pozew szansa ale dla kogo?

27.10.10, 23:11
co sądzicie o zachęcie pana Marcina Ch. aby płacić 250 zł na proces. Zgodnie z prawem w przypadku likwidacji spółki z o.o. sąd wzywa do zgłaszania wierzytelności a nie roszczeń. Wierzytelności wynikają z umowy, faktury a roszczenia czyli wymyślone w głowie ww pana kwoty nie mogą być wzięte przez sąd. Czy ten pan nie rozróżnia tych kategorii prawno-ekonomicznych czy co gorsze za pieniądze członków spólnoty chce zapewnić sobie niezła zapłate za wyimaginowane żadania. Przecież Marcin Ch. jest w zarządzie w radzie nadzorczej wiele lat i teraz kiedy spólka się likwiduje on chce procesować się ale z kim?, za chwilę nie b ędzie reprezentanta spólki Turret a on wmawia się jest szansa - jest szansa 100% na utopienie pieniędzy przez wpłacających.
    • monia_148 Re: pozew szansa ale dla kogo? 28.10.10, 11:26
      Pomysły to sobie Pan Marcin może zgłaszać u znajomych podczas grila. Tu ma być projekt
      uchwały i zbieranie podpisów. Z żadną propozycją uchwały zarząd / nie Pan Marcin / jeszcze nie wyszedł. I za to powinien być odwołany w pilnym trybie. Także zastanawiałabym się nad wystąpieniem przeciwko temu zarządowi. A jeśli idzie o meritum to nikt , tak sądzę, nie opisał problemu. Jakieś gadki jak z magla funkcjonują ale to za mało na skierowanie sprawy do rozstrzygnięcia przez sąd. Nie wiem czy jest wiarygodna dokumentacja jaką zarząd powinien zgromadzić a więc: profesjonalny opis sprawy, dokumentacja dotychczasowych sttarań
      usuni ecia wad, uchwały właścicieli upoważniające zarząd itp itp. Myśle ,że niczego takiego nie ma. Pomysł z tymi 250 zł świadczy albo o niezrozumieniu sprawy albo o przemyślanym posunięciu. Przemyślanym czyli wychodzącym z założenia że nikt nie da tych pieniędzy i sprawa padnie i będzie 100% alibi dla zarządu.. Na te sprawy można wziąć pieniądze z funduszu remontowego po podjęciu stosownej uchwały. Z tym że trzeba mieć zaufanie do
      dysponujących ta kwotą. Ja bym nie miała. Stan spraw na dzień dzisiejszy jest w mojej ocenie następujący. Nie ma szans na skuteczne wyegzekwowanie usunięcia wad budynku bo szanse te zostały zaprzepaszczone także przez obecny zarząd. Właściciele będę więc sami, na własny koszt usuwać skutki tych wad. Turret Poland otrzymał prezent od wspólnoty B o jakim zapewne nie marzył. Co wy na to dzielni obrońcy TP?
      • skydiver_zz Re: pozew szansa ale dla kogo? 28.10.10, 16:33
        Zawsze broniłem na tym forum zarządu B w sprawie gwarancji i rękojmi. Na zebraniach panowie brzmieli niezwykle przekonywująco. Dużo i sensownie mówili o sprawach egzekwowania usterek. Był wśród nich w końcu prawnik. Najwięcej zawsze o usterkach i turrecie mówił inżynier - ekspertyzy, oszacowanie kosztów, najważniejsze wady zgłosił zarządca pod jego dyktando, Turret sukcesywnie usuwa usterki w porozumieniu z nim. Podkreślał że jest jakiś charmonogram uzgodniony z panami Zabojszczem, Grabowskim i Mikołajczykiem. To brzmiało wiarygodnie.
        Tymczasem lektura ostatnich pism dowodzi że usterki nie zostały zgłoszone bo chcemy dowodzić, że były wadami ukrytymi żeby je zgłosić i zgłaszać pozew zbiorowy. jeśli zostały zgłoszone to Turret nie może się zlikwidować dopóki nie potwierdzimy ich usunięcia!
        Nie wiem jak mam rozumieć to co się dzieje. Naprawdę nie wiem.
        Najwyraźniej muszę przeprosić Monię. Jest wyjątkowo upierdliwa i lubi bredzić o rzeczach o których nie ma pojęcia, ale w tym akurat wypadku najwyraźniej miała rację.
        Przepraszam zatem Moniu.
        Panowie jakieś wyjaśnienie?
        • monia_148 Re: pozew szansa ale dla kogo? 28.10.10, 17:26
          Na wstępie byłabym wdzieczna za choć jeden cytat mojej wypowiedzi gdzie nie miałam racji czyli bzdury pisałam. Tylko konkret proszę a nie jakoweś przypuszczenia. A teraz do rzeczy.
          Nie znam żadnej uchwały zarządu dotyczącej usterek czy wad budynku. Dziwne, bo powinno ich być kilka jeśli problemem zarząd mzajmował się w sposób poważny. Zadnej, jeśli zarząd
          zajmował się sprawą niepoważnie. Może mi coś umknęło? I kilka drobiazgów:
          - absolwent prawa to jeszcze nie prawnik
          - harmonogram usterek powinien być uzgodniony z włascicielami a nie tylko z TP
          - wady czy usterki wymagały właściwego adresata: czy p Zabojszcz miał takie pełnomocnictwo
          zarządu spółki TP?
          - zgłoszenie wady wymaga pewnej procedury, widział ktoś kwit z takim procedowaniem?
          - jakiś czas temu była mowa o ekspertyzie: była robiona czy nie
          - czy w ramach 5 letniego przeglądu budynku / obowiązkowego / ujawniono i opisano choć
          jedną wadę? Czy zaplaciliśmy za przegląd rzetelny czy pozorowany?
Pełna wersja