Jak obudzić mieszkańców B?

07.03.11, 13:38
Mysle - jak sprawić, by mieszkańcy B zobaczyli co ich zarząd wyprawia i jak bardzo im szkodzi, i żeby wreszcie to zmienic?
Jak dotrzec do ludzi? Plakaty? Spotkanie? E-kartoteke czyta kilkoro mieszkańców...
    • lizanderka Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 14:15
      Polecam lekturę e-kartoteki. Włos się jerzy. Informacja zarządu o przyjęciu uchwały o płaceniu wspólnocie a jest napisana tak, że z góry widać, że nie chcą jej realizować.
      Panowie mają gdzieś właścicieli żebrzących od wielu miesięcy o karty magnetyczne, mają gdzieś nie działające domofony i antynapady, mają gdzieś groźbę otwarcia osiedla i likwidacji ochrony.
      mają gdzieś wolę właścicieli wyrażoną w głosowaniu. Wspólnota miała w zeszłym roku 200 000 złotych nadwyżki finansowej! Czy wszystko wydano? Jeśli nie to żądam zaspokojenia słusznych roszczeń wspólnoty 110 z tej nadwyżki zgodnie z wolą większości członków wspólnoty!!! W zaistniałej sytuacji wielolmiesięcznego narażania właścicieli na niewygody pomysł dobrowolnego zbierania środków, które póżniej przeleje się wspólnocie 110 uważam za skandal! Ten zarząd trzeba wreszcie zmienić, cały ten burdel z bramą, kartami, szlabanami, nie działającymi kamerami, ruiną dyżurki, nie działającymi domofonami i antynapadem, ruiną placu zabaw to w dużej części pokłosie ich wieloletniej świadomej polityki! Wystarczy porozmawiać z zarządem A albo C, z naszym elektrykiem, z konserwatorem czytników kart magnetycznych, żeby wiedzieć co o naszym zarządzie myślą.
      • polafranklyn Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 14:32
        Trzeba zmienić, pytanie - no kogo? Czy znajdą się chętni do nowego zarządu?
        Bo odwołać obecny - żaden problem. Tylko powołajmy nowy..
        • lizanderka Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 14:56
          Na zebraniu stowarzyszenia w sprawie boiska z udziałem zarządu A była Pani, która wyrażała chęć? Żona inicjatora pikników o lie mnie pamięć nie myli. Można zapytać Pana Marcina, którego odwołanie z zarządu było najgłupszą decyzją wspólnoty i chybaa wymysłem panów z zarządu bo w A mają dwuosobowy zarząd i jeden z członków zarządu jest administratorem czy by się nie zgodził być w zarządzie. Moze będą jacyś chętni? A ma 2 osobowy zarząd, C ma dwuosobowy zarząd i sobie radzą!
    • stas.aniol Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 15:01
      poprosze o maile w tej sprawie: stas.aniol@gazeta.pl
    • monia_148 Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 17:56
      Bardzo prosto można zarząd obecny odwołać. Trzeba w tej sprawie zrobić przynajmniej dwa kroki: po pierwsze napisać na jednej stronie formatu A4 nzwięzłe, logiczne i zrozumiałe niezadowolenie ze stanu obecnego / tzn wymienić mankamenty, zaniedbania itp/ Ostatnie
      zdanie tekstu powinno być projektem uchwały o odwołaniu zarządu / w całości, w części /
      i zapowiedż zbierania podpisów w tej sprawie. Krok drugi to wybór rozsądnej osoby / osób /
      co będą chciały, maja czas i wiedza co jest do zrobienia. Kandyddatury chętnych winny być zaprezentowane na zebraniu i wybrane. Tylko nalezy zwrócić uwagę by nie robić prezentów
      z comiesięcznych oplat, jak to dotychczas.
      • polafranklyn Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 19:17
        Monia, jak dobrze, ze jestes... Twoje rady jak zawsze bezcenne.
        • monia_148 Re: Jak obudzić mieszkańców B? 07.03.11, 21:00
          Nie żartuj. Zadne obudzenie nie jest realne. Obudzenie po co, skoro znacznej części
          nieład odpowiada? Przemówisz do obudzonego, wykład mu zrobisz? Zapelujesz do jego wrodzonej kultury? A może porwiesz go do własnej / niejasnej /idei? Chodzi o to że
          osiedle ulega wyrażnej degradacji. Tylko mądra zmiana zarządu jest w stanie zatrzymać ten
          proces. Apelowałam o to juz dwa lata temu przy okazji tzw wad budynku. I co?
        • marekd9 Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 01:00
          Wujek dobra rada, albo smerf ważniak.
          • lizanderka Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 14:39
            Właściciele się chyba obudzili!
            • polafranklyn Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 14:55
              Lizanderka - wchodzisz do nowego zarzadu?
              • lizanderka Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 15:01
                Rozważam to. Tylko pod warunkiem, że zmieni się cały ten superskład.
                • monia_148 Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 16:44
                  roponowałabym merytoryczne propozycje dla zarządu a nie tylko: wejdę ale jeszcze nie wiem
                  Masz pomysł poprawy pracy zarzadu to zgłaszaj i uzyskasz poparcie. Nie masz pomysłu? Faceci co teraz tworzą zarząd tez nie mieli ...i do dziś nie maja. Masz pomysł jak wspolnoty pozostałe zainteresować w rownym stopniu sprawami zz? A może masz pomysł jak informować mieszkańców o pracy zarządu. Internet? Nie wszyscy korzystaja. Odpowiada ci praca obecnego administratora? Mnie nie bardzo. Patrz czystość, drobne naprawy, zieleń
                  graty na korytarzach, brudne ściany na parterach, znaczne pogorszenie czystości śmietników
                  wałęsający sie komiwojażerowie, zaśmiecenie ulotkami korytarzy itp. To tylko pierwsze z brzegu, proste sprawy,niestety nie załatwione od lat. Jest za budynkiem kosz na psie odchody
                  Nie pomyślał nikt o pojemniku z woreczkami. To drobiazg ale świadczy o braku gospodarza.
                  • skydiver_zz Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 19:07
                    Mało wiesz o naszej wspólnocie bo nie jesteś właścicielką i nie bywasz na spotkaniach zarządu, osobiście rozmawiałem o koszach na ulotki - zarząd uważa je za zbędne!!! Tak mi powiedzieli panowie mimo mojej propozycji! Podejrzewam, że niemalowanie klatek to też oszczędnościowa polityka zarządu a nie widzimisię administratora, który jak twierdzą członkowie zarządu A jest trakotowany przez zarząd B gorzej niż źle i nie ma wiele do powiedzenia. Jka są traktowani inni pracownicy wspólnoty już tu pisano, pogadaj czasem albo posłuchaj co mówią.
                    • monia_148 Re: Jak obudzić mieszkańców B? 08.03.11, 19:52
                      Ja widzę smieci ulotkowe, które z każdym miesiącem narastają. Położone w piatek po południu ulotki leżą w hoolu do poniedziałku. I nie obchodzi mnie czy zarząd to widzi czy
                      nie zauważa. Jest brud i winię to knypków z zarządu tolerujących nieporządek. Czy kosze, czy nalepki,, akwizytorom dziękujemy,, czy inne formy, mnie to nie obchodzi. Zarząd bierze wynagrodzenie miesięczne aby problem prosty ale ciagnący się latami rozwiązać. Proste
                      Jeśli nie malują klatek z oszczędności to działaja wbrew mojej woli bo ta wola zakłada mieszkanie w czystym budynku. Moga oni nie zmieniac tygodniami bielizny osobistej. Ich sprawa. Ale nie maja prawa narzucać mnie tej estetyki. Jest nos i jest tabakiera.
                      Moje uwagi do administratora nie dotyczą spraw o których winien decydować zarząd bądz zebranie. Do utrzymania czystych prowadnic wind nie trzeba narady. Do usunięcia wszystkich
                      gratów z korytarza także.Do sprawdzenia kiedy były myte kafle na ścianach korytarzowych także. Do tego czy śmietnik może być czysty jak na poczatku tej firmy również. A jeśli o traktowanie administratora idzie sprawa prosta. Niech się odwoła / w sposób mądry / w tej sprawie do zebrania a nie produkuje sobie na to zebranie plusy ujemne.I na koniec. Spotkania
                      zarządu służą zarządowi a nie właścicielom. To zarząd ma wyprzedzająco problemy rozwiązywać a nie być popychany przez włascicieli czy mieszkańców / nie jest istotne kto zgłasza, istotny jest problem /, Zatem przychodzenie na posiedzenia zarządu jest bezzasadne
                      i niestety zdejmujące z tego zarządu odpowiedzialnośc. Może zarząd nie obradować. Nie musi bo żadnego planu pracy nie ma. Po co obraduje w składzie trzech czy czterech? Telefonicznie niech się dogada a mieszkańcom doopy nie zawraca. Taki jest w skrocie mój punkt widzenia na te marudne bzdety nie posuwające spraw do przodu a robiące tylko kurz w którym bierze się kasę.
Pełna wersja