Dodaj do ulubionych

historia sukcesu w Polskich warunkach :)

IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.11, 19:29
" Nie ma się co dziwić, że coraz więcej maturzystów chce studiować kierunki techniczne. Po nich jest praca i nie jest to tylko pusty slogan - mówi Robert, programista, absolwent krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, który uczelnię skończył pięć lat temu. Pracę znalazł po dwóch miesiącach od obrony pracy magisterskiej. Dziś pracuje już w trzeciej firmie z kolei. - Przechodziłem za każdym razem na wyższe stanowisko, co wiązało się z wyższymi zarobkami - przyznaje. Dziś Robert zarabia ok. 4 tys. zł na rękę. - Moi niektórzy znajomi po psychologiach i socjologiach z tego samego rocznika albo nie mieli jeszcze żadnej stałej pracy, albo robią coś zupełnie innego za pensję, która ledwie wystarcza na utrzymanie - mówi 30-latek. "
źródło: gazetapraca.pl/gazetapraca/1,91736,9732566,Maturzysto__wybierz_przyszlosc.html

widzisz mcov wcale nie trzeba emigrować dziś do USA żeby zarobić na bułki, czy tam chleb ;)*.

* post oczywiście w kategorii czarnego humoru
Obserwuj wątek
      • Gość: ajp Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) IP: *.play-internet.pl 08.06.11, 18:46
        Rzeczywiście takie zarobki to żaden szał. Akurat na szczycie bańki internetowej (nie obecnej ;-) ) byłem w podobnym do cytowanego wieku i jako programista w Krakowie zarabiałem wtedy czasem tyle samo, a czasem znacznie więcej, i nie uznawałem tych zarobków za specjalnie wysokie. Jednak od tego czasu było przecież parę lat nie za niskiej inflacji, ceny nieruchomości eksplodowały, Polska weszła do UE i jakoby szalenie się rozwija. Jeśli zarobki cytowanego są reprezentatywne dla szerszej grupy, to niestety trzeba uznać, że nastąpił konkretny zjazd.
        • Gość: xxx Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 21:02
          hmm ja zarabiam niecałe 6000 netto, mam 28 lat (6lat solidnego com. dośw, +2 lata precommerce). szczerze wydaje mi się że moje pokolenie ma trochę cięższy start (a na pewno inny) niż 10-15 lat starsi koledzy, ale nie wiem jakie były zarobki wtedy ale na pewno były 2-3x tańsze nieruchomości i lepsze perspektywy na wzrost. Teraz ludzie pobrali w 2007/8 po 100-200tyś CHF na 3-4pokoje, kurs skoczył w górę, ceny nieruchomości nie wydają się być stabilne, a płace są zamrożone :)... IMHO dobrze że jest ssanie na programistów bo rozpętać by się mogło małe piekło.

          Nie zmienia to faktu że jeśli ktoś nie wkopał się w kredyt da się żyć. Ja szukam nowej pracy bo czuję się niedoceniony i nie mam możliwości rozwoju, no i więcej kasy też by się przydało :) Ostatnio nawet sondowałem trochę rynek i niestety nie wygląda on różowo.

          Byłem na targach pracy, ludzie wydawali się nie zainteresowani jak się z nimi rozmawia. Stojąc jednak z boku słyszałem rozmowy head hunterów. W skrócie dobrych programistów c++ ze świecą szukać, jeśli ktoś się pojawi wsysa go jedna z większych corp. w mieście.
          Rozmów o zarobkach, w ogóle nie ma. W jednej korp. powiedzieli mi ile dostaje się zazwyczaj na starty z małym doświadczeniem (5 lat to mało). Kasa na start ok, ale szału nie ma.

          Podsumowując...da się żyć, ale żeby zarobić na normalne życie w PL imho trzeba kombinować. Za 4k to jest jednak bardzo skromne życie, a tutaj przytacza się to jako "o patrzcie jemu się udało"...bo reszta 30 latków pracuje w MCD i sklepach bez stałej umowy.
          Dziś IMHO za 4k nie wybuduje się domu i nie spłodzi dzieci, może się drzewo posadzi ;).
          Albo trzeba skromnie żyć nieźle się nakombinować kombinować.

          Szkoda że nie mam szans na green card :) Chętnie przeniósł bym się w cieplejsze miejsce, gdzie nie ma tylu meneli co u mnie przed blokiem ;) mimo że to często mili ludzie. Kupił z foreclosure taką budkę z drewna tiny.pl/hf1mx w NC, 1 porshe, 1 suv-a spokojnie sobie mieszkał. :) zarabiajac po 10k/mc :)
          • mcov Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) 09.06.11, 21:54
            > Szkoda że nie mam szans na green card :)

            Rynek start-up w Stanach goracy jak diabli. Znow banka jak 2000 roku, wyceny Groupona, FB, Linkedin etc po $20b :-)

            Ekipy z NYC lataja do Kalifornii, zeby szukac programistow. Aplikuj na H1b, szukaj w NYC. Przygoda zycia :-)
            • Gość: xxx Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 22:29
              Jeszcze o tym myślę bo IMHO jak kiedyś to teraz, tylko muszę zdobyć exp. w trochę bardziej popularnych technologiach. W tym co jest konsekwencją tego co robię (obecnie rich client w javie) a jest na topie (jee, orm itd.) Chyba że znajdę ogl. że ktoś szuka akurat to co umiem :) w NYC to prawdopodobne.

              Natomiast sam proces sprowadzania się tam jest chyba nie łatwy. Kumpel szukał pracy (specjalista .net) i firmy jednak odmawiały sponsorowania wizy. Jeśli jednak nawet bym ją dostał to po 6 latach powinienem wrócić do Polski. I tu niewiadoma czy w między czasie można się ubiegać o green-card i uwolnić się od pracodawcy, który sponsoruje wize. (nie chciał bym osiąść w NYC bo jest wielkie i drogie, prędzej w czymś mniejszym bardziej na południe).
          • allerune Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) 10.06.11, 10:25
            > hmm ja zarabiam niecałe 6000 netto, mam 28 lat (6lat solidnego com. dośw, +2 la
            > ta precommerce). szczerze wydaje mi się że moje pokolenie ma trochę cięższy sta
            > rt (a na pewno inny) niż 10-15 lat starsi koledzy, ale nie wiem jakie były zaro
            > bki wtedy ale na pewno były 2-3x tańsze nieruchomości i lepsze perspektywy na w
            > zrost

            w momencie gdy oni byli na tym samym etapie to uwierz mi, wcale im nie było łatwo. U nas (mam tyle lat co Ty) po studiach pracę dostawałeś (co ja gadam, na 3-4 roku jak ktoś chciał) od razu. Wcześniej nie było tak łatwo a i zarobki nie były wielkie.
            To fakt, że pierwsze roczniki, które ukończyły studia po upadku socjalizmu pozajmowały wszystkie stołki i długo jeszcze będą na nich siedzieć, ale nie mów że mieli łatwiej niż my.

            > Teraz ludzie pobrali w 2007/8 po 100-200tyś CHF na 3-4pokoje, kurs skocz
            > ył w górę, ceny nieruchomości nie wydają się być stabilne, a płace są zamrożone
            > :)

            no pamiętam tą histerię. Ludzie umawiali się po 20 par na spotkanie bo ktoś wystawiał mieszkanie na sprzedaż, czasem składali ofertę bez oglądania, bo wiedzieli że jeśli to mieszkanie się nie sprzeda, to za tydzień będzie droższe.
            Ja w tym czasie popukałem się w czoło i stwierdziłem, że w tego typu gierki bawić się nie będę i wyjechałem za granicę. Kasę wolę sobie odkładać i wybudować dom, albo zainwestować w swój biznes.

            Teraz wróciłem do PL, smutno mi patrzeć na tych wszystkich ludzi, którzy sami sobie przykuli do szyi łańcuch z ciężką kulą, która ciągnie ich do ziemi i zabija chęć do jakiegokolwiek ryzyka.

            co do technologii, zawsze było dla mnie OCZYWISTE, że nie należy się pchać tam gdzie wszyscy (.net, java) tylko znaleźć sobie niszę. Teraz dzwonią do mnie z dziwnymi ofertami 12-16k brutto. No ale mogą się wypchać, pracuję sobie z domu :)
    • Gość: art Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 11:18
      Śmieszą mnie te wypowiedzi w stylu : "średnia w Warszawie to ..., na wschodzie ..., więc tam nie warto, bo ..........". Ktoś mierny w każdej branży może zarabiać poniżej 2tys. albo nie mieć pracy nawet w Warszawie, a ten lepszy na wschodzie dostanie więcej jak 5tys. nawet jak średnie zarobki są 10 razy niższe niż w stolicy, a bezrobocie 20 razy wyższe. Pracodawca nie patrzy na miejsce zamieszkania, lecz to co się potrafi u niego zrobić. Ważne też aby nie dać się wykorzystać i zanim zgodzi się na pracę w danej firmie sprawdzić sytuację u konkurencji. Oczywiście jak rzeczywiście jest się dobrym w branży, bo inaczej nie ma wyboru i trzeba łapać co się da.
      • fuks0 Re: historia sukcesu w Polskich warunkach :) 09.06.11, 18:25
        > Pracodawca nie patrzy na miejsce zamies
        > zkania, lecz to co się potrafi u niego zrobić.

        Oczywiście, że patrzy ponieważ od miejsca działania firmy zależy to za ile może zatrudnić inną osobę o zbliżonych umiejętnościach, a także to ile jest w stanie zarobić czy też jaki mieć obrót.

        Inne będą to kwoty w małym miasteczku gdzieś na zadupiu, a inne będą w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka