sztanko
20.08.12, 13:40
Ławki za budynkiem 114 w miniony weekend były przez całe wieczory ławkami biesiadnymi. Grzeje się tam piwo i gorzałkę o czym dowodnie zaświadczaja butelki. Co ciekawe nie zajrzał
tam ani razu nikt z ochrony. Zastanawia mnie jak się rozliczają z pracy w tym czasie?
Chcę szanownej firmie ochroniarskiej uzmysłowić że miejsce o którym mowa, jest miejscem publicznym. Spożywanie alkoholu w tym miejscu jest prawnie sankcjonowane. Ciekawe czy
zaniedbywanie obowiązków ochrony także może być sankcjonowane, ale to już pytanie do zarządów wspólnot płacących comiesięczną dolę firmie ochroniarskiej
Wątpiącym wyjaśniam że miejsce publiczne to takie , które jest dostępne dla bliżej nieokreślonej liczby osób. Dostęp do tego miejsca może być ograniczany np czasowo, mechanicznie czy koniecznościa spełnienia jakiegoś warunku / bilet, przepustka itp /
Nie ma zanaczenia dla publicznego charakteru miejsca jego własność.