Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . .

15.10.13, 10:47
ale przy tym , choć robota nieskomplikowana, niestety nie myślimy. Jak dobrze pójdzie ogrodzenie naszego osiedla będzie w trzech różnych odcieniach. Ktoś z kimś się nie dogadał, ktoś maluje swoja własność a całośc będzie wyglądała jak półtora nieszczęścia. Administratorze budynku 114 pomyśl nieco zanim podejmiesz decyzję.Skąd się bierze taka skłonnośc do zmiany ustalonej kolorystyki? Głupota czy bezmyślność? A może jedno i drugie?
Administrator /?/ z B wprowadził sobie nowy kolor na elewacji budynku i wydaje się być bardzo z tego zadowolony
    • mnzz3 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 15.10.13, 22:37
      To jednak ktos w końcu maluje ten plot, moze uda się przed zimą smile
      Różnie może być, ma być 2-krotnie malowany zgodnie ze złożoną ofertą...
      Dziś dowiedziałam się, że ta sama firma ma przekładać kostkę brukową i może zamiast usunać koleiny pojawią się progi spowalniającesmile
      pozdrawiam
      • ekmat Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 15.10.13, 23:02
        Płot od strony B zostanie w całości pomalowany zapewne do końca bieżącego tygodnia. Będę ciekawa jak skończy się,, własność,, C i jaki odcień bieli będzie na ogrodzeniU administrowanym przez B. Bo patrząc na obecne malinki daję głowę że ogrodzenie osiedla będzie w różnych odcieniach bieli
      • beta184 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 30.10.13, 15:25
        Dla ścisłości - istotą jest usunięcie kolein. Skąd pomysł o progach. To chyba złośliwość.
    • warszawiak114 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 30.10.13, 15:10
      widziałem kolor, pierwszy był bordo - pewnie minia, drugi był szary - pewnie podkład, trzeci jest OK
      • beta184 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 30.10.13, 15:23
        zgoda trudno trafić z RAL (dla tych co nie wiedzą kod koloru źródłowego) po kilkuletnim działaniu warunków atmosferycznych. Ale ten końcowy jest jak najbardziej podobny do całej struktury (barierki, obróbki blacharskie)
        • ekmat Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 31.10.13, 17:22
          Proponuję porównywać niedawne malowanie czyli ogrodzenie od strony Wincentego i ogrodzenie od strony kanałku. Pozostaje stara farba na części ogrodzenia działki B. Zastanawia mnie czy tak trudno było dogadać się wszystkim trzem zarządom i zlecić jednej firmie całość ogrodzenia?Ale to akurat sprawa drobniejszej natury. Jestem na wszelkie pacykarstwo uwrażliwiona po tym jak ,,esteci z zarządu B,, wprowadzili do kolorystyki elewacji budynku ich ulubiony majtkowy róż. I co im zrobisz ? Idzie zima. Jest czas na poważniejsze zajęcie się naszą zielenią. Np formowaniem koron drzewek. Część jest formowana, część nie. Trudno tu doszukiwać się ładu. Jak przekonać zarządców aby teren osiedla nie podlegał ich gustom a jednemu spójnemu projektowi jaki nadał osiedlu architekt? Należałoby też wymienić niektóre rośliny. Ale jak przekonać o tym zarządcę czy zarząd? Może to są drobiazgi. Ale z roku na rok pojawia się ich coraz więcej i zaczyna na osiedlu obowiązywać estetyka spółdzielniana .
          • warszawiak114 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 31.10.13, 23:04
            Proszę podać swoje kwalifikacje - ogrodnictwo?, przemysł odzieżowy ("ulubiony majtkowy róż"), architekt krajobrazu?, logistyk?, koordynator?, estetyk?, a może wizjoner-mentor? czy po prostu malkontent?. Widzę motto - jak by się nie obrócić d...pa z tyłu.
            • ekmat Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 01.11.13, 11:03
              Kwalifikacje? hmmm..... Czy trzeba mieć specjalne kwalifikacje by reagować na wizualny bałagan, na malowanie elewacji jak komu do łba przyjdzie, wreszcie na niedopuszczalne ingerencje jednej osoby w architektoniczny ład osiedla? Ten ład jest naszą wspólna własnością.I wara od jego zmian z powodu ,, bo tak mnie się podoba,,.Czy trzeba specjalnych kwalifikacji by zwracać publicznie uwagę osobom , które , mimo że zobowiązane do zarządzania osiedlem, robia tood przzypadku do przypadku wg własnej chęci? Drobny przykład. Kilka lat temu ktoś zakleił znak przy placu zabaw. Zakleił kartkami zwracającymi w tekście uwagę na niewłaściwe parkowanie. Nikogo nie interesuje aby polecić sprzątającym usunięcie tych zaklejanek. Trzeba być estetykiem / co to?/ , logistykiem a może przedstawicielem przemysłu odzieżowego /?/.Inny, już wspomniany przykład. Jedna wspólnota dba o przycinanie i formowanie koron drzewek osiedlowych. Inna to olewa. Więc niskie gałęzie sa obłamywane. Trzeba być tu ogrodnikiem? Na działce D jakaś ogrodniczka czy działkowiec wymyślili sobie żywopłot. OK Ale nie wpadli na to że nalezy te rośliny latem od czasu do czasu podlać. Podlewają pieski. Efekt widać. Trzeba mieć tu kwalifikacje koordynatora? Wzdłuż kanałku jeszcze dwa lata temu był rząd drzewek. Oczywiście o ich pielegnację zarządca C nie zadbał. Co mu zrobicie? Drzewka uschły, nowych nie zasadzono i jet OK. Trzeba być wizjonerem aby zwrócić na to uwagę?

              Za zarządzanie osiedlem płacimy cięzkie tysiące. A jakośc tego zarządzania coraz marniejsza.
              Wiem ,że trudno niektórym to dostrzec bo wyjezdżają świtem i wracają póznym wieczorem
              To może choć w niedzielę ktoś popatrzy? Pewnie niczego nie zauważy bo olewanie obowiązków utrzymania ładu na osiedlu następuje stopniowo ale konsekwentnie. Podobnie jak już normą staje się powoli smród naszych śmietników. Czy te obserwacje to malkontenctwo? Mnie się wydaje że to raczej obawa,ze płacimy za niewykonane prace
            • marekd9 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 07.11.13, 08:47
              Ten malkontent jest raz mężczyzną, a raz kobietą. Po co z nim/nią dyskutujecie? Onemu o to chodzi. A nóż widelec można bedzie chwycić za słówko i pociągnąć monodeklamacje.
    • kopytko55 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 07.11.13, 12:14
      ale racji w większości nie można mu/ jej/ odmówić
      • warszawiak114 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 19.11.13, 14:23
        RACJA? - TO SKUTECZNOŚĆ. KTOŚ COŚ ROBI, COKOLWIEK. A SĄ TACY, KTÓRZY TYLKO CHRZANIĄ NA FORACH. WALENIE W KLAWIATURĘ TO BARDZO PROSTE. SKUTEK - TO TYLKO RÓŻNE , TRAFNE LUB MNIEJ ODPOWIEDZI. A EFEKT ŻADEN. ŻEBY BYŁ SKUTEK, TRZEBA ZADAĆ SOBIE NIECO WIĘCEJ TRUDU.
        • ekmat Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 19.11.13, 17:18
          Walenie w klawiaturę jest sygnałem że coś nawala. Szkoda, że tak niewiele osób tego nie robi i nić nie robi abyśmy mieszkali w dobrze zarządzanym osiedlu. Oto admin114 zorganizował szeroki front robót. Można część tych prac przenieść także na 112 np malowanie ogrodzenia. Ale zarząd 112 ma swoje kalkulacje. Nie sądzę aby ten fragment ogrodzenia pomalowano za mniejsze pieniądze jakby pracę wykonać wspólnie z 114. Teraz wokół 114 trwa przekładanie kostek drogowych. Niestety 112 / tak sądzę/ nie podejmie się tu wspólnego frontu prac. Bo mają swoich, tańszych czy bardziej ,,zaprzyjażnionych,,? I tak by można sporo jeszcze wyliczać. Ale można przyglądać się milcząco jak jedni konserwują drewniane pergole na wejściu do klatek a drudzy jakoś się tym nie zajmują. Czyżby w 114 drewno zużywało się szybciej niz w starszym budynku 112?i
          • warszawiak114 Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 19.11.13, 23:39
            ekmat napisała:

            Ale można przyglądać się milcząco jak jedni konserwują drewniane pergole na
            > wejściu do klatek a drudzy jakoś się tym nie zajmują. Czyżby w 114 drewno zużyw
            > ało się szybciej niz w starszym budynku 112?i
            Drewno jak to drewno. Kto tam wie co w środku. Kornik?, kołatka?. Wszystko zależy jak zaimpregnowane. Ten sam materiał, a może być różna żywotność. Najważniejsze by mieć na to "oko", by nie spadło na "łeb"
            • ekmat Re: Malujemy ogrodzenie. . . . . . . . . 20.11.13, 16:39
              I tu pełna zgoda. Mam tylko obawy czy osoby odpowiedzialne maja na to oko. Bo wystarczy przejść się po klatkach i stwierdzić że na drobne tam usterki jakoś oka nie maja.
Pełna wersja