kupić na terenach zalewowych?

IP: *.aster.pl 22.05.10, 00:21
Jakiś czas temu oglądałem dom (segment na ul. Sęczkowej), na Wawrze.
Blisko do centrum na przystanej, dzieci do szkoły. Teraz wiadomo,
powódź...zastanawiam się głośny czy jeśli nie zaleje tej okolicy, a
w tym rejonie wał jest zmodernizowany (ponoć) to czy warto kupić dom
w takiej lokalizacji w Warszawie?
    • Gość: aaaaaa!! Re: kupić na terenach zalewowych? IP: 194.169.228.* 22.05.10, 12:32
      taaaaaak! na zalewowych!!!! bele w Warsiawie,bele w Warsiawie, bele
      nazwa "Warsiawa" w adresie beła!
      • Gość: reno Re: kupić na terenach zalewowych? IP: *.aster.pl 22.05.10, 14:44
        buraczana odpowiedź buraka. Jestes frustratem pijącym wino pod
        blokiem ale ojce z Warszawy!
      • Gość: Tie Re: kupić na terenach zalewowych? IP: 193.24.24.* 25.05.10, 16:44
        > taaaaaak! na zalewowych!!!! bele w Warsiawie,bele w Warsiawie, bele
        > nazwa "Warsiawa" w adresie beła!

        No najlepiej na takich nędznych terenach zalewowych jak Saska Kępa,
        Dolny Mokotów, Powiśle czy Solec <rotfl> Bo kto by tam chciał mieszkać,
        a domy przecież tanie są tam niesamowicie :-PPP

        BTW: Rodzice wiedzą, że używasz ich komputera ??
    • Gość: un Re: kupić na terenach zalewowych? IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.10, 19:23
      Ja bym teraz kupił za taniochę, odgrażając się zagrożeniem powodziowym, poczekał
      pół roczku gdy ludziska zapomną i sprzedał naiwniakom nie potrafiącym sprawdzić
      gdzie są tereny zalewowe w Warszawie :-)
      • Gość: aaaa Re: kupić na terenach zalewowych? IP: 194.169.228.* 23.05.10, 10:01
        a to była odpowiedź prawdziwefgo warszawiaka - nie buraka :-)
      • thomas.levy Re: kupić na terenach zalewowych? 26.05.10, 15:47
        Gość portalu: un napisał(a):

        > Ja bym teraz kupił za taniochę, odgrażając się zagrożeniem
        > powodziowym, poczekał pół roczku gdy ludziska zapomną i sprzedał
        > naiwniakom nie potrafiącym sprawdzić gdzie są tereny zalewowe w
        Warszawie :-)

        Nie pękaj! Kupuj!
    • Gość: Stud Re: kupić na terenach zalewowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 14:15
      Tekst linka

      kierując się li tylko położeniem na terenach zalewowych lub nie możemy spokojnie
      wykluczyć 1/4 warszawy spod budownictwa mieszkaniowego :)

      chyba nie da rady :)
      • gabryella Re: kupić na terenach zalewowych? 25.05.10, 15:18
        "taaaaaak! na zalewowych!!!! bele w Warsiawie,bele w Warsiawie, bele
        nazwa "Warsiawa" w adresie beła!"

        najlepszy tekst tego forum :):)

        to ja coś dorzucę:

        Spotykają się dwaj kolesie po latach – nazwijmy ich Zdzicho i Rychu

        Zdzicho : łoj ale kawał czasu skąd Ty teraz Rychu

        Rychu: aaa tak człeka rzuca po kraju, w końcu w stolicy wylądowałem

        Zdzicho: no patrzaj, a moja baba ciągle mi suszy coby się wybrać, dej adres to
        jej życzenie w końcu spełnię

        Rychu: nnooo nie wiem, może poczekaj trochu aż odnowią

        Zdzichu: co odnowią, przeca w Wajsiawie ciągle się buduje, co tam teraz odnawiać

        Rychu: no jak to co… Dworzec Centralny ! :D :P
    • sammler Re: kupić na terenach zalewowych? 26.05.10, 23:08
      Pod warunkiem, że dodatkowo wykupisz ubezpieczenie od następstw powodzi. Bądź uczciwy wobec podatników i nie nastawiaj się na to, że ktoś będzie ci finansował ewakuację, a może i lokal zastępczy.

      Powodzie, jak każde zdarzenia ekstremalne, mają to do siebie, że zdarzają się rzadko, niespodziewanie i są tragiczne w skutkach. Jest prawie pewne, że w takiej lokalizacji w ciągu całego twojego tam pomieszkiwania co najmniej raz cię podtopi (mniej lub bardziej). Jeśli nie byłeś tego świadom, to właśnie cię uświadomiłem. Mam więc nadzieję, że weźmiesz to od uwagę, podejmując ostateczną decyzję.

      Jesteś (będziesz) dokładnie w takiej samej sytuacji, jak ci wszyscy, którzy teraz stracili znaczną część dorobku swojego życia, ponieważ zignorowali zagrożenie, decydując się - ze źle pojętej oszczędności - na nabycie tańszej nieruchomości na terenie zalewowym. Drugi raz ta źle pojęta oszczędność nie pozwoliła im się ubezpieczyć.

      Czy ktoś mi powie, że Polak nie jest i przed szkodą, i po szkodzie głupi?

      S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja