Dodaj do ulubionych

Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeniach?

29.04.09, 12:05
Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeniach o pracę? Dlaczego zarobki w Polsce są owiane taką tajemnicą a potencjalny kandydat dowiaduje się ile będzie zarabiał podczas ostatniego etapu rekrutacji?

W UK takie informacje są przejrzyste i jeżeli chcę zmienić firmę/poprawić swoją sytuację to najzwyczajniej w świecie szukam ofert z lepszym wynagrodzeniem. A jeżeli wynagrodzenie mnie nie satysfakcjonuje to ignoruję takie ogłoszenie. Oszczędzam w ten sposób czas swój i ogłoszeniodawcy.

Myśląc o kiedyś tam mającym nastąpić powrocie do Polski przeglądam czasami ogłoszenia (tak z czystej ciekawości), ale tak zwane "atrakcyjne" wynagrodzenie nic mi nie mówi. Co oznacza słowo "atrakcyjne" w polskich realiach? 3,5 tys brutto czy 15,0 tys. netto?

Pytanie do ekspertów: czy podają Państwo oferowane wynagrodzenie ZANIM wyślecie CV kandydata do potencjalnego pracodawcy? Czy - wysyłając do Państwa swoje CV mogę z góry określić jake zarobki mnie interesują?

Pozdrawiam,
Marek
Obserwuj wątek
        • Gość: moto Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.09, 16:36
          > " Niestety, na ogół w Polsce nie są podawane kwoty
          w ogłoszeniach"

          Bo jakby firma podała w ogłoszeniu śmiesznie małą kwotę to wszyscy by olali taką ofertę. Dziś HR wychodzą z założenia, że jeśli ktoś poświęca czas na przybycie na rozmowę kwalifikacyjną (za własne pieniądze!!) to musi być zdesperowany
          i można jemu zaproponować śmiesznie niskie pieniądze.

          Odbyłem kilka rozmów kwalifikacyjnych w których ogłoszeniach było zamieszczone owe "atrakcyjne wynagrodzenie". Jak podczas rozmowy grzecznie zapytałem o owe "atrakcyjne wynagrodzenie" to osoba rekrutująca obraziła, że w Polsce to pracownik podaje stawki i ,że tutaj nie jest Szwajcaria/GB! Byłem naprawdę zaskoczony jak można tak chamsko potraktować człowieka i to nie przez jakąś firmę krzak, tylko przez dużą firmę giełdową!
          Moja rada: jeżeli interesuje Cię praca w Polsce to przyjedź tu na urlop i wtedy poszukaj (tak jak ja to robię). Rezygnacja z pracy za granicą bez pewności pracy w Polsce (podpisana umowa) nie ma sensu.

          BTW:
          Rozmawiamy o zarobkach/pracy w IT, a nie w czym innym...
    • allerune Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni 30.04.09, 00:00
      a ja usłyszałem że to tak fajnie i profesjonalnie nie mówić o pieniądzach,
      roześmiałem się gdy to usłyszałem. Zapytałem "po co ty człowieku pracujesz, dla
      przyjemności?"

      Zgadzam się w zupełności. Śmieszy mnie też często gdy dzwoniący headhunterzy
      wykręcają się od odpowiedzi na to pytanie. Widzę jednak, że sytuacja zmenia się
      na lepsze, zwykle da się usłyszeć jakie są "widełki"
      • marko_uk Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni 30.04.09, 17:17
        Dzięki allure
        Ale pewnie jak już dojdzie do podpisania umowy, to zawsze się trafia gdzieś w granicach tego dolnego końca widełek... W sumie fajna sprawa, górny margines widełek psychologicznie zapewnia zainteresowanie większej liczby kandydatów. A koszt i tak minimalny - płaci się dolną granicę a resztę pozostawia w sferze marzeń i obietnic... I tak przez parę lat, a jak delikwent odejdzie to omami się innego.
        Czy tak to wygląda?
    • Gość: misieq Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni IP: 195.116.95.* 04.05.09, 11:38
      I co, ekspert odpowiedział :)? O pieniądzach się nie mówi - tak jak przedmówcy
      pisali - żeby na starcie zgnębić człowieka - jak przylezie to go dobić niską
      kwotą i pokręcić głową, że nie ma co liczyć na lepsze zarobki. A na otarcie łez
      mogą Ci dorzucić "darmowy" pakiet socjalny albo inny przekręt. Sam nie miałem
      karty przetargowej na starcie - a było to niedawno - i zostałem tak zgnębiony -
      a że asertywny nie jestem i bym od razu słowami na k rzucał, to nie
      wynegocjowałem za dużo. Rzeczywistość jest tutaj niestety smutna i szara -
      atrakcyjne zarobki to są dla pracodawcy, bo "derektor" ma plan finansowy i musi
      go zrealizować.

      Wymagają od Ciebie nie wiadomo ile ale płacą jakbyś sprzątał po podstawówce - bo
      czy to logiczne żeby ludziom w galeriach handlowych płacić tylko 1/4 kwoty mniej
      niż przeciętnie zarabia programista (mówię o tych, których znam:)) we Wrocławiu?
      W kwoty rzędu 3.5 na rękę na wejściu nie wierzę, bo żaden z moich znajomych tyle
      nie dostał.

      Poza tym czemu mieliby Ci mówić ile zarobisz skoro na pierwsze trzy miesiące
      wezmą Cię na okres próbny za pół pensji, a później nie przedłużą z Tobą umowy?
      Właściwie to mogliby powiedzieć cokolwiek :)

      Przedstawią Ci ścieżkę awansu - nawet powiedzą kiedy awansujesz - a po roku już
      inny "derektor" i wszystko od nowa. I tak w nieskończoność. Mogłem iść na
      budownictwo kafelek zawsze ludzie będą potrzebować :D
    • ekspert.powermedia Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni 05.05.09, 10:57
      Witam serdecznie,
      prawdą jest, że niewielu pracodawców zamieszcza w ogłoszeniach możliwe do osiągnięcia wynagrodzenie na danym stanowisku. Pracodawcy tłumaczą się najczęściej tym, że nie chcą zdradzać polityki płacowej firmy. Często na tym samym stanowisku przedział wynagrodzenia dla pracowników jest różny w zależności od doświadczenia i kwalifikacji.
      Nasza firma wielokrotnie zamieszczała ogłoszenia z oferowanym wynagrodzeniem. Był to najczęściej przedział finansowy. Natomiast zamieszczaliśmy tylko takie ogłoszenia po uzgodnieniu tej kwestii z naszym klientem, dla którego była prowadzona rekrutacja. I tylko w momencie kiedy wyraził na to zgodę.
      Nie jest tak, że kandydat traci czas na udział w procesie rekrutacyjnym aplikując na stanowisko, na którym nie jest podana wielkość wynagrodzenia. Każdy kandydat zanim zostanie zaproszony do udziału w procesie rekrutacyjnym jest pytany o oczekiwania finansowe. Może to być przedział finansowy wchodzący w grę lub konkretna kwota (na przykład minimum poniżej którego kandydat na pewno nie zechce podjąć zatrudnienia). Jeżeli oczekiwania finansowe kandydata są zbyt duże od razu zwracamy na to uwagę i informujemy, że nie będą one możliwe do spełnienia na danym stanowisku. I wtedy od kandydata zależy czy chce obniżyć swoje oczekiwania i wziąć udział w procesie rekrutacyjnym czy też nie.
      Trzeba również pamiętać, że kwota podana przez kandydata na początku procesu rekrutacyjnego jest tylko wstępną informacją. Nie jest to sztywna kwota, która nie podlega negocjacją po obu stronach. Ale to już wszystko zależy od poziomu doświadczenia kandydata, kwalifikacji.
      Odpowiadając na Pana ostatnie pytanie; oczywiście, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest podawanie oczekiwań finansowych przy złożeniu aplikacji na dane stanowisko.
      Przeprasza, że wcześniej nie zamieściliśmy odpowiedzi na Pana zapytanie. Powodem był przedłużony weekend majowy.
      (Odpowiedzi na forum są udzielane we wtorki, czwartki i piątki).

      Pozdrawiam
      Marta Stranc
      Specjalista ds. rekrutacji
      Power Media SA
      • Gość: znawca Prawda jest taka, ze po prostu marnujecie czas IP: 79.97.203.* 07.05.09, 10:33
        ludzi, ktorzy szukaja pracy. Ostatnio mialem PRZYJEMNOSC szukac
        pracy na Wyspach. Postawilem sobie warunek, ze ponizej 30k pa nie
        schodze i oferty ktore nie potrafily zapewnic mi takiej placy
        odrzucalem z miejsca. Nie potrafie sobie wyobrazic tego, ze za kazda
        praca musialbym stawic sie osobiscie na x rozmowach, zeby dowiedziec
        sie ile potencjalny pracodawca jest w stanie mi zaplacic. To jest po
        prostu zalosne, ale jako, ze Polska jest krajem 3go swiata
        calkowicie zrozumiale. Moze kiedys dorosniecie do swojej roli, na ta
        chwile jeszcze duzo wam brakuje.
        • eliksir Re: Prawda jest taka, ze po prostu marnujecie cza 23.05.09, 12:47
          A dodatkowo dosc czesta praktyka jest odbycie pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej przez telefon. Tym samym szczedzaja czas swoj i twoj (bo robisz sobie pol godziny przerwy w pracy na rozmowe a nie bierzesz wolnego dnia).
          Przymierzam sie wlasnie o powrocie z emigracji i na mysl o szukaniu pracyw polsce dostaje gesiej skorki i zaczynam sie zastanawiac czy dobrze robie wracajac.
          Po angielku czesto sie uzywa okreslenia "job hunting", w Polsce popularniejsze jest "szukanie pracy" jednak to w Polsce czuje sie bardziej jak na polowaniu, gdzie w zaleznosci od spojrzenia zwierzyna jest dobra praca albo ja.
          • lookie Do rozważających powrót z emigracji 28.05.09, 01:25
            Motyw powrotu dość często przewija się przez rozmaite fora i
            dyskusje poświęcone pracy. Bogatszy we własne doświadczenia, gdybym
            ponownie miał stanąć wobec decyzji: zostać czy wracać - tym razem
            zostałbym na Wyspach(/gdziekolwiek indziej za granicą). Myślałem,
            ba, byłem wręcz pewien!, że takiego "młodego, wykształconego, z
            naprawdę dużym doświadczeniem, w tym zagranicznym i
            <<prodżektmenedżerskim>>, z doskonałym angielskim i trzema innymi
            językami obcymi", pracodawcy będą wyrywać sobie z macek. Nic
            bardziej błędnego! Rzeczywistość potwornie zaskrzeczała i zadrwiła
            ze mnie. "Overqualified" to jedna z weselszych pracodawczych
            recenzji.
            Ucinając dalsze dygresje, doradzam głęboki, naprawdę głęboki namysł
            przed rzuceniem się w odmęty polskiego rynku pracy, zwłaszcza "na
            żywioł", w ciemno.
            Moja branża to IT (tam i tu).

            Powodzenia wszystkim wracającym!
            • marko_uk Re: Do rozważających powrót z emigracji 28.05.09, 09:45
              Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Ja sam właśnie mam podobne obawy/zachamowania przed powrotem. Z jednej strony wyobrażenia o niewiadomo jakich stanowiskach z uwagi na bogate doświadczenie i wysokie kwalifikacje, z drugiej - obawy że to wszystko ch.. (pardon me) i że skończy się na zaczynaniu - po raz kolejny w życiu - "od zera" bo dla "overqualified" nie ma miejsca...

                • Gość: misieqwroclaw Re: Do rozważających powrót z emigracji IP: 195.116.95.* 28.05.09, 12:53
                  Postawcie się na miejscu kierownika działu, który Was ocenia nie mając samemu
                  takiego doświadczenia, a też często wykształcenia - jesteście chodzącym
                  zagrożeniem ich pozycji. Poza tym wiecie ile się dostaje kasy na zachodzie na
                  stanowiskach na które aplikujecie - trudno Was wy... w pupę ;-) na talary. A po
                  drugie chcielibyście zapewne nieco zmodernizować działanie firmy widząc np.
                  popieprzony cykl wydawniczy albo niestandardowe procedury testowania - a to
                  wielu "leśnym dziadkom" się nie podoba.
      • wilhelm4 Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni 10.05.09, 22:14
        > Nie jest tak, że kandydat traci czas na udział
        > w procesie rekrutacyjnym aplikując na stanowisko,
        > na którym nie jest podana wielkość wynagrodzenia.

        = kot w worku

        Paaaanie, to Wy na nas zarabiacie, a nie odwrotnie.
        I jest OK, ale my mamy wybór, my plochliwa zwierzyna
        i plead for more respect. :)

        A tak w ogóle to sprzedajecie powietrze,
        'akademizujac' dosc prosta materie
        jaka w koncu jest posrednictwo.

        Jakby np. nieruchosciowcy tak udawali,
        to by nigdy nic nie sprzedali.
        Akurat oni wiedza, ze nie wolno przeciagac,
        bo czas i refleksy sie licza.

        Kidys dawno temu bralem udzial
        np. w AC, co za durne imprezy !
        I takie procedury rekrutacji
        wcale nie sa dobre dla firmy-klienta,
        na dluzsza mete, to samobójstwo,
        nie wspominajac o wydatku.
    • zettrzy Re: Dlaczego nikt nie podaje zarobków w ogłoszeni 30.07.09, 21:24
      dlatego ze chca dac jak najnizsza oferte, a jesli podadza zarobek,
      na dodatek na pismie, to nie beda mogli sie potem wycofac
      proste prawda?
      i to jest nie tylko w Polsce, w Stanach jest w tej chwili dokladnie
      tak samo - w ogloszeniach albo nie ma placy w ogole, albo sa rozne
      enigmatyczne okreslenia "top salary", "attractive" i temu podobnie,
      bo rynek pracy jest przesycony

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka