Dodaj do ulubionych

pytanie , co wolno spoldzielni ?

IP: 213.76.175.* 27.02.02, 10:54
czesc

poniewaz nie za bardzo sie orientuje w temacie prosze o udzieleni mi informacji
na kilka pytan ...

1. jezeli w umowie kupna mieszkania spoldzielnia zastrzega sobie wylacznosc
zarzadzania nieruchomoscia na pewien okres od daty oddania do uzytkowania - na
jakiej podstawie okresla wysokosc kwoty jaka mieszkancy musza uiscic na jej
koszt ? czy jest to jakos sprecyzowane , czy tez spoldzilnia moze wziac te
kwoty z sufitu ?

2. jezeli na zakonczenie budowy spoldzielnia przedsawia ostateczny koszt budowy
i dzieli ten koszt na mieszkancow a w efekcie cena metra kwadratowego rosnie b.
znacznie , czy spoldzielnia moze sobie ten ostateczny koszt wziac z sufitu ,
czy jest mozliwosc jej skontrolowania przez mieszkancow ew. przez jakas
instytucje ? co zrobic aby zwykly mieszkaniec nie zostal wyrolowany przez
spoldzielnie przy okresleniu ostatecznego kosztu ?

3. gdzie i w jaki sposob mozna zaskarzyc nieudolnosc lub niegospodarnosc
zarzadu spoldzielni np. zawyzanie kosztow ? czy jest na nich jakis bat ?



dziekuje i pozdrawiam




faber
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: pytanie , co wolno spoldzielni ? IP: 217.153.35.* 27.02.02, 12:26
      Na wstępie powiem tak - spółdzielni praktycznie wszystko wolno bo działa na
      podstawie bandyckiego prawa spółdzielczego, dlatego z reguły spółdzielcy są na
      straconej pozycji we wszystkich sporach.

      Gość portalu: faber napisał(a):

      > > 1. jezeli w umowie kupna mieszkania spoldzielnia zastrzega sobie wylacznosc
      > zarzadzania nieruchomoscia na pewien okres od daty oddania do uzytkowania - na
      > jakiej podstawie okresla wysokosc kwoty jaka mieszkancy musza uiscic na jej
      > koszt ? czy jest to jakos sprecyzowane , czy tez spoldzilnia moze wziac te
      > kwoty z sufitu ?

      Może, choć oczywiście spóldz. zaprzeczy i powie, że wyliczyła je na podstawie
      ekstrapolacji obecnych kosztów np. na już administrowanych osiedlach. NIe ma co
      liczyć, że spól. podzieli się z tobą swoimi "wnikliwymi" estymacjami i
      kalkulacjami; ja przynajmniej jeszcze nigdy nie słyszałam o takiej "przejżystej"
      spółdz.

      > 2. jezeli na zakonczenie budowy spoldzielnia przedsawia ostateczny koszt budowy
      > i dzieli ten koszt na mieszkancow a w efekcie cena metra kwadratowego rosnie b.
      > znacznie , czy spoldzielnia moze sobie ten ostateczny koszt wziac z sufitu ,
      > czy jest mozliwosc jej skontrolowania przez mieszkancow ew. przez jakas
      > instytucje ? co zrobic aby zwykly mieszkaniec nie zostal wyrolowany przez
      > spoldzielnie przy okresleniu ostatecznego kosztu ?

      W zasadzie tez bez szans na wygranie ze spół. Spół. może wziąć koszt z sufitu,
      tym bardziej że na pewno nie przedstawi ci szczegółowego kosztorysu, ew. jeśli
      uda się przeforsować tą niechęć spół. (np. spór zarządu z większą grupą
      inwestorów), to może to zrobić w taki sposób, że nawet rzeczoznawca i "człowiek z
      branży", np. tzw "budowlaniec" nie będą w stanie ocenić rzetelności tych
      kalkulacji lub będzie to bardzo kosztowne (bo np. należałoby oszacować, że X kg
      cementu czy X cegieł zostały zużyte tylko i wyłącznie na twoją inwestycję, a nie
      na domki członków arządu czy inne osiedla spół). Ponadto, najczęstszym elementem
      zawyżania kosztów są premie wypłacane dla zarządu za "udaną" inwestycje -
      wszystko w świetle prawa, bo premie zostały zaakceptowane przez RN (czyli kolegów
      zarządu) - u mnie np. podczas inwestycji wypłacono prawie 1 mln zł nagrody
      zarządowi, który miesiąc później został odwołany za złe wypełnianie obowiązków
      (oczywiście z dodatkowymi odprawami, które nie wiadomo dlaczego znalazły się w
      kosztach naszej inwestycji, a nie kosztach ogólnych spół). Wszelkie zapisy w
      umowie dot. zasad indeksacji czy np. odsetek za zwłokę nie mają żadnego
      znaczenia, bo i tak spol. rozlicza po kosztach, i umowy ze spol. to nie są typowe
      umowy handlowe, bo mają do nich zastoswanie przepisy prawa spół.
      Teoretycznie można odwoływać się do RN społ., jakiś tam instytucji spółdzielców
      (Krajowa Izba Spół) czy coś takiego, ale to wszystko to jest jedna wielka grupa
      wzajemnej adoracji. Ostatecznie można iść do sądu, ale wszyscy wiedzą jak długo
      trwają takie sprawy w sądach, a i wygranie takiej sprawy nie jest oczywiste; tak
      było u nas i prawnik specj. od prawa spół. odradzał wystąpienie na drogę sądową,
      bo to tylko czas i dodatkowe koszty.


      > 3. gdzie i w jaki sposob mozna zaskarzyc nieudolnosc lub niegospodarnosc
      > zarzadu spoldzielni np. zawyzanie kosztow ? czy jest na nich jakis bat ?
      >
      jw.
      >

      Jedyne co mogę doradzić to nigdy nie pakować się budowę mieszkania przez żadną
      spółdzilnię. Umowy z developerem są dużo bardziej korzystne dla normalnego
      obywatela, bo umowa ze spół. robi z ciebie "zniewolonego" członka spół., który
      nie ma nic do powiedzenia ylo musi płacić, płacić, płacić.
      Oczywiście nie wszystkie spół. są tak złodziejskie, ale ryzyko jest duże, bo
      niestety to złodziejstwo jest dokonywane w majestacie prawa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka