monia_148
21.03.11, 10:14
Wracam po ,,łykendzie,, a tu zmiany. Wielka pryzma piasku na placu zabaw zniknęła. To znaczy została rozplantowana. Szkoda bo dzieciarnia już sobie ta górkę upodobała. Pytam sąsiadów i okazuje się że był czyn. Tłum troskliwych rodziców przybył i w kilka chwil
roboty kawał wykonał. Tylko nieliczni jak sąsiadka ich określiła ,, wiocha,, nie przyłączyli się i popatrywali zza firanek drapiąc się po części ciała używanej nieraz do myślenia. Ale
zepsuł wszystko ich rezolutny synek który oświadczył że jak był czyn to tata nie poszedł po bułki, bo musiałby przejść koło pracujących.No i rozmowa się zakończyła