plac zabaw - użyteczność

24.05.11, 10:36
Obecnie do godziny 18-19 plac zabaw pozostaje bezużyteczny. Przy temperaturze powyżej 22 stopni w cieniu nie da się tam przebywać - gdyż "na patelni" jest wówczas powyżej 30 stopni.
Zatem niezbędne jest:
- posadzenie drzew dość dużych od razu i ich ciągłe podlewanie
- zadaszenie piaskownicy !!!
- wstawienie zadaszonej altanki

Macie inne pomysły?
    • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 24.05.11, 11:47
      A masz pomysł na sfinansowanie tej inwestycji?
      • polafranklyn Re: plac zabaw - użyteczność 24.05.11, 13:53
        Otóz to... Pomysłów jest mnóstwo, i dobrze. Ale z pustego i Salomon... To nie jest jak we Wspólnocie, że koszty placu zabaw są w planie gospodarczym i się robi..
        Zdajemy sobie sprawę, że ta dzialka to "patelnia" i... szukamy chętnych do pracy a także sponsorów wink Ale na razie cisza.
        • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 24.05.11, 16:45
          może należy podnieść koszt składek na 4 - 6 zł. od lokalu po prostu
          • gatta.m Re: plac zabaw - użyteczność 25.05.11, 09:07
            Sugeruję, aby z tą propozycją zwrócić się do zarządów. Wydaje mi się, że w chwili obecnej nie wszystkie wspólnoty doszły do porozumienia w sprawie zaledwie 2 zł.
            • go4 Re: plac zabaw - użyteczność 25.05.11, 21:08
              To sobie jeszcze nie wyjaśniliście, kto może finansować plac a kto nie ???
              • gatta.m Re: plac zabaw - użyteczność 26.05.11, 11:53
                Szanowna/y "go4", skoro interesuje Cię sprawa placu zabaw, śmiem domniemywać, że jesteś mieszkańcem osiedla Zielone Zacisze. A zatem nie pisz proszę "wyjaśniliście", ponieważ stanowisz część wspólnoty ZZ, a więc także w Twoim interesie powinno być, abyśmy MY - mieszkańcy osiedla Zielone Zacisze, się dogadali! Ludzie, dlaczego wylewacie hektolitry żółci na forum, zamiast wziąć się do roboty i zgłaszać IMIENNIE wszelkie inicjatywy/pomysły/uwagi do konkretnych osób, czyt. zarządów, stowarzyszenia i później je egzekwować. Anonimowe uwagi na forum NIC NIE ZMIENIĄ i nie spowodują, że problemy się rozwiążą.
                • klejmanm Re: plac zabaw - użyteczność 26.05.11, 14:14
                  Wspólnota B w opłatach miesięcznych ma uwzględnione 2 zl mieś/mieszk. na plac zabaw.
                  Zgłosiłem na e-kartotece propozycję zwiększenia tej kwoty. Proszę zainteresowanych o poparcie - na początek w ekartotece.
                  • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 27.05.11, 21:39
                    Klejmanie, pomysł ze zwiększeniem opłat zupełnie dobry. Tylko powiedz mi dlaczego mam płacić na zabawki Twoich dzieci? Bo nie o estetykę osiedla tu idzie ale o współfinansowanie
                    zz latorośli. Chyba przesada?Uważam ,ze zbiórki pieniędzy na cel inny niż wspólnota powinny być dobrowolne.
                    • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 27.05.11, 22:20
                      Ha ha ha

                      A na czym polega życie w społeczeństwie?
                      - Dziś ja mam dzieci - jutro Ty
                      - Dziś jedna, jutro druga sąsiadka ma psa
                      Jednemu zależy na na oczku wodnym innemu na placu zabaw.
                      I Wszyscy powinni się składać na wszystko.
                      Jeśli komuś nie podoba się życiu na osiedlu z dziećmi i rodzinami niech kupi sobie domek i na własnym podwórku ma co sobie chce
                      • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 27.05.11, 22:23
                        Mylisz się Aniu, życie społeczne nie polega na przymuszaniu kogoś do płacenia za decyzje życiowe innych. Nie wierzysz, to kup domek a zamiast ogrodu ogromny plac zabaw dla swoich i okolicznych dzieci. Lubię dzieci, ale wszystko ma swoje granice.
                        • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 00:15
                          Społeczeństwa wysoko rozwinięte
                          charakteryzują się tym, że posiadają bardzo dobrze
                          rozwiniętą przestrzeń publiczną.
                          Większość osiedli zamkniętych (choć nie tylko)
                          w okolicy posiada ładne, funkcjonalne place zabaw - które stanowią
                          dobro wspólne i wspólnie są finansowane.
                          Istnienie takich miejsc jest wynikiem DECYZJI SPOŁECZNEJ.

                          Sibeliuss - czy chcesz czy nie - jesteś "przymuszany" do płacenia za publiczne przedszkole, szkołę ... dom kultury, budowę placu zabaw, biblioteki itd. - tak między innymi pojmuję kwestie społeczne
                          Plac zabaw na osiedlu Zielone Zacisze także wpisuje się w kwestie społeczne.
                          • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 13:12
                            Aniu.pe., nie przenoś kosztów wychowania Twoich dzieci na wszystkich. Jeśli chcesz poprawy
                            wyposażenia placu zabaw, uruchom wyobraznię jak to zrobić. A nie po najmniejszej linii oporu czyli złózmy sie wszyscy . Uruchomienie wyobrażni to np zbiórka pieniędzy dobrowolna, to
                            zaangażowanie rodziców w wypożyczenie czy zakup jakiejś altany /?/ itp Cokolwiek by się na tym placu nie zrobiło musi być to nadzorowane, pilnowane i doglądane. Z pieniędzy wszystkich będzie to co jest obecnie. Moje dzieci są już dorosłe i dlaczego mam finansować zabawki z których nie skorzystaja?
                            • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 13:25
                              Odpowiedź jest bardzo prosta
                              dlatego, że inni finansowali zabawki, dla Twoich dzieci kiedy były małe (obojętnie czy to było te czy inne osiedle - zasada jest taka sama).

                              raz jeszcze podkreślę
                              życie we wspólnocie polega na tym, iż mamy wspólne trawniki, chodniki, plac zabaw - wszystko to jest wspólne i wszyscy za to odpowiadamy

                              zgodnie z Twoim rozumowaniem - jeśli ktoś nie chodzi po chodniku to nie powinien płacić za jego utrzymanie?
                              sprawa placu zabaw jest analogiczna

                              poruszana na forum sprawa zakupu domku i własnego w 100% podwórka dokładnie to wyjaśnia (ten domek i podwórko stanowią dobro indywidualne)
                              życie w domu wielorodzinnym związane jest z przestrzenią wspólną wszystkich sąsiadów i wszyscy za nią powinni odpowiadać
                              w przestrzeni wspólnej powinno znajdować się to czego potrzebują mieszkańcy
                              - plac zabaw dla dzieci (bo dzieci ma powiedzmy 30% mieszkańców)
                              - miejsce do wyprowadzania psów, przybory do sprzątania po nich (bo ma je około 20% mieszkańców)
                              - dobra droga dla właścicieli samochodów
                              itd... itd...
                              • go4 Re: plac zabaw - użyteczność 31.05.11, 18:18
                                Zapewne kupiłaś mieszkanie z drugiej ręki i nie wnikałaś, jak przebiegają granice działek i co to jest wspólnota mieszkaniowa. Spokojnie, do wszystkiego dojdziesz etapami i po zapoznaniu się z sytuacją prawną działki wyciągniesz logiczne wnioski. Również na temat kreatywności dewelopera, obciążeń podatkowych, etc. Wierzę, że żółć cię po tym nie zalejewink Pozdrowienia dla sibka. Może w czynie społecznym wygrzebie link do tekstu, który wyjaśnia jak i które wspólnoty mogą finansować takie pomysły, wrzuciłam taki na to forum. Część osób jest świetnie zorientowana w sytuacji, więc zapewne wyjaśnią o co w tym wszystkim chodzi.
                            • meeegotka Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 13:42
                              Moje dzieci są już dorosłe
                              > i dlaczego mam finansować zabawki z których nie skorzystaja?


                              Alez smieszny argument.
                              A czy na wszystkie hustawki i piaskownice, z ktorych korzystaly Twoje dzieci gdy byly w stosownym wieku Ty sam wykladales kase? Czy tez bylo to dobro wspolne osiedla? No, chyba, ze mieszkales w prywatnym domu i rzeczywiscie zjezdzalnia i altanka zostaly nabyte przez Ciebie i korzystaly z niej Twoje dzieci?
                              I jeszcze jedno pytanie: czy jesli ja, pani Nowak i pan Kowalski zrzucimy sie na te altane a inni kaza cmoknac sie w tylek - to czy mamy na drzwiach tejze altany powiesic kartke: wstep TYLKO dla dzieci moich, pani Nowak i pana Kowalskiego?
                              • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 16:39
                                Plac zabaw jest. Chcecie go wzbogacać , proszę bardzo. Dlaczego wszyscy maja ten pomysł finansować? Dlaczego opłaty na ten cel ma ponosić sąsiadka 80 letnia czy kilkoro singli z sąsiedztwa. Sąsiadka chciałaby dodatkowej poręczy bo ma trudność z poruszaniem się. Wie jednak że jej marzenia się nie spełnią. Zycie we wspólnocie droga aniu polega na wzajemnym szanowaniu swoich praw. Nie należy do tych praw sępienie na dzieciątka ,bo im gorąco latem podczas zabawy na piaskownicy. Podajesz przykłady chodnika, trawnika jako czegoś wspólnego. Zgoda, ale domek na placu zabaw takim wspólnym dobrem nie będzie. Trochę
                                pomyślunku i problem zacienienia na placu zabaw można łatwo rozwiązać.Narazie to jest ten plac w wiecznej budowie, bez dozoru a te kilkanaście marnych krzewów informuje że plac
                                nie ma właściciela czy opiekuna.
                                • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 17:00
                                  Ależ oczywiście że domek na placu zabaw, czy altana dla młodzieży i dorosłych - takim wspólnym dobrem będzie.
                                  Utrzymujemy wszyscy zieleń na poziomie garaży - służy ona znikomej części mieszkańców, a wydawane są na to duże pieniądze. I ja bardzo chętnie za to płacę - choć mi wcale nie jest to bezpośrednio potrzebne. Tak samo ponoszę koszty związane z udogodnieniami dla osób starszych na naszym osiedlu - płacąc chociażby za konserwacje wind, podjazdów.
                                  Może Twoja Sąsiadka - Starsza Pani - posiedziała by sobie trochę w pięknej altance na placu zabaw i popatrzyła na radośnie bawiące się dzieciaczki. Tak to by był ładny widok. Wśród drzewek ... a w tle słychać by było fontannę.
                                  • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 20:41
                                    No to się różnimy. W mojej ocenie zieleń / obojetne gdzie, na tarasach czy przed budynkiem / jest elementem architektonicznym, służącym wyróżnieniu i estetyce miejsca. Służy wszystkim.
                                    Na taki cel grosza nie będę załował / rośliny ozdobne , kwiaty/. Wiata czy domek bedzie dla kilkudziesięciu dzieciaków w dzień i dla kilku wyrostków wieczorem. I takich prezentów ja robić nie będę. Altana już była. Na oczach wszystkich ulegała dewastacji, bo działka niczyja
                                    Chcesz scenariusz powtórzyć? Narazie to nie ma komu utrzymywać porządku na tym placu zabaw a Ty o jakiejś fontannie piszesz
                                    • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 28.05.11, 23:20
                                      Sprawę opieki nad placem zabaw należy zmienić.
                                      Ten teren powinien być sprzątany, nawadniany (trawa), utrzymywany w estetyce tak jak inne terytoria na osiedlu.
                                      Tak jak inne części osiedla wymaga on stałej konserwacji i napraw tego co się psuje (analogicznie jak wymiana płytek na chodnikach).
                                      Wszyscy mieszkańcy osiedla powinni i na to i na to się składać.

                                      Dzięki temu, że dzieciaki będą się tam bawić zieleń w innych częściach osiedla może być ładniej utrzymana (bo będzie tylko do patrzenia) - i w tym sensie plac zabaw będzie służył wszystkim mieszkańcom.

                                      Gdyby dodatkowo posadzić tam drzewa, zbudować altankę - zapewne wieczorami chętniej spędzali by tam czas również dorośli.


                                      Sprawę kultury użytkowania dóbr wspólnych zostawiam innym dyskusjom - gdyż pisząc o tym popadać będę w zbyt dużą lakoniczność.
                                      • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 29.05.11, 15:20
                                        Ile masz tych dzieciątek i w jakim wieku?
                                        Co Ty i Twój mąż jesteście w stanie zrobić dla placu zabaw?
                                        • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 29.05.11, 18:05
                                          Sibeliuss,

                                          W mojej opinii "sprawę placu zabaw" należy potraktować partycypacyjne.
                                          Samodzielnie nikt nie jest w stanie zapewnić mu efektywnego doglądania, konserwacji i poprawić jego funkcjonalności.
                                          Przeznaczana na to obecnie kwota ze wspólnot (wg. moich informacji 2 zł od lokalu) jest zdecydowanie za mała. Za te pieniądze (około 2000 zł/mies.) trudno zadbać nawet o sprzątanie tego miejsca i koszenie tam trawy.
                                          Urządzenia za jakiś czas się zepsują - będą wymagały wymiany (być może moje dziecko będzie wówczas duże, lub będę mieszkała gdzie indziej). Nawierzchnia boiska już wymaga wymiany. Teren potrzebuje zacienienia.

                                          W większości wspólnot mieszkaniowych są place zabaw i utrzymywane są one za pieniądze zamieszkujących tam osób. Dlaczego na ZZ ma być inaczej?
                                          Czy tylko dlatego, że teren placu zabaw nie należy bezpośredni do którejś ze wspólnot?

                                          Jeśli większość mieszkańców myśli podobnie do Ciebie to niedługo może nas czekać ponowna dewastacja - gdyż zabraknie środków na utrzymanie.

                                          Ciekawa jestem co by było gdyby nie praca społeczna nielicznych mieszkańców oraz rola stowarzyszenia?
                                          Chwała im za to co zrobili. Plac zabaw jest obecnie bardzo ładny - ale można zrobić o wiele więcej. Jedna osoba, a nawet kilka nie jest w stanie.
                                          • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 30.05.11, 16:42
                                            Czemu ominęłaś moje pytanie?
                                    • klejmanm Re: plac zabaw - użyteczność 30.05.11, 15:54
                                      Człowieku - mieszkanie w bloku, we wspólnocie, wiąże się z określonymi konsekwencjami.
                                      Trzeba zapewnić utrzymanie infrastruktury, tej niezbędnej dla członków wspólnoty,
                                      nawet jeżeli samemu nie korzysta się z niej w całości.
                                      Plac zabaw trzeba dzieciakom zapewnić, to są tez mieszkańcy osiedla, nasze dzieci o które wszyscy powinniśmy dbać. Zwykle osiedla nie mają z tym problemu - jakimś dziwnym trafem na tym naszym pokręconym osiedlu znajdują się takie typy jak ty,
                                      które troszczą się tylko o czubek własnego nosa. Swoje dzieci odchowałeś na placach zabaw,
                                      które były utrzymywane przez innych, i wtedy pewnie nie widziałeś w tym problemu.
                                      W momencie gdy temat przestał ciebie dotyczyć, masz to gdzieś.
                                      2-4 złotych tak ci żal, żeby dzieciaki nie szwędały się po klatkach schodowych i nie szukały sobie dziwnych zajęć?
                                      Ja osobiście z tej osiedlowej (miernej) zieleni specjalnie nie mam czasu korzystać, a mimo to składam się tak jak inni, po to żebyś TY miał udane wrażenia estetyczne.
                                      Zastanów się nad swoją rolą w społeczeństwie w którym przebywasz. Czy
                                      nie stać cię na trochę więcej.
                                      • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 30.05.11, 16:44
                                        2-4 a 10-12 to subtelna różnica. Poza tym istnieje dobrowolność wpłat na konto stowarzyszenia, które administruje placem, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoby zainteresowane zasiliły konto stowarzyszenia znacznie wyższymi wpłatami. W czym problem?
                                        • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 30.05.11, 17:05
                                          A dlaczego na inne obszary przestrzeni publicznej na naszym osiedlu
                                          nie ma dobrowolnych wpłat ?

                                          Czy już zrozumiałeś mój punkt widzenia?

                                          Dobrowolne wpłaty nie rozwiążą problemu.
                                          Gdyż większość osób myśli dlaczego ja mam płacić - 100 zł - a inni nic?

                                          Uważam że 2-4 zł a 10-12 zł to ŻADNA różnica dla jednego gospodarstwa domowego a ZNACZNA różnica dla utrzymania terenu o którym mowa.

                                          Pytanie o liczbę moich dzieci wydaje mi się poza przedmiotem tej dyskusji.
                                          Nawet gdybym była bezdzietna myślałabym tak samo.
                                          Dla placu zabaw jak do tej pory zrobiłam więcej niż przeciętny mieszkaniec ZZ.
                                      • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 31.05.11, 17:53
                                        Kleinmanie: Twoje dzieci, Twój problem. Nie mój ani innych mieszkańców.Jeśli uważasz ,ze plac zabaw trzeba zapewnić, postaraj się. Narazie wszyscy opodatkowaliśmy się na start tego placu. Pożycz kosiarkę i przytnij trawę, chociaz. Nie atakuj personalnie ,że do wychowywania Twoich dzieci nie chcę się włączać. Jeśli jesteś troskliwym rodzicem zwolnij się z roboty i zabieraj swoje dzieci na wycieczki, do lasu, do kina itp. Ale czyń to za własne grosze

                                        Nie jest zgodne z prawem ustalanie jakichkolwiek obowiązkowych składek pieniężnych na rzecz
                                        poza wspólnotą.Nawet uchwałami. Przymknęliśmy na to oko. Jeśli ktoś się przyczepi z kontrolerów skarbowych zę na wykazie opłat jest plac zabaw, mogą być kłopoty. Nie szantażuj ,że za dwa zł dzieciaki nie będą się po klatkach szwendały. I jeszcze jedno. Jaką Ty darowiznę na rzecz zieleni czynisz?

                                        Sępienie na plac zabaw jest mało eleganckie. Co nie oznacza ,że nie powinno być przyzwoitego placu. Ale to dwie różne sprawy. Płacimy po 2 zł bo miało być OK. A jak jest
                                        Nikt tego nie dozoruje, chyba nikt nie sprzata, wieczorem wyrostki zajmują huśtawki,
                                        a psy piaskownicę.A Ty mi tu o mojej roli w społeczeństwie wyjezdżasz. Mniej roszczeń niezasadnych, więcej pomyślunku.
                                        • polafranklyn Re: plac zabaw - użyteczność 01.06.11, 12:59
                                          Bardzo fajnie, ze jest taka dyskusja wink
                                          Zebyscie wiedzieli o jakich nakladach finansowych na dzialce D dyskutujecie:
                                          wymiana ogrodzenia, malowanie slupkow - 15 tys. zł
                                          prace ziemne+odwodnienie - 4 tys zł
                                          nowe urzadzenia na placu zabaw - 14 tys zl
                                          piasek do piaskownicy - 800 zl

