Tymczasem na ekartotece B...

10.03.11, 20:30
Odezwał się sąsiad, prawnik podejrzewam i w krótkich słowach wykazał zarządowi, że albo nie umie czytać albo nie czytał orzeczeń na które się w sporze z A powołuje albo świadomie wybiera z nich to co wygodne pod przyjętą bezsensowną linię wojny z całym światem a zwłaszcza z sąsiednią wspólnotą. Polecam do pczytania!
    • skydiver_zz Re: Tymczasem na ekartotece B... 10.03.11, 20:56
      I wszystkie misterne tłumaczenia, wykręty, groźby i strachy zarządu 112 okazały się stać na glinianych nogach. Tyle było wymówek, całe już lata sporów, idiotyczne pismo o uchwale a okazał się że wszystko o kant bioder potłuc. Czasami warto czytać ze zrozumieniem orzeczenia na które się powołujemy. Ciekawe kto pokryje straty jak wspólnota pozwana w sądzie przez zarząd 110 przerżnie i będzie musiała płacić odsetki? Kto odpowie za miesiące oczekiwania na karty do szlabanów i związane z tym niewygody właścicieli? Kto odpowie za nienaprawiony pośród ciągłej wojny system kamer, który nie działa od lat? Kto odpowie za nie działające domofony? Kto odpowie za niedzialający alarm w mieszkaniach?

      Pamiętacie Państwo co pisał Domel? Jak po awanturze na forum zarząd B zapłacił i karty 'zrobiły się' w 2 dni?
      • lizanderka Re: Tymczasem na ekartotece B... 12.03.11, 23:17
        Jakaż stonowana odpowiedź naszego orła palestry, żadnych już kategorycznych stwierdzeń, żadnych jasnych wyroków. Teraz są skomplikowane i niejasne sprawy. Rzecz jest jasna - idziecie od prawie 2 lat w zaparte wybiórczo i tendencyjnie cytując wyrwane z kontakstu fragmenty jakiś orzeczeń. Wystarczyło, że ktoś je przeczytał w całości i ze zrozumieniem i wyszło szydło z worka.
        Jeśli przegramy z a sprawę w sądzie odsetki i koszty sądowe winni pokryć członkowie zarządu winni takiej sytuacji!
        • skydiver_zz Re: Tymczasem na ekartotece B... 13.03.11, 07:02
          Jak przyjść na spotkanie zarządu to też najpierw się podśmiewają i usiłują człowieka zagadać a skontrowani juz tylko sie głupawo uśmiechają. njlepszy jest ten strszy facet - nie chce mnie pan słuchać to nie będę z panem rozmawiał, chciałem wytłumaczyć bo pan nie rozumie prostych rzeczy, a my tu mamy ważne zadania. Już nie długo mam nadzieję.
Pełna wersja