Właścicielka szczeniaka shit-zu...

23.08.10, 23:11
rozumiem, że psiaczka przycisnęło i maleństwo jeszcze małe, nie wie
co to chodnik, trawa i te rzeczy...

paniusia zostawiłaby kupsko na chodniku bez mrugnięcia okiem, bo już
miała odejść i zabrać psiaka, gdy skrzyżowały się nasze spojrzenia...

właściwie to nie mam pewności czy je sprzątnęła, bo guzdrała się
grzebiąc w torebce, rzecz miała miejsce parę metrów od przejścia dla
pieszych... niestety zapaliło się zielone światło i musiałam
pojechać dalej...

odnoszę wrażenie, że to nie pierwsza psia kupa zostawiona na ulicy
przez tę paniusię...

szła od strony ZZ, stąd mój post w tym miejscu...

szanowna pani, pies to nie tylko radość pani dzieci, to też
obowiązek sprzątania po nim...

ps' swoją drogą muszę przyznać, że psiak przeuroczy..
    • przemek.c Re: Właścicielka szczeniaka shit-zu... 24.08.10, 09:28
      f.l.y napisała:

      > właściwie to nie mam pewności czy je sprzątnęła, bo guzdrała się
      > grzebiąc w torebce, rzecz miała miejsce parę metrów od przejścia dla
      > pieszych...

      Rozwiewam wątpliwości. Psia kupa nie została uprzątnięta i wciąż zdobi chodnik - tym razem w kilku miejscach. Wczoraj jakiś nieszczęśnik miał okazję wdepnąć w ten przejaw ludzkiej głupoty, więc kupa została rozkosznie rozmazana po chodniku.
    • monia_148 Re: Właścicielka szczeniaka shit-zu... 25.08.10, 10:30
      załóżmy że to przypadek. Obserwuję wielokrotnie że niektórzy
      właściciele wcale nie maja zamiaru sprzatać po swoich psach,
      Typowy przykład to teściowa. Rzadko która starsza pani sprzątnie.
      Udaje zaaferowaną, zamyśloną. Kombinuje. Na zwróconą uwagę traci
      słuch. Inni to właściciele małych psów. Widzę jak dzieciarnia
      z klatki 5 C wyprowadza czarną psinę. Ta wali kupę a rozpuszczona
      dzieciarnia ani myśli sprzątnąć. Kupę brać do ręki?
      • asmn Re: Właścicielka szczeniaka shit-zu... 27.08.10, 11:08
        No to i ja dodam na czarną listę właścicielkę dwóch(?)psów beagle (szła ta pani
        z dwoma). Paniusia ta pozwala psom obsikiwać blokady miejsc parkingowych. Które
        właściciele później gołymi rękami kładą by wyjechać lub stawiają. Widziałam, że
        na szczęście nie tylko mnie to oburzyło a także jadących samochodem ludzi.
        • monia_148 Re: Właścicielka szczeniaka shit-zu... 27.08.10, 20:59
          chyba dwu psów.Kiedyś mnie też za podobny lapsus ktoś zganił więc
          wyostrzyłam wzrok. Nie robiłabym problemu z tego że pies siknał na
          słupek blokady.Bo większość i tak nigdy blokad nie dotyka. Mądrze
          pomyślane osiedla w urządzonych krajach ma takie słupki i żwirek
          przy których pies musi zostawić ślad czyli obsikać. Ale na naszym
          osiedlu gdzie problem z sępami przerasta zarządy, przerasta ochrony
          gdzie plas zabaw jest jak urądowisko, gdzie problemem jest wielkim
          podstawowe wywiazywanie się administratora z obowiązków, o takim
          udziwnieniu jak kołek dla pieska mówić nie możemy. Kołki przy
          drzewach są przez drzewa podtrzymywane zamiast odwrotnie. Ale to
          nikomu, poza mną , nie przeszkadza.
Pełna wersja