                                          A ciekawostka - wymiana nawierzchni boiska to koszt ponad 100 tys zl. Latwo domyslec sie ile kosztuje wymiana plotu wokol dzialki czy profesjonalne przygotowanie terenu i posianie trawy.
                                          A nie da sie obliczyc ile kosztuje praca ludzi, ktorzy wiekszosc prac wykonali wlasnymi rekami.
                                          A teraz skladka mieszkancow - tzw. uchwala o 2 zl - srednio 300 lokali daje 600zl/m-ac x3 wspolnoty = 1800 zl miesiecznie.
                                          Pozdrawiam wink
                                          • mieszkankazzc Re: plac zabaw - użyteczność 01.06.11, 22:02
                                            Możliwe że część osób nie zdaje sobie sprawy ile to wszystko kosztuje nikt nie mowi ze wszystko musi byc zrobione w jednym roku.
                                            Mysle ze najpotrzebniejsze jest zadaszenie piaskownicy lub posadzenie jakis drzew oraz zmiana ogrodzenia bo obecne nie nadaje sie do niczego, moze tańszą wersją byłby niski plot z siatki z jedna furtka.
                                            Jesli wspolnoty A i B przeglosowaly ta uchwale o 2 pln to jesli przekaza pieniadze za zeszly rok tak jak to zrobila wspolnota C to na ogrodzenie powinno wystarczyc.
                                            Obawiam sie ze zakupiony piasek nie posiada atestu bardziej przypomina budowlany sad
                                            • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 02.06.11, 16:39
                                              Gdyby , jak proponowano, wspólnoty podjęły uchwały o zakupie zabawek to byłoby 14 tys
                                              na wykończenie placu. Wspólnoty mogą sobie taki sprzęt kupować, potem go wypożyczać itp
                                              Zadaszenie, jeśli już konieczne, potrzebne będzie 2-4 miesiące w roku. Zamiast budowy może
                                              coś składanego na ten czas. AMW sprzedaje za małe pieniądze namioty. Co za problem kupić taki podwinąć boki i będzie ochrona przed słońcem. Na zimę schować itp
                                              • go4 Re: plac zabaw - użyteczność 12.06.11, 12:56
                                                OPP mogą prowadzić działalność gospodarczą.
                                        • klejmanm Re: plac zabaw - użyteczność 16.06.11, 10:14
                                          Zgodnie z twoim tokiem myślenia - twoja potrzeba zieleni - twój problem - zasadź sobie, pielęgnuj, podlewaj. Nie sęp ode mnie na współutrzymywanie - bo mi niepotrzebna. To dziecinada.
                                          Większość z nas ma jednak dzieci, i większość w jakimś okresie życia korzysta z placów zabaw, żłobków, przedszkoli, szkół itp, infrastruktury, która utrzymywana jest ze środków publicznych.
                                          To samo dotyczy placów zabaw na terenach spółdzielni, wspólnot -utrzymywane są ze środków tychże, ponieważ - tak jak zacząłem - większość z nas posiada jednak dzieci, i większość z nas tego potrzebuje. I większość wspólnot nie ma z tym problemu.
                                          Myślenie typu "moje dzieci już urosły, więc mam już gdzieś utrzymywanie placu zabaw' jest dla mnie po prostu aspołeczne - tak jak wcześniej pisałem - kiedy twoje były małe nie miałeś z pewnością problemu z korzystaniem z placów zabaw.
                                          Niestety tak aspołeczne i egocentryczne myślenie jest powodem wielu problemów na osiedlu.
                                          Więcej pomyślunku również życzę.
                                          • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 16.06.11, 14:51
                                            Panie Klejmanm , niechże Pan pomyśli i przestanie sępić. Zobrazuję na czym to śępienie polega .Wyobrażmy sobie, że ma Pan sąsiada o nazwisku Grossman. Tenże sąsiad zajmuje duże mieszkanie tj około 100 metrów. Czyli większe dwa razy od Klajnmanów. Mieszka z żoną bo dzieciaki są na swoim / lub dzieci nie mieli /. Otóż ten Grossman finansuje rodzinę Pana Klejmana np w opłatach za smieci. Bo większość czyli z ros bolszynstwo tak zdecydowało.
                                            Państwo Klejmanowie mimo że rodzina liczna traktują takie wyliczenie jako sprawiedliwe i rzetelne. Grossmanowie płaca też prawie dwa razy więcej od Klejmanów za tzw część wspólną. Płacą choć nie zajęli sobie tej części rowerkiem, wózeczkiem czy szafeczką. Niedawno Grossmanowie zostali zmuszeni przez większość / bolszinstwo / do płacenia na plac zabaw bo dzieci Klejmanów nie miały się gdzie bawić. Ale Klejmanowym dzieciom jest na placu zabaw za gorąco, więc Grossmanowie będą zmuszani do składki na wiatę czy altanę.I na tym to sępienie albo nazwijmy bezczelność polega. Sępienie o którym mowa jest kamuflowane na różne sposoby. Np potrzebą ładu, porządku, itp. A każdy kto podda pod wątpliwość moralny choćby aspekt tego sępienia jest natychmiast niwelowany do poziomu
                                            osoby aspołecznej czy egocentrycznej.






                                            • ania.pe Re: plac zabaw - użyteczność 16.06.11, 15:33
                                              Cieszę się, iż napisano na forum o poniesionych do tej pory wydatkach na plac zabaw.
                                              Sporo pieniędzy już wydano. Pragnę podkreślić, że do tej pory nie były to pieniądze ze wspólnot (chyba że się mylę). Pieniądze "zorganizowało" Stowarzyszenie. Gdyby nie ta inicjatywa do tej pory na działce D pewnie by wszystko zdemontowano i by rosły wyłącznie chwasty.
                                              Osobom które pracowały przy działce D oraz tym które dokonały dobrowolnych wpłat należy się wielkie podziękowanie !!!
                                              Jednak plac zabaw potrzebuje środków na bieżące utrzymanie oraz poprawianie jego infrastruktury.
                                              Moje dziecko nie gra w piłkę (i raczej nie będzie) ale popieram wymianę nawierzchnia boiska - bo to po prostu konieczne, itd.
                                              Zgadzam się z Klejmanm - życie we wspólnocie wiąże się z koniecznością wspólnego utrzymywania części wspólnych. Wyliczanie tego kto ma płacić na krzaczek, kto na chodniki itd. jest małostkowe i bez sensu.
                                              Grossmanowie - muszą się dostosować.

                                              Raz jeszcze podkreślę, że 2 a 12-14 zł to dla mieszkańca ZZ żadna różnica a ogromna różnica dla działki D.
                                              Myślę, iż gdyby działka D należała do wspólnot ZZ wszyscy byliby zobligowani do utrzymania tego terenu - tak jak terenów wspólnotowych na ZZ - szkoda, że tak nie jest.
                                              • go4 zamiast altany 20.06.11, 09:10
                                                Sprecyzuj: gdyby należała do wszystkich wspólnot. To może przestawcie się teraz na rozwiązanie tymczasowe: żagiel przeciwsłoneczny zakupiony i stawiany czasowo przez osoby, które chcą wywietrzyć dzieciaki w słoneczne dni. Koszt od około 100 (najtańszy w przedostatniej gazetce rossmanna ok. 80) do nawet 1600 zł, rozmiary od 3x3m do 5x5x5, niektóre mają faktor ochronny. Namiot z demobilu na stałe odpada, wszystko co jest montowane na placu zabaw musi być atestowane.
                                                Polecam tekst z DGP 14.06 " Prawo głosowania na zebraniu ma jeden ze współwłaścicieli" dotyczy garażu jako lokalu wyodrębnionego ale kończy się bardzo ważnym zdaniem: Zatem jako czynność prawna sprzeczna z prawem z mocy art. 25 ust. 1 ustawy o własności lokali podlega uchyleniu. 2 zeta od wszystkich lokali wszystkich wspólnot nie jest takie oczywiste i proste po tej lekturze, oka nie da się przymknąć. Bunt uzasadniony, szukajcie innych źródeł, Jakoś to Nie będzie.
                                                • zacisze110 Re: zamiast altany 20.06.11, 18:16
                                                  namiot z demobilu podałem jako realna propozycję przykładową. Taki namiot nie wymaga specjalnych atestów, ponieważ producent taki atest / używalności bezpiecznej / musiał
                                                  uzyskać. Atesty na placu zabaw wymagają wszelkie urządzenia wykonywane przez niekoniecznie specjalistyczne firmy. Oczywiście tego namiotu nikt nie kupi, bo sprzątać nie ma komu na tym placu. A jeśli o atesty i przespisy użytkowania placu zabaw chodzi, ten niestety
                                                  ma sporo w tym zakresie braków. Dwa zeta od lokalu zapłaciłem ale jakoś nie widzę by choć ktoś trawę skosił czy śmieci zebrał z piaskownicy. Zapłacę po raz kolejny. Jeśli nie będzie tam gospodarza więcej nie zapłacę, bo nie ma takiego obowiązku ani takiej uchwały, która byłaby oczywiście bezprawna
                                                  • go4 Re: zamiast altany 21.06.11, 21:43
                                                    Nie jest realna, nawet żagiel jest dyskusyjny pod względem bezpieczeństwa dzieci ze względu na linki napinające. Więcej www.placezabaw.uokik.gov.pl/przepisy
                                                  • zacisze110 Re: zamiast altany 22.06.11, 13:26
                                                    Linki napinające nie są żadnym zagrożeniem bezpieczeństwa korzystania z placu zabaw. pod warunkiem ,że będą mądrze zabezpieczone. Dziecko może tez walnąć łbem w słup oświetleniowy albo w zjezdżalnie, Będzieny te urzadzenia owijać miękkim materiałem?
                                                    Nasz plac zabaw nie spełnia żadnych standardów bezpieczeństwa. Nie spełnia ,bo zabrakło wyobrazni , wiedzy i prawdopodonie pieniędzy. Nie jest zabezpieczony pod względem sanitarno- epidemiologicznym. Póżnym wieczorem biegają tam pieski bez smyczy, zaczynają przesiadywać rodzimi blokersi.
                                                  • meeegotka Re: zamiast altany 22.06.11, 19:12
                                                    . Nie spełnia ,bo
                                                    > zabrakło wyobrazni , wiedzy i prawdopodonie pieniędzy. Nie jest zabezpieczony p
                                                    > od względem sanitarno- epidemiologicznym. Póżnym wieczorem biegają tam pieski b
                                                    > ez smyczy, zaczynają przesiadywać rodzimi blokersi.


                                                    Zacisze110, moze zapisz sie do stowarzyszenia - tam potrzebuja takich swiatlych ludzi jak Ty, ktorzy maja glowe pelna pomyslow na plac zabaw i jego finansowanie!
                                                    Bo wiesz, takie wytykanie bledow ludziom, ktorzy z dobrej woli robia cos dla tego placu zabaw, podczas gdy sam potrafisz tylko dziamgac anonimowo na forum - jest cokolwiek irytujace.
                                                    A moze jestes nowym wcieleniem Moni? Bardzo to do niej podobne uncertain
                                                  • zacisze110 Re: zamiast altany 22.06.11, 19:31
                                                    Światły pomysł to skosić trawę, uzupełnić fragment płotu, raz na kilka dni zgrabić piasek, pozbierać śmieci. Nikt na to nie wpadnie? Trzeba podpowiadać? Budżet specjalny jest na ten cel potrzebny?
                                                  • go4 Zamiast zrzędzić 24.06.11, 18:50
                                                    podziel się swoimi uwagami i energią [rozsadza cię normalnie]. Org to tego zachęca na www: Wszystkie osoby zainteresowane remontem, pomocą przy jego koordynacji a także bieżącą działalnością naszego Stowarzyszenia proszone są o kontakt mailowy: biuro@zielonezacisze.org.pl
                                                    PS. Zaktualizujcie stronę o info nt. kosztów, które do tej pory ponieśliście, co ile kosztuje, co planujecie. Odpierniczkuje się na jakiś czas.
                                                    Mońcia, to ile za jedno drzewo chcą w najbliższym ogrodniczym, bez transportu i sadzenia?
                                            • nobullshit Zacisze110 - dziękuję 25.06.11, 23:22
                                              Tzn. dziękuję Ci za powyższy post.
                                              Odkąd przegłosowano, że za wywóz śmieci i konserwację windy płaci się od lokalu, nie od liczby zamieszkujących go osób, i tak - mieszkając sama - dopłacam do wszystkich rodzin i nie mam ochoty dopłacać więcej.
                                              Owszem, mogę ponosić koszty utrzymania placu zabaw - jego istnienie podnosi wartość nieruchomości, gdybym chciała kiedyś sprzedać mieszkanie, chętnie też dołożę się np. do dostępnych dla właścicieli psów torebek na kupy, jeśli szanowni psiarze rzeczywiście będą z nich korzystać, ale wszystko w rozsądnych granicach. Zieleń - bardzo proszę, zawsze.
                                              Ale... zadaszenie piaskownicy?!! Kobieto, chyba Cię pogięło. Drzewa do zacienienia? Na tym piachu i żwirze wyrosną? Nie wypuszczaj "dzieciątek" na dwór w samo południe albo za własne, nie wspólnotowe pieniądze kup im czapeczki. Może im nie rozmiękczy mózgu jak ich Rodzicielce.
                                              Sugestia, że z altanki skorzysta również osiedlowa "staruszka", i z rozkoszą popatrzy na bawiącą się dziatwę rozbawiła mnie do łez. Chyba że "staruszka" będzie naprawdę stara - i głucha... A po zmroku altankę będą dewastować "dzieciątka" podrośnięte - jak zrobiły to z altanką poprzednią.
                                              • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 26.06.11, 10:47
                                                > Odkąd przegłosowano, że za wywóz śmieci i konserwację windy płaci się od lokalu
                                                > , nie od liczby zamieszkujących go osób, i tak - mieszkając sama - dopłacam do
                                                > wszystkich rodzin i nie mam ochoty dopłacać więcej.



                                                Boze kochany, a nam skad wiedziec, ze sama (+ twoi goscie) nie produkujesz smieci wiecej niz przecietna 4-osobowa rodzina? I ze z windy nie korzystasz czesciej? Wyobraznia ci, dziewczynko szwankuje!
                                                • sibeliuss Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 10:01
                                                  meeegotka napisała:

                                                  > Wyobraznia ci, dziewczynko szwankuje!

                                                  Może zachowaj jakiś poziom wypowiedzi?
                                                  • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 14:40
                                                    > Może zachowaj jakiś poziom wypowiedzi?

                                                    A kim jestes, zeby mnie pouczac?
                                                  • sibeliuss Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 15:27
                                                    A kim Ci się wydaje, że jesteś, aby sztorcować innych?
                                                  • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 02.07.11, 11:27
                                                    Odezwal sie ten, ktory wypowiada sie li tylko merytorycznie i nigdy nikogo nie skrytykowal!
                                                    Czy zauwazyles, zebym w stosunku do pani nobull... uzyla jakiegos wulgaryzmu? Czy przeczytales jej poprzednia wypowiedz, w ktorej ostro jedzie po ance.pe? Czemu jej nie prawisz moralow? A moze to Twoja polowica sie wyprodukowala, a Ty piersia wlasna jej bronisz? Zreszta i Ty i Twoje wypowiedzi obchodza mnie tyle, co zeszloroczny snieg, wiec nie musisz odpowiadac.
                                                    EOD
                                              • ania.pe Re: Zacisze110 - dziękuję 26.06.11, 14:34
                                                nobullshit

                                                Niestety musisz dopłacać do rodzin. Zrozum, że na tym polega życie na wspólnotowym osiedlu.Składamy się na wspólne obszary gdyż wspólnie możemy z nich korzystać.
                                                Nie masz dzieci, mieszkasz na parterze itd. - trudno... może masz za to psa lub lubisz patrzeć na zieleń.

                                                Jeśli chodzi o plac zabaw to jest to miejsce użytkowane przez największą liczbę osób w porównaniu z innymi obszarami osiedla. Wystarczy, że spojrzysz na niego - no tak powiedzmy o godzinie 18 - 19.
                                                Podkreślę raz jeszcze - obecny stan placu zabaw nie jest zasługą wspólnot...
                                                kolokwialnie można powiedzieć, że wspólnoty mają ten plac z jego infrastrukturą GRATIS !!!
                                                No i widzisz... z jakiej racji ten teren ma podwyższać wartość Twojego mieszkania?
                                                Gdyby nie stowarzyszenie - potencjalni kupcy Twojego mieszkanka ... zobaczyliby na środku chaszcze - bo do tego by doszło. No na pewno cena nieruchomości byłaby wyższa?

                                                Twój sposób myślenia jest małostkowy. Sporo osób wynajmuje mieszkania w których nikt może nie być zameldowany a mieszka tam np. 4 studentów - masz pomysł na takie przypadki.
                                                Czy tylko wobec rodzin masz pretensje?

                                                Obejrzyj sobie place zabaw na sąsiednich osiedlach - tam z pieniędzy wspólnot są sadzone drzewa, kupowane zabawki i nikt nie robi z tego problemu.

                                                pozdrawiam
                                                • zzzaciszanin Re: Zacisze110 - dziękuję 26.06.11, 19:55
                                                  Ania.pe nie rozumie pewnych spraw. Otóż wspólnota kończy się na granicy działki na której jest usytuowany budynek. I tylko w obszarze zakreślonym ta granicą możliwe sa skuteczne głosowania w sprawie dopłat, innych inicjatyw. Głupota jest / było / ale sądze chytrze przemyślana by za sprzątanie korytarzxa własciciel większego mieszkania płacił więcej niż mniejszego. Głupotą jest ./ było / myślenie ,że za zużycie prądu do oświetlania korytarzy na piętrach właściciel dużego mieszkania płacił więcej niż mniejszego. I podobnie z wywozem śmieci, ogrzewaniem tych korytarzy itp To jest dopłacanie do codziennego utrzymania ludzi w mniejszych mieszkaniach przez burzujów z mieszkań większych. Jak to powinno być rozwiązane? Otóz prosto nie według bzdurnych w tym przypadku udziałów a według
                                                  równych zasad. Czyli koszt ogrzewania i oświetlania korytarzy dzielony przez ilość mieszkań
                                                  Podobnie trawnika, śmietnika itp

                                                  Nie ma żadnych składek czy zbiórek na cel inny niż wspólnotowy wymuszanych uchwała czy wolą inną. To może być jedynie dobrowolność .Obecnie uruchomiony plac pozostaje bez gospodarza, To znaczy nikt tam nie sprząta, nie kosi trawy. Nie doglada. Połamany płot, pryzma ziemi jak na budowie, śmieci, słowem zaniedbanie spore. Stowarzyszeniu prawdopodobnie zabrakło energii i pieniędzy albo odwrotnie. Wieczorem zasiadają
                                                  gówniarze z piwkiem. Żadnej ochrony to nie interesuje. Tak pomyślany plac zabaw
                                                  będzie generował duże koszty i ja się wypiszę z tych symbolicznych kwot, jeśli stan taki
                                                  będzie trwać.

                                                  ania pe nie rozumie twierdzącże muszę dokładac do wspólnoty. Nie rozumie co to jest
                                                  wspólnota.
                                                  • ania.pe Re: Zacisze110 - dziękuję 26.06.11, 21:42
                                                    Ależ dokładnie rozumiem gdzie kończy się teren wspólnoty. Piszę, iż dlatego, że działka na środku nie należy do wspólnot to są problemy z jej utrzymaniem. Wielka szkoda ... w innym wypadku utrzymywalibyśmy ją wszyscy wspólnie tak jak inne tereny osiedla. I nie byłoby o czym dyskutować.
                                                    Zrozum, że Stowarzyszenie zrobiło bardzo wiele dla wspólnot ... ale zapewne brakuje środków na dalsze działania. Według mnie najrozsądniej by było gdyby mieszkańcy ZZ wspólnie utrzymywali plac zabaw i inne tereny na środku osiedla. Fajnie by było ustalić konkrety w tym zakresie.
                                                    Pisanie o tym, że szkoda mi 10-12 złoty na ten cel bo jestem osobą samotną, że wychowałem już dzieci jest pozbawione kurtuazji społecznej. Za dwa złote od lokalu naprawdę ... nikt nie podejmie się nawet sprzątania tej działki - to po prostu za mało pieniędzy. Nierozsądne jest więc narzekanie, że nikt tam nie kosi trawy itd.
                                                  • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 09:39
                                                    Aniu, kazdy to wie, ale niestety ludzie wola udawac glupa badz krytykowac anonimowo na forum niz cos przedsiewziac.
                                                    Poza tym pani nobull... juz wyjasnila doglebnie kilka postow wyzej, ze nie ma zamiaru dokladac sie do placu zabaw, bo juz wystaraczjaco duzo doklada do innych rodzin za wywoz smieci i prace windy, a takich pan i panow nobull... jest sporo uncertain Recze nawet, ze sporo dzieciatych chetnie wypusci swoje pociechy nas piekny plac zabaw, ale palcem nie kiwnie w celu jego modernizacji, bo najlepiej jak zrobi "ktos".
                                                  • zacisze110 Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 11:38
                                                    uzgodnijmy kilka podstawowych spraw:
                                                    sprawa 1: nikt nie chce mieszkać w osiedlu zaniedbanym, nieprzyjaznym, żle zarządzanym
                                                    sprawa 2: za ład , porządek kontakty ze wspólnotami pdpowiadają nasze zarządy
                                                    sprawa 3: osiedle ma wiele tzw niedoróbek, zaniedbań, bałaganiarskich fragmentów, plac
                                                    zabaw jest jednym z najważniejszych tego przykładów

                                                    Nasze zarządy nie radzą sobie z własnymi obowiązkami we wspólnotach. Ta nieporadność
                                                    nie dotyczy spraw skomplikowanych, lecz prostych takich jak porządek, czystość, bieżąca
                                                    i prawidłowa konserwacja, nadzór nad służbami pracującymi na osiedlu . Plac zabaw wobec
                                                    takich drobiazgów to sprawa zbyt skomplikowana i wiele wskazuje że nikt nie potrafi się tym
                                                    zająć. Pozostaje likwidacja tego placu, zamiana go na trawnik albo, w skrajnym przypadku na
                                                    parking. Oczywiście są to rozwiązania najgorsze. Teraz okazuje się że ustalone po 2 zł od mieszkania to za mało. Możemy umówić się na 10 zł. Tylko kto da gwarancję własciwego tj gospodarnego wykorzystania tych pieniędzy? Stowarzyszenie nie dba nawet w stopniu podstawowym o stan placu zabaw. Podjęło się sprawy, wydawałoby się, bardzo pożytecznej
                                                    i powszechnie akceptowanej i..... powietrze uszło. Szum i wrzask jaki towarzyszył inicjatywwie Stowarzyszenia, skutecznie zagłuszył rozmowę o finansach i bieżącym zarządzaniu placem.Pozostało teraz jojczenie meegotki i ani pe. Ale to problemu nie rozwiąże
                                                  • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 14:37
                                                    Ustalmy cos, to ty glownie jojczysz, bo ci sie nie podoba. Wiec jak ci sie nie podoba - to sie podejmij i zmien!!!
                                                    Dzialasz w stowarzyszeniu??? Zaloze sie, ze nie! Wiec psow nie wieszaj na nim, bo zrobilo sto razy wiecej w tej sprawie niz ty, ktory siedzisz przed kompem i klepiesz bezproduktywnie, dajac anonimowe rady!!!
                                                  • meeegotka Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 14:38
                                                    Aha, zapomnialam! Powinnam sie zwracac do ciebie w zenskiej formie, bo to ty Moniu, prawda? Chociaz, kto cie tam wie, wcielen mialas juz ze sto! A kazde gadalo i gada o tym samym, czyli o niczym.
                                                  • sibeliuss Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 15:44
                                                    Szkoda, że Monia nie podsumuje swoich rządów, bo byłoby o czym pisać.
                                                  • zacisze110 Re: Zacisze110 - dziękuję 27.06.11, 19:18
                                                    Zmienić powiadasz, zrobić coś..... No niepodoba mi siępozorowanie pracy przez ochronę. Mam
                                                    się zaciągnąc do tej służby? I tak dalej i tym podobne. W stowarzyszeniu nie działam, bo
                                                    przecież nie na działaniu ma polegać korzyśc ze stowarzyszenia a na załatwieniu jednej ważnej sprawy. Sprawa, czyli plac zabaw i boisko nie zostały do końca załatwione. I nie o sprawach kosztownych mowa a o porządku podstawowym czyli zebraniu śmieci, naprawie płotu, skorzeniu trawy, zainstalowaniu żarówek w miejsce spalonych. Choćby tyle. Działaczy
                                                    mamy sporo ale to nic nie załatwia. To sprawy na dziś. Temat odrębny , co dalej? Te ustalenia powinny zapaśc między zarządami a stowarzyszeniem. Jeśli można prosić, najlepiej
                                                    bez działaczy / czek/
    • bolo1114 Re: plac zabaw - użyteczność 31.05.11, 22:57
      parasolki zakupić dyżurne
      • polafranklyn Re: plac zabaw - użyteczność 27.06.11, 21:22
        Och, jakie tu rady, wskazowki, komentarze padaja... Az za serce chwyta, ile osob ma pomysl na plac zabaw... Ciekawe ilu z Was widzialo ile razy byl organizowany "dzien sprzatania"? Sa 2 kosze na placu - nikt nie widzi, ze mlodziez ich nie uznaje i smieci non stop walaja sie na boisku? Koszenie bylo, co prawda tylko na terenie newralgicznym (wokol placu zabaw), ale bylo. Nikt nie zauwazyl... Stowarzyszenie to garstka osob, ktore dzialaja od 2 lat - te dzialania doprowadzily do obecnego stanu. Fundusze w wiekszosci od Turret, czesciowo od wspolnoty C ("2 zł").
        Na osiedlu mieszka ok. 1000 osob, srodkowa dzialka wyglada tak jak wyglada dzieki max. 20 osobom i niewielkim budzecie. Do tego skomplikowany stan prawny. Czy ktos z Was zainteresowal sie szczegolami tej dzialki? Jak to teraz wyglada, kto jest wlascicielem? A co z 60 wspolwlascicielami tej dzialki - wlascicielami miejsc postojowych? Oni sa wspolodpowiedzialni za ten teren! To jest ich wspolwlasnosc!
        Kto z Was wlaczyl sie w: prace ziemne, sprzatanie placu, naprawe plotka, oznaczenie placu zabaw tablicami, nadzorowanie stanu urzadzen??? Jeden sasiad robi to za free, bo mu sie chce, a Tobie sie nie chce, ale narzekac i strazyc, ze marnych 2 zł nie dasz to latwo?
        Żenada. Nie marzcie o tym, ze w obecnym stanie, przy obecnym zaangazowaniu mieszkancow wiele sie zmieni. To fizycznie niemozliwe. 2 zl to dobra uchwala, ale nie cud-miod, ktory zmieni dzialke D w super-hiper plac zabaw i teren zielony. Niestety. Ale co tam - lepiej wysilac sie tum na forum, co?
        • zacisze110 Re: plac zabaw - użyteczność 28.06.11, 21:21
          I zaczyna się mantra: skomplikowany stan prawny działki, nikt się nie włącza do prac, 2 zł to za mało. I co? To ma być usprawiedliwienie niepowodzenia? Był kiedyś pomusł any sprzęt ruchomy zajupiłt wspólnoty, a pieniądze z Turreta wydać na ogrodzenie i doposażenie. Pomysł
          zły, nierealny? Jeśli 2 zł od lokalu za mało należało to przewidzieć i założyć np 4zł. Ciężko
          było taką symulację zrobić? Nigdy nie uzyska się 100% udziału mieszkańców w przygotowywaniu placu. Kto tak zakładał był mitomanem i fantasta. Natomiast dla funkcjonowania placu trzeba 100% zaangazowania wspólnot i mądrych, przemyślanych i realnych inicjatyw Stoearzyszenia. A to zdaje się towar deficytowy. Za 2 zł miesięcznie
          opłat trawa może być skoszona, płot naprawiony , śmieci uprzątnięte. Trzeba tylko mądrze sięgospodarować anie płalać że się nie chce nikt włączać.Ani organizować dni sprzątania , bo to nie przedszkole. Jeśli bałagan będzie się utrzymywał dalej wpłaty po 2 zł reż przestaną płynąć.
          • meeegotka Re: plac zabaw - użyteczność 02.07.11, 11:29
            Tobie oczywiscie mozna jak krowie na rowie wykladac i referowac, a ty i tak niczego nie kumasz tylko w zaparte powtarzasz SWOJA mantre: "zrobcie", "dokonczcie", "naprawcie" - zyjesz jeszcze w dawnej epoce?
            • zzzaciszanin Re: plac zabaw - użyteczność 02.07.11, 17:45
              Ale faktem jest ,że nie udał się pomysł przywrócenia placu do przyzwoitego standardu. Teraz nie ma co rozstrzygać , kto zaniedbał. Choć pamiętam tu głos aby przyjąć od Turreta \ pośrednio, oczywiście / plac pod klucz a nie jakieś zapłaty. Plac pod kluczplus opłaty mieszkańców plus troska o ten plac rozwiązałyby problem. Stało się inaczej. Ktoś nie przewidział, nie pomyślał, hurraoptymizmem się napędzał. Teraz trudno będzie zwiększać miesięczne opłaty. Trudno bo nie ma żadnych gwarancji czy to pomysł przemyślany. Jest więc
              sytuacja patowa. Dolłada się do tego brak bieżącej troski własciciela czy najemcy placu o ład i czystość.Zdaje się,że Turret wykolegował towarzystwo
            • corroll Re: plac zabaw - użyteczność 02.07.11, 19:53
              Nie ma co się wysilać, według takich mądrali za 2 zł miesięcznie można wszystko zrobić, zachować porządek, zainwestować i wogóle za taką kasę to ten cały plac powinien być super, za 2 zł które jaśnie pan łaskawie zapłaci. No bo skoro płaci to wymaga, i jak nie będzie efektów to cofnie te swoje łaskawe 2 zł, no bo przecież taka kasa nie będzie się marnowała i może je znacznie lepiej wydatkować, na piwo może nawet starczy. Proszę jaką on ma władzę może dać albo nie dać tych 2 złotych.
              • zzzaciszanin Re: plac zabaw - użyteczność 02.07.11, 20:49
                Czy te 2zł zł ktoś wyliczył, czy tak sobie powiedział? Czy wiadomo ile będzie potrzeba aby plac doprowadzić do stanu przyzwoitego i w takim utrzymywać? A może mieszkańcy arbitralnie ustalili taką kwotę? Warto dociec żródła np po to, aby ten sam człowiek nie dokonywał kolejnych wyliczeń bo znowu będzie kłopot. Jaki jest miesięczny koszt utrzymania tego placu?
                • sibeliuss Re: plac zabaw - użyteczność 03.07.11, 01:08
                  Komentarz na poziomie ś.p. Moni148.
                  • zzzaciszanin Re: plac zabaw - użyteczność 03.07.11, 12:30
                    To nie jest żaden komentarz. To są istotne pytania w sprawie przyszłości placu. Ja udzielam się tu niedawno, ty śmędzisz już kolejny rok towarzysząc degradacji tego placu. Więc zamilcz
                    niecnoto. Pytania dotycza : ile trzeba miesięcznie, ile trzeba na dokończenie, kto się ma tym odpowiedzialnie zajmować? Ztego co widać i mogę przeczytać na stronie stowarzyszenia, prawdopodobnie wywiesiło ono białą flagę.
                    • polafranklyn Re: plac zabaw - użyteczność 06.07.11, 09:39
                      Do wstap do Stowarzyszenia, wesprzyj swoim wolnym czasem jego dzialania! To nie jest nic innego jak: mieszkaniec osiedla ZZ poswieca swoj wolny czas na to, by ogarnac sprawe placu zabaw. To nie jest firma, zarzad wspolnoty, admin, ktorym sie placi i wymaga. To jest wolontariat (jesli slowo nieznane, moze wikipedia pomoze?).
                      Ciekawe kto z Was zauwazyl po sobotnim "czynie" naprawiony plot, opony pod hustawka, usuniecie grilla, posprzatanie smieci, itd.? A jeszcze ciekawsze - czy ktos z Was w tym bral udzial? Pewnie, nie bo od tego sa inni, ktorych Wy osadzicie i ocenicie, prawda? A jak Wam sie nie spodoba, to przestaniecie placic jalmuzne, w wysokosci 2 zl, co?
                      ps. zwracam sie do tzw. malkontentow oczywiscie wink
                      • zzzaciszanin Re: plac zabaw - użyteczność 08.07.11, 13:27
                        Płot od strony C naprawiony nie jest. Pryzma ziemi nadal straszy. Śmieci za autami lezą od miesiąca, trawnik ani pielęgnowany ani doglądany. Nie chodzi o jednorazowe zrywy czy akcje a o stały dozór, sprzątanie i konserwowanie urządzeń zabawowych. Piszesz żeby wstąpić do Stowarzyszenia? Po co? Już ktoś uruchomił marny pomysł i teraz są efekty tego. Jak się nie
                        jest w stanie dotrzymywać obietnic, lepiej ich nie składać. Pytałem ogólnie o miesięczny koszt aby sie do tego przymierzyć a nie czyny społeczne robić. Czyny to nie ta epoka.Więc nie ma się co zżymać, tylko zacząć realnie mysleć.
Pełna wersja