Wakacje a odwiedziny akwizytorów

05.07.11, 20:54
Dziwnie nasiliły się w ostatnich dniach wizyty róznych akwizytorów. Czas na akwizycje
mało sprzyjający bo wakacje. Czyzby sprawdzali kto wyjechał? Oczywiście szans aby
na problem zwróciła uwagę ochrona, raczej nie ma. Proponuję zarządom wytłumaczenie
ochronie ,ze nie jest tu w celach dekoracyjnych.
    • sibeliuss Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 05.07.11, 23:54
      zzzaciszanin napisała:

      > Proponuję zarządom wytłumacze nie ochronie ,ze nie jest tu w celach dekoracyjnych.

      Jako równoprawny członek wspólnoty każdy to może zrobić również osobiście.
      • zzzaciszanin Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 09.07.11, 14:11
        jak zwykle opowiadasz farmazony. Uwagę czy opinię o pracy ochrony może skutecznie zgłaszać ten kto podpisał umowę o usługę. Może także skutecznie dochodzic racji jeśli zapis umowy jest przez jedną ze stron niedotrzymywany. Czyli, jeśli ochrona nie dostanie zapłaty bo np niestarannie wywiązuje się z umowy, nie może swoich racji dochodzić od wybranego członka wspólnoty. Pojąłeś tą zawiłość?
        • sibeliuss Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 09.07.11, 16:13
          A pojąłeś, że swoje uwagi należy zgłaszać administratorowi lub zarządowi wspólnoty podczas ich dyżurów? Można to zrobić na papierze, żeby mieć pewność, że dotarło.
          ps. prosiłbym o pewien dystans, piwa razem nie pijamy.
          • zzzaciszanin Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 09.07.11, 21:34
            Skoro o tym tu piszę, znaczy że jest problem, którego nikt nie dostrzega. To jeden z wielu problemów niedostrzeganych przez zarząd, przez administratora również. Jak myślisz dlaczego? Nie ma zgłoszeń, wzrok im osłabł czy preferują święty spokój? Zarząd
            zapowiadał zmiany na lepsze. Nie zauważam takowych a od pewnego czasu do mankamentów
            zarządzania dokładam wyrażnie słabsze sprzątanie. Ponoć była zmiana firmy. Będą się wdrażac? Ja mam im udzielać instruktazu ć jak sprzątać czy pismo do zarządu wystosować a może na dyżur w tej sprawie pójśc i przekonywać że jednak jest gorzej, że środki chemiczne
            do sprzątania i dezynfekowania oraz odświerzania należałoby używać?

            Zatem, zwracam sie do tych zarządów za pośrednictwem tego forum. Min po to, że jak będzie problem, / z dostępem na korytarze osób z zewnątrz/ by nikt z odpowiedzialnych nie twierdził że nie słyszał. Postów o fikcji ochrony było tu sporo. Niedawno sam o tym pisałem. Zauważyłem ,ze przez tydzień po moim poście koordynator wyrzucał wiecznie odpoczywających z portierni, by się przeszli po placu. Tydzień minął i wróciło do normy, czyli zaleguja pakamerę. Czy zarząd tego nie może nadzorować? Kilka razy pisałem o problemie ulotkarzy. Uruchomił zarząd myślenie w tej sprawie? Mam na uwadze swobodny dostęp na klatki i korytarze mimo kodowanych zamków. Ruszył zarząd siedzenie w tych sprawach? A jeśli o dystans idzie , musisz sobie sam zapracować na takowy. Wyjaśniać jak?
            • sibeliuss Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 09.07.11, 23:20
              Który zarząd? (dobre rady zzzaciszanina148)
            • zzzaciszanin Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 10.07.11, 16:58
              Akwizytorzy łażą po wszystkich budynkach. Problem dotyczy każdego z zarządów. Kwestia
              marności ochrony i jej markowania pracy powinien także interesowac wszystkie trzy zarządy.
              • marekd9 Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 12.07.11, 04:45
                Przejdź się do administratora, albo na spotkanie zarządu, a nie tu ferment siejesz.Sibeliuss ma racje, też mi to pachnie "148" tudzież inne pseudo.Co za menda.
                • lukullus Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 12.07.11, 05:54
                  Czasami tak bywa,gdy prostata robi wysiadkę i frustracje nie znajdują ujścia w zainteresowaniach i bogatym codziennym życiu
                • zzzaciszanin Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 12.07.11, 17:01
                  czy to nie ty mendziłeś że ci rowerek sprzed drzwi zginał? Jeśli nie, to podobny jednokomórkowiec skamlał jakiś czas temu. Łazenie obcych po budynku jest nabijaniem się z
                  marnego zarządu i głupoty włascicieli płacących na nibyochronę.Kilka miesięcy temu
                  była nawet interwencja policji do agresywnych domokrążców. Temat znany i dokładnie
                  przez zarząd /y/ olewany. Co im zgłaszać? Wolę publicznie o tym pisać, by powszechna była
                  świadomośc nabijania nas w butelkę przez zarząd/y/ - nie tylko w tej sprawie
                • jott7 Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 12.07.11, 17:29
                  Jest problem z akwizytorami od lat. Codziennie kilkanaście ulotek w skrzynce, ulotki wciskane do gabloty ogłoszeniowej, naklejane na drzwi pomieszczeń technicznych. Piątek do niedzieli
                  halle przedstawiają fatalny widok albo smieci na podłodze albo strojenia skrzynek ulotkami
                  Są też akwizytorzy z niczym konkretnym. Jakieś zbiórki na niejasne cele. Niedawno ktoś pisał o sprawdzaniu przez nieznane osoby czy drzwi sa zamknięte. Zarząd sam powinien wpaść na to że trzeba temu zjawisku przeciwdziałać. Ale kolejny zarząd jakoś nie wpada na żaden pomysł.
                  • sibeliuss Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 13.07.11, 09:54
                    Ile razy zgłosiłeś ochronie, że ktoś chodzi po klatce? (bo od tego trzeba zacząć)
                    • jott7 Re: Wakacje a odwiedziny akwizytorów 13.07.11, 22:16
                      a zgłaszałem kilkukrotnie. Niestety osoba ta nie czeka. A jak sobie wyobrażasz interwencję? Będzie dowód sprawdzać ?Zreszta widzę nieraz jak wchodzą osoby bez karty i obserwuje to przypadkiem stojący koło bramki ochroniarz. Czy tez powinienem reagować? Wczaraj towarzystwo raczyło się piwkiem na placu zabaw. Przechodził ochroniarz i..... nic. Powinienem wyjść z mieszkania i uprzejmie zwrócić mu uwagę że ma wzrok nieco osłabiony? Ochrona to jeden z elementów dbałości o ład i porządek. Niestety mocno szwankujący to element. Zarządy jakoś w tej sprawie niemoc i obojętnośc wykazują od czasu podjęcia decyzji / słuszmej / o wywozie aut. Na więcej ich nie stać?
Pełna wersja