monia_148
23.01.11, 13:57
Jakoś pusto tak i smutno zrobiło się po przepędzeniu sępów. Jeszcze od czasu do czasu
jakiś sęp przyleci ale jakiś taki spłoszony, czujny / migacze włącza /. Trudno się do tej pustki przyzwyczaić bo przepędzanie trwało i trwało. Pewnie z pięć albi i więcej lat. Pociesza mnie jeszcze plac zabaw. Taki swoisko bajzlowaty, zaniedbany. Ławka w piaskownicy, połamany płot, fragmenty z altany oświetlane całą noc już tylko dwoma żarówkami. Tu się nic nie zmienia. Slizgawka w tym roku nie powstanie bo tytuł prawny działki i sytuacja ogólna niepewna, kryzys itp. Myślę że jeszcze kilka lat to potrwa.