tirador1414 08.08.11, 17:34 Jestem zdumiony. Dziś na placu zabaw ochrona pałowała jakiegoś gościa, ten natomiast ganiał za nimi z kijem. O zgrozo ! Obok dzieci i gromadka gapiów! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
astro123 Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 19:03 Z tego co ja się dowiedziałem. Dziecko pana biegającego z kijem na placu zabaw, biegało z piłką, w pewnym momencie, inne dzieci zabrały dla zabawy mu ową piłkę. Ojciec zaczął się rzucać do małych, a później do ochrony. Ochrona interweniowała i powaliła go na ziemie, zaś ten jak wiadomo bił się z nimi, po czym poszedł do samochodu, jakby chciał coś wyjąć. Jednak nie mógł znaleźć, więc wyciągnął z krzaków wielki kij i ganiał przy dzieciach. Gdy przyjechało wsparcie od ochrony, uciekł do garażu, a gdy zjawiła się policja wyszedł za osiedle i stał przy kratach od osiedla. Policja nie mogła go znaleźć, więc odjechali. Z tego co się dowiedzieliśmy, to ochrona zamierza wytoczyć owemu mężczyźnie sprawę. Nagrania też już mają. Zaś "Ojciec" z kijem, wziął swój samochód i wyjechał - prędko chyba nie wróci, ehh... Nie jestem pewien, czy są to prawdziwe informacje, jednak. Tylko tyle się dowiedziałem i części byłem świadkiem. Odpowiedz Link
lizanderka Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 19:58 Tekst linka To nie pierwszy raz, to ten sam pojeb, mieszka na parterze w 1 klatce. Jeździ BMW kabrioletem. Strach o dzieci. Odpowiedz Link
lizanderka Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 20:00 To link do wątku o furiacie od kija Odpowiedz Link
astro123 Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 20:19 To prawda, nie jest, to owego pana pierwsza taka jazda. Robi sobie reputację, ehh... Ochrona nam powiedziała, iż już raz groził "inspektorowi" kolegami z Legionowa, jak do teraz ponoć żyje. Dziwi mnie jednak sam fakt, jak można rzucać się na ochronę, z czego prawie całe osiedle może to potwierdzić. Jednak żona i pani od piesków małych, są święcie przekonane, iż to ochrona zaatakowała męża. Nagrania wykazują zupełnie coś innego. Odpowiedz Link
dilvio3 Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 20:36 Ten idiota podobno odjeżdżając samochodem , wyrzucił z niego swojego syna (około 5 lat)... Odpowiedz Link
lizanderka Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 20:49 Proponuję, żeby wszyscy, którzy widzieli zajście i boją się o swoje dzieci przekazali swoje dane ochronie i złożyli zeznania na policji może przymusowe leczenie będzie rozwiązaniem problemu furiata? Odpowiedz Link
astro123 Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 21:28 Nagrania oraz zdjęcia zostały przekazane. Wszystko na nich widać. Ja tam słyszałem, że podobno zaczął popychać jakieś dziecko, za tą właśnie piłkę, eh... Z tym odjeżdżaniem, to nie prawda akurat. Osobiście widziałem, jak wyjeżdżał z garażu samochodem sam. Uciekł z domu na parę dni pewnie... Najlepsze jest to, że mąż sobie z żoną rozmawiają, a policja ich nie widzi... Odpowiedz Link
lizanderka Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 08.08.11, 23:11 Zdjęcia to jedno, a zeznania na Policji drugie. Na razie sprawą zainteresował się podobno jeden sąsiad z B (ten z kamerą i Pan Marcin (który już raz gnoja doprowadzał do pinu nocą) z jedną Panią z zarządu B. A ludzi na podwórku było pełno. Niektórzy nawet na filmach są podobno. Odpowiedz Link
nowy-zz Re: Awantura/bitwa na placu zabaw. 23.08.11, 11:54 Dowiaduję się, nie widziałem zajścia, że furiat atakował dzieci. Zauważyła to ochrona, zwróciła psycholowi uwagę i stała się obiektem jego ataku. Nie słownego a fizycznego z użyciem jakiegoś kija czy drąga. Cała gonitwa trwała przeszło 20 minut. Mnóstwo gapiów w tyn pewnie rodzice dzieci atakowanych przez furiata. To że nikt tym ochroniarzom nie przyszedł z pomoca mogę zrozumieć. Ale nikt nawet nie podziękował tym chłopakom z ochrony za to że w obronie ich dzieci stanęli. Nikt jak się dowiaduje nie jest zainteresowany co ze sprawą dalej. A furiat podobno już miał na osiedlu podobne występy. Odpowiedz Link