Dodaj do ulubionych

Poród w szpitalu Bródnowskim

11.04.07, 16:35
Jesteśmy młodym i rozwojowym osiedlem smile. Czy któraś z naszych osiedlowych
młodych mam rodziła w tym szpitalu i mogłaby podzielić się wrażeniami? Albo
któryś ze świeżo upieczonych tatów chciałby opowiedzieć jak tam było?
Mnie to niedługo czeka i zastanawiam się jaki szpital wybrać. Wielki plus dla
Bródnowskiego to na pewno odległość na rzut beretem (choć ja bym pewnie
musiała rzucać kilka razy). Z góry dziękuję za info.
Obserwuj wątek
      • asterix2001 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 11.04.07, 23:46
        Witam
        My rodzilismy w Bródnowskim choc mielismy zamiar rodzic w Sw. zofii ale tam nas nieodpowiednio potraktowali (nie zauwazyli ze zona ma skórcze porodowe - oni twierdzili ze przepowiadajace i urodzilismy po kilku godzinach wlasnei w Sz. Bródnowskim).
        Mielismy pewne obawy mimo ze lekarz prowadzacy nasza ciaze byl pracownikiem tego szpitalawink.
        na szczescie udalo nam sie dotrzec na czas i urodzila nam sie córeczka - Zuzia.
        dzis minelo jej 4 tygodnie.
        Jest zdrowiutka, tfu tfu i rozwija sie prawidlowo.
        Pozdrawiam
        Artur i Ewa
          • panda74 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 12.04.07, 10:11
            W Bródnowskim rodziła 4,5 roku temu moja koleżanka. Była bardzo niezadowolona
            zarówno jeśli chodzi o sam poród, jak i opiekę. Teraz wszystkim znajomym odradza
            ten szpital.
            Ja ze swej strony mogę z czystym sumieniem polecić Żelazną - rewelacja!
            Najlepsza opieka jaką mogę sobie wyobrazić, rodzinna atmosfera, przemiłe
            położne... (nic i nikogo nie opłaciłam!). Rodziłam też 4,5 roku temu, ale mam
            nadzieję, że nic się od tego czasu tam nie zmieniło.
            Pozdrawiam! smile
    • mooj Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 12.04.07, 10:26
      sprzed 4.5 roku wrażenia bardzo pozytywne, a wybór był nie z powodów
      geograficznych - przede wszystkim ze względu na informacje o bardzo dobrej
      neonatologii (co się potwierdziło)
      przy zastzrezeniu że wiadomości mogą być nieaktulane (np z uwagi na to że
      ordynator neonatolgii się zmienił) to polecamy- szczególnie jeśli (czego nie
      życzę!) szukasz czegos innego niz prostej "porodówki"
      pozdrawiam

    • osmokach Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 12.04.07, 12:11
      co pacjentka to inne wrazenia...

      moja kolezanka rodzila tam rok temu i nie narzekala na nic; ja natomiast
      spedzilam tam 3 lata temu jakis czas na ginekologii (ale nie rodzac wink) i
      wrazenia mialam jak najbardziej pozytywne - bardzo mila i fachowa opieka
    • netaip Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 13.04.07, 14:17
      Rodziłam w szpitalu bródnowskim 4 lata temu. Mam bardzo dobre wspomnienia.
      Leżałam 1 miesiąc na patologii ciąży i tydzień po porodzie.
      Bardzo fachowa opieka, doskonali neonatolodzy.
      Gorzej z jedzeniem (fatalne) i połoznymi (niektorymi, bo wiele z nich to
      cudowne, opiekuncze kobiety).
      Gdybym miala rodzi jeszcze raz to tez tam.

    • atenka11 Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 14.04.07, 11:28
      Ja lezalam na patologii, potem na poloznictwie.
      Polecam wynajac sale (50zl/dobe)pojedyncza, ale trzeba ja wczesniej rezerwowac,
      lub porodowa specjalna za 500zl. Ja z braku pieniazkow tego nie zrobilam i
      faktycznie opieka pielegniarek zadna.

      Natomiast kolezanka , tez lekarka rodzila w Sw zofii i wrazenia koszmarne,
      niefachowosc, brak informacji, nieprzestrzeganie praw pacjenta.

      Bliskosc tez jest zaleta.
      z czystym sumieniem polecam:dr Osuch Beata- konkretna b. dobry leekarz, dr.
      Kuzlik-b. kulturalny mily, bardzo dobrze zajmuje sie pacjentkami, nie tylko
      prywatnymi, dr. Wygledowski-kompetentny ale gburowaty, mi to nie przeszkadza.

      Neonatologia b. dobra, zadnych zakazen zbiorowych noworodkow nie bylo.

      Pozdrawiam
      • tribeka Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 15.04.07, 21:11
        Rodziłam 6 miesięcy temu. Opieka podczas porodu znakomita, polecam wykupienie
        położnej <350zł co jak na Warszawę - cena super niska, polecam p.Lenę> Potem -
        fakt średnio na poporodowym jedna położna miła inna nie - różnie... Moja mała
        urodziła się chora i tu to co najważniejsze - opieka nad maluszkami super,
        świetni lekarze, cudowne pielęgniarki od maluszków - wspaniały oddział
        noworodkowy w razie czego - a to chyba najważniejsze
    • mrs_b Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 18.04.07, 22:59
      Witam!

      Ja rodziłam w tym szpitalu prawie równo rok temu. Teraz jestem tydzień przed
      terminem kolejnego porodu i znów wszystko odbędzie się w Bródnowskim.
      Z samego przebiegu porodu mam dobre wspomnienia, chociaż było długo (16 godzin)
      i ostatecznie skończyło się cesarskim cięciem. Opieka na sali porodowej była
      dobra mimo że nie mieliśmy prywatnej położnej. Ceny np. znieczulenia są jak na
      Warszawę b. przystępne - zzo 350 zł, pojedyńcza sala na położnictwie 50 zł/doba.
      Poród rodzinny i pojedyńcza sala do porodu (są tylko takie sale) gratis.

      Gorzej jest na położnictwie już po porodzie - mam na myśli opiekę pielęgniarską
      - to znaczy problemem jest głównie sprzeczność uzyskiwanych informacji co do
      tego jak karmić, przewijać itp. Co pielęgniarka to inne zdanie więc należy się
      kierować głównie swoim własnym zdrowym rozsądkiem.

      Generalnie szpital jest ok.
      Nie zraziłam się i dlatego drugiego synka też tam będę rodziła.

      Pozdrawiam
      K.
        • kasienka1111ws Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 12.06.13, 19:05

          Rodziłam (pierwszy poród) w Szpitalu Bródnowskim na początku czerwca 2013 roku. Jak każda kobieta byłam przerażona i bałam się o dziecko. Zawsze byłam przekonana, że poród to będzie niewyobrażalny koszmar, a teraz wszystkim opowiadam, jaki był rewelacyjny!! Dlatego też zdecydowałam się opisać jego przebieg, bo personelowi, na jaki trafiłam się to po prostu należy. Przed porodem leżałam ponad tydzień na patologii ciąży, położne sympatyczne, zainteresowane, podpowiadały, co robić, żeby przyspieszyć poród. W końcu nadszedł dzień indukcji. Każda porodówka oddzielna, w salach drabinki, piłki i worek sako. Od momentu wejścia na porodówkę, co chwilę (dosłownie!) sprawdzane tętno maluszka. Co jakiś czas zapis ktg, ale nie długo, bo skurcze bolesne, więc położna kazała skakać na piłce, żeby sobie ulżyć, no i rozwierać szyjkę. Nie było momentu, żeby nawet raz na 20 minut nie zajrzała położna albo lekarz. Proponowały sposoby masażu, jaki może wykonywać mąż. Miałam przygotowaną muzykę i tablet z Internetem, bo byłam przekonana, że pierwsza faza będzie się dłużyć i trzeba będzie jakoś zająć czas. Nie skorzystałam z niczego – ciągle ktoś się mną interesował. Przy 4 cm rozwarcia położna poszła po anestezjologa i dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe – bezpłatne w tym szpitalu! Po 2 godzinach przestało działać i od razu dostałam kolejną dawkę. Jak się okazało później – zbawienną, bo starczyła akurat na skurcze parte. Przed samą fazą parcia położna zaproponowała nowe pozycje, żeby obniżyć główkę – kolankowo-łokciową i na stojąco. Potem faza parcia już na leżąco z położną i lekarką, mąż trzymał mi głowę i po 30 minutach maluszek był na moim brzuchu. Po każdym skurczu partym, lekarka sprawdzała tętno maluszka, więc byłam spokojna, że nie został przyduszony. Dodam, że mały był duży, bo 3,7 kg. Od razu wylądował na moim brzuchu, neonatolog obejrzał i nie zabierali mi go przez jakieś 2 godziny. Położna przystawiła do piersi, a mnie zszywano. Dostałam znieczulenie miejscowe. Dopiero potem wzięli małego na mierzenie, ważenie itp., mąż był cały czas z nim. Nawet kolację dostałam na porodówce. Po około 3 godzinach zostałam zabrana na wózku na położnictwo. Co jakieś 2 godziny przychodziły położne, sprawdzać co z nami. Codziennie rano same proponowały czopki przeciwbólowe i czopki glicerynowe. Codziennie przychodziły też położne laktacyjne, kazały przystawiać do piersi, sprawdzały jak mały je, tłumaczyły co najlepiej jeść, co ile przystawiać do piersi, poinformowały o nawale pokarmu w 3 dobie, kazały smarować sutki itp. Byłam w szoku! Na drugi dzień połozna wykąpała też synka, przy mnie i mężu. Jak mały płakał w nocy, to przychodziły i sprawdzały co się dzieje, pomagały uspokoić.
          Podsumowując, szpital może nie jest najpiękniejszy, ale personel jest naprawdę świetny. A to nie hotel. Najważniejsza dla mnie była opieka nad kobietą, a przede wszystkim dbanie o dobro dziecka. Byłam pewna, że poród i pierwsze dni po nim będą koszmarne, ale na szczęście zostałam mile zaskoczona. Wszystko dzieki mojemu lekarzowi i super położnej. Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić poród w Szpitalu Bródnowskim.
    • ceriss Re: Poród w szpitalu Bródnowskim 19.12.13, 21:08
      Rodziłam w grudniu 2013, 1 ciąża. Moja subiektywna ocena:
      Opieka nad noworodkiem - szpital wybrałam ze wzgl. na stopień referen. Na szczeście z bobasem było wszystko OK, a ja czułam się bezpiecznie. Kilka razy w ciągu dnia miałam kontakt z lekarzem neonatologiem i zawsze mi wszystko wyczerpująco objaśniano. Ogólnie opiekę nad noworodkiem oceniam b. wysoko, panie położne - niektóre b. czułe, widać że kochają swoją pracę i pięknie zajmują się noworodkami.
      Opieką nad mamą - jeśli chodzi o lekarzy to nie mam zastrzeżeń na żadnym etapie: patologia ciąży / sala operacyjna (pan anestezjolog b. fajny) / oddział położniczy. Samo cięcie ze znieczuleniem zewnątrzopon. - pokazują od razu maluszka, potem przynoszą raz jeszcze żeby pocałować, jeśli wszystko jest OK z dzieckiem tatuś może być przy nim. Potem na sali pooperac. mogą przynieść bobasa, dzięki czemu można przystawić bardzo szybko do piersi. Położne zajmują się dzieckiem - pierwszego dnia po cc, bo mama musi leżeć. Drugi dzień - zależy od tego jak się czujesz, i jaka jest zamiana położnych - albo dziecko jest już cały czas z tobą, albo jeszcze je zabierają do przebrania czy pomogą dokarmią. Ogólnie jeśli chodzi o położne - to baaaardzo zależy na kogo się trafi. Jedne są bardzo pomocne, zawsze pomogą, wyjaśnią, doradzą i jeśli się im mówi że coś boli to widać że się tym przejmują i chcą pomóc. Dzięki takim wspaniałym paniom udało mi się przetrwać pierwsze dni pełne bólu (rana po cc czy poranione do krwi sutki), przetrwać czas gdy miałam za mało pokarmu i gdy zaczął się nawał, przetrwać brak snu (sen kradnie nie tylko dziecko, ale sama rutyna szpitala bo od 5 rano do północy właściwie ciężko o chwilę spokoju, ciągle się coś dzieje, ktoś się kręci, a do tego remont i panowie robotnicy tuż za oknem) i oczywiście huśtawka nastroju. Tym paniom bardzo dziękuję, dzięki nim szybko zaczęłam karmić tylko piersią, nie zrobiły mi się zatory pokarmu itd. Niestety były też takie panie położne - które sprawiały wrażenie, że nie mają czasu pomóc ci, odpowiedzieć na pytanie, które nie wierzyły że cię boli i ignorowały to (np. bóle porodowe bo przecież na ktg się "nie rysuje" (sic!), na szczęscie inne wiedziały że czasem "nie rysuje" a mimo to boli i rozwarcie się zwiększa), a gdy sprawiły ci ból (specjalnie np. podając lek do przytaknego wenflonu na siłę, lub przypadkowo) to były bardzo zdziwione że cię boli, że zwijasz się z bólu niewiadomo po co i dlaczego, oczywiście wtedy nie pojawiło się przepraszam.
      Warunki lokalowe - nie są najgorsze, zależy kto czego oczekuje, wiadomo to nie jest hotel tylko szpital, można się przyczepić do takich rzeczy jak zepsuty uchwyt od prysznica i brak miejsca na ustawienie kosmetyków - co utrudnia wzięcie prysznica, gdy człowiek ledwo chodzi i schylić się nie może, ale to są drobnostki. Poza tym panie bardzo dbały o czystość. Artykuły higieniczne trzeba mieć swoje np. dla dziecka pieluszki, chusteczki nawilżane itd, dla siebie np. podkłady na łóżko.
      Podsumowując - bardzo dobra opieka lekarska i położnicza nad dzieckiem, poczucie bezpieczeństwa o dziecko ze względu na kadrę i sprzęt - te dwa czynniki sprawiają że mogę polecić ten szpital, i na pewno będę rodzić tam drugi raz. Jeśli chodzi o opiekę nad mamą - lekarska bez zastrzeżeń, a położne - wiele zależy od tego na kogo się trafi na zmianie, ludzie są różni i mają lepsze i gorsze dni, ale to wszystko jest do przejścia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka