Gość: okradziony
IP: 94.254.212.*
20.02.10, 14:17
niektórzy deweloperzy, banki, sędziowie komisarze, syndycy i sądy to jedna
złodziejska sitwa.
ja za swoje mieszkanie płaciłem w miarę postępu robót i zgodnie z harmonogramem
wpłat .prezes firmy deweloperskiej który w końcowym rezultacie okazał się
ZŁODZIEJEM
- był prezesem jakiegoś "stowarzyszenia uczciwych deweloperów" i
prowadził nawet w państwowym radiu pogadanki z cyklu: jak się nie dać
oszukać nieuczciwemu deweloperowi" :-/
Po oddaniu kluczy do mieszkania i zamieszkaniu, spokojnie czekałem na podpisanie
aktu notarialnego. ale się nie doczekałem bo nastąpiła "noc cudów" i rankiem
okazało się, że deweloper ogłosił upadłość, a moje mieszkanie, w którym
mieszkałem już od dwóch miesięcy "weszło w skład masy upadłościowej". jakimś
cudem nie weszły w skład masy upadłościowej inne mieszkania w tym samym
budynku, oraz lokale należące do centrali narodowego funduszu
zdrowia. ten cud sprawił sędzia komisarz, który zresztą parę lat później
poszedł siedzieć za swe przekręty.
syndykiem masy upadłościowej została niejaka
LIDIA BAGINSKA wyznaczona na tę funkcję
przez tegoż aferzystę.
PANI LIDKA
wielokrotnie wystawiała moje mieszkanie na sprzedaż lecz nie było chętnych na
kupno mieszkania z lokatorem. jedyne rozwiązanie widziała w ponownym zakupie
mojego mieszkania po cenach rynkowych.
po jej
CHWALEBNYM ODEJŚCIU W NIEBYT, tę "trudną" sprawę przejęła zdolniejsza koleżanka i
znalazła nabywcę...
nabywcą okazał się jej kolega prawnik, niejaki
ŁUKASZ BASZCZYŃSKI. ten
wspaniały, młody, zdolny, prawnik - przewodniczący rady nadzorczej
X-TRADE BROKERS w rozmowach nieoficjalnych
cynicznie oświadcza, że każdy wyrok sądowy (korzystny lub nie) jest dla
niego opłacalny, gdyż za mieszkanie zapłaci mu po obecnych cenach rynkowych albo
syndyk, albo ten, który tam mieszka (czyli moja córka z dzieckiem). Sądowi zaś,
ten orzeł temidy wmawiał, że nabył mieszkanie w dobrej wierze i
biedaczek nie znał stanu faktycznego tzn, że mieszkanie nie stoi puste i
czeka na nabywcę, lecz jest zamieszkałe przez trzyosobową rodzinę...
sąd I i II instancji nie dał wiary tym oczywistym łgarstwom
pana prawnika i wydał wyrok zobowiązujący syndyka do zwrotu
pieniędzy temu krętaczowi a mieszkania mojej córce, lecz ten biedny chłopczyk
złożył apelację i... wygrał.
sąd apelacyjny przyjął za dobrą monetę jego bezczelne kłamstwa i w
uzasadnieniu wyroku napisał, że poprzednie wyroki zostały wydane z rażącym
naruszeniem prawa, gdyż sądy niższej instancji kierowały się
doświadczeniem życiowym! sic!
w związku z tym uważam, że to całe apelacyjne tałatajstwo należy popędzić
do sprzątania śniegu z ulic i chodników, a na ich miejsce zatrudnić komputery do
wydawania wyroków na podstawie zeskanowanych dokumentów złożonych przez strony...
będzie taniej i "sprawiedliwie"
to złodziejskie państwo chce mnie zmusić, abym zapłacił jeszcze raz za
to, za co już raz zapłaciłem... albo na bruk!
ten prawniczy pajac baszczyński, wysyła pisma procesowe (dotyczące
eksmisji) do mojego 9 letniego wnuka! :-D
- okradziony
ps
ciekawe czy to jabłuszko spadło z TEJ SAMEJ JABŁONKI
jeżeli tak, to tata jest zdolnym nauczycielem. wychował synka na wzorowego XIX
wiecznego, pazernego kapitalistę.
SLD! Tak trzymać!