Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r

12.09.09, 23:35
Jeżeli przyjrzeć się jak wzrasta ilość mieszkań w województwie
mazowieckim
2003 1 831 859
2004 1 851 692
2005 1 875 507
2006 1 899 993
2007 1 927 190
to pojawia sie ciekawy wniosek. Utrzymanie takiego tempa spowoduje
że w 2020 będzie mieszkań 2 280 751, w 2030 - 2 552 721 a w 2040 - 2
824 691. Jeżeli więc nie nastąpi znaczne zwiększenie mieszkańców w
woj mazowieckim to taki wzrost jest nieuzasadniony biznesowo.
Oznacza to że znacznie wcześnieniej nastąpi nasycenie rynku i jedyny
ruch który będzie możliwy to zamaina jakościowa mieszkań (mniejsze
na większe lub lepsze jakościowo z wyburzeniami). Taka zamiana
będzie możliwa jedynie jeżeli cena w stosunku do zarobków będzie
atrakcyjna (prattycznie potraktowanie obcenej inwestycji jako
wyrzuconej)
    • Gość: anal i tyk Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r IP: *.aster.pl 12.09.09, 23:55
      Przypomnijmy, ze w woj. Mazowieckim mieszka 5 188 488, co daje po podzialem
      przez ilosc mieszkan zapotrebowanie na gospodarstwo domowe wielkosci 2,6 osoby.
      Obecnie wskaznik sredni osob w gosp domowym jest 2,9 wiec wojewodztwo
      mazowieckie wyprzedza trend singli.
      Wniosek obly mozna wyciagnac, ze developerzy szalenczo beda budowac dla gejow.
      Nic dziwnego, ze cena metra nie moze spasc.
      W krajach lepiej rozwinietych nie analizuje sie ilu mieszkan jeszcze brakuje,
      ale jaki jest roczny popyt na mieszkania. Brakuje zawsze, ale popyt jest sztywny
      w skali roku. Kupuja ci, co musza, a musza ci co nie ulegaja owczym pedom i to
      jest staly sztywny popyt. Cala reszta nadwyzki to brakujacy brak mieszkan dla
      tych co w zasadzie nie musza, ale.. taniej nie bedzie, bede wynajmowal, albo, ze
      kolega z pracy wzial kredyt na 110% i 35 lat, to ja tez wezme, a w zasadzie
      musze wziac, bo inni koledzy z pracy beda sie na mnie patrzec jak na nieudacznika.
    • Gość: rumun_navigator Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 08:52
      Zapomniałeś przechodniu że przez najbliższe 10 lat trzeba będzie wyburzyć całą
      walącą się wielką płytę.
      Wtedy twój bilans nie będzie wyglądał tak KZS-owo.
      • deszczowy_przechodzien Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r 13.09.09, 10:04
        fajnie;)
        Jeżeli brakć literalnie to co napisałeś to w takim przypadku obecna
        cena wielkiej płyty nie powinna być większa niaż 8 letni(średnio,
        przecież nie będą czekać na ostatni moment z wszystkimi
        wyburzeniami;)) całkowity koszt wynajmu - wartość opłat wliczony w
        czynsz - inne koszty alternatywne przy zakupie + ewentualnie część
        wartości działki na której stoi blok w przypadku sprzedaży w
        warunkach wyburzenia...(
        Czyli jeżeli mówisz prawdę;) to należy się spodziewać pikujących w
        dół cen dla wielkie płyty do na przykład (w dużym przybliżeniu) dla
        40 metrowego mieszkania 8*12*1200/40 = 2880;).
        • deszczowy_przechodzien Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r 13.09.09, 14:19
          Taka cena oczywiście w warunkach kredytów 0% bez prowizji;).. W
          warunkach normalnie panujących na rynku - czyli marży i prowizji
          cena nie powinna być dalej dla 8 lat (do zburzenia.....;)) nie
          powinna być wyższa niż 2000 złotych za mater dla tych bloków.
        • Gość: rr Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 14:24
          Rynek jest krotkowzroczny :). Nie bierzesz też pod uwagę napływu ludności do
          Warszawy i rosnącej liczby urodzin. W Wawie rodzi się jakieś 30tys dzieci
          roczne...
          • deszczowy_przechodzien dzietność, śmiertelnośc i migracja 13.09.09, 14:45
            Przyrost naturalny w Warszawie za ostatnie 5 lat wynosi
            2004 -3 474
            2005 -2 477
            2006 -960
            2007 -117
            2008 728
            Jeżeli chodzi o migracje to duże migracje już się zakończyły,
            największe były wtedy gdy w Warszawie postawały centrale korporacji.
            Ten proces praktycznie się już zakończył.



            • corgan1 Warszawa - liczba mieszkań na 1000 mieszkańców 13.09.09, 17:26
              Ludność Warszawy:
              2006 - 1702tys.
              2007 - 1706tys.
              2008 - 1709tys.

              Liczba mieszkań oddanych do użytkowania w Warszawie:
              2006 - 13,7 tys.
              2007 - 15,7 tys.
              2008 - 19,0 tys.

              Zasoby mieszkaniowe dla miasta Warszawy:
              2006 - 766,2 tys.
              2007 - 780,9 tys.
              2008 - 799,9 tys. (orientacyjna liczba)

              Liczba mieszkań na 1000 osób dla miasta Warszawy:
              2006 - 450,2
              2007 - 457,7
              2008 - 468,1 (orientacyjna liczba)

              W kwestii nieustającego pierdu pierdu że "brakuje mieszkań więc ich ceny będą
              rosnąć". Jaki jest europejski poziom mieszkań na 1000 mieszkańców? jaki jest
              poziom mieszkań w miastach w których raczej nie brakuje mieszkań? chyba poziom
              450-500 oznacza że jest bliski nasycenia, prawda?

              Źródło danych:
              www.stat.gov.pl/warsz/22_PLK_HTML.htm
              www.stat.gov.pl/warsz/69_848_PLK_HTML.htm
              www.stat.gov.pl/warsz/69_840_PLK_HTML.htm
              • Gość: ! Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 17:53
                1970 - 1 315 648 (spis powszechny
                1978 - 1 552 300 (spis powszechny
                1988 - 1 655 021 (spis powszechny
                2002 - 1 688 194 (spis powszechny, włączono Wesołą)
                2008 - 1 706 624
                • Gość: rumun_navigator Re: Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 21:06
                  20 lat temu to przestano migrację sensownie rejestrować. Bo kto niby mieszka w
                  osiedlach, które od tego czasu powstały? Marsjanie? A skoro ludzie nie przenoszą
                  się do stolicy to dokąd się w ogóle przenoszą?
                  • Gość: Marsjan pustostan Re: Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 IP: *.aster.pl 13.09.09, 21:50
                    Gość portalu: rumun_navigator napisał(a):

                    Bo kto niby mieszka w
                    > osiedlach, które od tego czasu powstały? Marsjanie?

                    A niby to co sie stalo z mieszkaniami, w ktorych dotychczas ci Marsjanie
                    mieszkali? Znikly?
                    • Gość: p. Re: Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 IP: *.brhm.cable.ntl.com 13.09.09, 23:08
                      mowa o rynku warszawskim. teraz taka sytuacja. bylo pole ziemniakow na
                      bialolece, na ktorym powstalo blokowisko- mieszkan powiedzmy ilosc tysiac.
                      blokowisko zostalo zamieszkale przez ludzi ktorzy przyjechali z wachocka i nadal
                      sa tam zameldowani i nie sa w zaden sposob zarejestrowani na bialolece. ta sa ci
                      Twoi marsjanie. to co sie stalo z mieszkaniami w wachocku ktore oni pozostawili
                      na rynek warszawski ma niewielki wplyw. to tak po krotce coby koledze wyjasnic
                      nieporozumienie.

                      ps. nie naganiam, sam czekam na wieksze spadki :) niestety teraz sie boje bo
                      zamierzam kupic w wielkiej plycie, a tu uslyszalem ze maja ja burzyc i mam
                      dylemat, a moze nawet sie przekonalem, ze trzeba brac teraz bo taniej nie bedzie
                      :) lol
                  • deszczowy_przechodzien No to wyjaśnienie...;) 13.09.09, 22:32

                    Prosze spójrz na strukturę wieku w Warszawie
                    15-19 20-25 25-29 30-34

                    1999 128 590 XXX 149 360 XXX 122 936 XXX 96 188
                    2000 121 749 XXX 149 670 XXX 130 708 XXX 99 680
                    2001 114 527 XXX 147 237 XXX 140 564 XXX 105 002
                    2002 107 480 XXX 146 089 XXX 148 994 XXX 114 172
                    2003 100 433 XXX 142 903 XXX 154 635 XXX 123 193
                    2004 93 845 XXX 137 905 XXX 158 261 XXX 134 191
                    2005 88 433 XXX 131 101 XXX 160 218 XXX 145 003
                    2006 83 272 XXX 123 067 XXX 158 818 XXX 157 186
                    2007 79 690 XXX 113 785 XXX 156 759 XXX 165 704
                    2008 75 857 XXX 105 528 XXX 151 624 XXX 170 530

                    10 lat temu dominowali ludzie młodzi - którzy dopierow wchodzili się
                    jeszcze uczyli, studiowali lub dopiero wchodzili na rynek pracy...
                    To oni w ostatnich 10 latach byli głównymi klientami na mieszkania.
                    Obecnie - 2008 rok struktura wygląda całkiem inaczej - głównie
                    dominują osoby po 30, dużo jest jeszcze 25-29 lat, lecz ich ilość
                    zaczyna ubywać. Mocna spadek masz dla 20-25 (tj osoby które za 2-5
                    lat potencjalnie kupują swoje 1 mieszkanie) Bardzo mocny spadek masz
                    dla 15-19, czyli osób które potencjalnie mogą być zainteresowane
                    pierwszym zakupem za 8-10 najbliższych lat.

                    Obszar metropolitalny Warszawy się powiększa (część osób przeniosło
                    się z Warszawy do jej bliskich przemieść). Więc tutaj na pewno
                    więcej osób mieszka niż mieszkało wcześniej - migracja była,
                    zdecydowania największa parę lat temu...Można to zobaczyć po
                    statystyce zameldowań czasowych...(powinny być skorelowane w
                    wynajmami)


                    • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 13.09.09, 23:46
                      I znowu błędy. Przecież zestawienia wieku są robione na podstawie tych samych
                      danych co oficjalne statystyki migracji! I z tego samego powodu mały z nich
                      pożytek. Poza tym czemu jeśli Wawa się zmiejsza to czemu liczba urodzin
                      przewyższa prognozy a co druga młoda osoba na ulicy jest przyjezdna. Czemu
                      zdecydowana większość ludzi zameldowanych w woj. mazowieckim jest zatrudniona w
                      Warszawie? Ot tak lubią sobie dojeżdzać po 100km do pracy?

                      Złap na korytarzu w pracy parę młodych osób i zapytaj się skąd są. Stawiam na
                      to, że większość nie urodziła się w Warszawie.
                      • Gość: ! Re: No to wyjaśnienie...;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 08:44
                        A po co pracowac w Warszawie,jak zarobki maja wyzsze nawet w
                        Katowicach ,a wawa nawet nie jest najwieksza aglomeracja w Polsce:-)

                        Warszawa - po raz pierwszy w historii III RP - spadła na trzecie
                        miejsce pod względem wysokości pensji


                        Przeciętna płaca w Warszawie w ubiegłym roku to 3805 zł, w Gdańsku -
                        3815 zł, a w Katowicach - 3890 zł! Katowice wyprzedzały Warszawę już
                        w 2006 r., ale teraz Gdańsk jest też lepszy, bo pensje poszły tu w
                        górę aż o 17 proc. W stolicy - o 7 proc. To dane zeszłorocznych
                        wynagrodzeń w dużych miastach przygotowane przez GUS. Statystycy
                        brali pod uwagę zarobki brutto w próbie wylosowanych firm (dużych i
                        małych, państwowych i prywatnych). Pomijali szkoły, fundacje, urzędy.

                        wyborcza.pl/1,76842,5194699,W_Katowicach_i_Gdansku_zarobisz_wiecej_niz_w_Warszawie.html

                        Zarobki wyzsze w Katowicach bezrobocie podobne,a cena metra
                        kwadratowego to jakies 3800 zl ,ale to jeszcze nic ,bo w pobliskich
                        miastach typu Bytom czy Chorzow ,z ktorych do centrum Katowic mozna
                        dojsc piechota cena m2 to 2,0-2,5 tys zl:-)
                        • Gość: :-) Re: No to wyjaśnienie...;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 13:43
                          www.tvs.pl/tv/video,co_w_haldzie_piszczy,2028.html
                    • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 00:10
                      I zobacz sobie jeszcze jak zmieniała się liczba studentów w Warszawie w ciągu
                      ostatnich 20lat. Teraz trochę siada ze względów demograficznych, ale mamy za
                      sobą kilkanaście lat boomu edukacyjnego, który pozostawił za sobą trwałe ślady
                      • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 15:36
                        >Teraz trochę siada ze względów demograficznych, ale mamy za
                        > sobą kilkanaście lat boomu edukacyjnego, który pozostawił za sobą
                        trwałe ślady



                        Satorianus, dziekujemy za kolejny satorianizm na forum. A teraz moze
                        laskawie wytlumaczysz co to jest boom edukacyjny i jak on przeklada
                        sie na zakup mieszkan.

                        Bo chyba nie myslisz ze studenci socjologii nagle zaczna kupowac po
                        8 tysiecy za metr ew. wynajmowac po 2 kola na miesiac ? Na to
                        pytanie przeciez sam znasz odpowiedz z autopsji.
                        • poszi Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 15:52
                          > A teraz moze
                          > laskawie wytlumaczysz co to jest boom edukacyjny i jak on przeklada
                          > sie na zakup mieszkan.

                          Jak mogłeś przegapić w poprzednich wpisach? Chodzi o to, że pojawił się w
                          Warszawie tłum wykształconych specjalistów i kierowników, którzy zarabiają
                          duuuużo więcej niż średnia i dla nich ceny nie straszne.

                          P.S Tak poważnie, to wszystko wskazuje na to, że nierówność rozkładu zarobków w
                          Polsce jest w miarę stała (chociaż nie ma danych za ostatnie 2 lata), więc ci
                          taśmowi absolwenci szkół wszystkiego i niczego, którzy są jedynym konkretnym
                          skutkiem "boomu edukacyjnego" muszą wcale nie zarabiać specjalnie więcej.
                          • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 16:53
                            > Warszawie tłum wykształconych specjalistów i kierowników

                            Nie tłum. Przy mocach wytwórczych developerki wystarczy marne parę tysięcy.
                            Nawet nie 1% populacji.

                            > P.S Tak poważnie, to wszystko wskazuje na to
                            Co na przykład?

                            > taśmowi absolwenci szkół wszystkiego i niczego,
                            Starczą prawnicy, ekonomiści i informatycy i ta jedna czwarta humanistów, którym
                            udaje się jednak zrobić jakąś karierę.

                            Poza tym była mowa o tym, że do Warszawy nie migruje już młodzież i dlatego
                            wspomniałem o boomie. Czytaj uważniej.
                            • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 17:25
                              >> Starczą prawnicy, ekonomiści i informatycy i ta jedna czwarta
                              humanistów

                              Starcza to mozna miec demencje :D

                              A tak na serio liczba dobrych specjalistow w danej dziedzinie ktorzy
                              opuszczaja mury uczelni (niezaleznie od specjalizacji) i ktorzy maja
                              zagwarantowana dobra prace przy ktorej stac ich byloby na rate jest
                              mniej wiecej stala. Nie powieksza sie wcale z iloscia prywatnych
                              uczelni rosnacych jak grzyby po deszczu.

                              Takze odpowiedz mi geniuszu nasz, czemu ta liczba nie wygenerowala
                              boomu zakupowego przed rokiem 2004 ?
                              • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 17:38
                                > Takze odpowiedz mi geniuszu nasz, czemu ta liczba nie wygenerowala
                                > boomu zakupowego przed rokiem 2004 ?

                                Bo absolwenty nie miały takiego dostępu do tanich kredytów jak dzisiaj. Wczoraj
                                też :) I wynajmowali/ciułali.
                                • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 09:42
                                  > Bo absolwenty nie miały takiego dostępu do tanich kredytów jak
                                  dzisiaj. Wczoraj
                                  > też :) I wynajmowali/ciułali.


                                  Serio ? Ja bralem w 2004 i nie przypominam sobie zeby byly z tym
                                  jakies wielkie problemy. Podobnie moi znajomi 2003 i 2004

                                  To czemu geniuszu wtedy nie bylo boomu ?
                                  • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 09:55
                                    Bo znajomych, którzy brali w 2001r lub w 2002r nie masz, prawda? Oni też brali
                                    kredyty w PLN na 7%?

                                    > To czemu geniuszu wtedy nie bylo boomu ?
                                    Bezwładność rynku. Pierwsze tanie kredyty to przełom 2002/2003r. Rynek kredytowy
                                    dopiero się rozwijał, więc trzeba było poczekać chwilę na efekt spiętrzenia.
                                    Niemniej już 2004r były znaczne podwyżki. A potem tu już jazda...
                                    • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 10:03

                                      Lawinowy wzrost cen to skutek pogoni zwyklych ludzi ktorym dano
                                      zludzenie "stac cie" ze spekulantami. Pogoni ladnie podsyconej gra
                                      deweloperow poprzez sponsorowane artykuly i pozorowane limitowanie
                                      sprzedazy.

                                      Ty natomiast probujesz udowodnic ze to "proces normalizacji".

                                      Jakos w roku 2006/7 mozliwe byly 200% zmiany cen. Natomiast 2002/3/4
                                      ceny zmienily sie nieznacznie. (2004 raczej jeszcze nie
                                      bylo "znacznych" - bardziej w 2005)

                                      Ciekawe ze w swojej definiowanej "bezwladnosci" nie
                                      widzisz "bezwladnosci" powrotu do cen normalnych uwarunkowanych
                                      realnym popytem (a nie dmuchanym super tanimi kredytami) tylko
                                      starasz sie wmowic ze takie ceny sa ok.
                                      • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 10:38
                                        Widzę, że w przed 2003r. obywatel "Stać mnie płacić 1500 raty" mógł kupić trzy
                                        pokoje. Teraz ten sam obywatel ma do wydania 1700-1800 miesięcznie i też może
                                        kupić trzy pokoje.
                                        • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 11:39
                                          Zaklamujesz rzeczywistosc bo poslugujesz sie polprawdami.

                                          Obywatel sprzed 2003 mogl mniej korzystny kredyt zamienic na
                                          bardziej korzystny. Bo warunki kredytu mozesz zmienic w lepszych
                                          czasach. Sumy kredytu raczej nie.
                                          • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 12:06
                                            Zgoda. Oczywiście lepiej jest brać drogi kredyt na tanie mieszkanie niż na
                                            odwrót. Ale w sumie jaki wpływ na bieżące ceny ma bliżej nieokreślona wizja
                                            refinansowania kredytu? Żaden. Rynek jest tu i teraz. W 1999r ktoś brał poprawkę
                                            na to, że stopy mogą być dużo niższe za 10lat? Chyba nie.

                                            > Zaklamujesz rzeczywistosc bo poslugujesz sie polprawdami.
                                            I to pisze facet, który przed chwilą sugerował, że tak naprawdę tanie kredyty
                                            były dostępne na długo przed bańką. Nie oszukujmy się. Masz dość w głowie żeby
                                            wiedzieć, że w latach 2000-2002 koszt kredytu był znacznie wyższy niż w 2003r.
                                            To nie jest operowanie półprawdami?
                                      • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 11:00
                                        > widzisz "bezwladnosci" powrotu do cen normalnych uwarunkowanych
                                        > realnym popytem (a nie dmuchanym super tanimi kredytami)

                                        Jeśli rzeczywiście "dmuchawce" znikną z rynku to zobaczę. Póki co kredyty są
                                        wręcz tańsze niż w latach 2006-2008r. Także kryteria liczenia zdolności nie
                                        spadły mocno. Zresztą taniość i dostępność chodzą ze sobą pod rękę.
                              • Gość: H20 Kto by chcial mieszkac w Warszawie:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 21:53
                                haha

                                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,7033716,Wroclaw__IBM_zatrudni_3_tys__osob_po_studiach.html
                            • poszi Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 18:09
                              > Nie tłum. Przy mocach wytwórczych developerki wystarczy marne parę tysięcy.
                              > Nawet nie 1% populacji.

                              Chcesz wkładać mniej niż 1 osobe do mieszkania? Liczba mieszkań wzrosła w
                              zeszłym roku o blisko 20 tys. To przy obecnej liczbie osób na mieszkanie to
                              ponad 60 tys. osób. Deweloperka to nie cały rynek.

                              > > P.S Tak poważnie, to wszystko wskazuje na to
                              > Co na przykład?

                              Badanie wynagrodzeń GUS:
                              www.stat.gov.pl/gus/5840_3748_PLK_HTML.htm
                              Wykres na stronie 236 i 239, które obejmują to, co się dzieje wokół średniej.
                              Pozostałe pokazują niewielki wzrost nierówności.

                              A generację specjalistów i ogólnie osób z wyższym wykształceniem widać w spadku
                              ich przewagi. Jak zajrzysz do archiwum za 2004 rok, to zobaczysz, że w 2004
                              roku osoby w wyższym wykształceniem magisterskim lub wyższym (Twój konik)
                              zarabiały 154% średniej, a w 2006 roku już tylko 147%. Specjaliści spadli ze
                              134% średniej na 125%, a kierownicy z 231% na 221%.
                              • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 18:45
                                > Deweloperka to nie cały rynek.
                                Studenci i absolwenci też nie.

                                Co co danych ze struktury to do tak subtelnych porównań bym tych danych nie
                                brał. Zwróć uwagę na próbę. W końcu muszę chyba wziąć się za tego BAELA
                                spejalnie dla Ciebie. Nie pamiętam tylko czy są tam zakodowane miasta. Jeśli tak
                                to dobra nasza...


                                A tak w ogóle to kolega prosił żebym Cię zapytał kiedy ceny gruntów we Włochach
                                wrócą w okolice "fundamentów" i znowu będzie mógł kupić tam działkę za
                                równowartość średnich półtorarocznych zarobków. Bardzo mu na tym zależy :)
                                • poszi Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 19:48
                                  > > Deweloperka to nie cały rynek.
                                  > Studenci i absolwenci też nie.

                                  Jeszcze jest rynek "wymierania pokoleń". Całkiem spory.

                                  > Co co danych ze struktury to do tak subtelnych porównań bym tych danych nie
                                  > brał. Zwróć uwagę na próbę.

                                  Że niby co? Próba to 659 tys. pracowników. To aż nadto. Czytasz w ogóle te
                                  opracowania, czy tylko tytuły?

