ekmat
11.07.12, 15:42
Możma pisać, telefonować, przypominać w sprawie zieleni wokół C i bez skutku? Co za nierzetelna osoba się tym zajmuje. Osoba nie dośc że niekompetentna to jeszcze mało pracowita. Sadzawka czy oczkow wodne / to z tyłu za fontanną / nie czyszczone pokrywa się zieloną rzęsą. Trawa wokół nie pielegnowana, zaniedbana. Wzdłuż ogrodzenia przy kanałku chwasty sięgające do jednego metra. Przecież ich wycięcie nalezy do obowiązków zarządcy, mimo że są za ogrodzeniem. Chyba z siedem albo więcej drzew posadzonych wzdłuż
alejki spacerowej dawno uschło i nie ma komu je usunac. Natomiast usunięte nigdy nie zostały na nawo nasadzone. Jak zaczyna się działka ZZII zupełnie inna zieleń. Zadbanie, równo skoszony trawnik, drzewka w dobrym stanie, usunięte chwasty przy ogrodzeniu. Czyli można? Obserwuję jak przy naszej zieleni pracuje jeden człowiek. A może warto by przynajmniej dwa razy w roku zlecić porządne przygotowanie tej zieleni do zimy/ lata jakiejś profesjonalnej firmie? Takiej co dokona wertykulacji, usunięcia filcu, przeprowadzi nawożenie, usunięcie uschniętej zieleni? Ciekaw jestem ile wspólnota II płaci rocznie za utrzymanie zieleni to znaczy czy i na ile jesteśmy oszukiwani?