Niebywałe zachowanie naszego sąsiada

24.03.13, 17:51
Zapewne w każdym pomieszczeniu śmietnika na naszym osiedlu można rano znaleźć śmieci rzucone wprost na podłogę, nie do kontenera. Do przyjazdu śmieciarki całe pomieszczenie wygląda jak jeden wielki kontener. Zakładam ze mało kto złapał takiego delikwenta za rękę żeby dać upust swojemu oburzeniu na takie zachowanie. Tacy delikwenci również liczą na to ze nikt ich nie widzi. Nie wiem skąd sprowadzili się na osiedle tacy ludzie, w jakich miejscach wcześniej mieszkali, może w życiu nie widzieli kontenera i nie wiedzą do czego to służy. Do rozpoczęcia dzisiejszego wątku skłonił mnie jednak nie fakt jak wyglądają nasze śmietniki o poranku, lecz dzisiejsze zdarzenie. Pracujemy w kuchni przy przygotowaniu obiadu kiedy naszą uwagę zwraca dźwięk tłuczonego szkła na naszym balkonie. Zdążymy zobaczyć jeszcze przez kilka sekund machający nad górną krawędzią balkonu wytrzepywany chodnik sąsiada z góry i tyle. Szkła z balkonu posprzątałem, ale większe kawałki potłuczonej szyby odkryje zapewne sąsiad z parteru, kiedy bosą stopą zapragnie na wiosnę zakosztować kontaktu z trawą, która tak pieczołowicie pielęgnował w ubiegłym sezonie. Oczywiście natychmiast poszedłem na górę, zadzwoniłem, potem zapukałem. Życie w mieszkaniu jakby zamarło i jak na razie jest cisza. Może nikogo nie ma w domu? W tym przypadku chyba też liczyli że nikt nie zauważy.

Posłużę się słynnym cytatem z filmu „… nie ma w słowniku istot cywilizowanych wystarczająco obelżywego określenia dla takich ludzi….” i przyznam Wam się szczerze że naprawdę nie wiem jak walczyć z ludźmi takiej klasy.

Jutro zadzwonię do zarządcy wskazując konkretne dane ale nie wiem czy wspólnota ma jakieś toolsy do egzekwowania dobrego wychowania od swoich członków.

Pozdrawiam

P.S. chyba powinno być ostrzeżenie podczas korzystania z balkonów aby nie wychylać się poza krawędź zakrywającej balkon płyty balkonu powyżej.
    • ekmat Re: Niebywałe zachowanie naszego sąsiada 24.03.13, 19:03
      Problem w tym ,że tekst odnosi się do wszystkich poza mieszkającymi na parterze. Podanie numeru mieszkania skąd te ,, prezenty,, w żadnym stopniu nie narusza ustawy. Jest też inny sposób. Skoro buractwo nie otwiera dobrze jest napisać do nich uprzejmy list otwarty umieszczony np w windzie. Tekst w stylu ,,..... prosimy mieszkańców lokalu nr o sprawdzenie zanim wyrzucą przez okno szkło czy przypadkiem nie trafią.... itd. A trzepanie przez balkon szczególnie w wydaniu babć czy mamuś to dośc częsty u nas obrazek
      • lejzorski Re: Niebywałe zachowanie naszego sąsiada 26.03.13, 00:01
        mój drogi Trondzio te typy juz tak mają. nic nie poradzisz jest to chamowo jak pisal Bialoszewski.
        a ja dodam od siebie ze warto wydac wiecej kasy na mieszkanie wsrod ludzi ktorzy moze nie maja 30 lat ale za to maja 30 letni staz w miescie. ci zas 30 letni mieszkają w miescie moze ze 3 lata albo miesiace. To chamy sa. sloiki ktorych pokochala Gazeta Stoleczna bo jej naklad spada wiec teraz wies bedzie czytala gewu zwane pottocznie gownem jak przeczytalem wlepke na przystanku gagagarina,.
        • agni1 Re: Niebywałe zachowanie naszego sąsiada 04.04.13, 22:35
          Nie wiem skąd się bierze to zwalanie wszystkiego na przyjezdnych. Z mieszkania w bloku na Wawrzyszewie ( Bielany) pamiętam np. takich sąsiadów (urodzonych w Warszawie): sąsiadka zbierała śmieci i co pewien czas policja z administracją robiły czyszczenie mieszkania, po niej zamieszkał ktoś z jej rodziny, który często robił popijawy, a gdy przychodziła do niego policja, wychodził przez balkon (I piętro), sąsiedzi z góry co pewien czas zalewali sufit w kuchni, a jak się do nich szło to udawali, że ich nie ma, inni podlewali kwiaty za pomocą wiadra, więc woda lała się na dolne balkony strumieniami. 35 lat mieszkania w 10-piętrowym bloku, więc przykładów mogę podawać o wiele więcej. Niestety mieszkanie, ani nawet urodzenie się w mieście nie powoduje automatycznie nabrania kultury.
          • ostrowski22 Re: Niebywałe zachowanie naszego sąsiada 06.04.13, 13:50
            Myślę,że nie istnieje realnie jakaś rażąca odmiennośc tzw przyjezdnych. Choć sam takim nie jestem myślę,że istnieje gatunek ludzki typu ,,fleja,,. Taka fleja w zbiorowym zamieszkiwaniu
            nie respektuje żadnych praw tam ustalnych. Wystawi śmieci na noc przed drzwi / u nas rzadkość, ale się zdarza/, zaanektuje dla siębie kawałek korytarza / u nas dośc powszechne / zrobi sobie z balkonu komórkę lub kanciapę / u nas zjawisko istnieje /, nie pozbiera po sobie śmieci jak mu worek się rozerwie itp. Fleja lub cham, bo istota chama jest rozpychanie się i ustanawianie własnych praw jest np popalanie na balkonie. Latem 4 chamów robi sobie z balkonu palarnię. Dym oczywiście idzie do sąsiada wyżej. Cham nie rozumie tego, przecież jest u siebie. I podobnych przypadków wiele. Są wreszcie wynajmujący mieszkania których nie interesuje regulamin ani zasady współżycia, bo oni tylko na chwilę. Jak sobie z tym radzić? Powinny sprawa zająć się zarządy. Ale ani im to w głowie. Więc wina się tu rozkłada. Fleja czy cham wynosi graty na stałe na korytarz, leniwy zarząd rżnie głupa ,że nic się nie stało. I tak się to kręci
Pełna wersja