Dodaj do ulubionych

jelonki rzuciły sie na mieszkanie w płycie

IP: 188.33.32.* 23.02.10, 21:55
ostatnio byłem oglądac mieszkanie na Ursynowie przy metrze Stokłosy
cena 415 tys, mieszkanie w technologii wielkiej płyty. Myślę sobie
że zaoferuję 350 tys bo nikt tego tak drogo nie kupi, a tu
własciciel mówi że ma kolejkę chętnych i ze zrobi licytację powyżej
415 tys. Ludzie czy wy jesteście głupi tak przepłacając za wielką
płytę?
Obserwuj wątek
        • Gość: mke_asseco Re: jelonki rzuciły sie na mieszkanie w płycie IP: *.acn.waw.pl 23.02.10, 23:52
          Jak sam zauważyłeś lokalizacja 'przy metrze' może być tutaj
          czynnikiem głównym jeśli chodzi o cenę. Myślę że cena i
          zainteresowanie wynika właśnie z lokalizacji a nie technologii
          budowy , metrażu , wyposażenia mieszkania czy chocby 'ustawności'
          mieszkania. Wiadomo że różni ludzie - różne potrzeby. Ostatnio
          kupiłem mieszkanie i wielu znajomych mówiło że Oni by takiego
          mieszkania nie kupili bo 'cośtam' im nie pasuje , a z drugiej stronu
          rozumieją mnie że dla mnie to 'coś' to była sprawa drugoplanowa.
          np nie zależało mi na osobnej kuchni, piętrze (oprocz parteru),
          instalacji gazowej w mieszkaniu i osobnej kuchni. Zależało mi
          natomiast na odpowiedniu dużej ustawnej łazience , balkonie i
          lokalizacji.
          A to że w Twoim przykładzie to jest wielka płyta myślę że ma
          najmniejsze znaczenie dla tych wszystkich chętnych.Możesz nazywać
          ich jelonkami.Ale Oni po prostu chcą mieszkać blisko metra i nie
          możesz ich winić za to że szukają mieszkania spełniającego ich
          wymogi... a co więcej są ta cenę zapłacić.
          Nie twierdzę ze płyta lepsza czy gorsza od Rama H..ale wydaje mi się
          że ma to tyle co piernik do wiatraka... a to że cena zbyt wysoka...
          no cóż skoro są chętni ją zapłacić to czemu właściciel nie miałby
          zrobić licytacji. Możemy sobie dywagowac ile tak naprawdę mieszkanie
          jest warte, ba porównajmy sobie ceny z województwem świętokrzyskim
          czy podkarpackim... czy tam materiały są 2 razy droższe, a może
          zboże na mąke na chleb w warszawie dłużej rośnie ? Robocizna? Czym
          się rózni budowlaniec z podkarpacia od budowlańca z warszawy? Czy
          ten pierwszy postawi budynek który będzie stał 2 razy dłużej tylko
          dlatego że meiszka w Wawie??? Tak naprawdę to mieszkanie w mniejszym
          mieście nie było by warte nawet 1/2 ceny którą zaproponowałeś ...
          ale cóż , Stolica, lokalizacja, za TO się płaci
      • slavko.matejovic Re: Jelonki przejrzały na oczy 24.02.10, 09:50
        Właśnie weszła rekomendacja T. CASH IS THE KING. Posiadacze gotówki
        mogą ruszyć na oglądanie i wybieranie. Przynajmniej się rynek
        oczyści i będzie nasycony ludźmi świadomymi co do wartości
        pieniądza, a nie wielkimi finansistami co to pobrali
        trzydziestolenie kredyty na 30-metrowe klitki patrząc tylko na
        wysokośc raty a nie potrafili uzbierać 20-30 tys. na wkład własny.
        • Gość: Krzycho to niezla cena IP: 213.76.128.* 24.02.10, 11:26
          musze cie rozczarowac - z twojego wyliczenia wynika ze cena wynosi
          6916zl/m.........
          tymczasem ja okolo pol roku temu sprzedalem mieszkanie na targowku
          tez w wielkiej plycie za 6700zl/m.... przy czym "ogladacze" krecili
          sie bez konkretnych rezultatow przez okolo 3-4 miesiace i naraz w
          jednym tygodniu 3 klientow zdecydowalo sie kupic tzn polozyc zadatek
          na stole i podpisac umowe przedwstepna........oczywiscie moglem
          sptrzedac tylko jednemu :(((
          do tej pory od czasu do czasu ktos z ogladaczy sie odzywa czy sprawa
          aktualna, pewnie mysleli ze wezma mnie na przeczekanie jak tu
          niektorzy sugeruja - mam dzika satysfakcje odpowiadajac ze "oooooooo
          to juz daaaaawno po sprawie, skad panstwo wogole macie tak
          NIEAKTUALNE DANE..." i wsluchuje sie z rozkosza w chwile ciszy jaka
          zapada na chwile :-))))
          a sam rozumiesz ze lokalizacja przy targowek a metro to nie to samo -
          aczkolwiek znam ludzi mieszkajacych przy metrze, jak chca dojechac
          rano do roboty to musza wsiadac w odwrotnym kierynku (na kabaty) i
          dopiero stamtad wracac do centrum, inaczej nie ma szans sie
          wcisnac........ wiec zastanow sie czy aby to metro jest dobra
          lokalizacja
          pozdrawiam
              • perneon Re: to niezla cena 24.02.10, 11:54

                > 46m, 1 pietro - ja uwazam ze to najlepsze ale rozne sa zdania :-))

                no i spoko, czyli sprzedałeś mieszkanie o najbardziej pożądanym metrażu w
                akceptowalnej dla klientów cenie (300tyś - z taką zdolnością kredytową
                znajdziesz klientów) i mimo wszystko sprzedawałeś 4 miesiące.
                to jest właśnie ta drobnostka, na taką kwotę znajdziesz klienta, ale na 420tyś
                już trudniej, po prostu mniej osób ma teraz taką zdolność kredytową i dlatego to
                czyste bajki, że ktoś ma kolejki do kupna. na dodatek w płyciaku. więc możecie
                sobie krzyczeć, że cena z metra jest fantastyczna i nic z tego nie będzie
                wynikało, bo ludzi którzy dostaną taki kredyt nie jest aż tyle, żeby tworzyli
                kolejki pod drzwiami sprzedających.

                co do ursynowa to absolutnie się zgadzam, sam nie rozumiem fenomenu popularności
                tej dzielnicy. blokowisko takie jak wiele innych, wiele z nich z wcale nie
                gorszym dojazdem. metra nie będzie, ale tramwaj wystarczy i czasowo dojazd się
                zrówna. jeśli chodzi o dojazd autem, to szkoda gadać, przebijać się 13km z
                ursynowa do centrum przez korki to ja dziękuję bardzo.
          • steady_at_najx Re: to niezla cena 24.02.10, 11:33
            Naturalnie, szafa gra.

            Jak rozumiem dlatego ze pol roku sprzedajesz, siedzisz na forum i
            monitorujesz sobie rynek ot tak z ciekawosci...

            Bo rozumiesz przeciez na forum siedza sami frustraci jak my a tu
            nagle taki sprzedajacy sie pojawil co na targowku mial kolejke
            chetnych pol roku temu z czego 3 bralo od razu.

            PS : jak rozumiem cala warszawa pracuje w centrum dlatego mieszkanie
            przy metrze (ach ta jedna nitka) jest warte kazdej kasy.
              • Gość: Krzycho Re: to niezla cena IP: 213.76.128.* 24.02.10, 11:42
                nie mowie idioto ze mialem kolejke kupujacych, wrecz przeciwnie:
                przez 4 miesiace niezle sie stresowalem bo nic konkretnego nie z tej
                sprzedazy nie wychodzilo a tylko czytalem glupawe artykuly jak to
                mieszkania beda w biedronce sprzedawali na wyprzedazy.........
                opisalem tylko jak los potrafi byc zlosliwy ze przez 4 miesiace nic
                sie nie dzieje a raptem 3 osoby w niemal jednym czasie sie decyduja
                finalizowac...... zadnej licytacji nie robilem ale wielce szczesliwy
                chwycilem zadatek od tych ktorzy byli pierwsi i nawet pare zlotych
                oposcilem...... ale na pewno nie byl to upust 65 tys. jak proponuje
                autor wątku........
                • steady_at_najx Re: to niezla cena 24.02.10, 12:22
                  Nie pisz mi tu kolego od "idiotow" bo niczym akurac Ciebie nie
                  obrazilem, chyba ze sie domagasz to moge sie rozkrecic.

                  Jesli piszesz o 3 chetnych naraz to czymze to jest jak nie kolejka ?
        • bogucjusz Re: Jelonki przejrzały na oczy 24.02.10, 11:52
          slavko.matejovic napisał:

          > Właśnie weszła rekomendacja T. CASH IS THE KING. Posiadacze gotówki
          > mogą ruszyć na oglądanie i wybieranie. Przynajmniej się rynek
          > oczyści i będzie nasycony ludźmi świadomymi co do wartości
          > pieniądza, a nie wielkimi finansistami co to pobrali
          > trzydziestolenie kredyty na 30-metrowe klitki patrząc tylko na
          > wysokośc raty a nie potrafili uzbierać 20-30 tys. na wkład własny.


          Lepiej późno, niż wcale, aczkolwiek szkoda, że aż tak późno...

          --------------
          Gołodupcy pobrali kredyty 120%, bo nawet na meble ich nie było stać. A teraz
          nazywają gołodupcami tych, którzy z zaoszczędzonymi pieniędzmi spokojnie czekają
          na spadek cen mieszkań :-)
          • Gość: Krzycho gotowka to mzonki IP: 213.76.128.* 24.02.10, 12:00
            na rynku nie ma klientow z gotowka - twierdzenie ze tak jest to sa
            dopiero bujdy......

            ludzie sa gotowi teraz dac ok. 5% zadatku przy umowie przedwstepnej,
            a najchetniej to chcieliby podpisywac bezzadatkowo........ ale z
            takimi nie ma sensu wogole rozmawiac!

            jezeli ktos ma kilkaset tys. w reku to na pewno nie jest klientem na
            wielka plyte z rynku wtornego.....
            • bogucjusz Re: gotowka to mzonki 24.02.10, 12:23
              Gość portalu: Krzycho napisał(a):

              > na rynku nie ma klientow z gotowka - twierdzenie ze tak jest to sa
              > dopiero bujdy......

              Powyższe stwierdzenie to bujda. Klienci są. A że nie chcą kupować, to inna sprawa.

              >
              > ludzie sa gotowi teraz dac ok. 5% zadatku przy umowie przedwstepnej,
              > a najchetniej to chcieliby podpisywac bezzadatkowo........ ale z
              > takimi nie ma sensu wogole rozmawiac!

              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Przetłumaczę powyższe narzekanie z
              drugiego punktu siedzenia - "Sprzedający teraz nic nie podpiszą bez zadatku,
              najchętniej chcieliby od razu walizkę pieniędzy. Z takimi nie ma sensu w ogóle
              rozmawiać".

              >
              > jezeli ktos ma kilkaset tys. w reku to na pewno nie jest klientem na
              > wielka plyte z rynku wtornego.....

              Ani na płytę ani na "apartamenty".


              --------------
              Gołodupcy pobrali kredyty 120%, bo nawet na meble ich nie było stać. A teraz
              nazywają gołodupcami tych, którzy z zaoszczędzonymi pieniędzmi spokojnie czekają
              na spadek cen mieszkań :-)
              • Gość: Krzycho kwestja zadatku IP: 213.76.128.* 24.02.10, 14:10
                Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Przetłumaczę powyższe
                narzekanie z
                drugiego punktu siedzenia - "Sprzedający teraz nic nie podpiszą bez
                zadatku,
                najchętniej chcieliby od razu walizkę pieniędzy. Z takimi nie ma
                sensu w ogóle
                rozmawiać".

                nie rozumiesz instytucji "zadatku" ....... sprzedajacy musi wziac
                zadatek przy umowie przedwstepnej bo to jest gwarancja ze kupujacy
                doprowadzi transakcje do konca......
                jak sobie wyobrazasz - ze sprzedajacy podpisze umowe przedwstepna i
                bedzie czekal 2 miesiace az kupujacy zalatwi kredyt a potem sie
                wycofa bo cos mu sie odwidzialo......? a przez te 2 miesiace oferta
                niby wycofa oferte ze sprzedazy.....?
            • slavko.matejovic Re: gotowka to mzonki 24.02.10, 12:25
              Oj Krzychu, dobrze Ci życzę, ale żebyś się nie zdziwił. Może to
              dziwne, ale znam osobiście kilka osób, które zacisnęły zęby i
              przetrzymały ten szał mieszkaniowo-kredytowy z lat 2006-2008 i
              uzbierały sobie co nieco na koncie. A że miały łeb jak sklep i jasno
              postawiony cel w życiu to udało im się kupić mieszkania w rozsądnej
              cenie. Co ciekawe wkład własny odłożyły na poziomie powyżej 75% a
              więc grubo powyżej średniej i poszły do banków prosić o pożyczkę w
              wielkości od 20 do 50 tys. Już nie mówię o jednej takiej, do której
              się uśmiechnął los szczęścia i za gotówkę kupiła sobie kawalerkę na
              przysłowiowym już Targówku. Podziwiam ją, że mimo nacisków rodziny,
              przyjaciół wytrzymała, zostało jej trochę na wykończenie, w końcu
              jest na swoim naprawdę a nie na dewelopera czy banku. I będzie spać
              spokojnie przez najbliższe 30 lat. Powiesz pewnie, że nie ma takich
              osób, no cóż, każdy może mieć swoje zdanie.
              • Gość: Krzycho Re: gotowka to mzonki IP: 213.76.128.* 24.02.10, 12:39
                Ja juz sie "nie zdziwie" - bo jak pisalem wczeniej mam problem z
                glowy - po prostu opisuje to czego doswiadczylem w trakcie
                kilkumiesiecznej sprzedazy ........ nie bylo to nic milego moge cie
                zapewnic - popatrz chocby na wypowiedzi takich debili jak "steady" -
                oni nigdy nic nie kupili ui nic nie kupia a wypisywanie glupot to
                ich sposob na samodowartosciowanie :-))
                ale takowe egzemplarze sie spotyka jak chce sie sprzedac cokolwiek -
                mieszkanie, samochod.... taki los sprzedajacego
                pozdrawiam
                • steady_at_najx Re: gotowka to mzonki 24.02.10, 12:46
                  Myslisz kretynie czytajacy bez zrozumienia ze mozesz mnie
                  dotknac ?:)))



                  Musisz zaczac myslec bo widze ze tego brak. Sprzedales norke po
                  cioci czy babci (jesli to wogole zrobiles) i masz sie za znawce :DD

                  Skoro niby nic nie kupie oraz nic nie kupilem to jakim cudem
                  imbecylu mozna sie na "takowe egzemplarze natknac" przy sprzedazy ?

                  Glupota bijaca z twoich postow powala. :DDD
                  • Gość: Krzycho Re: gotowka to mzonki IP: 213.76.128.* 24.02.10, 12:58
                    "Skoro niby nic nie kupie oraz nic nie kupilem to jakim cudem
                    imbecylu mozna sie na "takowe egzemplarze natknac" przy sprzedazy ?"

                    wlasnie stad ze przychodza ogladac dla samego ogladania -
                    najczesciej w sobote albo niedziele...... jak to jeden z posrednikow
                    okreslil: " z klientami niedzielnymi nie chodze bo to tacy co na
                    spacer nie lubia a na market ich nie stac" - znasz go? bo myle ze to
                    ciebie mial na mysli :-)))
                    • steady_at_najx Re: gotowka to mzonki 24.02.10, 13:13
                      Ohoho :)) Jaka piekna zlosc idioty :)) az dwa posty na moj jeden :))

                      I jaka piekna zlosc prymitywa :))

                      A teraz piesku co to plyte po babci sprzedal - odmelduj sie i
                      szczekaja ladnie dalej. Ale to juz :DDD
                      • Gość: Krzycho :-) IP: 213.76.128.* 24.02.10, 13:21
                        ani mi sie sni - poczytam jeszcze troche wypocin bezdomnego
                        frustrata :-))

                        ktory rok juz czekasz z kupnem? obstawiam ze 2 lata..... juz
                        powiedziales zonce ze poczekacie jeszcze kolejne 2 albo i dluzej i
                        ze musi sie jeszcze wstrzymac z powiekszaniem rodzinki? a moze
                        czekasz wogole z zalozeniem rodzinki na obiecane spakdi? czekaj,
                        czekaj - emerytura coraz blizej - chociaz maja wydluzyc wiek
                        pracy ... to masz szanse - czego serdecznie i szczerze ci zycze :-))
                        • steady_at_najx Re: :-) 24.02.10, 13:24
                          A ja pisalem kiedykolwiek ze mam zonke ?:)))

                          Oj cos piesek pomylil osoby.

                          No ale najwazniejsze ze kijka ladnie przyniosl i sie odmeldowal jak
                          mial zrobic :))

                          a teraz ganiaj jeszcze raz - kijek znow rzucony. Aport! :)))
                        • Gość: www Re: :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.10, 09:22
                          widać krzycho, że nowy jesteś i steadiego nam tu obrażasz całkiem
                          niepotrzebnie.
                          stanę w jego obronie, bo to ważna na forum persona :-).
                          steady nie jest bezdomny.
                          steady posiada własnościowe m3 w otwocku w wielkiej płycie, a
                          dodatkowo jakiś 3-4 lata temu sprzedał jakąś działeczkę, którą
                          wcześniej kupił lub odziedziczył (tu nie jestem pewien do końca).

                          to wszystko kiedyś wyznał uczciwie zalogowawszy się przedtem, więc o
                          podszywce nie ma mowy. archiwum nie będę trzepał bo mi się nie chce.

                          no i nie wiedzieć czemy, steady nigdy nie odpowiada w
                          tematach "otwockich". może się wstydzi? w sumie to nie wiem czego to
                          się wstydzić, 2 pokoje w otwockim płyciaku to nadal marzenie wielu.
    • Gość: stud Re: jelonki rzuciły sie na mieszkanie w płycie IP: 178.56.48.* 24.02.10, 12:06
      co do tego czy to mieszkanie było / jest warte ceny 415tyś czy nie się nie
      wypowiadam, jak również na temat wielkiej płyty....ale

      jakbym wystawił mieszkanie do sprzedaży za 415tyś to poczuł bym się lekko
      zawiedziony żeby nie powiedzieć zdenerwowany jak bym posłyszał propozycję
      350k... 400tak, nawet 390tak ale 350 potraktował bym jak stratę czasu a nie
      poważną propozycję....

      trzeba było odrazu założyć że nie szukasz Pan niczego droższego niż 350 i na
      takie oferty odpowiadać (z widełkami 15tyś w każdą stronę)...
      • poszi Emocje a interesy nie ida w parze 24.02.10, 12:44
        >
        > jakbym wystawił mieszkanie do sprzedaży za 415tyś to poczuł bym się lekko
        > zawiedziony żeby nie powiedzieć zdenerwowany jak bym posłyszał propozycję
        > 350k... 400tak, nawet 390tak ale 350 potraktował bym jak stratę czasu a nie
        > poważną propozycję....
        >

        W Polsce ludzie chyba często nie umieją podchodzi do interesów bez emocji. W USA
        co prawda nie sprzedawałem domu, ale parę razy samochód i gdybym był taki
        "nerwowy" i "obrażalski", to bym może do dzisiaj je sprzedawał. Ludzie
        przychodzili, oglądali i zaczynali rozmowę z ceną równą 2/3 mojej oferty. I co,
        i nic. Po długich targach kupowali za cenę odrobinę tylko mniejsza o mojej
        ofertowej. Potargować nigdy nie zawadzi. A nuż sprzedawca ma nuż na gardle i
        chce się szybko pozbyć.

        Nie rozumiem o co całą afera. Sprzedawca mówi swoją ofertę, kupujący swoją i
        albo się dogadują, albo nie. I tyle. Sprzedający ma prawo się nie zgodzić i
        kupujący też.
        • Gość: stud Re: Emocje a interesy nie ida w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 13:26
          wiem że gadał nie gadał potargować się warto -ale to chyba nie w naszej strefie ekonomicznej :)

          parę razy byłem na "suku" (taki bazar arabski tylko nie wiem jak się to piszę) i też na cenę X sprzedawcy wywalałem swoją 1/10 ceny X - była i przy tym zabawa i folklor - ale w IV RP naprawdę i bez obrażania się wolał bym rozmawiać z ludźmi/klientami którzy wiedzą co chcę i ile mogą a nie liczą na to że mam nóż na gardle....
          • Gość: Krzycho Re: Emocje a interesy nie ida w parze IP: 213.76.128.* 24.02.10, 13:43
            z tego co zaobserwowalem - taktyka zeby dac wyzsza cene a potem sie
            targowac nie przynosi rezultatu....... bo ludzie nie przyjda nawet
            obejrzec czyli ........ nie ma szans sie potargowac
            lepiej dac nizsza cene wywolawcza i zostawic sobie mniejszy margines
            do targu - podchodzac handlowo oferta odbiegajaca od ceny
            transacyjnej o wiecej jak 5-8% jest niepowazna......

            w zyciu sprzedawalem 2 razy mieszkanie: 15 lat temu i kilka miesiecy
            temu i widac zdecydowane roznice:
            - wtedy dawali 10% zadatku bez dyskusji, teraz ciezko jest osiagnac
            5%,
            - wtedy kupili pierwsi klienci jacy weszli, teraz ..... nawet trudno
            policzyc ile sie ludzi przewinelo: 30-50 ???? sporo w tym niestety
            gawedziarzy - po 5 minutach widac kto jest rokujacym klientem a kto
            lubi sobie poogladac jak inni mieszkaja (zboczenie jakies???)
            - wtedy kupowali za gotowke, teraz zainteresowani tylko na kredyt i
            to wszyscy w systemie "rodzina na swoim"
            - no i najwazniejsze: wtedy bezczelnie podnioslem cene o
            rownowartosc prowizji posrednika czy postawilem ich pod sciana i
            niezle wkurzylem :-(( a teraz musialem opuscic......


            AHA - olewajcie posrednikow, jak sie da odloszenie do interenetu to
            ono (ogloszenie) natychmiast sie rozmnaza, biora wszystkie biura,
            doliczaja prowizje i oferuja, i w ten sposob jedno mieszkanie
            funkcjonuje w 30, 40 ogloszeniach - oni chyba specjalnie chca robic
            swego rodzaju szum ogloszeniowy zeby ofrta wlasciciela gdzies
            zginela w ich morzu ogloszen
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka