Dodaj do ulubionych

Kiedy ceny w Wwa były realne ?

IP: 193.201.36.* 06.09.10, 11:04
Mam pytanie do fachowców od nieruchomości - to że ceny mieszkań są wzięte z sufitu to fakt Pytanie brzmi : Kiedy ceny w Warszawie były OK w stosunku do zarobków ?
Z góry dzięki za odpowiedź :)
Chciałbym znać stosunek ceny do zarobków do jakiego ceny mają zjechać .
Obserwuj wątek
        • Gość: jarzabek Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.10, 18:00
          Ja kupiłem mieszkanko na Ursynowie w 1999 za 3 tys/m2 stare w wielkiej płycie. Znajomi kupili wtedy w Piasecznie za 1.5 tys/m2, nowe od max wytaniającego developera. Wtedy nikt przy zdrowych zmysłach kredytu na mieszkanie nie brał (bo oprocentowanie było zabójcze). Jak dowiedziałem się wtedy, że znajomy 35-latek, wziął 25-letni kredyt, uznałem go za zdołowanego desperata (perspektywa wyjścia na swoje w wielu 60 lat mnie osłabiała). .
          W 2004 wybudowałem dom i sprzedałem to swoje pierwsze mieszkanko za 4 tys/m2, bo potrzebowałem na wykończenie domu. Wartość tego mieszkania przez 4 lata oscylowała wokół tego ile za nie dałem. W pewnym momencie ceny mieszkań nawet trochę spadły. Cały wzrost jego wartości miał w zasadzie miejsce w ostatnim roku, kiedy ludzie zaczynali już brać kredyty. Z oglądających wtedy to mieszkanie wszyscy mówili, że pieniądze będą mieli z banku. Mieszkanie sprzedawało się 3 dni.
          Dom pod Warszawą, licząc z działką, wykończony - kuchnią, łazienkami, podstawowymi meblami, z założonym ogrodem, kostką, ogrodzeniem, kosztował mnie wtedy 3 tys/m2. Specjalnie nie oszczędzałem. Potem się przestałem interesować nieruchomościami.

          Od 2-3 lat przecieram oczy ze zdumienia. Cena jeszcze nie tak dawno 10 tys/m2 a teraz 8 tys/m2 za klitkę w wielkiej płycie jest po prostu chora.
          Jeśli zjedzie do tych 4 tys z 2004/2005, to będzie ok., czy 5 tys. uwzględniając inflację, to powinno być ok. Ale Po tak dużym wzroście należy spodziewać się sporego gibnięcia poniżej kreski, więc przejściowo będą mogły mieszkania spaść poniżej dawnej linii trendu.

          Wysrały się Stany, wysrała się Grecja, Irlandia, Islandia, Hiszpania, Węgry, inne byłe demoludy. Nawet UK jest już pod kreską. Dlaczego nas ma to ominąć?
          Przyszły rok będzie już niezłą padaką, a 2012 jak przyschnie rzeka pieniędzy z Unii to się dopiero zacznie.
              • Gość: Gringo Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 08:50
                No właśnie, nie zapominajcie o rynku wtórnym.
                Możemy sobie tutaj pisać o niecnych praktykach deweloperów, ich zachłanności, etc.
                Ale dopóki, dopóty właściciele starszych mieszkań na większa skalę nie odpuszczą ze swoich oczekiwań to na takie duże, wymarzone przez wieku spadki cen bym nie liczył.
                A gwałtowny zjazd na rynku wtórnym może nastąpić tylko wtedy, kiedy w Polsce zacznie się dziać naprawdę źle? Czy o to wszystkim - głównie tym brandzlującym się na forach, że już, zaraz będą kupować apartamenty w Warszawie za 4 tysie/metr - chodzi???
                Nawet jak tak się stanie, to gwarantuję wam, że wtedy większość z was nie będzie myślała o zakupie mieszkania Bo będzie płacz i zgrzytanie zębów, będzie trzeba zaciskać pas, żeby starczyło do pierwszego. Dzieci, wy nie wiecie co to jest prawdziwy kryzys.
                • Gość: badboy Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.chello.pl 07.09.10, 09:49
                  przecież nikt tutaj nie czeka na kryzys, tylko na realną wycenę 1m2 nieruchomości, a ta w cywilizowanych krajach (którym przecież tak chcemy być, tylko coś to ciężko idzie) oscyluje w okolicach średniego wynagrodzenia w danym regionie. realnie rzecz ujmując metr kwadratowy przeciętnego nowego mieszkania w warszawie będzie kosztował nie więcej niż 5 tys.zł z wykończeniem. wielka płyta nie więcej niż 4 tys.zł. celowo używam określenia "mieszkanie", bo apartamenty w warszawie stanowią może 1% całej oferty. chyba że za apartament uważamy 50m2 klitkę z 2 oknami i aneksem kuchennym w najciemniejszym kącie "salonu".
                  nikt nikomu nie każe sprzedawać mieszkania ani kupować. rok 2009 i 2 kwartały 2010 pokazały, że ludzie bardziej chcą sprzedawać niż kupować. mamy więc do czynienia z nowym trendem, takim w którym sprzedający coraz częściej oglądają środkowy palec a nie 8-9 tys.zł za metr. a jak chcą sprzedać to za 6-7.tys. a i tu tłumów nie ma.
                  • rumun_navigator Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 10:10
                    Tylko na realną wycenę 1m2 nieruchomości, a ta w cywilizowanych krajach (którym przecież tak chcemy być, tylko coś to ciężko idzie) oscyluje w okolicach średniego wynagrodzenia w danym regionie.

                    Bardzo popularny mit. Fakty są natomiast takie, że historycznie różnie to bywało, natomiast obecnie oprócz Warszawy w wielu innych "cywilizowanych" stolicach europejskich ceny są wysokie w stosunku do zarobków. Poza tym wcale nie jestem pewien czy należałoby nas do cywilizacji zaliczyć.

                    Metr kwadratowy przeciętnego nowego mieszkania w warszawie będzie kosztował nie więcej niż 5 tys.zł z wykończeniem
                    Miło widzieć, że wciąż nie brakuje lunatyków, którzy wierzą w takie brednie. To kiedy? Na wiosnę? Tylko którego roku? AD 2050 po denominacji?

                    2 kwartały 2010 pokazały, że ludzie bardziej chcą sprzedawać niż kupować. mamy więc do czynienia z nowym trendem, takim w którym sprzedający coraz częściej oglądają środkowy palec a nie 8-9 tys.zł za metr
                    Kolejne brednie i myślenie życzeniowe bez żadnego uzasadnienia w liczbach. Naprawdę ciężko dyskutować z czymś takim


                    • kocica_ewela Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 10:39
                      Fakty sa takie ze bedzie nowy podatek od wynagrodzenia a to pobudzi ludzi do zakupu mieszkan :D podatki.onet.pl/nowa-skladka-czyli-nowy-podatek,19925,3601463,1,agencyjne-detal

                      Ciekawe jak teraz sie czuja wyborcy POpapranych :D
                      Ale co tam nowe podatki wazne ze PIS odsunieto od wladzy:P
                    • Gość: GO?Ć Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 14:46
                      Rumun, cišgle nie podałe? nazwy banków które dajš kredyty poniżej inflacji? Wszyscy czekamy! Ty jako znawca rynku nie powiniene? mieć kłopotów, wszak sam twierdziłe? że takowe istniejš. Po za tym zawsze przytaczałe? liczby , tabelki a teraz podajesz prawdy objawione i nic więcej. Da mnie to bardzo powazna przesanka, że jednak ceny wolno ale jednak w dół.
                      • rumun_navigator Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 15:17
                        nazwy banków które dajš kredyty poniżej inflacji

                        Już ci odpowiedziałem, że są to w sumie wszystkie banki, które dają kredyty z dopłatami i z umiarkowanymi marżami. W tej chwili chyba również część tych, które dają kredyty w walutach. Jak nie rozumiesz mechanizmów za tym stojących to zapisz się do jakiejś wieczorówki zamiast pisać brednie na forum.
                        • Gość: Gringo Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 15:46
                          Do wszystkich frustratów oczekujących na moment, że 1m2 będzie równy średniej płacy (oczywiście "plus/minus", bo uogólniam to "zagadnienie").
                          Uspokajam, że tak właśnie będzie.
                          Tylko moment ten nastąpi wtedy, kiedy średnia płaca będzie znacząco wyższa.
                          A to nastąpi, kiedy nasza wydajność (produktywność na mieszkańca) wzrośnie.
                          A to nastąpi jak będziemy wszyscy bardziej zap#%$...ć i wyrobimy większy wzrost PKB.
                          Zalecam więc cierpliwość, bo przy aktualnym tempie wzrostu (i skłonnościach wielu Polaków do lenistwa ) , trochę to jeszcze potrwa.
                          To, że stanie się na odwrót i średnia cena 1m2 mieszkania spadnie do poziomu 3,4 tys. złotych jest tylko i wyłącznie myśleniem życzeniowym.
                          To tak jakby ciągle wkurzać się na Mercedesa, że cena tego auta nie jest dostosowana do płac w naszym kraju. Zwracam uwagę na jeszcze dwie kwestie. Po pierwsze to koszty wybudowania metra w Polsce nie są wcale znacząco niższe niż na zachodzie Europy, więc mityczne obniżki cen mieszkań i tak gdzieś muszą się skończyć (a jak nadal będzie słaby popyt to po prostu budowlanka zamrze - no ale wtedy to już bylibyśmy w mega kryzysie). Po drugie, to jeśli ktoś już teraz chce kupować mieszkania za średnią krajową to proszę bardzo, i nie tylko takie ceny znajdzie np. w Rzeszowie. Bo jeśli mówimy o Warszawie i okolicach, to w Piasecznie (w jakimś zagłębiu bloków - nowych z tego wieku), można znaleźć oferty za przykładowo 4-4.5 tys./m2. A jak komuś się zachce segmentu w Józefosławiu (okolice Piaseczna dla niewtajemniczonych) to tez znajdzie 150 m2 za np. 700 tys. (można i wykończony) gdzie cena wyjdzie właśnie 4.5 tys/m2.
                          Czegóż chcieć więcej?
                          Ach tak, rozumiem, Piaseczno be, chodzi o to, żeby w Piasecznie było po 2 tys./m2 a za 4tys./m2 na warszawskim Mokotowie.
                          Hmmm... śnijcie sobie zatem dalej.... dobranoc.
                          • Gość: czesiu Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: 217.98.20.* 07.09.10, 15:55
                            To tak jakby ciągle wkurzać się na Mercedesa, że cena tego auta nie jest dostosowana do płac w naszym kraju.

