Czy jestem życiowym nieudacznikiem?

IP: *.2a.pl 06.12.09, 20:01
Mieszkam w Warszawie, jestem 29-letnim singlem z dobrym wykształceniem i stabilną pracą, zarabiam powyżej średniej krajowej i wynajmuję mieszkanie.
Większośc moich znajomych po studiach, jakiś czas po otrzymaniu pierwszej pracy kupiło mieszkanie w wiekszości posiłkując się kredytem na 30-40 lat bez żadnego wkładu własnego.
Od pewnego czasu w luźnych rozmowach w gronie pracowników, znajomych, gdy temat dotyczy nieruchomości,mam wrazenie iż stwierdzenie że wynajmuję mieszkanie budzi w rozmówcach zdziwienie,zażenowanie? i ciagłe pytania dlaczego jeszcze nie dorobiłem się własnego kąta.
Mam uskładane na lokacie ok. 100 tys złotych, w zależności od m-ca odkładam 1500- 2500 zł i powoli się zastanawiam skredytować się na brakującą kwotę czy też poczekać jeszcze kilka lat aby uzbierać jak najwięcej.
Mam wrażenie że w dobie dostępności kredytów przyznawanych na dzisięciolecia ktoś taki jak ja,jeszcze dośc młody, z przyzwoitymi zarobkami i bez własnego mieszkania jest jakimś ewenementem.
Gdy widzę ceny tych mieszkań i to że ludzie je jednak kupują, mam wrażenie iż żyję w państwie milionerów.
Ciężko pracuję na zarobione pieniadze i nie akceptuję tych chorych cen.
Czy robię coę nie tak, czy jestm gorszy?





    • Gość: H&M Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 06.12.09, 20:07
      Zależy ile płacisz za wynajem
    • Gość: Segregator Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 85.222.87.* 06.12.09, 20:11
      Z tym pytaniem proponuje skierowac sie do psychologa. Jesli masz watpliwosci,
      czy jestes zyciowym nieudacznikiem, to grupowa analiza Ci w tym nie pomoze. Ale
      faktycznie - masz jakis problem.
      • Gość: twilight.pl Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.2a.pl 06.12.09, 20:21
        Płacę za wynajem 1000 zł miesięcznie.
        A odpowiadając na pytanie, nie mam problemów osobowościowych, tylko obserwując otoczenie mam wrażenie iż jestem jednym z nielicznych który nie pobiegł z obłędem w oczach po kredyt na 30 lat.
        Gdy zrobiłem kiedyś symulację przy wzięciu kredytu na 300 tys. złotych i zobaczyłem kwotę jaką musiałbym oddać bankowi to się złapałem za głowę.



        • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 06.12.09, 20:33
          o to zdecydowanie jestes nieudaczanikiem, bo za tysiaka to mozesz miec 200k PLN
          kredytu a za to, to po dzisiejszych cenach moglbys miec niewykonczone 30m
          kawalerki na wlochach lub bemowie
          wlasnej a nie czyjejs

          zdecydowanie powinienes sie nad soba zastanowic
          • Gość: czesiek Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.chello.pl 06.12.09, 20:44
            tylko czy w tym 1 tysiaku jest tez czynsz dla wspólnoty-
            spóldzielni? za swoje tez trzeba płacic
          • Gość: mx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 84.38.22.* 07.12.09, 12:02
            typowa bzdura - jestli kupi to utrwali ten stan 30lat po 1000zl za 30m2
            w syfie. Jesli nie kupi wszystko pozostaje plynne, kazda decyzje mozna
            zmienic. Powiesz ze sprzeda, ciekawe kto da tyle kasy za kawalerke za
            parę lat - NIKT
      • Gość: czesiek Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.chello.pl 06.12.09, 20:22
        głowne pytanie gdzie wynajmujesz i za ile? pracuje z kolega który
        płaci niski najem za mieszkanie gdzie nie byłoby go stac kupic.
        podobnie jak ty odkłada kase myslac o zakupie, ale mu sie nie
        spieszy. mieszka teraz na mokotowie (gdzie pracuje) a stac go kupic
        na Bródno Tarchomin. Włascicel mieszkania trzyma je dla 7 letniego
        syna( spadek po ojcu-dziadku). za dwa pokoje płaci czynsz + 500 PLN
        dla wnuczka. czyli extra warunki.
    • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 06.12.09, 20:28
      skoro nie masz kredytu na cale zycie na 50% i wiecej dochodu netto jestes golodupcem
      skoro wynajmujesz (jesli po cenach rynkowych i jest to wawa to znaczy ze pewnie
      o 20-40% taniej niz zakup) to znaczy ze jestes golodupcem bo nie rozumiesz ze
      wyrzucasz kase (bo odsetki do banku to inwestycja, oplata za odnajem wyrzucanie
      pieniedzy) i nie jestes na swoim
      skoro wybierasz mimo tych szykan wynajem to oznacza ze potrafisz to poprawnie
      policzyc koszty obu zabaw i jeszcze w sposob rozumny wybrac korzystna opcje wiec
      dodajac dwa pierwsze testy jestes mega golodupcem i tak zdecydowanie jest z toba
      cos nie tak
      zakup jest jedyna oczywista opcja, koszty niewazne, to co wazne to bezmoglie
      podazanie za grupa, kazde odstepstwo od tej reguly oznacza ze zdecydowanie cos z
      toba nie tak
      • Gość: mp Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.rtr.bait.pl 06.12.09, 21:05
        Gdyby to było tak oczywiste jak napisałeś.. ale czy jest? Zawsze
        można znaleźć odpowiedznie kontrargumenty:
        - przy drożejących nieruchmościach kredytowanie zakupu jest
        opłacalne, bo można zarobić, przy taniejących już nie bardzo.
        - może być tak, że odroczenie zakupu i wynajem, przy taniejących
        nieruchomościach może się ostatecznie opłacić (choć nie musi).
        - nie jesteś przywiązany do wynajętego mieszkania, zmieniasz pracę
        to się przeprowadzasz w parę dni.
        - nieruchomość jest mało płynnym towarem, o czym mogą się obecnie
        przekonać np. właściciele mieszkań > 50m2.
        - jeśli przytrafi się tak, że byłeś w złym miejscu i złym czasie:
        nieruchomość tanieje, a kwota zadłużenia wzrasta (patrz kredyty
        walutowe 2008), to jesteś przyspawany do swojego mieszkania do
        następnej hossy.
        - 30-40 lat to kawałek czasu, różne rzeczy mogą się zdażyć z tobą, z
        oprocentowaniem twojego kredytu, z rynkiem mieszkaniowym.
        - jesteś na swoim, ale tak naprawdę nie jesteś na swoim, przestań
        spłacać to zobaczysz kto jest prawdziwym właścicielem "twojego"
        mieszkania.

