Gość: xxxxx
IP: 109.243.136.*
25.08.10, 22:45
www.parkiet.com/artykul/961312_Dokad_zmierza__rynek_mieszkaniowy_.html
Dokąd zmierza rynek mieszkaniowy
Deweloperzy grzeszą nadmiernym optymizmem, ruszając z budową nowych
mieszkań?
Jarosław Szanajca, prezes Dom Development, tłumaczy, że start
kolejnych inwestycji uzależnia od rezultatów sprzedaży w lecie oraz
analiz dotyczących perspektyw wzrostu rynku w kolejnych miesiącach.
Dom Development zarobił dużo mniej w pierwszym półroczu
Sprzedaż mieszkań wyhamowała, choć powstaje ich coraz więcej
Rynek mieszkaniowy nad Wisłą znalazł się na rozdrożu. Z jednej
strony deweloperzy wydają się głęboko wierzyć we wzrost popytu na
mieszkania i uruchamiają nowe inwestycje, na co wskazują dane GUS. Z
drugiej strony według firmy doradczej Reas sprzedaż lokali wcale
nie rośnie.
Ruch w budowie, zastój w sprzedaży
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, od początku roku ruszyła
budowa 36,8 tys. mieszkań na sprzedaż, o 77 proc. więcej niż przed
rokiem. Tylko w lipcu deweloperzy rozpoczęli budowę 5,4 tys. lokali,
o 27 proc. więcej niż w czerwcu. Ale według firmy doradczej Reas
sprzedaż, zamiast rosnąć, ustabilizowała się na poziomie z jesieni
2009 r., a w II kwartale nawet się zmniejszyła. Biorąc pod uwagę
to, że w bardziej stabilnych czasach drugi kwartał na rynku
mieszkaniowym był z reguły widocznie lepszy niż początek roku,
statystyki mogą niepokoić deweloperów.
– Trudno dziś przesądzić, czy wiosenne spowolnienie było
incydentalne i w kolejnych miesiącach będziemy świadkami wzrostu
sprzedaży czy może na dłużej zatrzymamy się na obecnym poziomie –
mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Szanajca nie
spodziewa się trwałego spadku sprzedaży. – Popyt na mieszkania nie
zmaleje. Na rynek trafia wyż demograficzny, migracja Polaków do
miast nie słabnie – tłumaczy.
Nie przewiduje też, by spełniły się prognozy mówiące, że wejście w
życie rekomendacji T dla banków (utrudnia branie kredytów
walutowych) oraz podwyżka o 1 pkt proc. stawek VAT będą źródłem
przyszłych problemów branży. – Banki już nieraz wykazały się
pomysłowością w dostosowywaniu oferty do wymagań nadzorcy i tym
razem powinno być podobnie. Wzrost VAT również nie powinien zachwiać
rynkiem. Nie spodziewam się kolejek przed biurami sprzedaży przed
końcem tego roku ani pustek w nich z początkiem następnego – ocenia
Szanajca.
Co mogło spowodować wiosenną zadyszkę na rynku? – Na zachowanie
niektórych nabywców mogła mieć wpływ żałoba narodowa i powódź.
Może jednak być i tak, że obecny, wcale nie najniższy, poziom
sprzedaży w istocie dobrze odpowiada popytowi przy aktualnych
cenach, dochodach i dostępności kredytów hipotecznych – mówi
Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy Reas.
Komentatorzy przypominają, że w czasach hossy za sporą część popytu
odpowiadali inwestorzy z Polski i zagranicy, którzy zakup mieszkania
przy rosnących cenach uznawali za doskonałą lokatę kapitału.
Pęknięcie bańki nieruchomościowej i ograniczenie akcji kredytowej
przyhamowało te inwestycje, stąd powrót do poziomów sprzedaży sprzed
kryzysu wydaje się niemożliwy. – Stabilny wzrost gospodarczy w
Polsce i spadek bezrobocia powinny korzystnie wpłynąć na popyt –
uważa Szanajca.
Na razie bez podwyżek cen
A co z cenami? Prezes Dom Development, podobnie jak wielu innych
prezesów spółek deweloperskich, nie oczekuje ich wzrostu. –
Możliwe nawet, że najmniej chodliwe lokale, takie jak
pseudoapartamenty i domki jednorodzinne, stanieją w najbliższych
miesiącach. Rosnąca podaż wzmaga konkurencję, która skutecznie
ogranicza wzrost cen – ocenia Szanajca.