f.l.y
23.08.10, 23:11
rozumiem, że psiaczka przycisnęło i maleństwo jeszcze małe, nie wie
co to chodnik, trawa i te rzeczy...
paniusia zostawiłaby kupsko na chodniku bez mrugnięcia okiem, bo już
miała odejść i zabrać psiaka, gdy skrzyżowały się nasze spojrzenia...
właściwie to nie mam pewności czy je sprzątnęła, bo guzdrała się
grzebiąc w torebce, rzecz miała miejsce parę metrów od przejścia dla
pieszych... niestety zapaliło się zielone światło i musiałam
pojechać dalej...
odnoszę wrażenie, że to nie pierwsza psia kupa zostawiona na ulicy
przez tę paniusię...
szła od strony ZZ, stąd mój post w tym miejscu...
szanowna pani, pies to nie tylko radość pani dzieci, to też
obowiązek sprzątania po nim...
ps' swoją drogą muszę przyznać, że psiak przeuroczy..