Gość: badboy
IP: *.chello.pl
04.09.10, 23:01
pokręciłem się dzisiaj trochę po targach by zorientować się co dewelepperom w głowkach siedzi. generalnie - bryndza, handlowcy robili dobrą minę do złej gry. przysłuchując się rozmowom łatwo dało się zauważyć, że oczekiwania klientów i oferta dewów rozmijają się baaaardzo. po pierwsze ceny - dewy ciągle żyją w matrixie z 2007/2008, praktycznie każda rozmowa jaką widziałem kończyła się stwierdzeniem "trochę za drogo" lub znaczącym kiwnięciem głową. po drugie rozkłady mieszkań - ponownie matrix - ciemne aneksy w najgorszym kącie salonu. ja specjalnie pytałem o mieszkanie 60-70m2, 3 pokoje z oddzielną, widną kuchnią - BRAK.
do łez rozbawiła mnie pani z ronsona, zachwalająca planowaną do oddania w 2012r. budowę (bo przecież nie inwestycję, co najwyżej wtopę) "sakura". próbowała mi wciskać np. 55m2 za 501-525tys.zł (od 2 do 10 piętra) i 70m2 za 604-632tys.zł. oczywiście nawet na tych 70 metrach nie zmieściła się oddzielna, widna kuchnia. w 2012 pewnie kupię za 5tys.zł/m2. ciekawe jak oni zniosą odłączenie od matrixa?