Pozytywnie i negatywnie

31.07.10, 01:14
1. Dziękuję Panu, który wyrzucił moje śmieci. smile
Wyszłam z klatki i schodziłam po schodach jak miły Pan zaproponował wyrzucenie
śmieci i nie czekając zbytnio na reakcję wziął worek i po prostu wyrzucił.
Byłam zaskoczona. A początek dnia był miły. wink
2. Witajcie sąsiedzi. Mimo, że jestem z małego miasta i wynajmuję Tu
mieszkanie ( i jestem młoda) to miłe jest kłanianie się i mówienie "dzień
dobry" sąsiadom (u "nas" w małym mieście to normalka...). A i sąsiedzi
odpowiadają. wink

3. Babiszonie jeden. Jeszcze raz Twój pies będzie biec do mnie z warczeniem i
ujadaniem (bez smyczy czy kagańca)... A ty kolejny raz na zwrócenie uwagi
zaczniesz być niemiła to popamiętasz mnie.... Bo psy Bogu ducha winne. Ty je
tak wychowałaś, ty jesteś winna..... Biedne psiaczki... A właściciel bardziej
tępy od szczura...
3.1. Życzę wszystkim, którzy pozwalają własnym psom srać na chodnikach aby to
g... wpadło im do butów... Kocham psy (i szkoliłam z bardzo dobrym skutkiem)
ale to nie ma nic do kultury... Da się psa nauczyć załatwiać potrzeby na
trawie (a człowiek powinien się nauczyć po nich sprzątać).
4. Bezczelne karki, które na zwrócenie uwagi robią "phi". Że jesteście jak
pustaki to nie oznacza, że zniżę się do waszego poziomu (bo i tak wygracie
swoim doświadczeniem). Warszawsioki zafajdane....

A teraz coś więcej ode mnie. Wg innych tematów (a dokładniej autorów tych
tematów czy postów) jestem "przyjezdną" (a często takich określacie jako
debili, itp). Owszem, pochodzę z małego miasta ale wiem co to kultura,
wychowanie czy pogoda ducha. Nie mam w nosie sąsiadów, nie puszczam na "full"
muzyki, nie wystawiam nic przed drzwiami... Mam miejsce parkingowe i kartę...
Więc nie parkuję pokątnie... Zwracam uwagę sąsiadom (studentom chyba) jak są
za głośno o 3 nad ranem (tylko ja jedyna....). Tak mnie wychowali rodzice.
Więc nie ma znaczenia czy "wasz" Warszawiak czy przyjezdna. Dlatego proszę nie
wrzucajcie wszystkich do jednego wora.... Bo odkąd żyję z największym
chamstwem spotkałam się właśnie w stolicy... I niestety ale właśnie od
rodowitych warszawsioków.... Ale wiem, że nie każdy warszawiak taki jest. wink
Dlatego popatrzcie podobnie na przyjezdnych. Bo są ludzie (nawet młodzi) i
kulturalni i wychowani. smile Nie ma reguły bydło było, jest i będzie. Ale nie
oznacza to że skoro bydło jest to każdy nim jest...
    • monia_148 Re: Pozytywnie i negatywnie 31.07.10, 11:18
      Prezentujesz asmn ogląd Warszawy typowy dla prowincjuszki pisząc,
      że ,, odkąd żyję z największym chamstwem spotkałam się w Warszawie,,
      Po , po pierwsze żyjesz jako osoba dorosła stosunkowo niedługo. Po
      drugie nie mieszkałaś w innych miastach wielkości Warszawy. Po
      trzecie żle definiujesz chamstwo myląc je ze złym zachowaniem itp
      Piszesz, że u was w małym mieście kłanianie się sąsiadowi to norma,
      czyniąc tym uwagę że tu tej normy brak. Otóż w małym mieście masz
      jednego sąsiada całe życie. Tu np na zz co kwartał ąsiedzi się
      wymieniają i zanim zaczniesz osobę identyfikować już jej nie ma.
      Chyba nigdy nie szkoliłaś psów i to z dobrym skutkiem skoro piszesz
      że dotknał cię fakt warczącego i biegnącego do ciebie psa. Powinnaś
      wiedzieć że to nie objaw agrsji, lecz zupełnie czegoś innego . Ale
      witaj na zz i czuj się tu dobrze.
      • asmn Re: Pozytywnie i negatywnie 31.07.10, 13:19
        Moniu po pierwsze nie pisałam, że pies był agresywny. Napisałam także, że to nie
        pies winny a właściciel. Więc czytaj uważnie.
        Moniu znam Ciebie z innych wątków i wiem jaką postawę prezentujesz. Byle się
        przyczepić ale mnie to nie rusza. Bo już stworzyłaś sobie mój widok jako
        prowincjuszki (może i wieśniaka?). Ale oczywiście Ty wszystko wiesz najlepiej...
        Nawet to jak wygląda moje życie i jakich ludzi napotkałam na swojej drodze w
        swojej "krótkiej" dorosłości. Ha ha ha.
        monia_148 napisała:
        > Po , po pierwsze żyjesz jako osoba dorosła stosunkowo niedługo. Po
        > drugie nie mieszkałaś w innych miastach wielkości Warszawy.
        Święty Mikołaj powiedział Ci ile mam lat i gdzie mieszkałam? Ha ha ha

        Wyjaśnię Tobie tylko, że moje życie nie ograniczało się tylko do mojego miasta i
        obecnie do stolicy. Bo były miesiące, że więcej mieszkałam w innych miastach niż
        w moim. Więc nie zakładaj, że nie mieszkałam w dużych miastach skoro mnie nie
        znasz jak i nie znasz mojego życia... Poza tym w małym mieście mieszkając na
        osiedlu wraz z dziesiątkami tysięcy innych ludzi wcale nie ma się jednego
        sąsiada na całe życie... bo rotacja też była spora. Więc to prędzej Ty nie masz
        pojęcia o małych miastach...
        Nie masz pojęcia także jakich ludzi tutaj spotkałam więc także nie pisz mi, że
        źle definiuję chamstwo myląc je ze złym zachowaniem. Tym bardziej, że na
        chamstwo składają się także złe zachowania.
        • monia_148 Re: Pozytywnie i negatywnie 31.07.10, 17:25
          Zrozumiałam że to pies warczał a nie właściciel? Zresztą trudno
          własciciela winić za psi warkot. Może za brak smyczy. A jeśli chodzi
          o rozumienie chamstwa / o definicję trudno / to różnica między
          chamstwem a złym zachowaniem jest zasadnicza. Chamstwo nie jest
          karalne. Złe zachowanie często karze podlega. Cham może się żle
          zachowywać lecz to nie reguła. W mojej ocenie cham to ktoś pewien że
          mu się nalezy. Pozdrawiam swoją postawa fatalna również
          • asmn Re: Pozytywnie i negatywnie 31.07.10, 17:43
            monia_148 napisała:
            > Zrozumiałam że to pies warczał a nie właściciel? Zresztą trudno
            > własciciela winić za psi warkot. Może za brak smyczy.
            A własnie powinno się winić właśnie właściciela (w tym przypadku). On na to psu
            pozwolił (przez właściciela pies nabrał tego nawyku). Jest wiele metod by tego
            typu psie zachowania zmienić. Poza tym to nie było przypadkowe warczenie. Nie
            będę przytaczać tej sytuacji ale w tamtym momencie to właściciel całkowicie był
            winny zachowania psa. Jest to typowy błąd wychowawczy... a nie natura psa...

            Przemku miło usłyszeć coś miłego. wink Nigdy nie wiadomo czy sąsiadami nie
            jesteśmy. wink Jak się wprowadziłam to nie chodziłam z ciastem od mieszkania do
            mieszkania. ;p
    • przemek.c Proszę... 31.07.10, 14:29
      Zostań moją sąsiadką. wink
    • tomasz_zz Re: Pozytywnie i negatywnie 01.08.10, 19:08
      Tomek lubi wpis asmn. Nie nawidze moich sasiadow. Moze to dobry pomysl na
      kolejkny watek. Sa dokladnie tacy, jak ich opisano.
      • yekini1 Re: Pozytywnie i negatywnie 13.08.10, 21:28
        A ja jestem nowy i nie mam absolutnie nic do zarzucenia moim
        sasiadom. Wrecz jestem zaskoczony ze jest normalnie i spokojnie. TO
        chyba ja jestem najslabszym ogniwem w tym ukłądzie smile ZA co
        zawczasu przepraszam smile
Pełna wersja