                            mercedesa możesz spredać wszędzie, również tam gdzie pensje są 5 krotnie wyższe niż w Polsce
                            z mieszkaniami trochę większy problem
                            szkoda, że tego nie rozumiesz i władowałeś się w kredyt po uszy
                            • Gość: Gringo Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 17:00
                              @czesiu

                              Dowaliłeś mocarnego komenta o Mercedesie, ale na ustosunkowanie się do reszty moich argumentów już poweru zbrakło.
                              A poza tym.
                              1. Nie mam kredytu (ale miałem już dwa, spłacone przed czasem). I się bardzo z tego cieszę. Bo banków i bankierów nie znoszę.
                              2. Powyższe nikogo nie musi interesować, nikt nie musi w to wierzyć, ale pewnie dla ciebie czesiu będzie to cenna informacja.
                              3. Nigdy w swoich - zaledwie kilku - wpisach na tym forum nie wieściłem wzrostów. Twierdzę, że czeka nas kilkuletnia (raczej wieloletnia) stabilizacja cen, z możliwością jeszcze kilkuprocentowego zjazdu (max jeszcze 10 % w przypadku cen uśrednionych, większa przecena dotknie jeszcze tylko najdroższe mieszkania i apartamenty).
                              4. Powtarzam, w długim okresie czeka nas mozolny wzrost średniej płacy, a tym samym zmniejszanie też dystansu do cywilizowanych relacji średnia płaca=średnia cena m2 mieszkania (przy całym uogólnieniu tego porównania).
                              Tyle ode mnie.
                              Życzę wszystkiego dobrego.
                              Czyli kto co woli.
                              Jedni nich kupują i sprzedają z zyskiem.
                              A drudzy niech czekają na okazje życia.

                              • Gość: czesiu Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: 178.73.49.* 07.09.10, 22:21
                                Następnym razem zanim zaczniesz porównywać ceny ruchomości i nieuchomości zastanów się nad istotą tych pojęć.
                                Jakie są twe poglądy vs cen mieszkań nie ma nic do rzeczy przy ocenie tego co piszesz
                                Splaciłeś kredyt, nawet nie jeden więc super, pewnie brałeś je wiele lat temu. Ciekaw jestem czy jak byś teraz zakredytowal sie na marne 2 pokoje spłaciłbyś te blisko 500tys przed czasem ????
                                Stabiliacja nominalnych cen mieszkań dla kupujacych oznacza straty o te parę procent inflacji rocznie, trzeba dodać również straty z amortyzacji.
                                Tańszy w wawie najem od odsetek dla bankiera jeszcze te straty powiększa. Przekręt tandemu devow-pejsow z RnS nie wiele poprawia, odracza jedynie straty.

                                Spadające ceny najmu dobitnie wskazują, co nas w niedalekiej przyszłości czeka. Groteskowo się wręcz na rynku zrobiło - najem jest teraz tańszy niż był w 2004 roku kiedy ceny w wawie średnio było po 4tysiaki za metr.
                          • jiggaman007 Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 17:09
                            po pierwsze: porównywanie wyrobów mieszkaniopodobnych obecnie oferowanych do mercedesa jest co najmniej nadużyciem.

                            po drugie: powodzenia życzę w szukaniu w rzeszowie mieszkania z ceną metra kwadratowego równego średniej zarobków w tamtym regionie (2772 zł wg danych z sierpnia br.)

                            NIE ZNASZ SIĘ TO PRZYNAJMNIEJ SIĘ NIE BŁAŹNIJ!
                            • Gość: Gringo Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 18:09
                              @jiggaman007

                              Kto tutaj robi z siebie błazna. Kolejny "czesiek", który nie potrafi odnieść się do zasadniczych argumentów, które zamieściłem w swoim wpisie. Mercedes był tylko pewnym przykładem na ogólniejsze zjawisko narzekań czy oczekiwań, że coś ma być tańsze bo mało zarabiam. Zresztą jak komuś nie podoba się to porównanie z Mercedesem, to jego sprawa, ale jeśli go nie przyjmuje to jak mam to rozumieć? Że jednak stoi na stanowisku, że właśnie obniżka ceny metra jest odpowiednią drogą do uzyskania podobnych rezultatów jak np. w Europie Zach? Że wzrost produktywności narodu ("na łeb") nie jest dobrą drogą do osiągnięcia tego celu (aby "metr" nas mniej kosztował)? Może o tym podyskutujemy?
                              Ach jak ja uwielbiam "panów czepialskich", którzy nie są na tyle rozgarnięci aby zająć się merytoryczną dyskusją, a wyłapują drobiazgi mniej istotne dla całego przekazu.
                              A co do Rzeszowa, to tylko kolejny przykład, bo chyba nikt nie zaoponuje, że różnica między średnią płacą w tym rejonie (która została skrupulatnie przytoczona) a średnią ceną metra w tym mieście nie jest powalająca. Nie znam dobrze tamtejszego rynku, ale w pierwszej z brzegu agencji nieruchomości znalazłem 3-pokojowe mieszkanie, które ma być/zostało już oddane w tym roku do użytkowania z ceną wyjściową 4100zł./m2. A więc mamy "tylko" albo dla innych "aż" 1300 zł/ do nadgonienia aby zrównać takie dwie wartości. Nie szukałem dużo, ale podejrzewam, że ceny poniżej 4 tys./m2 też można znaleźć w Rzeszowie.
                              Oczywiście zaraz "czesiu" albo produkt "czesiopodobny" wyskoczy z jakimś powalającym wpisem, ale jeśli pojawią się również o bardziej konstruktywne opinie to będę szczęśliwy.
                              Podejrzewam jednak, że fundamentalizm "cześków", że musi jeszcze spadać (w Wawie do 4 tys. /m2, a w Rzeszowie do 2.7 tys./m2 będzie dominujący.
                              Cóż, pozdrawiam "taliban" oczekujących na zwałkę w nieruchomościach.

                              • jiggaman007 Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 19:07
                                ja nie oczekuję tańszych mieszkań bo mało zarabiam, ja oczekuję cen realnych w stosunku do zarobków. przykład z mercedesem był bardzo niefortunny, ponieważ: alternatywą dla mercedesa jest tańsze auto lub komunikacja miejska. w przypadku mieszkań tańszej alternatywy nie ma, bo nawet rudery z wielkiej płyty są wyceniane jak przytoczone mercedesy. absurd! jeśli ty tego nie rozumiesz, to dalsza dyskusja sprowadzi się do poziomu tej z rumunem - on nie przyjmuje argumentów nie zgadzających się z jego światopoglądem.

                                wracając jeszcze do cen: skoro w rzeszowie różnica między średnią pensją a m2 wynosi ~1000-1300zł, to ja bardzo bym sobie życzył takich samych relacji w warszawie. czyli: średnie wynagrodzenie = 4476zł brutto + 1300zł = 5776zł. przyjąłem Twoje założenie "aż 1300zł różnicy", choć sam (słusznie) podejrzewasz że pewnie znajdzie się taniej.
                                • Gość: czesiu Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: 178.73.49.* 07.09.10, 22:41
                                  Alternatywą jest najem i to sporo w wawie tańszy od kupna, więc nie o to idzie. Wszystko wyjaśnia nazwa nieruchomość.
                                  > wracając jeszcze do cen: skoro w rzeszowie różnica między średnią pensją a m2 w
                                  > ynosi ~1000-1300zł, to ja bardzo bym sobie życzył takich samych relacji w warsz
                                  > awie. czyli: średnie wynagrodzenie = 4476zł brutto + 1300zł = 5776zł. przyjąłem
                                  > Twoje założenie "aż 1300zł różnicy", choć sam (słusznie) podejrzewasz że pewni
                                  > e znajdzie się taniej.
                                  nie pisz takich bzdur, bo to woda na rumuna młyn. Porównywać należy względne różnice wobec zarobków w żadnym wypadku nie bezwzględnie.
                                  zastanow się na slowem relacji przy okazji
                        • Gość: GO?Ć Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 17:46
                          Rumun , widze że cię zabolało że znowu kto? cie złapał na kamstwie i teraz odwracasz kota ogonem. Nie marże RUMUN tylko poniżej stopy procentowej! Przecież sam napisałe? że takie istniejš to w czym masz problem. Po za tym co ma marża do oprocentowania kredytu Rumun? No i to zdanie o bredniach na forum RUMUN! Za co ci płacš. Dawniej byłyby linki do stron i tabelki a teraz tylko brednie i wypominanie nieuctwa. Szefowie rumuna PRZEPŁACACIE a to przecież WASZA KASA. czyli wasz też robi w konia.
                            • Gość: GO?Ć Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.10, 15:14
                              Czyli bank pożycza ci pieniadze wiedzšc, że za dziesięc lat nic nie będzie miał? A skšd bank ma pienišdze na twój kredyt? Dostaje od bozi?. CZyli jak pożycze dajmy na to 10 000 złi za to dzisiaj kupie dobry samochód a za 10 lat kupie sobie ekspres do kawy to bank pójdzie na taki ukad? RUMUN Genialne! Tak pzry okazji to dlaczego bioršc 350 000 zł na 30 lat zapłacisz minium 700 000 zł?. Przecierz inflacja miała zje?ć kredyt? Rumun? I ta dopłata! przez kogo?
              • rumun_navigator Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 09:47
                Po eliminacji dubli i nieaktualnych ofert z tych kilkudziesięciu pewnie zrobiło by się kilkanaście. To jedno. Drugie to to, że dane za II kw pokazujące duży przyrost w kredytach na rynku wtórnym raczej przeczą tezie o tym, że pies z kulawą nogą się za nimi nie ogląda. Zresztą nawet jeśli by tak było to nie ogląda się już czwarty rok i jakoś megaobniżek z tego powodu nie doświadczyliśmy, więc naprawdę nie widzę powodu dla którego akurat teraz miałoby się coś stać.

                A odnośnie poziomu realnego to nie możemy zapominać, że na rynku finansowanym głównie z kredytu bardziej niż stosunek cena/zarobki liczy się stosunek rata/zarobki. Ten drugi w przypadku kredytów walutowych i RnS jest chyba najniższy w historii. Oczywiście w jakimś tam długim okresie w związku z rosnącym poziomem dobrobytu pewnie dojdziemy do ceny "realnej", czyli stosunki cena/zarobki z 2004r (choć ja ten okres nazwałbym dołkiem). Ale -jak już wcześniej pisałem - "długi okres" w nieruchomościach to nie jest pół roku albo nawet dwa lub trzy lata - to spokojnie może być dystans pokolenia!. Świadomość tego faktu stawia bieżące decyzje mieszkaniowe w zupełnie innym świetle
                • Gość: badboy Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? IP: *.chello.pl 07.09.10, 09:57
                  myślenie o stosunku rata-zarobki również świadczy o naszym (niskim) poziomie ucywilizowania. świadczy też o tym, kto jeszcze kupuje mieszkania - nie ci których stać, tylko ci ze "zdolnością" czyli desperaci i ekonomiczni imbecyle. skoro wg ciebie od 4 lat nie uświadczyliśmy megaobniżek, to chyba właśnie teraz nadchodzi na to czas, bo ile można trzymać zamrożony kapitał, na dodatek taki który coraz bardziej traci na wartości a sygnałów o pękaniu balona coraz więcej?
                  • rumun_navigator Re: Kiedy ceny w Wwa były realne ? 07.09.10, 10:18
                    myślenie o stosunku rata-zarobki również świadczy o naszym (niskim) poziomie ucywilizowania Wszystko jedno. Zapasy głupoty to odnawialne źródło energii

                    bo ile można trzymać zamrożony kapitał
                    I znowu to wzięte z księżyca przekonanie, że "Nic się nie sprzedaje". Ręce opadają.

                    a sygnałów o pękaniu balona coraz więcej
                    Poważne sygnały to były w końcówce 2008r, był strach, zgrzytanie zębów i wizja powtórki z 1929r. I jeśli wtedy nie doświadczyliśmy nagłych obniżek to wybacz, ale w porównaniu z tym obecne "sygnały" można sobie w buty włożyć. Zresztą jakie konkretnie sygnały masz na myśli? Co takiego równoważy rosnące ponad prognozy PKB, zatrudnienie, wzrastającą zdolność kredytową, malejące marże, wzrost liczby kredytów?
                    • lendo Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) 07.09.10, 10:54
                      to argument ma być
                      Na jesieni ( i do tej pory jeszcze ciągle) nie doświadczyliśmy zwałki na bańce z jednego zasadniczego powodu. Ludzie w Polsce pamiętają ciągle i boją się dużej inflacji.
                      To jest fakt - i to będzie jeszcze ciągle opóźniało procesy dostosowawcze.
                      To jest podstawowy czynnik - pozostałe to brak katastru, RnS i jeszcze kilka innych.
                      Jednak one tylko opóźniają ten proces - fakt jest że w ciągu tych 2 lat oficjalna inflacja to ponad 7%. Przy spadku nominalnych cen o 10-15% i przedewszystkim fakcie że prawdziwa nie CPI inflacja jest około 2 razy większa widać że skala spadku jest już duża.
                      A w kolejnych latach kupców będzie ubywało bo demografia się kłania.
                      Tak więc realne ceny będą w najbliższych latach tylko spadały.


                          • Gość: gośc Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 193.201.36.* 08.09.10, 10:15
                            @chf ... wybacz , że skróciłem , pełne pytanie brzmi :Kiedy w Polsce był sprawiedliwy stosunek zarobków do cen mieszkań? ... tu nie trzeba wróżki , żeby odpowiedzieć bo to dane historyczne są - odpowiedź jest raczej uznaniowa.Większośc osób opowiada się za tym ,ze wtedy kiedy było 1:1 . Dopiero kwestią wtórną są wszelkie dywagacje kiedy do takiego poziomu wrócą ... czesiu i steady piszą , że jesień , rumun wróży utrzymanie obecnych cen (,ba można to nazwać spadkiem o inflację jak się zapomni o tym ,że oszczędności też też są jej poddane ).
                            Pytam bo chciałbym znać ten stosunek a następnie przyrównać do swoich zarobków :)
                            • rumun_navigator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) 08.09.10, 11:49
                              A co to znaczy "sprawiedliwy" i dlaczego wszyscy bez cienia refleksji uznają, że sprawiedliwie było wtedy kiedy było najtaniej? Trudno jest porównywać ceny na rynku funkcjonującym praktycznie bez finansowania hipotecznego(przed 2003) z cenami na rynku wspieranym 30-letnimi nisko oprocentowanymi kredytami walutowymi. To są dwie różne rzeczywistości.
                              rednetconsulting.pl/g/raporty_2007/publikacje/rynek_katalog_2002.pdf
                              Poczytaj sobie ten raport i porównaj kryteria zdolności i wysokości rat z tymi, które mamy teraz.

                              > że oszczędności też też są jej poddane
                              Trafna uwaga. Zarazem wiele osób nie dostrzega, że inflacja zjada również kwotę którą jesteśmy winni bankowi

                              > rumun wróży utrzymanie obecnych cen
                              No raczej tak. Ale nie wykluczam również tego, że będą drożeć przynajmniej w tempie inflacji. Warto zwrócić tutaj uwagę również na to, że warszawskie zarobki rosły do tej pory i zapewne będą rosnąć szybciej. I być może dzięki temu efektowi za jakieś kilkanaście lat rzeczywiście cena metra będzie równa średnim zarobkom. "Spadkowiczom" chyba nie do końca o taki efekt chodziło, ale ten wariant uważam za prawdopodobny. W mocne spadki średnich cen nominalnych(rzędu 10-15%) nie wierzę - jeśli nie doszło do nich w atmosferze totalnej rozpierduchy przy końcu 2008r to nie dojdzie i teraz kiedy developerzy złapali grunt pod nogami i być może po obecnych cenach będą sprzedawać ciut dłużej niżby chcieli, ale sprzedadzą. Sytuację mogłoby zmienić pojawianie się na rynku nowych developerów nastawionych na model: "budujemy dużo - sprzedajemy szybko i tanio" Niestety ja kandydatów do tego jakoś nie widzę. Może jak się kilka/kilkanaście osób duszących po pół bańki na koncie skrzyknie to coś mogłoby z tego być... :) Ale Polacy to taki narodek, który woli narzekać niż wziąć sprawy we własne ręce.
                            • Gość: czesiu Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.tpnet.pl 08.09.10, 14:33
                              Gdzie napisałem, że na jesień br ceny będą 1 m2=1 pensja ???, jesteś kolejnym kłamcą na forum ?
                              Sprawiedliwość cen? a kto o niej mówi oprócz ciebie?
                              Ja i inni piszemy o cenych w "stanie równowagi" na rynku.
                              Dla wielu młodziaków i naganiaczy niepojęte może jest, że w po 89 roku przez 15 lat ceny mieszkan w Polsce wahały się w okolicach 1m2 za 1 średnią pensję w okolicy.
                              Takie są relacje równowagowe siła nabywcza - cena dachu nad głową w wielu krajach i u nas takie też były.
                              Dopiero napływ taniego pieniądza od pejsatych, wejście na rynek wyżu i masy spekulantów po wejściu Polski do UE wywindowało ceny do granic absurdu.
                              Ponieważ wszystkich tych czynników już nie ma ceny zjada do sprawodzonych wieloletnią praktyka poziomów nawet pomimo bandyckich programów typu RnS i zaciekłej zewsząd nagonki wszelkich opłacanych mediów forów nie wyłączając.

                              Na koniec jeżeli posiadasz pieniądze na mieszkanie leżące na lokacie 5% netto, mieszkania tanieja 2%/rok a inflacja wynosi 4% rocznie to :
                              a) straciłeś,
                              b) zyskałeś
                              c) bez zmian
                      • Gość: czesiu Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.tpnet.pl 07.09.10, 12:06
                        rumun ciągle bajdurzy o szalonej sprzedaży i tłumach kupców, taka rola płatnego naganiacza
                        tymczasem ilość udzielanych kredytów jest dużo niższa niż w latach 2007-2008 kiedy to już "o zgrozo" ceny przestały rosnąć
                        co z nimi będzie - cenami, kiedy znacznie mniej kredytów a mieszkań na rynku więcej? każdy się domyśli
                        naganiacze mówić będą oczywiście o stagnacji i już za chwilę wsytrzale cen do nieba, już od trzech lat ciągle w kółko tak klepią .......

                        kończy się strumień poakcesyjnej kaski dla polszy, dług rosnie, ilość złych kredytów rosnie to będzie zapalnik krachu cen nieruchomości

                        btw nie gadajcie z płatną naganiarską mendą, to swołoć gorsza niż donosiciele (TW) za komuny
                            • Gość: obserwator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 178.73.49.* 07.09.10, 14:11
                              Póki co to jednak wychodzi na to, ze rumun mial racje wieszczac stabilizacje na ten rok a Ty i inni spadkowicze byli w bledzie.

                              Bywalcy tego forum juz jakos osmy raz pod rzad skielcza, ze zeszlej jesieni/wiosny to "krach mial byc ale nie bylo ale wicie-rozumicie teraz to juz na pewno bo... [tutaj jakies wybiorczo wybrane informacje o tym ze niby z Polska to juz koniec]" Moim zdaniem nie ma sie co przejmowac frustratami - spadlo co mialo spac i raczej na tym koniec. Ja kupilem na Skoroszach IX w lato zeszlego roku. Dalem 6,4/metr. Dzisiaj w Skoroszach X ceny wyzsze i mimo to mieszkania schodza Ebejotowi calkiem niezle. Moze to malo reprezentatywny przyklad ale na zdrowy rozum biorac nikt nie przeceni tego co sie dobrze sprzedaje po biezacych cenach.
                              • Gość: GO?Ć Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 15:01
                                Tak a inflacja to oczywi?cie nie istnieje bo ty dałe? rok temu 6400 a terza jest po 6500 i wg ciebie nie ma obniżki jako rzecze rumun. Oczywi?cie kupiłe? za gotówkę. Tak? A te płachty na oknach i tysišce ofert na portalach to specjalnie wpisujš ci co chcš obniżek? Skoro w zdrowych ekonomiach 1 mkw= ?rednia płaca to u nas też tak będzie wcze?niej czy póżniej. Skoro ma nie być to wszyscy zachodni ekonomi?ci się mylš a cała ekonmia jest nie prawdziwa i należy oddać nagrody Nobla! Oczywi?cie jest i druga droga wzrost pensji. Ale czy w cišgu 5 lat ?rednia płaca w Polsce wzro?nie do 6000 zł? I czy przy zarobkach tak jak obecbie ma być u nas drożej niż np w Niemczech? Odpowiedz sobie sam na te pytania a jak odpowiesz to zobaczysz małš żółtš lampkę ostrzegawczš na pulpicie.
                                  • Gość: GO?Ć Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 18:09
                                    A czytałe? umowe kredytowš i wiesz co to sš stopy procentowe? To jak inflacja ci zjada zadł?żenie? CZy ty my?lisz , że bankach pracujš idioci i pożyczyli ci 400 000 zł by po 30 latach te pienišdze warte były tyle co byle jaki samochód. Po za tym weż byle jaki kalkulator kredytowy i zobacz. Skoro ceny wg ciebie rosnš a płace malejš(?redniej kadrze kierowniczej z 5500 do 5000) to teraz zakładajšc obecne ceny i 1/3 zarobków to masz 30 lat a teraz wstaw sobie 10 000 zł za metr. To ile wyniósł cie okres kredytowania? 45, 60 lat? Nawet nie dożyjesz momentu spłaty kredytu a o wydarzeniach losowych nie wspomnę żeby cie nie denerwować. Poza tym większo?c ekonomistów do końca roku oczekuje wzrostu stóp procentowych. Ciekawe czy ci nie wzro?nie rata? Wg rumuna i tobie podobnych nie bo przecież inflacja zjada kredyt a ci co twierdzš inaczej bredzš.
                                • Gość: obserwator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 178.73.49.* 07.09.10, 16:15
                                  A co mnie to obchodzi? Ja w zeszlym roku chcialem wiedziec czy zyskam wynajmujac jeszcze przez rok. I ciesze sie ze nie zaufalem takim fantastom jak Ty ktorzy pisali ze poleeeci w dol. Zapłacilem 350000 za mieszkanie ktore dzisiaj sprzedaja sie 40 tys drozej, do tego pewnie musialbym wlozyc jakies 40 tysi w wynajem czekajac na wybudowanie kolejnego etapu. Oczywiscie kredyt i czynsz trzeba placic, ale czesci odsetkowej jest niecaly tysiak, czynszu 350 wiec tak czy siak jestem niezle do przodu.
                                        • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 193.201.36.* 08.09.10, 14:34
                                          to nie jest pytanie do mnie ale pozwolę sobie odpowiedzieć : nawet gdybym miał
                                          350 000 w gotówce też wolałbym wziąć kredyt RnS a gotówkę wsadzić na lokatę.
                                          po 15 latach miałbym na lokacie 5% jakieś 73 tyś
                                          a do spłaty w ratach malejących : 498 115,63 ( oprocentowanie 5,55 % mój kolega ma takie)
                                          a teraz uwaga : ta kwota 498 to przed odjęciem dopłat :] czyli jeszcze jakieś - 60 k
                                          Ktoś wcześniej pytał który bank daje poniżej inflacji kredyt ..no to proszę.
                                          • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 217.98.20.* 08.09.10, 14:52
                                            z 350tys na 5% po 15 latach to jakieś 73tys ????

                                            naucz się liczyć ćwierćinteligencie, plwocino rumuńskiej miernoty

                                            > Ktoś wcześniej pytał który bank daje poniżej inflacji kredyt ..no to proszę.

                                            nic palanciku nie wykazałeś, oprócz swej głupoty, podobne prymitywy do ciebie może się nabiorą, inni nie

                                            przez 30lat w RnS państwo będzie dopłacać do kredyciku ?

                                            co i rusz głupsza ta swołoć naganiarska na forum,
                                            nic w sumie dziwnego bo tylko głupole jeszcze zostali z inwestycjami
                                                • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 21:25
                                                  widzę Czesiu , że muszę poszerzyć Ci horyzonty ... Otóż dopłaty są fajne - ale jak sama nazwa wskazuje są to dopłaty więc im więcej sam płacisz tym większe dopłaty - to po pierwsze ..
                                                  Zjawisko największych dopłat występuje w 8 letnim okresie kredytowania bo wtedy dopłaty są przez cały okres kredytowania - nie podałem takiego przykładu bo byś się już nie odezwał :D.
                                                  Owszem dopłat dostaniemy najwięcej jeśli jest to kredyt z ratą 'stałą' - ale jest to kredyt droższy od kredytu z ratą 'malejącą' (pod względem sumy rat do spłaty)
                                                  Kredyt z ratą malejącą jest w tym wariancie tańszy mimo , że dopłat dostaniemy mniej - a taki właśnie podałem .
                                                  A teraz skoro już brak ci argumentów liczbowych to policz ile przecinków nie wstawiłem , ile literówek i ile błędów ortograficznych ...
                                                  • Gość: oleg Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.spray.net.pl 08.09.10, 21:33
                                                    > Zjawisko największych dopłat występuje w 8 letnim okresie kredytowania bo wted
                                                    > y dopłaty są przez cały okres kredytowania

                                                    ale to jest k..a oczywiste. i nie wiem czy czesio to kwestionowal. problem jest taki, ze to waski wycinek rynku i dot. jedynie tych osob, ktore nic nie maja a przy okazji sa w prawnym zwiazku (malzenskim). oczywiscie pewna czesc tego rynku to kombinatorzy, ale jestem przekonany, ze to margines. jak masz inne zdanie, to trzeba szybko zawiadomic wladze o naduzyciach za ktorej m.in ja place z podatkow.
                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 178.73.49.* 08.09.10, 21:47
                                                    oleg zwolnij
                                                    najwyzsze dopłaty w RnS są, kiedy jest największy koszt kredytu (dopłaty są do kosztu nie do kapitału)
                                                    skracając okres kredytowania przy wartości kredytu=const maleje koszt kredytu a tym dopłaty też maleją
                                                    zgadza się natomiast, że nie interesowała mnie wartość dopłat, ona de facto nic nie zmienia, bank nadal udziela kredytu w wysokości 6%/rok a nie poniżej inflacji...
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 22:20
                                                    Gość portalu: czesiu napisał(a):

                                                    > zgadza się natomiast, że nie interesowała mnie wartość dopłat, ona de facto ni
                                                    > c nie zmienia, bank nadal udziela kredytu w wysokości 6%/rok a nie poniżej infl
                                                    > acji...
                                                    Prawda , z małą uwagą , że dla klienta banku te dopłaty to jednak robi różnicę !
                                                    Czesiulku, jakbyś kiedyś brał kredyt z dopłatami to przelewaj mi na konto te dopłaty skoro dla Ciebie to bez różnicy :]
                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 178.73.49.* 08.09.10, 21:40
                                                    > widzę Czesiu , że muszę poszerzyć Ci horyzonty ... Otóż dopłaty są fajne - ale
                                                    > jak sama nazwa wskazuje są to dopłaty więc im więcej sam płacisz tym większe d
                                                    > opłaty - to po pierwsze ..
                                                    > Zjawisko największych dopłat występuje w 8 letnim okresie kredytowania
                                                    coś Ty widzisz? dobry żart
                                                    gdyby chłopaku chodziło o przecinki.....
                                                    niestety jesteś ćwierćinteligent czego nie zrozumiesz boś podtrzymuję głupszy niż ustawa przewiduje

                                                    KZW dajcie tu inwestorków, z którymi pogadać można :-)
                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 178.73.49.* 16.09.10, 15:52
                                                    Gdyby tzw. państwo spłacało 100% odsetek to nawet wyszło by, że oprocentowanie kredytu wychodzi na 0%, jednak nie zmienia to faktu, że bank swoje 6% bierze a Ty piszesz o wartościach, których sensu nie rozumiesz

                                                    gwoździe masz tępe gościu
                                                    gdzie dają kredyty w RnS na 5,06%
                                                    dawaj, reklamuj i naganiaj na kredyciki, ułatwiam ci robotę (bo żeś naganiacz to już pewne, choćby ten skrót RRSO - kto to zna? pracownicy banku pewnie tak, może wyjaśnisz co on oznacza? tak przy okazji)

                                                    ps. cyfry mylisz z liczbami
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 19.09.10, 22:05
                                                    Widzisz Czesiu - ja nie 'naganiam' brania kredytów w tym a tym banku ... ale skoro chcesz znać nazwę banku to proszę bardzo : www.mrbank.com.pl/oprocentowanie-kredytu-moje-mieszkanie wibor 3,83 + 1,35 = 5,18 , żeby być dokładnym . Znów przejawia się Twoja mania prześladowcza : to , że wiem co to RRSO to znaczy , że pracuję w banku .. tak, pewnie wibor i libor to też magiczne słowa zastrzeżone dla sektora bankwego ? a AC i OC tylko dla kierowców F1, hehe .
                                                    RRSO które podałem jest po uwzględnieniu dopłat . Faktem pozostaje , że bank swoje bierze - jednak dla konsumenta liczy się to co On płaci .
                                                    Co do cyfr i liczb - rzeczywiście znów masz rację - nawet nie będę upierał się , że klika cyfr składa się na liczbę - mniejsza o to . Jednak to jedyna Twoja racja - reszta to urojenia manii prześladowczej ... żal.pl
                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.tpnet.pl 20.09.10, 13:07
                                                    > ...wibor 3,83 + 1,35 =
                                                    oczywicie zapomniałeś powiedzieć, że ta mała marża wyłącznie wtedy, kiedy Twoje środki są powyżej 70%
                                                    Więc jak jest? chcesz wziąć 350tys na 8lat w RnS aby kupić za ponad 1 milion ?
                                                    zmartwię cię, tak się nie da, limity RnS się kłaniają

                                                    Nie wyjaśniłeś co to jest RRSO a zupełnie zbytecznie rozpisujesz się o rzeczach, które są powszechnie znane, RRSO do nich nie należy i z tego oczywiście wynika mania prześladowcza - typowe naganiarskie zagrywki

                                                    > , że klika cyfr składa się na liczbę
                                                    Nie rozumiesz cyfr, liczb, nie potrafisz dyskutować na temat, jedna cyfra dla ciebie liczbą być nie może ?
                                                    gosciu zacznij trochę myśleć zanim coś znowu napiszesz
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 193.201.36.* 20.09.10, 13:21
                                                    Czesiu - to , że w tym banku wymagany jest 30 % wkładu własnego (30 a nie 70 ) niczego nie dowodzi .Chciałeś żebym znalazł Ci bank który daje kredyt - znalazłem . Myślę , że nie jest on jedynym bankiem w którym marżę można by było jeszcze negocjować - ja podałem przykład bez negocjacji .
                                                    Co to RRSO ? a proszę bardzo:
                                                    lmgtfy.com/?q=co+to+jest+RRSO%3F&l=1
                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.tpnet.pl 22.09.10, 09:17
                                                    > Czesiu - to , że w tym banku wymagany jest 30 % wkładu własnego (30 a nie 70 )
                                                    to twój przykład
                                                    www.mrbank.com.pl/oprocentowanie-kredytu-moje-mieszkanie
                                                    popatrz ponownie na tabelkę, spróbuj ogarnąć ten nawał skomplikowanej informacji a może uda ci sie i dostrzeżesz że jest tam wyraźnie podane:
                                                    marża banku od 1,2 przy udziale własnym >70%
                                                    przy udziale własnym >40 <=70% marża jest od 1,6%

                                                    więc jak gosciu chcesz uzyskać marżę 1,35%, którą założyłeś wcześniej, przy wkładzie własnym 30%

                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 193.201.36.* 22.09.10, 13:24
                                                    > > Czesiu - to , że w tym banku wymagany jest 30 % wkładu własnego (30 a nie
                                                    > 70 )
                                                    > to twój przykład
                                                    > rel="nofollow">www.mrbank.com.pl/oprocentowanie-kredytu-moje-mieszkanie
                                                    > popatrz ponownie na tabelkę, spróbuj ogarnąć ten nawał skomplikowanej informacj
                                                    > i a może uda ci sie i dostrzeżesz że jest tam wyraźnie podane:
                                                    > marża banku od 1,2 przy udziale własnym >70%
                                                    > przy udziale własnym >40 <=70% marża jest od 1,6%
                                                    >
                                                    > więc jak gosciu chcesz uzyskać marżę 1,35%, którą założyłeś wcześniej, przy wkł
                                                    > adzie własnym 30%
                                                    >
                                                    dokładnie tak Czesiu pisze :) jednak jest to informacja dla 'zwykłych' kredytów
                                                    Mi w tym nawale infromacji - jak to ująłeś - udało się odnaleźć drugą tabele (juuuupi!)
                                                    w której jest napisane :
                                                    Oprocentowanie kredytów mieszkaniowych preferencyjnych "Rodzina na swoim" w PLN

                                                    o zmiennej stopie procentowej
                                                    WIBOR 3M + marża (od 1,35 p.p.)

                                                    BAZINGAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!


                                                  • Gość: czesiu Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.tpnet.pl 22.09.10, 14:21
                                                    gościu odnalazłeś 2 tabelkę sukces twój wiekopomny :-)
                                                    niestety jednak nie umiesz juz połączyć jej treści z informacją z 1 tabelki
                                                    wyjasnię ci:
                                                    w 2 tabelce masz marża w RnS od 1,35%
                                                    z tabeli 1 wynika, że najniższa możliwa marża przy kredycie nie dłuższym niż 10 lat jest 1.2% przy wkładzie własnym >70%
                                                    co to oznacza?
                                                    ano tyle, że marża w RnS 1,35% będzie możliwa do uzyskania przy kredycie nie dłuższym niż 10 lat i przy wkładzie własnym powyżej 70%

                                                    twoje założenie 30% wkładu własnego i kredyt RnS z marżą 1,35% nie broni się
                                                    poszukaj innego banku
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 24.09.10, 18:19
                                                    Czesiu - to są tylko Twoje wymysły .
                                                    Jedyną prawdziwą informacją jest to , że marża jest od 1,35 czyli nie dla wszystkich i nie na każdych warunkach . Nigdzie nic takiego nie pisze co próbujesz insynuować . To są dwie różne tabelki dotyczące różnych produktów kredytowych . Chcesz się kompromitować dalej czy po dobroci wejdziesz pod stół i odszczekasz swoje ? Nie wierzysz - dzwoń i zapytaj . Ale przestań chrzanić .
                                                    Dobrze , że nie podali na jednej stronie oprocentowania kredytów motoryzacyjnych dopiero mógłbyś się popisać zdolnością kojarzenia faktów.

                                                    P.S. Mam znajomego który bezproblemowo dostał taką marżę przy wkładzie własnym mniejszym niż 40 % . (Stąd wiem o tej ofercie ) . BTW ten bank wcale nie nagania na branie kredytów - nie reklamuje się a podałem ofertę na wyraźne życzenie Czesia więc wypraszam sobie nazywanie mnie naganiacem lub pracownikiem banku :P
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: 193.201.36.* 20.09.10, 13:36
                                                    Czesiu - Twoja mania prześladowcza objawia się tym , że każdy kto zabierze głos w dyskusji i ma zdanie inne od Twojego jest przez Ciebie uważany za naganiacza . Cóż - nie twierdzę , że takie przypadki się nie zdarzają gdyż powszechne są już branże zajmujące się manipulowaniem opinią społeczną - ale zrozum Czesiu , że jednak nie każdy jest etatowym naganiaczem . Niektórzy zwykli ludzie akurat mają podobne zdanie do 'naganiaczy' , ba może mylne - ale jednak . Póki tego nie zrozumiesz i dalej będziesz tak jak steady krzyczał 'wszędzie naganiacze ' będziesz traktowany na forum z przymróżeniem oka jako naganiaczofob .
                                                    ... a póki co dalej możemy się rozwodzić nad przecinkami, błędami ortograficznymi , znaczeniem słów cyfra - liczba , ale wtedy dyskusja schodzi na tor całkowicie poboczny zmierzający do nikąd .
                                              • Gość: Ludzie Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.centertel.pl 08.09.10, 18:30
                                                > Dowód czysto matematyczny . Nigdzie nie napisałem , że każdy kredyciarz tak ma,
                                                > ale dowód jednak się powiódł skoro największy kontrargument brzmi tak ,że lud
                                                > zi posiadających luźne 350 k nie ma.

                                                Są. Natomiast znakomita większosc populacji w naszym kraju nie ma wolnych 50 tys., a kredyciarze raczej rzadko spłacaja kredyty z odsetek od lokat. Na dowodach się nie znam, ale coś mi mówi, że oprocentowanie kredytów przewyzsza oprocentowanie lokat. Lokaty są na 5% netto, a kto oferuje kredyty hipoteczne z RRSO 4%?
                                                • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 20:32
                                                  >... że oprocentowanie kredytów przewyzsza oprocent
                                                  > owanie lokat. Lokaty są na 5% netto, a kto oferuje kredyty hipoteczne z RRSO 4%
                                                  > ?
                                                  Zapewniam Cię , że jak posiadasz wspomniane 350 k to inaczej wchodzisz do banku i inne warunki są Ci proponowane, ale niech bedzie 5 % dostępne dla wszystkich :)
                                                  Kredyt na 15 lat , wibor3M +1,35 marży - raty malejące i do tego odejmujemy dopłaty ...
                                                  bez dopłat wyszło 496 k - a zakładając około 60 k dopłat () czyli do spłaty 434 k wyszło mi RRSO 3,25 :] - zakładając , ze oprocentowanie z marżą wynosi 5,55
                                                  • Gość: Ludzie Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.centertel.pl 08.09.10, 20:49
                                                    > Zapewniam Cię , że jak posiadasz wspomniane 350 k to inaczej wchodzisz do bank
                                                    > u i inne warunki są Ci proponowane, ale niech bedzie 5 % dostępne dla wszystkic
                                                    > h :)

                                                    Moim skromnym zdaniem to legenda miejska. Możesz powiedziec, który bank coś takiego oferuje? I jaki procent może otrzymac taki lepszy klient za duży depozyt? Paczki antybelkowe bank zrobi oczywiście sam? Czy po ten specjalny procent klient ma się udac do dowolnego banku, czy do tego, który ma najwyzsze lokaty ogólnodostępne?
                                                    Są oferty specjalne, owszem. Takie PEKAO SA pewnie daloby 3% zamiast standardowych 2%. To, co ci zaproponują pod haslem "lokata negocjowana" bedzie slabsze niż to, co dostaniesz w innym banku na normalnej lokacie, a znowuż ten bank nie da Ci żadnej oferty specjalnej. Z przyjemnościa dowiem się, że jest inaczej. Przede wszystkim napisz, który to bank i jaki mniej więcej procent za te 350 k.
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 21:06
                                                    Jak napiszę ,że mi zaproponowano mi tyle i tyle to powiecie , że kłamię bo nie mam dowodów. Takie kwoty omawiane są osobiście i zależą od sumy i okresu lokaty ale żeby nie było ,że nie ma nic oficjalnie to proszę : noblebank.pl/1122.htm
                                                    Przypomina mi się sytuacji z dawnych czasów (lata '90 ) kiedy to mój ojciec miał grubszą gotówkę i wpłacał ją do PKO SA - wtedy pani przy okienku sama z siebie zaproponowała ,że oprocentowanie takich sum trzeba negocjować ;O. W pierwszej chwili ojciec przestraszył się , że chcą mu obniżyć ze względu na duża kwotę :D . Jak mnie pamięć nie myli to dostał + 1 procent z automatu - ojcu nie chciało się negocjować :]
                                                  • Gość: Ludzie Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.centertel.pl 08.09.10, 22:10
                                                    > Jak napiszę ,że mi zaproponowano mi tyle i tyle to powiecie , że kłamię bo nie mam dowodów.

                                                    Powiedz chociaż kto proponował.

                                                    Jednostkowe przypadki są jak najbardziej możliwe, ale nie teraz i raczej rzadko. A ten drugi przykład - jeden procent z automatu w PKO BP jest jak najbardziej możliwe - jak podstawowa oferta jest bardzo słaba, to mają pole do bonusów, co w sumie i tak wychodzi mniej niż gdzie indziej.

                                                    Dzieki za szybka odpowiedź, ale spiesząc się podaleś niewłasciwy link. Podlinkowana oferta 7% odnosi się do pakietu dwóch lokat, z czego 7% masz na dwumiesięcznej, a druga połowa srodków lezy na 5% przez cały rok! Obie lokaty z belką (!), więc realnie masz 5,6% jedynie na dwa miesiące z przymusowym 3,9% netto przez cały rok! Przedstawianie tego jako super oferty dla zamożnych jest bezczelnością. Minimalna kwota 200 tys. zł super, ale lepsze warunki dostaniesz, wpłacajac 50 złotych do Polbanku i nie na rok, a juz na jeden dzień. Jeśli natomiast chcesz jednak u Leszka Czarneckiego, to OF daje 5,25 netto w skali roku. Wprawdzie Noble przy okazji oferują jakiegoś dozorcę w jezyku obcym, ale nam chodzi o lokatę, a nie o dozorcę. Czy w ogóle ten ich konsjerż mówi po polsku?
                                                    pozdr.
                                                  • Gość: gość Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 22:29
                                                    @Ludzie, Masz rację, ta oferta nobla to bzdura , nie śmiejcie się ;p - ale nie zmienia to faktu , jak sam przyznałeś , że takie (w sensie dobre - a nie takie jak ta którą podałem w linku ) - oferty istnieją. Ludzie skoro już tak ciągniecie mnie za język no to się przyznam, mam trochę zachomikowane w OF de facto Getinie czyli u LC i zaproponowali mi podniesienie o 0,5 % - tylko ja szarak jestem i nie mam 350k.
                                                  • Gość: Ludzie Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? IP: *.centertel.pl 09.09.10, 12:44
                                                    No właśnie, jestesmy skazani na OF :)
                                                    My, ludzie, wcale nie jesteśmy przeciwnikami dobrych ofert, wrecz przeciwnie! Jednak czy ten bonus w OF to nie był zarezerwowany dla tych, którzy chca sobie wyrobic kartę? i czy nie był ograniczony do jednej lokaty z antybelkowym limitem? przy rocznej lokacie i maksymalnej kwocie dawałoby to 80 złotych bonusu. Czy to jest interesująca suma dla tych, ktorzy z odsetek wynajmują apartament, latają dwa razy w roku do Egiptu i przede wszystkim tankują autko za free?
                                                  • rumun_navigator Re: Kredyt na 350.000 PLN i oprocentowanie na 3%? 08.09.10, 21:18
                                                    Dokładnie. RnS to najtańszy pieniądz na rynku i jeśli nie ma jakiś szczególnych obostrzeń(a ostatnio nie ma) to jedyną rozsądną decyzja jest brać na 100% nawet jeśli ma się na wkład własny. Prosty rachunek, ale ludzie tutaj są takimi kredytofobami, że nawet oczywiste oczywistości zawodzą.
                                  • Gość: czesiu Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 178.73.49.* 07.09.10, 21:32
                                    kupiłes w RnS więc wszyscy my fundujemy twoja głupotę (wg ciebie cwaniactwo). Za 8 latek będziesz kwiczał, bo płacić trzeba będzie dużo większa ratę a mieszkania będą tańsze.
                                    Ciekaw jestem czy samo mieszkanie się wykończyło i za darmo czy też wykończenie w RnS wziąłeś.
                                    Prawdopodobnie jesteś jednym ze spóźnionych inwestorków, który uwierzył rok temu że kupuje za atrakcyjną cenę a teraz okazuję się że dupa blada bo odsetki, koszty zakupu zjadają mizerny zarobek z twej wyobraźni, jesteś gościu do tyłu i tak już zostanie.
                            • rumun_navigator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) 07.09.10, 14:37
                              zacznie się ponowne przyspieszenie spadku cen

                              Zauważcie, że czesiu nie napisał, że będą spadki cen, ale że się rozpoczną. Więc pod koniec roku poproszony o ich wskazanie zapewne odpowie, że proces się rozpoczął, ale jeszcze nie wydał plonów* :) I to samo napisze na wiosnę. I abarot na jesieni... :) Szkoda gadać z takimi.
                          • Gość: dufel Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.aster.pl 07.09.10, 17:38
                            Moje wniski są takie: gołodupce nie mają żadnych argumentów, oni nigdy nic nie kupią a oszczędności w skarpecie będa traciły przez inflację.
                            Jeśli ktoś dodaje do spadków cen inflację, to ja odejmuję inflację od oprocentownia w banku (2,66), CZYLI JAKIE WNIOSKI?
                            Ale jak w grudniu ceny będą za 5 tys/ m to oczywiście kupię następne lokum, za gotówke...
                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:57
                                    ciekawie sie wątek rozwinął. pytanie z pierwszego wpisu bardzo sensowne, ale odpowiedź z 3-go wpisu - tutaj już koleś pojechal dość ostro. myślę że zamiar miał taki żeby pobudzić dyskusję, sprowokowac troszkę i to się udało. ale jestem ciekaw czy są ludzie którzy naprawdę myslą w taki sposób: wierzą w bajki, cuda, krasnale, wróżki i sprzedających którzy schodzą z ceną nieruchomości o 35% tylko dlatego że jest koniec roku kalendarzowego.
                                    nie ma powodu żeby obniżali bo ludzie kupują mieszkania (ktos tu napisał słusznie że mitem jest że nie kupują). wszyscy kupujący ubolewają że ceny są zupełnie nierealne i z księżyca. ale kredyty biorą i kupują te mieszkania (mój znajomy kupił 2 miesiące temu), a sprzedający zacierają ręce bo sprzedają po 7tys za metr mieszkania w płyciakach albo w starych grzybach w stanie totalnej ruiny, niemieszkalne. i nie ma na razie przesłanek ku temu żeby sytuacja uległa zmianie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. jak na koniec roku będą tańsze o 1% to będzie nieźle.
                                    • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 193.201.36.* 08.09.10, 14:23
                                      Jako autor wątku jestem zadowolony z tego jak wątek się rozwinął . Popłynęły konkretne przepowiednie :) , ale zanim je obśmieje poczekam aż miną terminy w nich przepowiadane ... czyli spadki do cen z 2005 r na jesieni - wtedy będzie można łatwo pokazać kto miał rację a kto nie . Jestem skłonny się zgodzić , że rumun to 'naganiacz' , tylko co z tego jeśli to co mówi się sprawdza w przyszłości . Pomijam wyczyny typu wzrost ruchu kołowego = wzrost ludności warszawy i brak mieszkań na wiosnę 2010 - tu sobie rumun trochę popłynął - ale muszę się zgodzić z tym , że ceny póki co stoją w miejscu +/- 5 %. Byłbym w stanie zaryzykować stwierdzenie , że jakby rumun napisał ,że człowiekowi potrzebny jest tlen zaraz by się ktoś znalazł kto by powiedział , że rumun nagania na bary tlenowe i tak w ogóle tlen wcale nie jest tak bardzo potrzebny , hehehe
                                    • Gość: czesiu Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 217.98.20.* 08.09.10, 14:44
                                      nie ciesz się chłopaku przed czasem, kredytów jest 2 razy mniej niż w 2008 roku
                                      wtedy wzrosty się zatrzymały to tym bardziej teraz ich nie będzie

                                      Płyciaki w stanie agonalnym sprzedawane za 7tys to chyba twe marzenia senne koleś, znajoma kupiła za 5,8tys na woli 2 pokoje

                                      Piszą, że w lipcu ceny transakcyjne o 1% poszły w dół i to pomimo nagonki na reko T
                                      nic dobrego cenkom ten fakt nie wróży
                                      • rumun_navigator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) 08.09.10, 15:50
                                        > Płyciaki w stanie agonalnym sprzedawane za 7tys to chyba twe marzenia senne kol
                                        > eś, znajoma kupiła za 5,8tys na woli 2 pokoje

                                        Można i drożej:
                                        metrohouse.pl/94208
                                        metrohouse.pl/85669
                                        metrohouse.pl/85669
                                        I w ogóle link dla wszystkich zwolenników tezy "max 6k za najlepsze kwadraty". Kwililiście tyle czasu za prawdziwymi przykładami transakcji, no to macie:
                                        http://metrohouse.pl/index.php?idNode=26&licz=&strona=&jezykID=1&sort=cena_rosnaco&sold=1&dzielnica=&woj=warszawa®iony=&price_1=1&price_2=undefined&rooms_1=&rooms_2=10&area_1=&area_2=300&year_1=&year_2=&realID=&type=2&build_1=&build_2=&code=&family=off&added=&luxury=off&reduced=&nocommission=off&exclusiveness=&develop=off&nodevelop=&investment=off&urgent=off&sort=cena_za_m_malejaco

                                        Zadowoleni?

                                        Ale oczywiście to tylko sztuczne transakcje i manipulacja MH. Tak naprawdę sprzedały się z upustem 35% :) Tak sobie tłumacz
                                        • Gość: GO?Ć Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 18:33
                                          Jasne rumun, tylko w górę i po 15 tysięcy za metr. Tak przy okazji rok 2012 już nie długo. Czekamy rumun czekamy . Miało przecię=ż zabraknšć mieszkań a deweoperzy mieli wstrzymać inwestycje. No nie ma bata! Ceny tylko do gwiazd i a BERLIN I PARYŻ TO gó..wno Nie ma jak Warszawa. Tu na pewno będzie drożej niż w tych miastach. Zobacz jaki ?wietny interez. Kupujesz 32 mkw za 350 tysi i tylko w góre a na EURO sprzedasz za 450 tysi. Dwa lata i 100 tysi do przodu. Rumun INWESTUJ. PRZECIEŻ SAM NAMAWIASZ WSZYSTKICH!!! NIE? No wła?nie. I tu jest pies pogrzebany. Ty wolisz jednak marże i premie a jelenie niech sie martwiš.
                                          • rumun_navigator Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) 08.09.10, 19:24
                                            > Jasne rumun, tylko w górę i po 15 tysięcy za metr.
                                            Upór z jakim rozpamiętujecie tę jedną jedyną prognozę Grząbki, którą sformułował w czasach gdy nawet późniejsi spadkowicze twierdzili, że dalszych wzrostów nie należy wykluczać naprawdę świadczy o tym, że wielu z Was powinno skorzystać z fachowej pomocy. A osobiście to chyba już kiedyś wspomniałem, że inwestuję w ziemię rolną w miejscowościach oddalonych o 50-70km od Warszawy?
                                              • Gość: steady_at_najx Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 109.243.189.* 08.09.10, 20:33
                                                Dostojny Rozmówco, Międzynarodówko Mózgów

                                                mayday , mayday. Aloha. Hello my friend. Nadam przekaz.

                                                UWAGA

                                                Faszystowski moderator wnuk Goebbelsa syn Urbana brat Herr Thuska usiłuje zamknąć mi usta !

                                                Wzywam ludzi dobrej woli do walki z ciemiężcą. Ile srebrników przyjąłeś judaszu od mafii deweloperskiej za kasowanie moich wpisów, czy potrafisz spojrzeć swojej Matce w oczy która próbowała wychować cię na człowieka a tarzasz się w kloace sprzedajny agencie mieszkaniowej mafii.

                                                obudźcie się ludzie dobrej woli. Nie kupujcie mieszkań. Nie dajcie się zmanipulować.

                                                Dostojny Rozmówco kończę transmisję. Wykorzystam Twoje pasmo za jakiś czas, jeżeli te kundle mnie nie dorwą i nie zlikwidują.

                                                Over. Have a good day guys.
                                                Steady, Poland.
                                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 22:38
                                                    @Oleg ; widzisz co raport/analiza to różne wyniki :] . Jedni biorą średnią, inni medianę, jeszcze inni bez apartamentów (tych prawdziwych),inni bez Białołęki itp itd .
                                                    Mnie osobiście np. interesuje pewien wycinek z tego rynku ,a mianowicie mieszkania zlokalizowane w pobliżu planowanej trasy metra. Tam teraz ceny mogą się wahać w górę i w dół w, ale im bliżej metra (docelowo 10-15 lat ) tym ceny będą rosnąć w stosunku do reszty cen - takie lokalne ekstremum ;) .
                                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.acn.waw.pl 09.09.10, 17:52
                                                    Gość portalu: GO?Ć napisał(a):

                                                    > No to dawaj! Przy metrze, 35m 390 000 zł/m (Z jakkej? gazety którš czytałem os
                                                    > tatnio) W cišgu dwóch lat 10%. Żeby nie kompikować 40 tysi bez ruszania sie z d
                                                    > omu! NIe? JEDNAK NIE! ...

                                                    hmm... ale co mam dawać ? bo nie rozumiem. Czy ja kogoś namawiam, Czy ja mówię ,że tylko w górę ? Nawet napisałem ,że EWENTUALNY wzrost może być tylko w stosunku do całości rynku Wawy - de facto może w najgorszym razie oznaczać , że przy inwestycji w coś takiego STRACIMY NAJMNIEJ ! - i to też tylko moja teoria i nie mam zamiaru się za nią dawać kroić . Moje prognozy to +/- 5 % - czy ja gdzieś piszę 'tylko w górę' ? Ja nawet jestem w stanie przyjąć do wiadomości , że moja prognoza się nie sprawdzi ...
                                                    Ale niektórzy mają manię prześladowczą , schizofrenie i inne przykre choroby i wszystko co nie po ich myśli będę sobie tłumaczyć naganiactwem, nagonką, teorią spiskową wuj chie czym jeszcze ... przykre to :(
                                                  • Gość: go?ć 2000 Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.10, 16:18
                                                    Rumuna o manie przesladowczš i schizofrenię i oszustwa i nacišganie prawdy nie posšdzasz? Jak miło! Po za tym kalkulator kredytowy i prosta symulacja. Srednia płaca 3500 zł, 30 lat, cena 3000zł 7000zł 15000 zł no powiedzmy 3%. I co ci wyszło? Szczególnie z 15 000 zł. Dożyjesz spłaty kredytu i ile więcej ? 3 razy? Po za tym swoje poglšdy udowadnia się czynami. Skoro ty, rumun i paru innych wieszczycie wzrosty to udowodnijcie to czynami(choćby podpisujšc sie na prognozie prawdziwym imieniem i nazwiskiem i obiecujšc zwrot straty je?li by?cie się pomylili) Nie? NIe! No wła?nie! I niech to stanowi komentarz do twojej możliwej acz nie wyczekiwanej odpowiedzi. Po za tym zawsze to mi sie wydawało, że ten co kupuje to chce jak najtaniej ale widać ty jeste? inny bo ty chcesz jak njdrożej. I znowu zrobiło się mio!
                                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.acn.waw.pl 14.09.10, 17:01
                                                    > Rumuna o manie przesladowczš i schizofrenię i oszustwa i nacišganie prawdy nie
                                                    > posšdzasz? Jak miło

                                                    Rumun nie wyzywa i nie przeklina jak mu brak argumentów

                                                    > Skoro ty, rumun i paru innych wie
                                                    > szczycie wzrosty to udowodnijcie to czynami(choćby podpisujšc sie na prognozie
                                                    > prawdziwym imieniem i nazwiskiem i obiecujšc zwrot straty je?li by?cie się pomy
                                                    > lili)
                                                    Jak miło, nawet nie muszę się produkowac wystarczy CTRL+v CTRL+V z poprzedniego postu :

                                                    Moje prognozy to +/- 5 % - czy ja gdzieś piszę 'tylko w górę' ? Ja nawet jestem w stanie przyjąć do wiadomości , że moja prognoza się nie sprawdzi ...
                                                    Ale niektórzy mają manię prześladowczą , schizofrenie i inne przykre choroby i wszystko co nie po ich myśli będę sobie tłumaczyć naganiactwem, nagonką, teorią spiskową wuj chie czym jeszcze ... przykre to :(

                                                    Gdzie Ty tu widzisz prognozy wzrostowe . To są prognozy stablizacyjne . Co uwzględniając inflację można uznać za spadki . Ja tylko śmieję się jak ktoś mówi , że ceny będą w grudniu na poziomie 5000 , bo podobno w grudniu spadki nabiorą tempa tak jak w czasie boomu czyli -2k w ciągu miesiąca buahaha
                                                    P.S. Tego z kalkulatorem , płacą , cenami i procentem nie zrozumiałem o co Ci chodzi. wiec nie komentuje . Jak masz jakiś przykład to go podaj tylko napisz co do czego porównujesz...
                                                  • Gość: go?ć Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.10, 10:01
                                                    Jaki brak argumentów? Przeprowadziłe? symulację? To przeprowadż i przedstaw wyniki a nie pisz, że rumun nie wyzywa od .... . Jeszcze pare wštków temu pisał o jadzie i niskim poziomie tego forum (w domy?le: piszš tu tylko idioci). Kolejny rumunopodobny! Wam wolno drugiej stronie to nie! Tak przy okazji przy 15 000 za metr okres spłaty to ile wynosi? Nie napisze ile bo chce żeby? ty to napisał! Bo w odpowiedzi na mój post ani słowa nie napisałe? o tej prostej do wykonania symulacji. To zresztš standardowe posunięcie rumuna. Jak fakty przeczš jego tezš to czytamy o schzofrenii panujšcej na forum. Jak widze ty podšżasz tš samš drogš!



                                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.acn.waw.pl 19.09.10, 22:13
                                                    Po pierwsze to zrób coś z tym co piszesz bo same krzaki się pojawiają i sensu można się tylko domyślać .
                                                    Po drugie napisałem Ci , że nie zrozumiałem o co Ci chodzi z tymi liczbami które podałeś .
                                                    Po trzecie 15 k za metr to chyba w centrum - jeśli założymy , że każdego przeciętnie zarabiającego warszawiaka ma być stać na mieszkanie w centrum to się okaże , że centrum nam się strasznie rozrosło :] .
                                                    Po czwarte : 15 k za metr do spłaty będzie w pinezkę długo , ale po co ta symulacja? Ceny 'podobno' średnie są na poziomie 9 k , a moim skromnym zdaniem lekko poniżej 8 k.
                                                  • Gość: go?ć 2000 Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 16:25
                                                    Nie rozumiesz liczb które podałem. Dobre! A co do ceny 15 000 za metr. Przecież to wasze prognozy na 2012 rok! Czyli teraz jak fakty sie nie zgadzaja to cisza? No i teraz jak wolno idš spadki to ci co mówili o obnizkach to sie pomylili! Po za tym skoro twierdzisz że ?rednia cena 9000 zł za metr to czekamy na symulację! ?rednia pensja 3300 maksymalna wysoko?ć raty 1100 zł. No 3% oprocentowanie prowizja 1,5% powierzchnia 60mkw.(sensowna powierzchnia na dłuższy okres czasu). Po za tym napisz na końcu sume wszystkich opłat jakie poniesie kto? kto będzie chcia skorzystać z tych podpowiedzi? Dasz radę? Czy standardowo udasz, że nie było posta i przyczepisz sie do ortografi, stylu itp.
                                                  • Gość: gość Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: *.acn.waw.pl 20.09.10, 18:49
                                                    Drogi gościu 2000 , mylnie przypinasz mi emblemat 'naganiacza' i dopisujesz mnie do listy obecności KZW . Nie należę do tej formacji i nigdy nie należałem . Forum zacząłem przeglądać pod koniec 2009 r więc stosunkowo niedawno . Nigdy nie twierdziłem , że w 2012 roku ceny będą na takim poziomie . Po raz n-ty powtórzę swoją prywatną prognozę +/- 5 % rocznie na najbliższe 2 lata i po raz kolejny napiszę , że ta dosyć ostrożna prognoza też się może nie sprawdzić - jestem tego świadom - więc przestańcie mi wciskać w usta 'tylko w gurę' (pisownia oryginalna) .
                                                    Odnośnie symulacji : Zanim zasymulujemy to sprawdźmy założenia :
                                                    Kto stwierdził , że kogoś kto zarabia średnią krajową ma być stać na zakup/kredyt na mieszkanie za średnią cenę w stolicy ??? Wychodząc z tego założenia najbiedniejszych powinno być stać na zakup najtańszych mieszkań ... Błąd . Tych średnio zarabiających EWENTUALNIE może być stać na zakup najtańszych mieszkań . Zakup mieszkania nie jest dla każdego ! Jak widzisz nie naganiam na zakup/kredyt . Niestety polski naród jest jaki jest i każdy chce kredyt skoro sąsiad ma bez względu na wskaźniki ekonomiczne swoje prywatne i makro :( . To jak będzie ? damy sobie spokój z tą symulacją która pokaże 100 lat świetlnych spłaty kredytu czy będziesz się upierał przy tym że każdego ma być stać na zakup mieszkania i za średnią krajową mam kupić średnie mieszkanie w stolicy ...
                                                    P.S. o ile dobrze pamiętam pisałem , że moim zdaniem średnia jest poniżej 8k - ale ja nie prowadzę statystyki tylko tak sobie przeglądam ogłoszenia ...
                                            • Gość: olo Re: Nie doświadczyliśmy wtedy ( jesień 2008) IP: 151.59.19.* 13.09.10, 21:23
                                              > Berlin jest trochę tańszy niz Wawa, natomiast Paryż dużo droższy. Co więc z teg
                                              > o wynika?

                                              To ze jesteś de....ilem , już cie wyrzucili z forum ,Polityka Gospodarka tylko jak się pojawiłeś.

                                              A co do cen to są kosmiczne i wszyscy to widza, ja ci podam na przykładzie Italii.
                                              Kupilem w 2008 mieszkanie 80m2 "w willi miejskiej" he he jak to teraz deweloperzy piszą, budynek 3p 6 rodzin parter sklep i przychodnia lekarska, parking .
                                              Za uwaga 105tys EU (wtedy euro w POLSCE TO 3,1 zl) mieszkanie 4pokoje ,taras 10m2 z widokiem totalnie otwarty -morze ,gory miasto 300tys stolica regionu , północne Włochy.
                                              Mieszkanie 30 letnie do lekkiego remontu , właściciel chciał 133 ale się kryzysu wystraszył.
                                              .
                                              I teraz uwaga raty!!!! pożyczkę wziąłem na 80tys EU (wycenione na 120tys) ZAROBEK BANKU 0,33% + euribor 3m teraz 0,88% ŁĄCZNIE = 1,1% a przez 1 rok to było ,0,8% ŁĄCZNIE.
                                              Oczywiście żadnych PROWIZJI za udzielenie tu niema!!! a SPREAD to tu jest zarobek banku.
                                              .
                                              W tej chwili dostaniesz pożyczkę na 80% LTV ,ZAROBEK BANKU 1,1% + EURIBOR 1M 0,62% = 1,7% LĄCZNIE!!! a to dużo poniżej , samego zarobku banku w PL ~2,2% , a + WIBOR TO JEST ~6% HORROR!!!!! i jeszcze KUR..A ,prowizja za udzielenie????

                                              A minimalny zarobek tu to 1250EU, + oczywiście 13-nastka i b. często 14-nastka co daje stednio ~ 1400EU płacy minimalnej , średnia to jakieś 3000eu.

                                              A jak mają kupować w POLSCE ZA MINIMALNA 1000zł -250eu srednio na rękę 1500zł 370EU!
                                              artelis.pl/artykuly/15926/srednie-wynagrodzenie-w-polsce.
                                              Albo nowi!! he he
                                              lubczasopismo.salon24.pl/seasteading/post/225689,z-polski-chce-wyemigrowac-wiecej-ludzi-niz-z-iraku.
                                              A za co utrzymać mieszkanie, jak jest najdrożej w EU średnio 800zl
                                              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8301175,Utrzymanie_mieszkania_w_Polsce_najdrozsze_w_Europie.html
                                              Człowieku nie bredź obudź się..

                                              PS. TU tez jest taka Rodina na Swoim , 30tys lub 20tys EU w zależności od wieku zarobków ,dostajesz przez 10 lat po 2tys ,lub 3tys EU co roku + oczywiście odpis z podatku oprocentowania. Czyli ja lapic sie na te 20tys defakto przez 10 lat place ~200eu miesięcznie.

                                              A ile bym musiał placic w PL np. w Sopocie?? 1mln zł chyba sie nie kupi?