ekmat
02.07.15, 13:12
Każda że wspólnot sporo rocznie płaci za utrzymanie zieleni. Niewielkich jej skrawków bo plac
zabaw i wielki parking na środku to przeszło połowa tzw zielonego osiedla. Drugi dzień lipca a trawa za budynkiem 114 od strony ogrodzenia juz zżółkła. I tak jest co roku. Olewa to zarząd budynku
bo zajmuje się głównie trawnikami przy wejściach. Jak w wiejskim zapuszczonym gospodarstwie.
Od kilku lat za 114 systematycznie usychały nasadzone tam drzewka. Nikt ich nie uzupełniał, bo jakoś tam zarząd wspólnoty nie zagląda. Z kilkudziesięciu drzewek zostało kilkanaście. Nie wpadł zarząd na pomysł by jak w latach wcześniejszych wymyć i pomalować ławki. A po co ? I tak się ubrudzą. U zbiegi 114 i 112 ciągle leży niebieska folia z ziemia z trawników. Leży tak gdzieś od listopada. Ponoć nie ma z nią co zrobić. A zasypcie liczne dziury w trawnikach pozostające tam od czasów budowy osiedla. Nie łaska?
Zastanawia mnie niemoc w egzekwowaniu od zatrudnionych firm zewnętrznych ich obowiązków. Niemoc wynikająca zapewne z tego ,że się efektów pracy tych firm nie ocenia. A może z czegoś jeszcze innego?