        itd, itp, szkoda na to czasu, temat był maglowany setki razy i jedna
        strona drugiej nie przekonała.

        A co do autora wątku, to są jego pieniądze i jego wolna wola. Niech
        zrobi z tym co chce i najlepiej nie słucha wujków dobra rada, bo
        później będzie tylko przeklinał ich i siebie samego.
      • Gość: templariusz Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.chello.pl 06.12.09, 22:03
        Jak dla mnie:

        nie jesteś nieudacznikiem bo nie kupujesz teraz
        jesteś nieudacznikiem bo nie kupiłeś w 2005 roku

        W sumie nie masz się co martwić. Na skali nieudacznictwa
        albowiem "kupienie mieszkania w latach 2007-09" jest dużo wyżej
        niż "niekupienie mieszkania, pomimo możliwości, w latach 2004-5"
    • vzrooshony Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 06.12.09, 20:58
      Rózne bywają towarzystwa... (np. współpracownicy, znajomi...). Po co
      się tym przejmować? W towarzystwie "trunkowych" będziesz "dziwny",
      bo nie pijesz, gdzie indziej będziesz "dziwny", bo nie palisz
      trawki, jeszcze gdzie indziej - że palisz (lub nie palisz), albo, że
      jesteś "singlem".
      Może, po prostu, jesteś "rozsądnym sobą" ?
      (A w gronie tzw. "znajomych" opinie mogą się w ciągu najbliższych
      trzydziestu lat wielokrotnie, mocno zmieniać...)
    • Gość: wieszczu To zależy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.12.09, 21:09
      Dla wielu z pewnością jesteś nieudacznikiem, bo nie kupiłeś mieszkania
      gdy był na to właściwy moment(parę lat temu). Czy obiektywnie jesteś?
      Zależy Co robiłeś na początku 2006r? Jeśli czytałeś posty posziego lub
      innego forumowego wieszcza o tym, że ceny wrócą do poziomów z 2004r i
      uwierzyłeś w te banialuki to faktycznie - jesteś nieudacznikiem.
      • Gość: realista Re: To zależy IP: 188.33.153.* 06.12.09, 21:32
        Pytanie w twojej interpretacji jest zapewne retoryczne , ale wg mnie
        jesteś nieudacznikiem, skoro chwalisz się że zarabiasz 'powyżej
        średniej krajowej', i że nie kupując mieszkania masz 100 000 pln na
        koncie.

        Po pierwsze - zupełnie co innego średnia krajowa, co innego
        warszawska.
        Po drugie - co innego mężczyźni, co innego babsztyle (sporo z nich
        nie nadaje się do pracy, ale w dobie demokracji i równouprawnienia
        oczywiście lezą do niej i dziwią się że mało zarabiają).
        Po trzecie - co innego zjeby bez szkoły, co innego ludzie
        wykształceni. Jednak jeżeli chodzi akurat o to kryterium, to UWAGA:
        ludzie wykształceni nie oznacza bynajmniej te 40% które ma 'wyższe
        wykształcenie' - może co dziesiąty z tych 40%.
        Po czwarte - 29 lat to znaczy że swoje frycowe pierwsze biurowe
        posadki masz już dawno za sobą i jeżeli jesteś rozsądny to
        powinieneś kosić już dobry szmal.

        jesteś nieudacznikiem
        • Gość: rómón_cośtam Re: To zależy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 21:46
          Nie kupiłeś apartamętu - pszegrałeś rzycie!
    • Gość: Dcr Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.chello.pl 07.12.09, 00:06
      Mam podobna sytuacje jak Ty, troche wiecej odlozonej kasy i co? Gdybym byl sam w
      zyciu nie myslalbym o kupnie, nie teraz, spokojnie placilbym te 1000 zl co
      miesiac, odkladal reszte w oczekiwaniu na lepsze czasy/zarobki/ceny, sprawa sie
      zmienia jak planujesz sie ozenic, miec dzieci, wtedy wszystko sie komplikuje. Do
      tego czasu wynajmuj chlopie, ciesz sie, ze jak stracisz robote to sobie mozesz
      jej szukac i pol roku bez niepotrzebnego stresu.
      Jakbym mial sie teraz zadluzyc na 300 tys lub wiecej zeby mieszkac w 2 pokojach
      na Targowku to wczesniej przeszedlbym sie do psychologa.

      Na wycieczke sobie pojedz za nadmiar kasy...albo samochod kup, za odsetki od 300
      tys zl (7% rocznie) czyli 21 tys mozesz sobie spokojnie pol swiata zwiedzic
      przez nastepne 3 lata.
    • corgan1 jeśli na imprezie i znajomych usłyszysz 07.12.09, 04:17
      tekst "chcesz kupić teraz chatę? no nie wiem... dziś to już chyba tylko w
      Grójcu, co?" to możemy obaj podać sobie ręce :))
    • Gość: czesiu Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 217.98.20.* 07.12.09, 08:45
      Nie kupiłeś w ostatnich 2-3 latach i o ile nie zrobisz tego teraz to dobrze zrobiłeś - nie jesteś nieudacznikiem a rozsądnym gościem.

      Najem od kupna w wawie tańszy jest nawet o około 40%. trzeba więc spokojnie czekać i nadwyżkę (różnicę rata od kredytu - czynsz) spokojnie sobie odkładać.

      Nie dość, że najem jest tańszy to jest w sumie wygodniejszą alternatywą dachu nad głową.

      Gdyby np dało się najmować auta w cenie niższej niż raty kredytu na jego zakup nigdy bym samochodu nie kupił.
      • Gość: wwww Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.09, 09:28
        czesławie, nie porównuj mieszkania z autem.
        po 1. dziś kupiony nowy samochód, na 100% będzie tańszy za 5 lat o
        co najmniej połowę.
        dziś kupione mieszkanie , za 5 lat będzie tańsze, droższe lub w tej
        samej cenie.
        po 2. bez samochodu da się spokojnie, a nawet wygodnie żyć. bez
        mieszkania (nawet wynajmowanego) już niekoniecznie.

        to nie jest post wzywający do kupna. po prostu auto vs. mieszkanie
        to dwie różne bajki.
        • Gość: czesiu Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.tpnet.pl 07.12.09, 09:46
          nie było moim zamiarem porównywanie (to akurat naganiace z KZW często porównują mieszkania do samochodów, nie wiesz w jakim kontekście, poszukaj) napisałem jedynie, że gdyby dało się najmować samochód taniej od odsetek za kredyt na jego kupno to bym autka nigdy nie kupował.
          Z mieszkaniami mamy obecnie sytuację dziwną - najem jest sporo tańszy od kupna, stan to jest bardzo niestabilny i będzie dążył do równowagi -> najem trochę droższy od kupna, stan "normalności" może być osiągnięty albo przez wzrost czynszów albo przez spadek cen mieszkań, albo prze oba jednocześnie, dodam koszty najmu jakoś, wbrew wielu głosom naganiaczy z przed roku, dziwnie nie chcą rosnąć
    • Gość: mx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 84.38.22.* 07.12.09, 10:52
      nie jestes ewenement, jest nas wiecej. po prostu w polsce mowi sie o
      kredyciazach-golodupcach. Natomiast ja juz zrezygnowalem z zakupu
      mieszkania w polsce.
    • Gość: nieudaczny Tak, jesteście... IP: 67.159.5.* 07.12.09, 11:22
      Bo nie potraficie się zorganizować. Gołodupni Amerykanie, Brytyjczycy i
      Hiszpanie organizują kampanie społeczne, zakładają portale, przepychają
      inicjatywy ustawodawcze. A u nich przecież dostępność mieszkań jest
      pomimo wszystko większa niż u nas! I mimo to wszystko na co nas/was
      stać to pyskówki na forach pod anonimowymi nickami. A mnie tam się
      marzy polski odpowiednik www.pricedout.org.uk/ - prawdziwa
      organizacja społeczna której wypowiedzi są w stanie równoważyć bełkot
      naganiaczy.
      • Gość: czesiu Re: Tak, jesteście... IP: 217.98.20.* 07.12.09, 11:33
        wiesz oni dojenie na spekulacjach mieszkaniowych przeżywają cyklicznie od wielu lat
        u nas byąl to pierwsza tak spektakularna bańka
      • black_monday Re: Tak, jesteście... 07.12.09, 11:46
        W 100% się zgadzam. Ale problem tkwi niestety głębiej w małej
        świadomości/aktywności obywatelskiej naszego społeczeństwa objawiającej się w
        wielu dziedzinach. Przecież nawet na tym forum każdy kto kupił lokal na 100-120%
        kredytu powie Ci, że to mieszkanie jest JEGO. A reszta to gołodupce.
    • Gość: Mary.N. Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 07.12.09, 11:39
      Na Twoim miejscu zaczęłabym sie przynajmniej przyglądać ofertom deweloperów i banków. Sprecyzowałabym też potrzeby pod kątem co jest dla Ciebie ważne (lokalizacja względem miejsca pracy, powierzchnia mieszkania, itp), na co Cię stać, a co mozesz sobie odpuścic. Teraz rzadko kto kupuje mieszkanie z perspektywą mieszkania w nim do końca życia. Prawdopodobnie prędzej czy później to pierwsze mieszkanie będziesz musiał sprzedać. I tu Ci powiem, że małe, ciche, ładnie urządzone mieszkanie w dobrej lokalizacji sprzeda się zawsze.Moje w tym roku sprzedało się w niecałe 2 tyg i to, w mojej opinii, za dość wygórowaną cenę, choć teoretycznie mamy kryzys.
      • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 167.236.248.* 07.12.09, 13:39
        oczywiscie ze sie sprzeda zawsze a ze za 40%, 60% czy 80% wartosci dzisiejszego
        zakupu to juz zupelnie inna kwestia

        no ale o tym macie nie mowic jak doradzacie zakup dzis
      • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 07.12.09, 13:40
        > ładnie urządzone mieszkanie w dobrej lokalizacji sprzeda się
        zawsze


        Ciekawe tylko czy za sume za jaka kupisz plus urzadzisz. To ze sie
        sprzeda (zwlaszcza w dobrej lokalizacji) to aksjomat. Wszystko
        zalezy wylacznie od ceny. Natomiast juz takim aksjomatem oplacalnosc
        takiej operacji juz nie jest. A postepujace starzenie sie
        spoleczenstwa raczej nie wrozy wzrostow/stablizacji na tym rynku.
        Teraz to moze ciezko to zrozumiec ale juz za 5-10 lat ludzie beda
        krecili z niedowierzaniem glowami jak moglo dojsc do czegos takiego
        jak banka bo przeciez .... (i tu argumenty ktorych dzisiaj malo kto
        chce sluchac)
        • Gość: fun Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.09, 13:57
          steady, jedno jest pewne, nawet za 10lat.
          jak sprzedasz swoje 2-pokojowe mieszkanko w otwocku, to będziesz
          potem mógł przez parę lat wynajmować takie samo w wawie, a za
          zarobione na lokacie tudzież giełdzie papierów wartościowych
          odsetkach pobudujesz sobie piękny domek na sporej działeczce. i tego
          się trzymajmy.

          ps. mam na sprzedaż zakredytowane na 110% (przy kursie chf 1,99zł) 2
          apartamęty w jwc i 3 w dd, ale nikt nie chce ich kupić, stąd moje
          rozgoryczenie i frustracje swe wylewam na tym forum, ponieważ moje
          ynwestycje są nietrafione. buahahah
        • Gość: Mary. N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 07.12.09, 14:14
          > Ciekawe tylko czy za sume za jaka kupisz plus urzadzisz. To ze sie
          > sprzeda (zwlaszcza w dobrej lokalizacji) to aksjomat. Wszystko
          > zalezy wylacznie od ceny.

          Mów co chcesz. Kupiłam 3 lata temu, sprzedałam w tym roku w ciągu 2 tygodni, za cenę, która Z NAWIĄZKĄ (i to dużą) pokrywała koszty zakupu (10% wkład własny, koszty kredytu i notariusza) oraz urządzenia w niezłym i oryginalnym standardzie. Dlatego właśnie doradzam autorowi wątka uważne rozglądanie się na rynku i zainwestowanie w mieszkanie "z potencjałem", bo jak się znajdzie takie mieszkanie, to warto działać szybko.
          • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 07.12.09, 14:16
            Ziew. Tylko ze 3 lata temu a dzisiaj, to troche inne warunki niz
            dzisiaj a za kilka lat.
            • Gość: Mary. N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 07.12.09, 14:24
              > Ziew. Tylko ze 3 lata temu a dzisiaj, to troche inne warunki niz
              > dzisiaj a za kilka lat.

              Daj namiary na te wrózke. Ziew.
              • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 07.12.09, 14:54
                Ty uzywasz wrozek, ja rozumu.
                • Gość: Mary.N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 07.12.09, 15:03
                  Nie da sie uzywać rozumu do przewidywania przyszłości. Wszyscy analitycy sie myla. Zostaje intuicja (jak ktos ma dobrze wykształconą) lub tarot. Koncze mega ziewem.
                  • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 07.12.09, 15:08
                    >Nie da sie uzywać rozumu do przewidywania przyszłości

                    Najpierw bys musiala go miec zeby o tym wiedziec. Ale zawsze masz
                    jeszcze wrozke albo tarota stawianego samodzielnie.
                  • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 07.12.09, 17:40
                    taa jaaasne tak samo jak nie dalo sie przewidziec w 2006/7 dupniecia na naszym
                    rynku nieruchow pod koniec 2008
                    bo to bylo kompletnie nieprzewidywalne
                    haha

                    widze ze kolezanka jest z dzialu finansowego ktoregos z dewow ktorzy tez twardo
                    twierdza ze tego nie dalo sie przewidziec
                    • Gość: templariusz Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.netia.com.pl 07.12.09, 18:16
                      Obydwaj nie bierzecie pod uwagę tego że nie mówimy o akcjach czy
                      obligacjach, które mogą drożeć albo tanieć, a o NIERUCHOMOŚCIACH które
                      cechuje stały trend wzrostowy. Na tym po prostu nie da się stracić.
                      • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 07.12.09, 19:17
                        patrz a ci glupi amerykanie, japonczycy, hiszpanie, litwini, rosjanie itd. tego
                        nie wiedza
                        biegnij szybko im wyjasnic ze na nieruchach stracic sie nie da i zeby
                        natychmiast podwyzszyli ceny bo mieruchomosci cechuje staly trend wzrostowy
                        mysle ze zwlaszcza japonczycy ktorzy kupili nieruchy w poznych latach 80-tych
                        beda ci szczegolnie wdzieczni za ta rade, w koncu sa w najgorszym przypadku
                        jedyne 80% w plecy
                      • Gość: mp Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.rtr.bait.pl 07.12.09, 23:46
                        > cechuje stały trend wzrostowy. Na tym po prostu nie da się stracić.

                        Powiedz to Japońcom, hehehe.
                        • Gość: Mary N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 08.12.09, 07:51
                          Z nieruchomościami jest jak z giełdą. Nastawiasz się na krótki czas -ryzyko strat jest wysokie, nastawiasz sie długoterminowo - zawsze zyskujesz, o ile nie kupiłeś budy, która sie do tego czasu rozwali...

                          No ale nawet wtedy jest nadzieja, że ktoś ją moze chcieć wykupić, pod autostrade na przykład :)
                          • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 08.12.09, 09:00
                            >nastawiasz sie długoterminowo - zawsze zyskujesz

                            Jak ja uwielbiam te gadki naganiaczy "kup bo w okresie 20 lat na
                            pewno nie stracisz" :DDD Z tymze za 20 lat bedzie nas jakies 2
                            miliony mniej i z 5 milionow chalup wiecej, jesli zachowa sie obecne
                            tempo budowania (chociaz pewnie sie nie zachowa bo zapewne okaze sie
                            ze ten "ogromy glod" to tylko przyspiewka naganiaczy). Na pewno
                            ta "klita" bedzie zyskiwala. "No a jak nie panie to pewnie
                            autostrade tu walna i wykupia to od pana za pincet milionow" :DDD

                            Kup teraz klite za 100 000 frankow / dolarow a za 20 lat sprzedasz
                            ja za 150 000. A jak doliczysz inflacje to pewnie i za 250 000.

                            hehe, jasne.
                            • Gość: Mary N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 08.12.09, 09:02
                              Zrobisz jak zechcesz i na co będzie cie stac.
                              Ja poki co ciesze sie z zysku i udanej transakcji.
                              • steady_at_najx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 08.12.09, 09:11
                                >Ja poki co ciesze sie z zysku i udanej transakcji.

                                Wielu juz bylo na forum ktorzy kupili (w 95 procentach zupelnie
                                przypadkiem) nieruchomosci przed 2005 i sprzedali w szczycie banki.

                                Zwykle z tego powodu - przypadkowej jednej transakcji oglaszali sie
                                specami na rynku nieruchomosci. Kazda dyskusja na konkretne
                                argumenty konczyla sie powiedzeniem "bo ja zarobilem/am wiec wiem co
                                mowie".
                                • Gość: Mary N Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 08.12.09, 09:16
                                  Oprócz rozumu i rozsądnego planowania trzeba miec troche szczescia w życiu :)
                      • black_monday Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 09.12.09, 14:38
                        pb.pl/a/2009/12/09/USA_wlasciciele_domow_stracili_59_bln_USD
                        no OK, to nie Polska. Tutaj zawsze i bez chwili przerwy będzie rosło do nieba.
                • Gość: xxx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 15:27
                  steady_at_najx napisał:

                  > Ty uzywasz wrozek, ja rozumu.

                  Nie łżyj. Nie możesz używać czegoś, czego nie masz. A takiemu gołodupcowi jak ty
                  nikt by rozumu nie pożyczył.
                  • Gość: gość Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.09, 15:54
                    Już ulżyło ci? Jak nie to dawaj dalej tylko nie zapomnij wpłacić raty na konto
                    banku bo będziesz musiał ulżyć sobie pod mostem. Po za tym stosujesz mentalność
                    Kalego co na długą metę nie wróży ci sukcesu a tylko przysporzy ci wielu
                    wrogów.I wcale sie nie zmartwie jakbym miał rację.
                    • Gość: xxx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.acn.waw.pl 11.12.09, 20:38
                      Widzisz, ciulu - różnica między nami jest taka, że ja tę ratę bez żadnego
                      problemu płacę a ty jesteś i będziesz gołodupcem.
                      • Gość: gość Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 213.17.183.* 11.12.09, 21:14
                        no ale wiesz KZS z wyjątkami postrzega każdego jak siebie samego -
                        sam by sobie nie poradził z ratą to myśli że inni sobie również nie
                        radzą a prawda jest taka, że nie każdy jest załadowany po pachy. Nie
                        chcę podawać konkretnych sum bo i tak nikt nie uwierzy ale u mnie
                        kredyt to 7,72%stałego dochodu (bez extra wynagrodzeń i premii, z
                        których z górką spłacam lub mam nadzieję będę spłacał roczne
                        zobowiązania ale łaska Pańska na pstrym koniu jeżdzi więc traktuję
                        to jako bonus) a zgromadzone i zainwestowane oszczędności
                        przewyższają trzykrotnie kwotę kredytu. Kredyt dostałem w CHF w tym
                        roku, wtedy kiedy nikt nawet o niego w bankach nie śmiał pytać (na
                        50% wartości mieszkania z możliwością podciągnięcia do 80% gdy tylko
                        będę miał potrzeby kapitałowe). Kredyt jest wzięty w celach
                        spekulacyjnych do czego autora wątku namawiałem - oczywiście
                        zostałem zjebany przez szefa KZS-u
                        dobrej nocy chłopcy bo muszę uśpić dzieciątko
                        • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 11.12.09, 21:51
                          jak juz obetrzesz sperme samozadowolenia to powiedz nam jeszcze co tu niby ma
                          zaimponowac, to ile zarabiasz czy to ze w tej chwili spekulujesz na
                          nieruchomosci i kursie jednoczesnie?
                          bo jesli to drugie to proponuje zebys jeszcze przeczytal z podrecznika ta druga
                          czesc ktora ominales, o ryzyku i jego wazeniu bo poki co robisz z siebie blazna

                          ps. jesli szukasz blachary to z opowiesciami ile to ja mam to nasza klasa jest
                          do tego lepsza
                          • Gość: xxx Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.acn.waw.pl 11.12.09, 22:41
                            Gołodupce - poszli won! Weekend jest, szkoda go psuć wami.
                          • Gość: gość Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.garwolin.vectranet.pl 12.12.09, 14:46
                            moim zdaniem dobrze to wyważył, na kursie zyska w ciągu 3 lat to co
                            (być może) straci na nieruchomości, dobry patent
                            swoją drogą oko, dlaczego tak nie lubisz jak komuś się powodzi?
                            kompleksy?
                            • Gość: oko Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.home.aster.pl 12.12.09, 15:43
                              a to kurs jest gwarantowany tak? kolejna nowosc, co jeszcze nam powiesz
                              czyli wymysliscie produkt spekulacyjny na ktorym jest szansa ze wyjdzie na zero,
                              no istotnie strategia godna miszcza...

                              jeden idiota wspiera drugiego i jeszcze sie przekonuja na wzajem ze ten smiech
                              ktory wywoluja to zazdrosc
                              widze ze pokrewienstwo z rumunem nie konczy sie na intelekcie, odpowiednia
                              megalomania tez jest obowiazkowa
                              oczywiscie, mieszkam w kartonie a jedzenie zbieram na smietniku, a na forum
                              pisze z hotspota w makdonaldzie
                    • Gość: doris Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.147.240.194.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.12.09, 09:32
                      Gość portalu: gość napisał(a):

                      > Już ulżyło ci? Jak nie to dawaj dalej tylko nie zapomnij wpłacić
                      raty na konto
                      > banku bo będziesz musiał ulżyć sobie pod mostem. Po za tym
                      stosujesz mentalność
                      > Kalego co na długą metę nie wróży ci sukcesu a tylko przysporzy ci
                      wielu
                      > wrogów.I wcale sie nie zmartwie jakbym miał rację.


                      kilka postów wyżej steady użył tego samego argumentu - dlaczego po
                      nim też nie pojechałeś? to ma być obiektywizm? mimo, że staedy moim
                      zdaniem ma rację (w argumentach), to jego język przyprawia mnie o
                      ból zębów i szczękoscisk. jednak jeśli każesz jednemu "lecieć płacić
                      ratę" to każ też drugiemu.
          • Gość: czesiu Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 217.98.20.* 07.12.09, 14:21
            a ludziczkowie ciągle opowiadają bajki o lokalizacji,
            każde mieszkanie sprzeda się musi być tylko odpowiednia cena.

            Przepłacając za super lokalizację można stracić dużo więcej niż kupując sensownie wycenione mieszkanie w gorszej lokalizacji i odwrotnie

            czuję kolejnego inwestora :-) bo tu już prawie nikt inny nie pisze
            • Gość: majkel Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: 89.100.45.* 07.12.09, 23:42
              widzisz, poprostu znajomi chca zebys z nimi mogl dzielic te emocje gdy zlotowka
              sie osuwa i nie oddajemi 50% dochodu tylko 80% na splate kredytu,
              te bezsenne noce moglibyscie sobie wtedy pogadac na gg, wspolnota radosc,
              a tak nie masz problemow wszytko w nosie, to im sie nie podoba heh
    • sammler Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 08.12.09, 08:13
      Po prostu działasz racjonalnie.

      S.
    • pawstone Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 08.12.09, 18:44
      No niesety przespałeś bo z Twojej opowieści wynika że odkładasz już
      ładnych parę lat, czyli spokojnie mogłeś kupić lokum na kredyt 4-5
      lat temu. Nieudacznikiem nie jesteś. To nie Twoja wina że świat jest
      tak skonsturowany że nie wystarczy odkładać żeby sie dorobić.
      Niestety trzeba jakoś ten kapitał inwestować bo innaczej wszystko
      zeżre inflacja, dużo wyższa niż oficjalne wskaźniki inflacyjne
      wskaźniki. Do których zresztą wzrostu cen nieruchmości się nie
      uwzględnia...
      • Gość: twilight.pl Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.2a.pl 08.12.09, 21:50
        4-5 lat temu jeszcze studiowałem więc nie mogłem zaciagnąc kredytu i kupić mieszkania a na rodziców w tym względzie nie mogłem liczyć.
        • pawstone Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? 09.12.09, 21:38
          To się coś Twoja opowieść kupy nie trzyma. Odkładasz średnio 2 tysiące
          miesięcznie to potrzeba Ci 4-5 lat żeby odłożyć 100 tys. Nie wyglądasz na
          skłonnego do ryzyka więc na akcjach nie zarobiłeś. Rodzice tez ci nie dali. Więc
          albo zacząłeś odkładanie 4-5 lat temu i w takim razie było Cię stać na kupno
          mieszkania na kredyt albo dostałeś tą kasę od kogoś i coś ściemniasz.

          Pozdrawiam
    • Gość: gość nie słuchaj teoretyków IP: 213.17.183.* 08.12.09, 22:53
      bierz kredyt w walucie a cena sama Ci spadnie za 2-3 lata, wydasz
      teraz 6-7 koła przy kursie 4,1 spłacisz po 3,2 i wyjdzie Ci 5 koła
      idź z trendem, za 5-10 lat będziesz zarabiał 2x więcej i będziesz
      się cieszył, że dobrze zrobiłeś a reszta teoretyków tak jak siedzi
      tak będzie siedziała na tym forum i odradzała wszystkim bo ledwo
      zipią od 1 do 1.
      Ci co zamierzają kupić mieszkanie wpadają na to forum na 2-3
      miesiące a Ci teoretycy 2, 3 i więcej lat
      Spróbuj aktywnie poszukać mieszkań a nie siedzieć na forum a
      zobaczysz, że na spadki cen nie ma miejsca, spróbuj kupić mieszkanie
      3 pokojowe 60-70m2 w dobrym miejscu. Na forum będą się brandzlować,
      że nic nie idzie bo któryś obserwuje 120m mieszkanie i od 2 lat się
      nie sprzedało, zastój Panie
      • steady_at_najx Re: nie słuchaj teoretyków 09.12.09, 10:25
        bierz kredyt w walucie a cena sama Ci spadnie za 2-3 lata, wydasz
        teraz 6-7 koła przy kursie 4,1 spłacisz po 3,2


        to co nieteoretyku ? za 2-3 lata cena eurasa na poziomie 3,2 PLN...
        buhaha, zeby sie nie okazalo jednak patrzac na to co wyprawia MF ze
        bedzie jednak blizej 5....
        • Gość: gość Re: nie słuchaj teoretyków IP: 213.17.183.* 09.12.09, 20:23
          więcej optymizmu steady, zabrakło ci go 2002, 2005, 2009
          co na to twoja kobieta? pewnie jest z ciebie zajebiście dumna jak
          pokazujesz jej te wykresy, opowiadasz o cenach nieruchomości w
          Japonii i o tym że ceny spadną, jak przynosisz co miesiąc 1500
          netto, jak podśmiewasz się z tych co kupili na górce (bo takie
          ku...ko polskie), jak pokazujesz jej wykres franka w ciągu
          ostatnich 5 lat, jak się cieszysz że znowu kogoś odwiodłeś od
          zamiaru kupna mieszkania bo dlaczego ma mieć lepiej od ciebie itd
          zastanów się nad sobą chłopie, bo jesteś żałośny
          • Gość: oko Re: nie słuchaj teoretyków IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 20:43
            a twoja kobieta to pewnie dumna jak paw bo na swieta bedzie pasztetowa i tynk ze
            scian po tym jak franek podskoczyl i na rate nie starcza, ale za to wszystkim
            znajomym mozecie pokazac akt wlasnosci ze to wasze a nie czyjes
            no i dzieki unikalnej jakosci produktow oferowanych w bance zaoszczedzacie na
            gazecie, bo z sasiadem kupujecie jedna i tak mozecie sobie przez okno czytac
            wzajemnie, a slepa kuchnia juz tak bardzo nie przeszkadza bo w koncu pasztetowa
            czy tez chleb z maslem i sola to nie gotowanie wiec smrod z otwartej kuchni na
            slepej scianie sie nie roznosi
            ale co tam, jeszcze 24 lata takiego wspanialego zycia i bedziecie samodzielnymi
            wlascicielami, nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze

            jesli ktos powinien sie zastanowic to raczej ty skoro w sytuacji wynajmu
            tanszego do 40% w wawie namawiasz do zakupu bo euro spadnie
            rewelacyjny pomysl zakup przewartosciowanych slabej jakosci mieszkan w kredycie
            na cale zycie polaczony jeszcze ze spekula na walucie w sytuacji ogromnej
            swiatowej zawieruchy ekonomicznej
            zapomniales jeszcze autorowi watku doradzic wziecia kredytu na 130% i wsadzenia
            tych 30% w akcje bo one tez tylko do gory

            eot
          • steady_at_najx Re: nie słuchaj teoretyków 09.12.09, 20:54
            Ziew. I co ? To niby mnie mialo wzruszyc ?:D

            Twoja agresja mnie bawi a twoje wycieczki osobiste i emocjonalne zaangazowanie w odpowiedz smieszy. Czyli mamy "smieszysz mnie i bawisz" :D

            PS : no i w nowym roku zycze franka za 2,2 i eurasa za 3,2 :) Chociaz jak obserwuje kreatywna dzialalnosc mr. R. to raczej obstawialbym ze jak zaplacisz ratke za swoje em2 (przy franku 3.7 i euro na 5) na tarchominie to parowki z tesco to beda na swieta :D No ale jak juz splacisz za 28 lat to cudo (wziete na gorce przy franku na dolku) to pamietaj ze bedzie twoje!!! Tylko twoje!! Wtedy na wynajmie pewnie sobie odbijesz :D

            Pamietaj mantre ktora lykales jak mlody pelikanik przy podpisywaniu cyrografu "nieruchomosci nigdy nie tanieja a Polske czeka 50 lat dwucyfrowego PKB" Buhahaha:P
            • Gość: gość Re: nie słuchaj teoretyków IP: 213.17.183.* 09.12.09, 21:00
              a ja Wam życzę dobrej nocy na zaszczanej przez poprzednich najemców
              wersalce hihihi
              • Gość: oko Re: nie słuchaj teoretyków IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 21:52
                o widze ze spanie na kartonach po bananach daje coraz bardziej w kosc ale tak
                juz bywa gdy bank daje kredytu tylko na 110% wartosci deweloperskiej klity i
                mebli juz nie ma za co kupic
                no ale w koncu to twoje wlasne kartony wiec sa powody do dumy
                • Gość: gość Re: nie słuchaj teoretyków IP: 213.17.183.* 09.12.09, 22:03
                  śpię na lateksowym materacu, oczywiście na raty to lepsze niż na
                  wersalce obszczanej i zaspermionej przez robotników, fakt faktem
                  wszystko kosztuje mnie 40% więcej ale raz się żyje, pieniądze rzecz
                  nabyta
                  • Gość: oko Re: nie słuchaj teoretyków IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 22:44
                    lateksowy mowisz, czyli co kartony po bananach przykryles ekologicznymi torbami
                    z tesco?
                    • gorbibanki Re: nie słuchaj teoretyków 10.12.09, 10:14
                      Ale się uśmiałem :)
                      Co Ty OKO. Jego nie stać na ekologiczne torby z TESCO. Ty wiesz
                      jakie to cholerstwo drogie. A pod wpływem wilgoci się rozkłada i
                      strasznie śmierdzi. No ale kto twierdzi, że oni podejmują racjonalne
                      decyzje.
          • steady_at_najx Re: nie słuchaj teoretyków 09.12.09, 20:58
            a no i oczywiscie namawiaj na wtope nastepnych, im was wiecej tym wiekszy klub zalozycie w typie "nabici w kredycik, nabici w klite". Tak jak ci z mbanku. W kupie razniej. Bedziecie mogli pouzalac sie nad swoim losem i wystapic z petycja ze panstwo powinno was splacic :D. Do boju!:D
            • Gość: stypi_at_srajx A ja jestem nabity w Otwock :( IP: *.acn.waw.pl 11.12.09, 20:39
    • Gość: wstaję i wiem Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.aster.pl 10.12.09, 06:57
      Musisz wyliczyć przy jakim wkładzie własnym bardziej Ci się będzie opłacała spłata kredytu niż wynajem. Większy wkład własny oznacza lepsze warunki kredytowe. Zważywszy na Twój obecny czynsz (1000PLN) zakładam, że w tej chwili wynajmujesz mieszkanie mniejsze i gorsze niż to do jakiego aspirujesz. Póki co nieudacznikiem pewnie nie jesteś, bo naprawdopodobniej bardziej Ci się opłaca wynajem niż kupno. A skoro taki stan rzeczy Ci odpowiada to OK. Ale czynsze też nie będa stały w miejscu, więc jeśli nie wyczujesz momentu, kiedy należy kupic, a nie nabijać kabze właścicielowi, to spokojnie możesz się zacząc tak nazywać;)
      • Gość: gość 2000 Re: Czy jestem życiowym nieudacznikiem? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.12.09, 10:30
        Miały rosnąć przecież bo ci co nie mogą kupić będą wynajmować i z
        tego powodu należy szybko kupić mieszkanie na wynajem. Dobrze
        pamiętam? Po za tym skoro masz kase to włóż to na lokatę. Może nawet
        przez jakiś czas będziesz mieszkał za darmo a to co przeznaczyłeś na
        czynsz z dochodów znowu oszczędzaj. Kto wie jak to będzie ale moze
        uda ci się kupić za jakiś czas za gotówkę po przyzwoitej cenie
        własne mieszkanie i wtedy to ty zaczniesz wynajmować i zarabiać
        jakies pieniądze. Tylko nie słuchaj się doradzców bankowych i innych
        open fajansów bo szybko stracisz swoje pieniądze na
        ich "inwestycjach" (oni nie oczywiście bo prowizje zwylke płacisz na
        początku jak mi się zdaje).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja