ryszard110
02.09.10, 21:11
Szanowni Państwo.
Czytając Państwa wpisy na Forum , dotyczące pracy Zarządów B i C , dochodzę do wniosku że nie powinienem narzekać na pracę mojego Zarządu, czyli A.
Zarząd A , zbiera się raz w tygodniu, i za te marne dwa tysiące, biedzi się i trudzi jak służyć swoim mocodawcom , czyli poniekąd mej skromnej osobie.
Nie śmiem narzekać na zepsutą windę - kilka kursów tam i z powrotem po schodach na czwarte piętro obniży mi cholerterol.
Zapsuta brama garażowa przez trzy tygodnie? - nie trzeba grzebać w kieszeniach w poszukiwaniu czytnika

Śmierdzące i porozwalane śmietniki? - odkryłem nową dyscyplinę pod nazwą „ kto celniej i dalej wkopie worek do środka“
Zalany sufit na klatce wejsciowej? Odpadajaca farba? - Nauczyłem się patrzeć pod nogi ( w czwartek znalazłem 2 zł).
Popsuty szlaban? Ależ czuję się jak hrabia kiedy ochrona niczym lokaj podnosi szlaban na mój widok.
Jak sami Państwo widzicie należy dostrzegać jasne i pozytywne strony przykrych sytuacji.
Dzięki ci Zarzadzie A za troskę o wygodę moją jak i również moich współlokatorów.
I proszę nie nudzić, nie marudzić i nie zawracać stroskanych głów naszym Zarządcom !!
Z lokatorskim pozdrowieniem
Ryszard 110
p.s
witamy na osiedlu A jak Alternatywy

p.s
przepraszam Państwa..zapomnialem dodać. Po dwóch latach mam wreszcie naprawione schody wejsciowe do klatki schodowej !! Hurra..ileż efektownych „orłów“ tam pozostawiłem...i jak mniemam nie ja jeden.
Ryszard 110