planespotter
03.02.11, 08:42
Mam do wyboru: kupić i płacić lichwę bankowi albo wynająć i mieć poczucie, że moje pieniądze idą do czyjejś kieszeni (że żaden ich procent nie zostaje w mojej inwestycji). Czy ktoś może doradzić odnośnie tego jaki procent dochodu netto może iść na ratę kredytową zakładając:
- że nie jem cały miesiąc chleba z dżemem
- że raz na miesiąc idę do restauracji i kina
- że stać mnie na zmianę samochodu co 4 lata - zakładam autko w cenie 30 tys., ktore sprzedaję za 15 tys, resztę dokładam i tak co 4-6 lat
- że raz w roku jadę na wczasy na 2 tyg. (nad polskie morze z dwójką dzieci)
Reasumując- czy ktoś kiedyś policzył jaki procent dochodu to ma być podręcznikowo, aby kredytobiorca nie odczuł boleśnie 30 lat spłacania dwukrotności (drogiego i tak) mieszkania.
Będę wdzięczny za spostrzeżenia.