umowa o wykonywaniu służebności

23.03.11, 12:22
Czy widział ktoś ta umowę w postaci aktu notarialnego? Jeśli tak, czy jest tam zapis o
opłatach z tytułu utrzymywania urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności?
Jeśli tak, po kiego grzyba uchwała? Jeśli natomiast takiej umowy notarialnej nie ma
to uchwała jest niecelowa. Zamiast mędzić lepiej taka umową notarialną sporządzić
uwzględniając fakt że wykonywanie służebności przechodu nie będzie miało miejsca
w związku z uruchomieniem wejścia na działce B. Natomiast wykonywanie służebności
przejazdu i ponoszenie w związku z tym opłat winno być przedmiotem ustaleń między
wspólnotami z tym że powinien tu obowiązywac czytelny współczynnik a nie z sufitu
wzięte 20 zł. Włascicielem urządzeń potrzebnych do wykonywania służebności jest
wspólnota A / czy tak? / a nie są te urządzenia współwłasnością trzech wspólnot. Zatem
uwzględniając to powinno się ustalać opłaty. Sprawa prosta, ale wymagająca staranności
i załatwienia raz na zawsze. Trzeba także bezspornie ustalić co to są te urządzenia? Czy
obiekt portierni jest takim urzadzeniem czy nie. Trzeba także ustalić co się stanie jeśli jedna
ze stron np własciciel urządzeń przestanie dbać o ich stan należyty. Czy opłaty mimo
to powinny być ponoszone?

Tekst nt kontrowersji dotyczących uchwały 14/2010 ujawnia że zarząd jest w sporze wewnętrznym a włascieile maja uwierzyć na słowo że część zarządu ma rację a część nie,
Bałagan ten spowodowany jest brakiem regulaminu pracy zarządu. Chciało się nie mieć
regulaminu bo można się trochę poślizgać i okazało się że są problemy. Tekst ten jest
niepoważny. Dlaczego administrator się pod nim podpisał na dokumencie datowanym 18.03.11

    • lizanderka Re: umowa o wykonywaniu służebności 23.03.11, 12:27
      Ciebie już kompletnie pogięło? To mamy wszyscy chodzić tą furteczką przy etpie D zamiast jak reszta osiedla? To po to budowaliście tą furtkę? A tylko na to czeka żeby wykreślić służebność, wy naprawdę jesteście jeszcze głupsi niż się wydaje. Nie będzie realizowane bo foumowy troll tak sobie wymyślił? Bo 8 złotych rocznie od mieszkania będzie sępił?

      Przestań pieprzyć głupoty i spierdalaj!
      • lizanderka Re: umowa o wykonywaniu służebności 23.03.11, 12:31
        Administrator się podpisał bo jest współautorem uchwały obok pana Chałupki i zapewne wie, w odróżnieniu od ciebie starszy kolego z 1 klatki że uchwał właścicieli nie można wykonywać 'tylko trochę' albo 'troszkę inaczej' albo 'całkiem po swojemu' tylko tak jak zostały uchwalone!

        Boli cię że ty się nie podpisałeś?
        • monia_148 Re: umowa o wykonywaniu służebności 23.03.11, 16:38
          Kwit zawierający zawiadomienie i pozostałe kwestie zebraniowe jest kwitem zarządu.
          Tak zapisano w nagłówku u góry po lewej stronie. Zarząd są to określone osoby które
          firmują tekst, biora odpowiedzialność za treść i niestety nie mogą wyznaczać sobie zastepców.
      • monia_148 Re: umowa o wykonywaniu służebności 23.03.11, 16:32
        Nie musimy wszyscy chodzić przy etapie D. Możemy chodzić jak zechcemy. Jeśli ktoś będzie chciał chodzić przy etapie C to z ta wspólnota powinna być umowa, jeśli chce przy etapie A to z tą wspólnota umowa. Ale najpierw umowy a w nich precyzyjnie określone za co i ile będzie się płacić. To w tym celu aby za rok stawka nie skoczyła o 100% i w tym celu aby nie płacić za wszystko. Opłaty z tytułu korzystania z urządzeń winny dotyczyć wyłącznie remontu i konserwacji tych urządzeń i powinny być finansowane z funduszu remontowego. Noty wystawiane za te remonty powinny byc sformalizowane tzn zawierać kopie rachunków wydatków poniesionych itp. Proste jak budowa cepa. Natomiast fakt furtki przy D może
        być podstawą do zniesienia opłat z tytułu prawa przechodu tzn B nie płaci C bo C korzysta tez
        z furtki przy D. Nie w 8 czy 20 złotych jest sprawa a w logicznym i prawidłowym uregulowaniu
        tych kwestii
    • padawanzz Re: umowa o wykonywaniu służebności 23.03.11, 12:34
      monia_148 napisała:

      > Dlaczego administrator się pod nim podpisał na dokumencie datowanym
      > 18.03.11
      >

      Bo ma rozum i odwagę cywilną. W odróżnieniu od ciebie/pana więc nie kojarzysz.
    • monia_148 Re: Monia jest członkiem zarządu B. Konkretnym. 23.03.11, 18:05
      Nie moglismy rozmawiać o służebności bo nie ma o czym rozmawiać. A to stąd, że gdybys
      znalazł swój akt notarialny mieszkania to pewnikiem bys dostrzegł tam punkt brzmiący mniej więcej następująco:,, Sprzedający mieszkanie Turret Poland ustanowił dla działki B / naza umowana bo powinien bys numer działki /służebność przejazdu i przechodu co jest zapisane
      w księdze wieczystej nr itp itp. Z tego zapisu wynika ,że każdemu właścicielowi mieszkania
      przysługuje nieodpłatna służebność gruntowa na czas nieoznaczony polegająca na prawie przechodu oraz przejazdu,, Taki mniej więcej zapis ma każdy i rozmowa o tym byłaby z mojej
      strony skrajną niewiedzą albo prawnym analfabetyzmem. Podobnie jak głoszone tu opinie że A
      pozbawić nas może takich uprawnień. Broń nas Panie przed takimi członkiniami zarządu.
      Ponieważ mam świadomośc znaczenia zapisu w akcie notarialnym , nie mogłam prowadzić w tej sprawie rozmów z nikim, bo i po co? Nie odróżniaćie prawa służebności od zupełnie innej sprawy czyli kosztów urządzeń służących wykonywaniu służebności. Ktoś chce was doić i
      będzie niedługo kazał płacić za zamiatanie drogi wjazdowej na osiedle nie mówiąc o strzyżeniu przydrożnej trawy. A pisk kobiety owładniętej wizją siebie samej w zarządzie
      zagłusza, niestety racjinalne myślenie.
      • lizanderka Re: Monia jest członkiem zarządu B. Konkretnym. 23.03.11, 18:17
        Służebność wynikała z braku dostępu działki B do drogi publicznej. Stan faktyczny uległ zmianie i służebność taka może być na wniosek podmiotu władnącego nieruchomością obciążoną zniesiona!
        • monia_148 Re: Monia jest członkiem zarządu B. Konkretnym. 23.03.11, 18:53
          własciciel nieruchomości obciążonej moze domagać się zniesieni współwłasności / w naszym przypadku z każdym z włascicieli / jesli udowodni że współwłasnośc stała się dla niego uciążliwa i nie jest konieczna. Będzie musiał przedstawić skutki tej uciążliwości i to takie które wcześniej nie występowały. Będzie także musiał udowodnić ,ze służebnośc taka nie jest konieczna, co również nie jest proste. Raz jeszcze powtarzam: nie o służebności mowa lecz o utrzymaniu urządzeń i w tej sprawie należy się dogadać ale nie dać się doić. Znam osoby ktore nie korzystają z wjazdu A , nie są zmotoryzowane i służy im wyłącznie furtka C. One tez
          mają ulec szantażowi czy lękom ?
Pełna wersja