Wzrośnie czy spadnie konkretne posty

IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 23:14
Propozycja, podawajcie pięć za spadkiem i pięć za wzrostem cen,
krótko konkretnie.

WZROST
1. mniej oddawanych/rozpoczętych inwestycji
2. podobno lepie przechodzimy kryzys niż sąsiedzi
3. jeśli uda się organizacja EURO 2012, to idealna reklama Polski
na cały świat
4. jak wejdziemy do strefy Euro, świadectwo stabilizacji
5. brak pomysłu - a tak bym chciał :)

SPADEK
1. większe bezrobocie
2. tańsze materiały
3. tańsza robocizna (patrz pkt. 1)
4. wycofał się kapitał spekulacyjny (fundusze, zagraniczni inwestorzy)
5. katastrofa EURO 2012

    • mufffa Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty 30.12.09, 23:28
      co to za durne argumenty za wzrostem?

      jesteś tak ciemny że nie umiałeś napisać nic sensowniejszego?
      • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 23:35
        proszę napisz sam,
        zobacz jaki jesteś "mondry"
        ani jednego argumentu, to świadczy o .....
        pozdrawiam
        • Gość: antypalant [...] IP: *.mobile.playmobile.pl 30.12.09, 23:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 23:52
            to napisz coś konkretnego, chyba się urwałeś z Onetu,
            ,
            a ty co liżesz, proszę napisz
            • mufffa Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty 30.12.09, 23:59
              dobrze Ci napisał - ssij a chyżo!

              co to ma być "podobno przechodzimy kryzys lepiej niż sąsiedzi" -
              silisz się na jajogłowego, a piszesz takie androny! Jak z tym
              polemizować? Bez liczb, bez serc, bez ducha, to szkieletów..

              albo toto: "jak wejdziemy do strefy Euro, świadectwo stabilizacji"
              co to ma być?? na targu pod mięsnym tak se dyskutuj ćwo-ku
              my tu jedziemy na liczniku i analizach z otwocka, także wsadź sobie
              to "świadectwo stabilizacji" cokolwiek to to jest

              buhahaha!
              • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.acn.waw.pl 31.12.09, 02:35
                mufffa pisze:
                "my tu jedziemy na liczniku i analizach z otwocka, także wsadź sobie
                to "świadectwo stabilizacji" cokolwiek to to jest "

                mufffa , ty palacie na czym ty jedziesz, pokaż mi swoje analizy, twoje wykresy, twoje liczniki.
                Tylko proszę nie "kopiuj wklej"
                dawaj swoją analizę, swój wykres, proszę coś od siebie.
                jak widzę to na razie jedziesz zgoda, ale gołą dupą po nieheblowenej desce.
                • mufffa Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty 01.01.10, 15:51
                  pocałuj mnie w du-pę!

                  dostęp do moich AUTORSKICH gruszkowych analiz nie dla takich
                  buraczanych mord! utajniłem rok temu i udostępniam za opłatą, ale
                  tobie frendzlu nawet za dubeltowe fee nie dam!


                  popisz jeszcze trochę jak to Euro rozreklamuje Polskę i będzie na
                  fali :))))

                  potem józkom i ziutkom z pod mięśniaka zaszpanujesz że Cie publikują
                  w wyborczej


                  buhahahahahahahahahahhahahaahhahah!!!!! :))))
      • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 23:58
        a tak w ogóle to jesteś frajerem , ponieważ nie piszesz merytorycznie
        tylko zasłaniasz się tym kto ile jest na forum.
        nie rozczulaj, nie wołaj koleszków do pomocy tylko pisz , a każdy
        ciebie doceni i nie będziesz musiała się uskarżać, cięte pióro każdy
        pozna , a frajera po podpisie w stopce. nie tłumacz się , nie licz lat
        tylko dawaj konkrety. Tak się tłumaczą taksówkarze na postoju kto
        dłużej jeździ , kto tu dłużej stoi, nie pasuje to do ciebie, mierz
        wyżej.
        • mufffa Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty 31.12.09, 00:05
          > a tak w ogóle to jesteś frajerem , ponieważ nie piszesz
          merytorycznie
          > tylko zasłaniasz się tym kto ile jest na forum.
          > nie rozczulaj, nie wołaj koleszków do pomocy tylko pisz , a każdy

          ale o ssso chozzzi? :)))

          co za koleś buhahahahhhhah :))))

          Ciebie już poznaliśmy do żywego po tych trzech postach, "mądra
          głowo" :))

          jak do Ciebie podejdzie jakiś muł niedotleniony i będzie stękał "yhm
          mmm hmm yyy uu", to też będziesz z nim polemizował? Bo taka sama
          jest przepaść między nami, między twoimi obsranymi wypunktowanymi
          wnioskami, a moim nowatorskich licznikiem gruch! Chciałeś rozbłysnąć
          jak w MAM TALENT, ale wyszło szybko ktoś zacz! Może wracaj do tych
          spod mięsnego, tryskać intelektem

          buhaha!
    • Gość: smiech Tak kazdy kibic kupi mieszkanie !!!!!!!!! IP: *.centertel.pl 31.12.09, 00:15
      w Polsce, bo po co ma placic za hotel - musialby byc idiota skoro
      moze kupic mieszkanie :))))))
      Po Euro Polska stanie sie tak slawna, ze kazdy bedzie chcial kupic
      sobie piekny apartmanet w kraju nad Wisla. Biedni deweloperzy beda
      musieli budowac 5 mln mieszkan rocznie aby zspokoic choc czesc popytu
      • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Tak kazdy kibic kupi mieszkanie !!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 31.12.09, 02:26
        ok. nie o to chodzi z Euro że kibic kupił mieszkanie żeby mieszkał na czas Mistrzostw. Przyjedzie tu mnóstwo kibiców ( ludzi z pieniążkami)miliony ludzi na całym świecie mimo woli obejrzą wielką podprogową reklamę takiego państwa na Wisłą jakim jest POLSKA.
        Może zadziała to tak jak reklama pewnej wyspy szukającej zarządcy, i cały świat ją poznał , (pewnie i Ty słyszałeś)Idealna reklama pod warunkiem ( jak się uda Euro 2012. A jak Euro ma do ewentualnych wzrostów cen. Jeśli reklama wyjdzie , może ktoś zainwestuje w nasz kraj (niekoniecznie w mieszkaniówkę) po prostu w miejsca pracy, ( elektronika, odzież, motoryzacja, cokolwiek)jak ludzie będą mieli pracę , myślę że banki będą dawać kredyty ( a co innego mogą robić, zysk za prowadzenie rachunku i opłata za przelew to chyba za mało) czy chcesz czy nie to i tak banki dawały, dają , i będą dawać kredyty, tylko ludzie muszą mieć miejsca pracy i to nie koniecznie w developerce. Z euro chodzi o wielką reklamę aby przyciągnąć inwestorów, dających zdolność kredytową ( miejsca pracy) a reszta jest prosta.
        Pamiętaj banki nie zmienią swojego profilu działalności, a mieszkania i tak się będą budować. Nawet za głębokiej komuny budowano. Do szczęścia potrzeba nam ściągnąć ludzi którzy wydadzą tutaj pieniążki ( na atrakcje z Euro 2012 ) np. pobyt w hotelach, restauracje, gadżety itp, Polak zarobi, Polak kupi sobie wymarzone Mieszkanko. A inwestor niech nie wykupuje mieszkań , niech zainwestuje w jakąś fabrykę, da miejsca pracy. Ręce precz od mieszkań , niech Kibic mieszka w hotelu, jeździ taksówką, je w restauracji, niech zostawi jak najwięcej mamony w kraju, a My sobie poradzimy ( malutki kredycik ) i do przodu.
        • Gość: kpq Re: Tak kazdy kibic kupi mieszkanie !!!!!!!!! IP: *.copernicus.pl 31.12.09, 11:21
          idz na swieże powietrze
        • mufffa Re: Tak kazdy kibic kupi mieszkanie !!!!!!!!! 01.01.10, 15:45
          > łym świecie mimo woli obejrzą wielką podprogową reklamę takiego
          państwa na Wisł
          > ą jakim jest POLSKA.

          buhahahahaha :)) mooocne :)))

          co do za debil? skąd sie urwał? spod mięsnego w otwocku czy jak?

          no takiego syfu to nawet rumek penetrator nie produkuje :))
    • Gość: Behemot Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.09, 19:26
      Zastanowiłem się nad argumentami za wzrostem i tylko je podaję,
      za to aż 8:
      WZROST:
      1. Czynnik kulturowy.
      Polacy są narodem "po przejściach". Ostatnie ileś set lat to co
      pokolenie jak nie kryzys gospodarczy, to powstanie, wojna światowa,
      czy zabory lub wymiana waluty (i pauperyzacja społeczeństwa,
      najlepiej wychodzili na tych zawirowaniach inwestujący w dobra
      trudnozniszczalne: nieruchomości, lub płynne i dające się łatwo
      ukryć: dolary, złoto, biżuteria). Dzisiejszy dobrobyt jawi się
      przelotnym mirażem. W związku z tym kto wynajmuje to biedny
      gołodupiec, lub nieodpowiedzialna osoba jeśli stać a nie ma nic
      murowanego na własność.
      Dodatkowo głodowe emerytury, miliony starych ludzi, których nie stać
      na żaden najem. Jak nie staniesz się właścicielem (spłaconego)
      mieszkania do 60tki to alternatywą jest przytułek.
      2. Lobby developerskie.
      Rok 2010 to sezon wyborów prezydenckich, rok 2011 to wybory
      parlamentarne. Będzie potrzeba znacznych środków na finansowanie
      kampanii. Nawet jeśli PO nie będzie się już ubierać w szaty
      świętoszka co po państwowe (bezpośrednio! Bo vide hazard) nie
      sięgnie to i tak dużo dużo dużo kasy będzie trzeba... Spodziewam się
      utrzymania lub rozwoju, różnych szkodliwych, wypaczających rynkowe
      reguły programów typu RnS, dopłat do kredytów, jak będzie już bardzo
      krucho także środków bezpośredniej pomocy branży w imię walki z
      bezrobociem.
      3. Działalność mediów
      Branża developerska ma bardzo duże budżety na działalność reklamową,
      które stanowią bardzo istotny element dochodów spółek z branży
      medialnej: telewizja, radio, prasa itd. Do tych wydatków zaliczam
      zarówno czystą reklamę publiczną, jak też istotne wydatki z
      pogranicza reklamy i PRu. Teksty i programy „sponsorowane” (dziwnym
      trafem zwykle wszyscy rozmówcy się ze sobą zgadzają, nie wiem jak to
      jest możliwe, a opowiadają takie głupoty i kłamstwa że można z
      krzesła spaść, ale jak mówią „ciemny lud to kupi”), seriale
      telewizyjne z produkt placementem, sponsoring różnorodnych
      organizacji które potem się tak ciepło o tej branży wypowiadają.

      Celowo wydzieliłem czynnik wzrostu numer 3 od 4.
      Zachodzi subtelna różnica, o ile w 3 mamy do czynienia z mocnym
      lobbingiem, dwuznacznym moralnie to czynnik 4 stoi już na granicy
      prawa i w głowie huczy paragraf „kto nakłania do niegospodarnego
      rozporządzenia majątkiem” czy jakoś tak…

      4. Działalność różnego typu „doradców”, „ekspertów”.
      Przeważnie to elokwentni studenci i dobrze że mogą siedzieć w tanim
      garniturze w klimatyzowanym pomieszczeniu zamiast rozwozić pizzę.
      Trochę gorzej że stawiając się na pozycji ekspertów, analityków,
      doradców („” gdzie trzeba) namawiają biednych ludzi do
      niegospodarnego rozporządzenia majątkiem (weź kredyt na maksa,
      oszczędności zainwestuj w nasz fundusz/polisę/lokatę
      strukturyzowaną; teraz jest najlepszy czas by kupić mieszkanie bo…).
      Uczciwość/rzetelność zawodowa/etyka nakazywałaby powiedzieć: jestem
      na prowizji, ten produkt ma takie zalety i wady, można stracić
      zainwestowane środki itd.. Nachalna akwizycja, ale brak
      jakiejkolwiek rzetelnej informacji, opisu ryzyk itd.

      Drugi typ ekspertów prezentuje publicznie jakieś analizy, prognozy,
      przewidywania, symulacje („”), im nazwa firmy bardziej obca i uczona
      (obowiązkowo po angielsku) tym lepiej.
      Brak informacji o sposobie przygotowania prognozy, danych na których
      się oparto, ryzykach itd. Czasami do tej grupy zaplącze się bardziej
      wyedukowany przedstawiciel grupy 3 czyli dziennikarz, który skoro
      już od 2 lat interesuje się tematem i wie co to kredyt, stopa
      procentowa, hipoteka i LIBOR, a w dodatku dobrze płacą, to chyba
      jest ekspertem no nie ?!.

      5. Czynnik edukacyjny. Niski poziom edukacji matematycznej polskiego
      społeczeństwa (Ile procent Polaków potrafi samodzielnie, przy pomocy
      Excela lub innego narzędzia przygotować symulację spłat kredytu,
      zastanowić się nad wrażliwością na zmiany czynników zewnętrznych:
      walut, stóp procentowych itd. Mniej niż 20%?).
      Brak działalności edukacyjnej państwa wspieranej przez naprawdę
      niezależne organizacje konsumenckie i media (niestety nie pozwalają
      na to czynniki 2,3 i 4, czy ktoś tłumaczy tym biednym ludziom, że
      rynek nieruchomości to zwykły rynek na dobra z podażą i popytem, jak
      wyglądały bańki na rynkach nieruchomości innych, podobnych krajów ?,
      że taki Japończyk który kupił nieszczęśliwie w ichniej bańce jest do
      dzisiaj po 20 latach nominalnie 50% w plecy).

      6. W długim okresie wzrost gospodarczy Polski wspierany przez unijne
      dotacje i towarzyszący temu wzrost siły nabywczej Polaków.

      7. Brak planów zagospodarowania przestrzennego. (zasłyszane, teraz
      nie śledzę zmian przepisów)

      8. Niedostatek mieszkań bez istotnych wad, tzw. rozkładowych.
      Niedostatek inwestycji bez istotnych wad prawnych, lokalizacyjnych
      itd.
      To nie herezja. Brak jest mieszkań, całych inwestycji, w których
      można zamieszkać, bez dużego ale…


      Kiedy kilka lat temukupowałem pierwsze mieszkanie, okazało się że
      moje, niewygórowane warunki (2 pokoje, oddzielna kuchnia w której
      można ugotować i zjeść rodzinny posiłek, łazienka do której można
      wstawić pralkę i wannę, 40-60m2, blok nie mrówkowiec tzn. poniżej
      100 mieszkań o niewysokiej zabudowie max 6 pięter, z windą, okna nie
      na ruchliwą ulicę wielopasmową z komunikacją miejską, trochę
      infrastruktury w pobliżu, bez możliwości dobudowania plomby przed
      oknami, lewobrzeżna Warszawa, dojazd do ścisłego Śródmieścia
      (kwartały Rondo ONZ, dworzec centralny, hotel Forum) samochodem w 20-
      30 minut, komunikacją miejską w 40 minut, autostrady i drogi
      ekspresowe (też planowane!) odległość powyżej 500m, garaż podziemny,
      wybudowane/w trakcie (coś już wyszło z ziemi), akceptowalna umowa,
      oczywiście nie symetryczna/uczciwa ale też nie typu: daj nam
      pieniądze i nie masz żadnych praw; deweloper/generalny wykonawca bez
      barwnej historii fuszerek i oszukanych klientów,
      inwestycja/mieszkanie bez dużych wad prawnych,
      musiałem zrezygnować z: drugie miejsce garażowe, piwnica) spełniało
      kilkanaście mieszkań w kilku lokalizacjach. Po dodaniu ograniczenia
      cenowego zostały 3 rozkłady w 2 lokalizacjach.

    • Gość: Behemot Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.09, 19:33
      Zastanowiłem się nad argumentami za wzrostem i tylko je podaję,
      za to aż 8:
      WZROST:
      1. Czynnik kulturowy.
      Polacy są narodem "po przejściach". Ostatnie ileś set lat to co
      pokolenie jak nie kryzys gospodarczy, to powstanie, wojna światowa,
      czy zabory lub wymiana waluty (i pauperyzacja społeczeństwa,
      najlepiej wychodzili na tych zawirowaniach inwestujący w dobra
      trudnozniszczalne: nieruchomości, lub płynne i dające się łatwo
      ukryć: dolary, złoto, biżuteria). Dzisiejszy dobrobyt jawi się
      przelotnym mirażem. W związku z tym kto wynajmuje to biedny
      gołodupiec, lub nieodpowiedzialna osoba jeśli stać a nie ma nic
      murowanego na własność.
      Dodatkowo głodowe emerytury, miliony starych ludzi, których nie stać
      na żaden najem. Jak nie staniesz się właścicielem (spłaconego)
      mieszkania do 60tki to alternatywą jest przytułek.
      2. Lobby developerskie.
      Rok 2010 to sezon wyborów prezydenckich, rok 2011 to wybory
      parlamentarne. Będzie potrzeba znacznych środków na finansowanie
      kampanii. Nawet jeśli PO nie będzie się już ubierać w szaty
      świętoszka co po państwowe (bezpośrednio! Bo vide hazard) nie
      sięgnie to i tak dużo dużo dużo kasy będzie trzeba... Spodziewam się
      utrzymania lub rozwoju, różnych szkodliwych, wypaczających rynkowe
      reguły programów typu RnS, dopłat do kredytów, jak będzie już bardzo
      krucho także środków bezpośredniej pomocy branży w imię walki z
      bezrobociem.
      3. Działalność mediów
      Branża developerska ma bardzo duże budżety na działalność reklamową,
      które stanowią bardzo istotny element dochodów spółek z branży
      medialnej: telewizja, radio, prasa itd. Do tych wydatków zaliczam
      zarówno czystą reklamę publiczną, jak też istotne wydatki z
      pogranicza reklamy i PRu. Teksty i programy „sponsorowane” (dziwnym
      trafem zwykle wszyscy rozmówcy się ze sobą zgadzają, nie wiem jak to
      jest możliwe, a opowiadają takie głupoty i kłamstwa że można z
      krzesła spaść, ale jak mówią „ciemny lud to kupi”), seriale
      telewizyjne z produkt placementem, sponsoring różnorodnych
      organizacji które potem się tak ciepło o tej branży wypowiadają.

      Celowo wydzieliłem czynnik wzrostu numer 3 od 4.
      Zachodzi subtelna różnica, o ile w 3 mamy do czynienia z mocnym
      lobbingiem, dwuznacznym moralnie to czynnik 4 stoi już na granicy
      prawa i w głowie huczy paragraf „kto nakłania do niegospodarnego
      rozporządzenia majątkiem” czy jakoś tak…

      4. Działalność różnego typu „doradców”, „ekspertów”.
      Przeważnie to elokwentni studenci i dobrze że mogą siedzieć w tanim
      garniturze w klimatyzowanym pomieszczeniu zamiast rozwozić pizzę.
      Trochę gorzej że stawiając się na pozycji ekspertów, analityków,
      doradców („” gdzie trzeba) namawiają biednych ludzi do
      niegospodarnego rozporządzenia majątkiem (weź kredyt na maksa,
      oszczędności zainwestuj w nasz fundusz/polisę/lokatę
      strukturyzowaną; teraz jest najlepszy czas by kupić mieszkanie bo…).
      Uczciwość/rzetelność zawodowa/etyka nakazywałaby powiedzieć: jestem
      na prowizji, ten produkt ma takie zalety i wady, można stracić
      zainwestowane środki itd.. Nachalna akwizycja, ale brak
      jakiejkolwiek rzetelnej informacji, opisu ryzyk itd.

      Drugi typ ekspertów prezentuje publicznie jakieś analizy, prognozy,
      przewidywania, symulacje („”), im nazwa firmy bardziej obca i uczona
      (obowiązkowo po angielsku) tym lepiej.
      Brak informacji o sposobie przygotowania prognozy, danych na których
      się oparto, ryzykach itd. Czasami do tej grupy zaplącze się bardziej
      wyedukowany przedstawiciel grupy 3 czyli dziennikarz, który skoro
      już od 2 lat interesuje się tematem i wie co to kredyt, stopa
      procentowa, hipoteka i LIBOR, a w dodatku dobrze płacą, to chyba
      jest ekspertem no nie ?!.

      5. Czynnik edukacyjny. Niski poziom edukacji matematycznej polskiego
      społeczeństwa (Ile procent Polaków potrafi samodzielnie, przy pomocy
      Excela lub innego narzędzia przygotować symulację spłat kredytu,
      zastanowić się nad wrażliwością na zmiany czynników zewnętrznych:
      walut, stóp procentowych itd. Mniej niż 20%?).
      Brak działalności edukacyjnej państwa wspieranej przez naprawdę
      niezależne organizacje konsumenckie i media (niestety nie pozwalają
      na to czynniki 2,3 i 4, czy ktoś tłumaczy tym biednym ludziom, że
      rynek nieruchomości to zwykły rynek na dobra z podażą i popytem, jak
      wyglądały bańki na rynkach nieruchomości innych, podobnych krajów ?,
      że taki Japończyk który kupił nieszczęśliwie w ichniej bańce jest do
      dzisiaj po 20 latach nominalnie 50% w plecy).

      6. W długim okresie wzrost gospodarczy Polski wspierany przez unijne
      dotacje i towarzyszący temu wzrost siły nabywczej Polaków.

      7. Brak planów zagospodarowania przestrzennego. (zasłyszane, teraz
      nie śledzę zmian przepisów)

      8. Niedostatek mieszkań bez istotnych wad, tzw. rozkładowych.
      Niedostatek inwestycji bez istotnych wad prawnych, lokalizacyjnych
      itd.
      To nie herezja. Brak jest mieszkań, całych inwestycji, w których
      można zamieszkać, bez dużego ale…


      Kiedy kilka lat temukupowałem pierwsze mieszkanie, okazało się że
      moje, niewygórowane warunki (2 pokoje, oddzielna kuchnia w której
      można ugotować i zjeść rodzinny posiłek, łazienka do której można
      wstawić pralkę i wannę, 40-60m2, blok nie mrówkowiec tzn. poniżej
      100 mieszkań o niewysokiej zabudowie max 6 pięter, z windą, okna nie
      na ruchliwą ulicę wielopasmową z komunikacją miejską, trochę
      infrastruktury w pobliżu, bez możliwości dobudowania plomby przed
      oknami, lewobrzeżna Warszawa, dojazd do ścisłego Śródmieścia
      (kwartały Rondo ONZ, dworzec centralny, hotel Forum) samochodem w 20-

      30 minut, komunikacją miejską w 40 minut, autostrady i drogi
      ekspresowe (też planowane!) odległość powyżej 500m, garaż podziemny,
      wybudowane/w trakcie (coś już wyszło z ziemi), akceptowalna umowa,
      oczywiście nie symetryczna/uczciwa ale też nie typu: daj nam
      pieniądze i nie masz żadnych praw; deweloper/generalny wykonawca bez
      barwnej historii fuszerek i oszukanych klientów,
      inwestycja/mieszkanie bez dużych wad prawnych,
      musiałem zrezygnować z: drugie miejsce garażowe, piwnica) spełniało
      kilkanaście mieszkań w kilku lokalizacjach. Po dodaniu ograniczenia
      cenowego zostały 3 rozkłady w 2 lokalizacjach.
      • terion Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty 03.01.10, 00:16
        > Dodatkowo głodowe emerytury, miliony starych ludzi, których nie stać na żaden najem. Jak nie staniesz się właścicielem (spłaconego)
        mieszkania do 60tki to alternatywą jest przytułek.

        A jeśli staniesz się właścicielem równowartości tego mieszkania w gotówce zwielokrotnionej poprzez procent składany przez te X lat na lokacie, to jakaś różnica? Nie róbmy sobie jaj, że złote "złoto" jest gorsze niż szare (betonowe) "złoto".
    • Gość: pikpok25 Re: Wzrośnie czy spadnie konkretne posty IP: *.chello.pl 03.01.10, 16:33
      a zastanawiał się ktoś z was nad ciężko kradzionymi oszczędnościami
      i ich wpływie na ceny?

      są też pracujący na czarno za granicą, albo ci którzy w firmie
      wykazują zysk 1000zł miesięcznie a w rzeczywistości jest to 10 x
      więcej, itp, itd...

      krąży po internecie taki tekścik o Polakach, było tam napisane np. o
      tym że wydają dwa razy więcej niż zarabiają.
Pełna wersja