Socjalistyczna mentalność

04.01.11, 09:31
Czy nastolatek jest w stanie zrozumieć, że jak zniszczy coś w bloku to starzy muszą za niego zapłacić? Jest w stanie, tylko przykład idzie z domu, od rodziców. Czy tatuś rzucający kipa w śnieg jest dobrym przykładem, no chyba średnio. To tylko takie luźne obserwacje....
    • monia_148 Re: Socjalistyczna mentalność 04.01.11, 12:50
      A co ma socjalizm wspólnego z mentalnością ćwoka? Slumsy duży miast, wcale nie zarządzany
      w sposób socjalistyczny, ilustrują raczej inny niż ideowy skutek. Jest natomiast cos jeszcze innego czyli tolerancja i przyzwolenie na podobne działania. Ale to lud bojazliwy, przyzwyczajony od pokoleń do nieładu, bylejakości, niechlujstwa jest taki tolerancyjny. Popatrz na tych wszystkich zwracających mi uwagę że: nie mam nic do roboty tylko obserwuję, czepiam się byle drobiazgu, wymagam zbyt wiele itp A ja tylko chcę podstawowego ładu na osiedlu , który coraz bardzie się od nas oddala. Powoli, powoli obniża się jakość sprzątania maszych korytarzy, powoli przyzwyczailismu się do nieobecności ochrony wieczorem na osiedlu, powoli przyzwyczailismy się do nieczynnego szlabanu, do smrodku z niedokładnie mytych smietników, do atrap sugerujących dozór itp. A że w takim klimacie jakieś dziecko
      coś urwie, czy zepsuje? Otóż latami dorastało przy dewastowanym placu zabaw, to mamy efekty. Tyle na nowy rok refleksji także mało optymistycznych
      • zielonezacisze114 Re: Socjalistyczna mentalność 05.01.11, 00:09
        To ja jeszcze dodam od siebie zaobserwowane ostatnio strzelanie przez okno z wiatrówki (oczywiście rodzice nie reagują na pukanie/dzwonienie do drzwi choć słychać, że są i się dobrze bawią), wypuszczanie dzieciaków na korytarz aby się wybiegały i wykrzyczały, bo to zawsze lepiej niż w domu, gra w nogę z bramką na wysokości drzwi do czyjegoś mieszkania (zawsze można uciec zanim ktoś zdąży je otworzyć), dzwonienie dla zabawy i potem "w nogi". Jakie mają być dzieci jeśli prawie wszystko opisane powyżej odbywa się za przyzwoleniem dorosłych? Zamiast zabrać dzieciaki na sanki, do kina itp. wolą aby zorganizowały sobie czas same, no i sobie organizują jak potrafią uncertain
        • ra74 Re: Socjalistyczna mentalność 05.01.11, 23:35
          ja jako dziecko też się tak bawiłem, rodzice nic nie wiedzieli poza oczywiście graniem w "nogę" na korytarzu
          jak sobie wyobrażasz branie na sanki nastolatka czy nawet młodsze dziecko dzień w dzień przez jakieś 6h bo tyle po szkole ma wolnego
          • zielonezacisze114 Re: Socjalistyczna mentalność 06.01.11, 08:52
            Sanki to tylko przykład, nie chodzi mi o to aby się do nich ograniczać smile

            Ja spędziłam całą "młodość" na podwórku ale w tamtym czasach nie było specjalnie wyboru. W tej chwili dzieciaki/nastolatkowie mają taki wachlarz form aktywności, że mogę im tylko pozazdrościć.

            I może właśnie chodzi o to aby rodzice, którzy wynieśli pewne wzorce zachowań ze swojej uboższej rzeczywistości nie przekazywali ich dzieciom. Są kółka, kluby, kursy, dla nastolatka również możliwości wolontariatu (np. uczenie młodszych dzieci, pomoc przy akcjach charytatywnych) - naprawdę można z głową zaplanować te kilka godzin po szkole, a nie np. snuć się po centrach handlowych lub przesiadywać na klatce schodowej. To jak i czy w ogóle dobieramy formy aktywności dla dziecka, to też kwestia wartości jakie mu przekazujemy ... w mojej prywatnej opinii oczywiście.
Pełna wersja