właściciele mieszkań dają upusty byleby sprzedać..

IP: 188.33.168.* 13.07.10, 20:59

biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/435635,kupujac_mieszkanie_w_krakowie_i_wroclawiu_podczas_negocjacji_mozna_uzyskac_nawet_13_proc_obn
izke.html


Kupując mieszkanie w Krakowie i Wrocławiu podczas negocjacji można
uzyskać nawet 13-proc. obniżkę.

Właściciele mieszkań dają wysokie upusty, byleby tylko sprzedać
lokal
. Ceny w ogłoszeniach wprawdzie rosną, ale w praktyce, po
uwzględnieniu rabatu, stoją w miejscu.


We wszystkich dużych miastach średnie ceny mieszkań wystawionych do
sprzedaży pod koniec czerwca były wyższe niż pod koniec I kwartału.

– We Wrocławiu w I kwartale lokali z wysoką ceną, powyżej 8 tys.,
było zaledwie 1,3 proc., a teraz jest to 7,5 proc. W Krakowie na
początku roku mieszkania w cenie powyżej 9 tys. za metr stanowiły
zaledwie 2,7 proc. oferty, a obecnie jest ich niemal 13 proc. – mówi
Marta Kosińska z portalu Szybko.pl.

To tylko sprawdzian
Podnosząc ceny, właściciele nieruchomości testują rynek.

– Doszli do wniosku, że sytuacja poprawiła się na tyle, że można
spróbować sprzedać mieszkanie drożej. Okazało się jednak, że w
praktyce ciągle nie jest łatwo uzyskać wyższą cenę, bo kupujących
wcale nie ma aż tak dużo
– mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Marta Kosińska mówi, że w I kwartale ceny ofertowe były wyższe od
transakcyjnych o 4,1 proc. w przypadku Krakowa do 7,7 proc. w
Gdańsku. W kolejnych miesiącach różnice pomiędzy cenami pogłębiły
się.

We Wrocławiu ceny ofert w II kwartale wzrosły co prawda o prawie 3
proc., ale jednocześnie o tyle samo spadły ceny transakcyjne, czyli
takie, po jakich w rzeczywistości dochodzi do sprzedaży. W stolicy
Dolnego Śląska podczas osobistej rozmowy ze sprzedawcą można
wynegocjować rabat od pierwotnej ceny sięgający aż o 13,6 proc.

Średnia cena ofertowa wynosi we Wrocławiu 6,7 tys. zł za metr, a
cena transakcyjna jest ok. 800 zł niższa. Podobnie w Krakowie, gdzie
margines negocjacyjny to 12,9 proc., w Gdańsku 8,6 proc., a w
Warszawie 6,4 proc.

Najtrudniejsze są rozmowy z właścicielami nieruchomości w Poznaniu –
w stolicy Wielkopolski można wynegocjować średnio niewiele ponad 3
proc. obniżki w porównwniu z pierwotną ofertą.

Ceny realnie bez zmian
Margines negocjacyjny to wartości średnie. Upusty mogą być od niej
niższe lub o wiele wyższe.

– Jeśli cena została dobrze skalkulowana, to może nie być mowy o
żadnej obniżce. Z drugiej strony pamiętam, że największy rabat, jaki
udało się uzyskać podczas negocjacji w ostatnim czasie, to ponad 30
proc. – mówi Jerzy Sobański z agencji Akces. Ten gigantyczny upust
dostał kupujący niewielkie, zaledwie 60-metrowie mieszkanie w
Warszawie. Właściciel obniżył cenę z 8 tys. na 5,5 tys. za metr, bo
lokal chciał szybko sprzedać.

Lepiej negocjować
Zawsze warto próbować obniżyć cenę. Jest to łatwiejsze, jeśli
kupujemy duże mieszkanie, które w ofercie jest od kilku miesięcy (z
danych firmy Metrohouse wynika, że średni czas sprzedaży mieszkania
na rynku warszawskim to 105 dni).

Trudniej wynegocjować rabat, jeśli kupujemy 1-, 2-pokojowe
mieszkanie wielkości do 50 metrów, na które jest największy popyt.

Eksperci nie mają wątpliwości, że rozejście się cen ofertowych i
transakcyjnych może się jeszcze pogłębić.


– Ceny ofertowe mogą jeszcze wzrastać o 8–10-proc., ale to nie
oznacza, że o tyle samo wzrosną ceny transakcyjne – uważa Jerzy
Sobański.

Według niego w najbliższym roku nie powinny się one zmienić.
    • Gość: xxx Re: właściciele mieszkań dają upusty byleby sprze IP: *.4web.pl 14.07.10, 11:01
      Amerykę odkryli. Zawsze ceny w ogłoszeniach są wyższe po to, żeby sprzedać za
      cenę jakiej się oczekuje.
Pełna wersja