                                  > brał. Zwróć uwagę na próbę. W końcu muszę chyba wziąć się za tego BAELA
                                  > spejalnie dla Ciebie. Nie pamiętam tylko czy są tam zakodowane miasta. Jeśli ta

                                  Miasta indywidualnie nie są zakodowane, ale są województwa i klasa wielkości.
                                  Ponieważ w mazowieckim nie ma miasta pow. 500 tys mieszkańców za wyjątkiem
                                  Warszawy, masz próbkę dla Warszawy. Przeglądałem te dane pobieżnie i żadnych
                                  niespodzianek tam nie widzę, żadnych znaczących odstępstw rozkładu od danych
                                  krajowych, ale ja to się widocznie nie znam.
                                  • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 20:05
                                    > Że niby co? Próba to 659 tys. pracowników. To aż nadto. Czytasz w ogóle
                                    te opracowania, czy tylko tytuły?

                                    Czasami tak. A ty?

                                    Badanie miało charakter reprezentacyjny i obejmowało swym zasięgiem podmioty
                                    gospodarki, w których liczba pracujących wynosiła powyżej 9 osób. Do 13,0% próby
                                    trafiło około 23,5 tys. jednostek, z czego sprawozdanie o symbolu Z-12 złożyło
                                    ok.16,6 tys. podmiotów.


                                    To i tak rekord. Próby w poprzednich edycjach były jeszcze mniejsze. Nie
                                    pamiętam dobrze, ale chyba próba z 1999r. liczyła niewiele ponad tysiąc osób osób.

                                    > Miasta indywidualnie nie są zakodowane, ale są województwa i klasa wielkości.

                                    Na pewno w BBGD tak, ale czy w BAELU to nie pamiętam. Zobaczę jak tylko będę
                                    miał jakiś komputer w Windowsem do dyspozycji.

                                    > ale ja to się widocznie nie znam.
                                    Zobaczymy na ile precyzyjnie da się namierzyć tę moją grupę specjalistów. Mogą
                                    być problemu z reprezentatywnością. Ale jeśli BAELem się nie da to już raczej
                                    niczym innym...


                                    Przypominam Ci o tej działce we Włochach! To temat tylko pozornie poboczny i
                                    pozornie banalny. To cios w samo serce "fundamentalnych" teorii.
                                    • poszi Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 20:25
                                      > trafiło około 23,5 tys. jednostek, z czego sprawozdanie o symbolu Z-12 złożyło
                                      > ok.16,6 tys. podmiotów.
                                      > [/i]

                                      > To i tak rekord. Próby w poprzednich edycjach były jeszcze mniejsze. Nie
                                      > pamiętam dobrze, ale chyba próba z 1999r. liczyła niewiele ponad tysiąc osób os
                                      > ób.

                                      Rozumiesz rożnicę miedzy jednostką/podmiotem a osobą?

                                      Masz za chwilę:

                                      Przeciętny podmiot, który złożył sprawozdanie Z-12, liczył 158
                                      pracujących, w tym 134 zatrudnionych osób. Z poszczególnych podmiotów badaniem
                                      objęto ok. 659,9 tys. wylosowanych pracowników


                                      > Na pewno w BBGD tak, ale czy w BAELU to nie pamiętam.

                                      Tak samo.

                                      > Zobaczę jak tylko będę
                                      > miał jakiś komputer w Windowsem do dyspozycji.

                                      Normalnie to masz jaki komputer do dyspozycji? Linux? Jeśli tak, to przeczyta to
                                      tam pakiet "R".

                                      > Zobaczymy na ile precyzyjnie da się namierzyć tę moją grupę specjalistów. Mogą
                                      > być problemu z reprezentatywnością. Ale jeśli BAELem się nie da to już raczej
                                      > niczym innym...

                                      Mozna inaczej. Zobaczyć, ile osób zarabia dużo więcej niż przeciętna w kraju z
                                      badań struktury wynagrodzeń. Zobaczyć, jaki jest rozkład w Warszawie z BAEL (od
                                      razu podpowiadam, że jest wiekszy Gini i rozkład jest mniej równomierny) i
                                      minimalnie przeskalowac dane krajowe. Ale ja się widocznie nie znam.
                                      • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 21:12
                                        Kurcze. Mój bład. Parę lat żyłem w tej nieświadomości, bo ostatnio widziałem te
                                        badania w 2005r w informatorium GUS. i zawsze mi się wydawało, że próba była
                                        raczej skromna i niezachęcająca do zagłębiania się... Masz oczywiście rację z
                                        próbą. Jednak nie wiem czy możemy postawić znak równości między specjalistą, a
                                        specjalistą według KSiZ. Co wynika z wrzucenia nauczycieli i informatyków do
                                        jednego worka? Poza tym zwróć uwagę ile zarabia taki mutant: mężczyzna +
                                        informatyk + pracownik sektora prywatnego. Potem wróć do danych w "szkołach
                                        wyższych i ich finansach" i zobacz jak pięknie wzrosła nam w ostatnich
                                        kilkunastu latach liczba takich właśnie dewiantów. Czy naprawdę zarabiają w
                                        Warszawie max 20% więcej niż na prowincji?

                                        > to tam pakiet "R"
                                        "R" czyta pliki .sav? Chyba nie. A póki co to mam tylko komputer z Windows
                                        Mobile do dyspozycji. Wakacje :)

                                        Planowałem po prostu porównać górny rejestr zarobków dla wybranych grup
                                        zawodowych w Warszawie/na prowincji i spróbować oszacować ich liczebność. I tu
                                        może by problem. Subpopulacja lepiej zarabiająca może nie być reprezentatywna
                                        sama dla siebie.

                                        No i co z tymi działkami będzie? Wrócą do fundamentów, czy nie wrócą? Mam
                                        wrażenie, że unikasz tego tematu. :)
                                • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 15.09.09, 09:40
                                  >> Studenci i absolwenci też nie.

                                  Dziwne bo przed chwila wolales ze :

                                  "Starczą prawnicy, ekonomiści i informatycy i ta jedna czwarta
                                  humanistów, którym
                                  udaje się jednak zrobić jakąś karierę."


                                  Caly Satorianus jak mu zbija argument to zapomina o nim i zaczyna
                                  inaczej :)

                                  Czyli

                                  "niebo jest zielone"
                                  "nie bo jest niebieskie zobaczy tu.."
                                  "niebo czasami jest zachmurzone i wtedy niebieskie nie jest"


                        • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 16:44
                          Masz widoczną alegrię na słowo "boom". No cóż. W domu powieszonego nie należy
                          mówić o sznurku. :)

                          > studenci socjologii nagle zaczna kupowac po
                          Dopóki nie znajdziesz ich pod mostem to znaczy, że kupili lub wynajmują. Proste,
                          prawda?

                          > wytlumaczysz co to jest boom edukacyjny
                          wzrost liczby studentów o 700% w ciągu ostatnich 20 lat nie wygląda Ci na boom?
                          W tej chwili jakieś 300tys duszyczek w Warszawie. Oczywiście nie sami
                          przyjezdni, nie wszyscy tu zostaną i nie wszyscy kupią mieszkania, ale nie
                          zmienia to faktu, że nadpodaż mieszkań jakoś kiepsko przy tej liczbie wygląda.
                          Wizja starzejącej się i wymierającej Warszawy też jakoś blado.

                          • steady_at_najx Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 17:20
                            Satorianus jedyne na co mam alergie to na satorianizmy ktore
                            produkujesz masowo.


                            > Dopóki nie znajdziesz ich pod mostem to znaczy, że kupili lub
                            wynajmują. Proste


                            Rzecz w tym ze Twoje proste wnioski sa kompletnie "od czapy" bo nie
                            zakladaja prostego wyniku ze tacy studenci moga wynajmowac
                            mieszkanie w piatke.

                            > wzrost liczby studentów o 700% w ciągu ostatnich 20 lat nie
                            wygląda Ci na boom?



                            A moze podasz zrodlo tych rewelacyjnych danych ? To oznacza ze co ?
                            Ze zosmiokrotnila sie liczba studentow ktorzy beda wynajmowali
                            mieszkania / kupia jesli zostana ? Wiem ze uproszczony wniosek ale
                            wlasnie w takich jestes "miszczem" wiec dopominam sie o wyjanienie
                            jak liczba tych studentow mniemanologii (i innych prywatnych uczelni
                            po ktorej ludzie pracuja w Tesco) przelozy sie na wynajem/zakup.

                            >> Wizja starzejącej się i wymierającej Warszawy też jakoś blado


                            a ja myslalem ze jest to skorelowane z demografia i przekrojem
                            spoleczenstwa (ktore notabene sie starzeje), ale pewnie nie, pewnie
                            warszawa bedzie oderwana wyspa od wszelakich zmian demograficznych.
                            I ps nie pisz blagam o "zmianie trendu w demografii" juz kiedys
                            tlumaczyl Ci to poszi (wtedy jak byles jeszcze satorianusem) ze to
                            echa piku przyrostu lat 80-tych.


                            Satorianizmy na calego.
                            • rumun_navigator Re: No to wyjaśnienie...;) 14.09.09, 17:36
                              > A moze podasz zrodlo tych rewelacyjnych danych ?
                              www.seria.home.pl/2008_zeszyt1/89_zmarzlowski.pdf


                              > a ja myslalem ze jest to skorelowane z demografia
                              Źle myślałeś. Na wsi zazwyczaj zostają starzy, młodzi przenoszą się miast. W
                              liceum na WOSie chyba o tym mówili... W tym sensie rzeczywiście może być tak, że
                              do pewnego stopnia Warszawa będzie oderwana od mainstreamu.
                              • Gość: :-) Re: No to wyjaśnienie...;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 18:00
                                To se sprawdz geniuszu, gdzie jest nizsza srednia wieku czy w
                                aglomeracji warszawskiej czy na przyklad na Podkarpaciu lub
                                Podlasiu:-)
                  • Gość: :-) Re: Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 22:47
                    Gdzie sie przenosza?
                    Teraz z Rzeszowa szybciej dolecisz samolotem do Londynu lub
                    Barcelony jak dojedziesz pociagiem do Warszawy:-)
                  • Gość: ! Re: Ludnosc Warszawy wlasciwie nie wzrasta od 20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 23:18
                    "A skoro ludzie nie przenoszą
                    się do stolicy to dokąd się w ogóle przenoszą? "

                    GUS policzył emigrantów
                    24.10.2007,
                    Pod koniec ubiegłego roku 1,95 mln Polaków przebywało na czasowej
                    emigracji – podał GUS. Dwa lata wcześniej było to ok. 1 mln osób, a
                    w 2005 r. – 1,45 mln osób. Zdecydowana większość, bo 1,55 mln osób,
                    przebywała w krajach UE. W ciągu roku wyjechało tam ponad 380 tys. W
                    grudniu ubiegłego roku najwięcej Polaków przebywało w Wielkiej
                    Brytanii – ok. 580 tys. i w Niemczech – ok. 450 tys. Kolejne miejsca
                    zajmują: Irlandia ok. 120 tys., Włochy – ok. 85 tys. oraz
                    Niderlandy – ok. 55 tys. Polaków. GUS zwraca też uwagę, że od 2002
                    r. liczba polskich emigrantów w Irlandii zwiększyła się 50-krotnie,
                    a w Wielkiej Brytanii 20-krotnie. —
                    new-arch.rp.pl/artykul/730177_GUS_policzyl_emigrantow.html


                    Jak informuje Główny Urząd Statystyczny w końcu 2008 roku poza
                    granicami Polski przebywało czasowo ok. 2 mln 210 tys. mieszkańców
                    kraju, tj. o 60 tys. mniej niż w 2007 r. (ok. 2 mln 270 tys.),
                    Zdecydowana większość - ok. 1 mln 820 tys. - emigrantów z Polski
                    przebywała w ubiegłym roku w krajach członkowskich UE, liczba ta
                    zmniejszyła się o 40 tys. w stosunku do 2007 roku. Spośród krajów
                    UE, najwięcej osób przebywało w Wielkiej Brytanii (650 tys.),
                    Niemczech (490 tys.), Irlandii (180 tys.) i Holandii (108 tys.).
                    Kryzys gospodarczy wyhamował wyraźnie odpływ z Polski, nic
                    spowodował jednak masowych powrotów
      • ponton_kloszard Re: Ilość mieszkań w 2020, 2030, 2040 r 13.09.09, 10:44
        Prędzej trzeba będzie wyburzyć te ostatnie deweloperskie gnioty
        wybudowane byle jak, byle szybciej w trakcie boomu. Wielka płyta
        jeszcze postoi sobie ladnych dziesiąt lat.
      • Gość: corgan możesz podac przykład walącej się wielkiej płyty? IP: *.chello.pl 13.09.09, 15:00
        Jakiś link do fotki albo do artykułów? Niekoniecznie w Warszawie.

        Bo strasznie walącą się wielką płyta która ma już już zamienić się slamsy to
        słyszę regularnie od kilkunastu ładnych lat. I jeśli to prawda - proszę o dowody.

        > Zapomniałeś przechodniu że przez najbliższe 10 lat trzeba będzie
        > wyburzyć całą walącą się wielką płytę.

        Załóżmy się wyburzamy taki Targówek. Tych kilkanaście tys. ludzi z domów ma się
        dobrowolnie przenieść do jakiś baraków np. w Markach żeby ustąpić miejsca tym
        wszystkim wspaniałym deweloperom z ich dizajnem z kartonu i gipsu?

        W ogóle jak sobie technicznie i logistycznie wyobrażasz owe "wyburzanie"? To
        kolejny deweloperski p..dolec z kategorii "urban legend" gdzie ktoś coś
        powiedział ale nigdy i nijak nie sprawdził i nie sprawdzi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja