Uciążliwa sąsiadka.

31.01.11, 18:10
Co można zrobić w sytuacji kiedy sąsiadka jest uciążliwa, szczególnie w weekendy głośne szuranie meblami od 6 rano, a nie narusza formalnie ciszy nocnej? Rozmowa nie daje skutku, pani wydaje się nie do końca stabilna emocjonalnie i bardzo łatwo wpada w dyszkancik nie dając dojść do słowa. Chodzi o 3 pięto w IV klatce.
    • lizanderka Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 18:23
      3 piętro w III klatce oczywiście wink
      • monia_148 Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 19:07
        Należało się powstrzymać nad publiczną ocena stabilności emocjonalnej konkretnej osoby identyfikowanej łatwo po Twoich wskazaniach. Nagrabiłaś sobie , więc masz. A prosto można
        było problem rozwiązać
        • sibeliuss Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 19:12
          monia_148 napisała:

          > Nagrabiłaś sobie , więc masz.

          Monia, możesz jaśniej?
          • lizanderka Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 19:52
            Jeśli chodzi o ocenę łatwo identyfikowalnych osób, w tym ich poczynań, intencji i uczciwości to patrz co sama piszesz. Gdyby nie numer powiedziałabym uderz w stół a nożyce się odezwą!
          • monia_148 Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 23:19
            Wyjsśniam sibeliussie, skoro nie pojąłeś. Oto definiuje się osobę jako niezrownoważoną
            emocjonalnie czyli neurotyczkę, wskazuje gdzie ta osoba mieszka czyniąc to publicznie
            a potem apeluje, prosi o pomoc . Będąc na miejscu tej osoby podjęłabym stosowne
            wystapienie o przeproszenie i zadośćuczynienie. Dlatego nich nie oczekuje osiedlowa
            znawczyni emocji że ktoś się włączy w tą zabawę. Nagrabiła sobie i niech się ciszy jak się to rozejdzie po kościach. Kilkanaście tygodni temu lizanderka w moją stronę skierowała swój
            subtelną ocenę określając mnie,, piżdzielcem ,,.
            • marekd9 Re: Uciążliwa sąsiadka. 01.02.11, 23:37
              I Lizanderka bardzo dobrze Cię określiła.Wyśmienicie.
            • przemek.c Re: Uciążliwa sąsiadka. 03.02.11, 01:48
              monia_148 napisała:

              > Wyjsśniam sibeliussie, skoro nie pojąłeś. Oto definiuje się osobę jako niezrown
              > oważoną
              > emocjonalnie czyli neurotyczkę, wskazuje gdzie ta osoba mieszka czyniąc to publ
              > icznie
              > a potem apeluje, prosi o pomoc . Będąc na miejscu tej osoby podjęłabym stosowne
              > wystapienie o przeproszenie i zadośćuczynienie.

              Będąc na miejscu Lizanderki? Czy też piszesz o sobie w trzeciej osobie? suspicious

              Dlatego nich nie oczekuje osied
              > lowa
              > znawczyni emocji że ktoś się włączy w tą zabawę. Nagrabiła sobie i niech się
              > ciszy jak się to rozejdzie po kościach. Kilkanaście tygodni temu lizanderka w m
              > oją stronę skierowała swój
              > subtelną ocenę określając mnie,, piżdzielcem ,,.

              Jestem przekonany, że wielu innym osobom chodzą po głowie znacznie bardziej wyszukane określenia. Czytając Twoje wypowiedzi nie trzeba być specjalistą, by by nabrać pewności odnośnie Twego zrównoważenia - czy też jego braku. Pocieszające jest, że to podobnież da się leczyć... Przygnębiające - że z tej możliwości nie korzystasz...
              • monia_148 Re: Uciążliwa sąsiadka. 05.03.11, 23:25
                Przemuś, trzeba być specjalista by nabrac pewności w ocenie czyjejs równowagi emocjonalnej. Wierz mi, sporo czasu poświęciłam tym sprawom. Natomiast by odróznić
                prostaka od osoby subtelnej, wiedzy nie trzeba. To kwestia wyłącznie osobistej wrażliwości i doświadczenia. Definicji prostactwa nie podaje z powodów oczywistych. Tyle gwoli wyjaśnienia
                i nie bierz tych słów do siebie.
    • zielonezacisze114 Re: Uciążliwa sąsiadka. 31.01.11, 23:11
      Masz do dyspozycji:
      Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
      podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

      Art. 144 KC:
      Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

      Pytanie tylko czy wina leży po stronie sąsiadki czy akustyczności mieszkań. Ja też mam często przymusowe pobudki w weekend bo ktoś akurat ubija kotlety, dzieciak płacze lub biega po mieszkaniu. Słyszę takie drobiazgi jak zasłanianie okien (przesuwanie żabek po karniszu), kichający sąsiad, przesuwane krzesła, upadające przedmioty, budzik i nawet poranną kąpiel sąsiadki czy rozmowy prowadzone wieczorową porą. Ale wszystkie te odgłosy wynikają z normalnego użytkowania mieszkania, codziennych czynności i nie mam o to pretensji.

      • okularowa Re: Uciążliwa sąsiadka. 01.02.11, 12:51
        sama mieszkam w 3 klatce i jedyne co mi przeszkadza to nieustannie wrzeszczace dziecko.....o meblach przesuwanych meblach nie slyszalam.
      • przemek.c Re: Uciążliwa sąsiadka. 03.02.11, 01:49
        zielonezacisze114 napisała:

        > nawet poranną kąpiel sąsiadki

        A skąd pewność, że to sąsiadka, a nie sąsiad? wink
        • sibeliuss Re: Uciążliwa sąsiadka. 03.02.11, 13:49
          widocznie sąsiad nie podrażnia fantazji i zmysłów smile
          • zielonezacisze114 Re: Uciążliwa sąsiadka. 03.02.11, 16:59
            Wygląda jak kobieta, mówi kobiecym głosem ... ale może rzeczywiście ma jakąś niespodziankę w spodniach wink
            a sąsiad bardziej by podziałał na fantazję ... niestety jest sąsiadka sad
    • scubares Re: Uciążliwa sąsiadka. 06.02.11, 09:13
      Może to Ty jesteś zbyt wrażliwa? Każdy chce żyć i funkcjonować. Ciężko powiedzieć jak duży hałas ta Pani generuje, ale jeżeli nie wykracza on poza zwykłe odgłosy użytkowania lokalu, to możesz jedynie:
      - przywyknąć,
      - zainwestować w korki do uszu,
      - wyciszyć sobie mieszkanie (zmniejszy się trochę powierzchnia, ale spadną koszty ogrzewania)
      - wyprowadzić się.

    • aicrod5 Re: Uciążliwa sąsiadka. 05.03.11, 21:03
      Nic nie zrobisz, lepiej do tego przywyknąć. Też mam upiorne sąsiedztwo z góry: tupoty, granie w piłkę, szuranie krzesłami (potrzebny wyższy poziom inteligencji, żeby podbić je filcem). I tak od rana do nocy (godz. 7-24). Ja do tego nie przywykłam i po 5 latach się wyprowadzam, dłużej nie wytrzymam. Ciągle zadaję sobie pytanie, jak można tak komuś "uprzyjemniać" życie, nie można z piłką wyjść na boisko? Gdzie jest granica normalnego użytkowania lokalu?
      • monia_148 Re: Uciążliwa sąsiadka. 06.03.11, 16:16
        Problem tzw lekkouciążliwych sąsiadów jest ogólnoświatowy. Jak sobie radza z tym inni, bardziej od nas cywilizowani i mniej zastraszeni. Otóz takie kwestie zgłasza się administratorowi. Jego rolą jest dalsze w tej sprawie działanie. Mowa tu oczywiście o
        zachowaniach ciągłych, na tyle nieagresywnych że policji się nie wzywa ale na tyle uciążliwych że mieszkanie pod takim towarzystwem jest mocno stresujące. Cwok może np delikatnie młoteczkiem pukać w podłogę o 23 bo sobie przypomniał o gwożdziku, innym razem słucha radia do 2 w nocy bo ,,dziś piateczek,,. Jeszcze innym razem nie wpadnie mu do łba żeby dzieci nie rzucały zabawkami, grały w piłkę, przysuwały stół do krzesła anie oddwrotnie itp
        W sumie takie indywiduum produkuje ciagły hałas, stukanie. Co może administrator?
        Otóż jego rolą jest zwrócić uwage na żródło hałasu, sporządzić z tego stosowna notatkę, podjąć w razie nieskuteczności inne kroki. Jakie, nie będę się rozpisywała. Nasz administrator
        nie jest jeszcze w tej cywilizacji. Za nic się czegoś takiego nie podejmie, bo co mu można zrobić? Zresztą zaraz wyjaśni że w UoWL nie ma takiego zapisu. No , nie ma także zapisu o leniwych administratorach. Lizanderce współczuję ale jest członkinia tego klubu obrońców
        administratora B. Tymczasem Pan już się wdrożył a efekty raczej poniżej przeciętnych.
        Ta prowadnica windy nie czyszczona z pół roku dowodzi że on tego nie widzi. Kiedyś włączyłam światło na korytarzu i musiałam iśc umyś ręce, tak zabrudzony od miesięcy był włącznik. Widzę jak ze skrzynki na listy z napisem zwroty wysypują się nieodebrane przesyłki
        Nikogo to nie obchodzi a powinien Pan administrator się takim drobiazgiem zająć. Tu coś odpadło, tam się światło tygodniami pali. Na korytarzach nadal spotyka się różne graty.
        Zatem jeśli się takimi zachowaniami mieszkańców administrator nie zajmie, pozostanie
        cierpieć i płakać. A prawdopodobnie się nie zajmie o czym świadczą przykłady podane.
Pełna wersja