj, by się wszystkim kolebały
              pojedyncze myślenice od ściany do ściany, robiąc z niczego nieekologiczne
              decybele. A każdy ma jedne uszy, to mu potem nie starczy na muzykę.

              I pozdrawiam:)
              czc
    • ta Re: Reinterpretacja: ćwiczenia praktyczne 05.12.05, 19:19
      Pokaż babie kompost, zaraz w niego wlizie i reinterpretuje po licho i jego mać.
      A ja siedzę i martwię się, że nerki przeziębi. I naco to wszystko. Beretki i
      owszem nadziać na głowy trzeba, jak zimno, wiadomo, ale nos w glizdy wtykać
      obok byle bylina? Tfu! Na rozwidlone patrzeć niezdrowo, zyza można dostać, wiem
      co mówię. I dlatego.
      Ta_
      • trzcina Ta mówi: zez z po_wideł 05.12.05, 22:21
        A zaraz lazła.
        Jeden kazał obejsć, druga poparła opłotki z byliną w tle, bez zakrętów, a z
        sielskim pejzażem, z baranem, niby czarnym, ale tak odlegle i niekoniecznie
        na horyzoncie.... pewnie, że skusiło.

        A teraz huzia na czcinę, że jej kompost domem.
        Każdy sobie radzi, jak umie.

        Nic się Ty nie martf, się nie przeziębię.
        Taki przeziębiony trup w kompoście, to nie nalewki, a ja mam smak.
        I czucie gusta jakieś przecież też.
        To się zdecyduję przecież na jedno, a nie na taki nieestetyczny łoszengoł.

        A już jak wyźej i z zyzem? Zyz przerobiony mam z taką jedną, się wideł nie
        boję.

        Tejpaczci
        • ta Re: Ta mówi: zez z po_wideł 07.12.05, 19:53
          Ja tam nie wiem. Ale zalegania w kompoście nie popieram. Wiadomo, że cieplej,
          ale nie znowu tak, żeby z glizdami się kumać. Ona taka glizda, pod coś ci
          wejdzie i będziesz miała. Ja to tam wolę wszystko praktycznie, jak wiesz.
          Chyba, że gumką ściągniesz u dołu. Ale wtedy wlizie górą. No to można
          zafoliować, też wyjście jest właściwie jakieś. Dziurki pamiętaj zostawić na
          oddech i inne. Wdech pobieraj oszczędnie, bo zaciągniesz robala. Kazek też
          kiedyś miał taki surwiwal to wiem. Należał się na różnym i przez to.
          No to uważaj, Ta_
          • trzcina Ta mówi: glizda górą 08.01.06, 21:59
            Dopiero teraz mnie odetkało po tym zaciąganiu robala i to ledwie połowicznie,
            bo wiesz, ja dosłownie wszystko wizualizuję, ale nie zawsze trzymam wymiar i
            robal mnie przerósł.

            Przepytaj Ty Kazka z tego surwiwala, każdemu jednemu się przyda.

            Na czym leżał najdłużej i czy tylko on tak miał, czy sie zebrała jakaś marna
            choć czwórka do brydża, albo czy może dziadek też zaległ.
            Czym popijał zaciągane. I czy lepiej ciurkiem czy haustem.
            Średnia dzienna zaciąganego też się przyda.
            Gdzie sie zalega zimniej, ale przyjemniej.

            Chyba tyle mi przyszło po pierwszym szoku.

            paczci



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka