Dodaj do ulubionych

Rynek nieruchomości dąży w kierunku dna

IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 10:09
Coraz łatwiej i taniej można kupić w Polsce mieszkanie. Kryzys na europejskim rynku finansowym odstrasza klientów od zaciągania kredytów hipotecznych, a banki od ich udzielania. Sektorowi grozi krach - czytamy w "Gazecie Polskiej codziennie" .
W historii polskiego rynku deweloperskiego czegoś takiego jeszcze nie było. W ofercie jest 48 tys. nowych mieszkań, a więc najwięcej od 1989 r. Mimo spadających cen, kupujących jest niewielu. Tanieją także mieszkania używane i też kiepsko się sprzedają.

Szczególnie mają czego się obawiać ci, którzy kupili mieszkania na górce cenowej, i to w dodatku za franki szwajcarskie. Wraz ze spadkiem cen mieszkań grupa takich kredytobiorców będzie się rozszerzała. Wkrótce do ich grona mogą dołączyć także kredytobiorcy złotówkowi.

Na razie obniżki cen są jeszcze skromne. Nadzieja, że rynek się ożywi i ceny wzrosną, może być złudna. Wiele wskazuje na to, że nie osiągnęliśmy jeszcze dna.

forsal.pl/artykuly/563383,rynek_nieruchomosci_dazy_w_kierunku_dna.html
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Rynek nieruchomości dąży w kierunku dna IP: *.t-mobile.pl 09.11.11, 11:05

      Coraz łatwiej i taniej można kupić w Polsce mieszkanie. .....

      ----------------------------------------------------------------------------

      Co ty za bzdury piszesz że coraz łatwiej można kupić mieszkanie, jak narazie banki zaostrzają warunki przyznawania kredytów więc to chyba nie jest ułatwienie.

      Dramat by był wtedy jesli banki zaczeły by udzielać kredytów np. bezrobotnym ale narazie do tego daleko.
        • Gość: tytus Mhm. IP: *.de 09.11.11, 11:39
          Tylko, że to właśnie gołdupcy dali się złapać na trzydzieści lat kredytu za klitkę po kosmicznej cenie. Ludzie z kasą mają pod rozum (dlatego mają kasę) i nie zapłacą za mieszkanie dwu-trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia za m2.
          • Gość: tytus Re: Mhm. IP: *.de 09.11.11, 11:42
            Chodziło mi oczywiście o dwu-trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Za dwa trzy lata ludzie myślący odkupią od komornika mieszkania tych gołdupców.
            • kredycik-i-wio Re: Mhm. 09.11.11, 12:39
              Właściwie to źle, że przyjęło się tych ludzi nazywać "gołodupcami", nasze społeczeństwo jako całość jest po prostu dość biedne. Tyle, że nie rozumiem kogoś kto nie ma kasy, a kupuję coś co jest trzykrotnie przewartościowane, zapłaci więc za to w kredycie na całe życie sześciokrotność nominalnej wartości i jeszcze się cieszy, że on jest na swoim! Ani to jego, ani to żaden interes, jest to strata i pewność pracy na rzecz banku do końca życia, a jak się nie uda to cała rodzina znajdzie się w boksie na zadupiu...

              Znam gościa co się cieszył, że sprzedał mieszkanie o realnej wartości 200-250 tysięcy za 400 tysięcy, bo tak się rozdymały ceny i sam kupił część czterorodzinnego bliźniaka za jedyne 750 tysięcy, oczywiście kredyt w CHF. Efekt? Po drugiej stronie ulicy ten sam deweloper sprzedaje identyczne bliźniaki po 450-500 tysięcy (minęły dwa lata), budynki już stoją, 1/4 stoi nadal na sprzedaż. 750 tysięcy w kredycie to realny koszt nabycia w okolicach 1,5 mln złotych (o ile nie będzie skoków na CHF znowu) czegoś co obecnie nie schodzi po 500 tysięcy. Interes życia! A Bank naciskał - szybko, szybko, bo jutro nie damy...
              • Gość: iga Re: Mhm. IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 13:39
                Nie wiem ale jak czytam wypowiedzi na ty forum. To mnie odrzuca. 50% to dowartościowujące się "miluchy" cudzymi problemami z małymi mózgami. Cieszący się, że kogoś nie stać na mieszkanie, albo że kupił w górce, albo ze nie w tej okolicy. Ludzie skąd wy się bierzecie.
                • Gość: dług Re: Mhm. IP: *.chello.pl 09.11.11, 13:59
                  Czekają na normalność, wolność i sprawiedliwość.

                  Czekają na odejście rządzących, którzy przychylają nieba ludziom w postać kreacji pieniądza i kredytów walutowych.

                  Zabierzcie pieniądze z banków. Każda złotówka(dolar, euro) włożona do banku(rachunek, lokata) jest automatycznie udzielana w kredycie.
                • Gość: diplodok Re: Mhm. IP: 89.174.254.* 09.11.11, 14:07
                  Bo przez was, ekonomicznych analfabetów z pustymi kieszeniami ceny mieszkań osiągnęły kosmiczne ceny i ktoś kto oszczędzał za zamiarem kupna za jakiś czas na starcie przegrywał z jeleniem który na oczy nie widział 10 tys. złotych w gotówce a poleciał po kredycik na kilkaset tys. aby kupić przewartościowane mieszkanie.
                  I zawsze będę się cieszył jak bank jeleniom będzie podkręcał śrubę i nie będę po was płakał jak was eksmitują z "waszego", może wtedy społeczeństwo oczyści się z ekonomicznie upośledzonych biedaków.
                  • Gość: mm Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 09.11.11, 16:58
                    Mozesz podac konkrety, jaki odsetek mieszkan jest kupowany na kredyt, a jaki byl w poprzednich latach, "na gorce" cenowej? Obawiam sie, ze karmisz sie jadowita radoscia ze inni maja zle bo kupuja mieszkania, a ty masz dobrze, bo... nic nie masz.
                        • mufffa Re: Mhm. 10.11.11, 07:55
                          Z raportu Amronu cukiereczku - wskaźnik LTV dla nowo udzielanych kredytów:

                          kwota I kw 2008 II kw. 2011

                          od 0 - 30% 8,18% 4,41%
                          powy¿ej 30 do 50% 28,40% 10,18%
                          powy¿ej 50 do 80% 32,30% 30,08%
                          powy¿ej 80% 31,12% 55,33%

                          Czyli dzisiaj więcej niż połowa gołodupców nie ma 20% środków na zakup, a tylko 15% kupująych ma przynajmniej połowę środków. ;)

                          Nie mam wcześniejszych danych, które były zapewne jeszcze gorsze dla LTV. Wniosek - jelenie z gotówką to dzisiaj gatunek na wymarciu. :) A tych bez gotówki do końca wytnie nowa REKO w styczniu 2012 ;)
                          • Gość: romcio Re: Mhm. IP: *.itsa.net.pl 10.11.11, 08:21
                            mufffa napisała:

                            > Nie mam wcześniejszych danych, które były zapewne jeszcze gorsze dla LTV. Wnios
                            > ek - jelenie z gotówką to dzisiaj gatunek na wymarciu. :) A tych bez gotówki do
                            > końca wytnie nowa REKO w styczniu 2012 ;)

                            Będąc obiektywnym, biorąc pod uwagę różne doradztwa finansowe typu ołpenfajans i powtarzane prawidła (o najtańszym pieniądzu na rynku, dwóch magicznie krzyżujących się krzywych), można przyjąć że część tych kredytów na LTV >80 % jest mniej lub bardziej brana przez ludzi posiadających środki na zakup mieszkania. Osobiście niejednokrotnie doradzano mi wzięcie kredytu na całość a środki własne zainwestować. Ja nie wybrałem tej opcji a ilu dało się przekonać ??
                    • Gość: Johnny Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 09:32
                      > Mozesz podac konkrety, jaki odsetek mieszkan jest kupowany na kredyt, a jaki by l w poprzednich latach, "na gorce" cenowej? Obawiam sie, ze karmisz sie jadowita radoscia ze inni maja zle bo kupuja mieszkania, a ty masz dobrze, bo... nic nie masz.

                      Dlaczego nie, skoro sam "karmisz się jadowitą radością", że on nie ma mieszkania - chociaż najprawdopodobniej ma. Bo to tylko kredyciarzom się wydaje, że brak kredytu to brak mieszkania...

                      "karmisz się jadowitą radością" - ale żenada. Nawet jeśli masz trzy mieszkania, to posługujesz się pretensjonalnym językiem na miarę naiwnego zakredytowanego jelenia
                • kredycik-i-wio Re: Mhm. 09.11.11, 14:09
                  > . Ludzie skąd wy się bierzecie.

                  Jesteśmy głosem rozsądku w napędzanej naszymi podatkami maszynce rządowo, bankowo, deweloperskiej na rozpędzanie zadłużenia obywateli co skończy się prędzej czy później Grecją. Czy koszty poniesie rząd, banki i deweloperzy? Nie, oni w tym czasie będą już robić w jajo kolejne wschodzące rynki, a Ty do końca życia będziesz na nich płacić czy tego chcesz czy nie. No chyba, że skok przez okno jest dla Ciebie alternatywą.
                • Gość: tytus Re: Mhm. IP: *.de 09.11.11, 14:33
                  Nie cieszę się z sytuacji która ma miejsce bo faktycznie mi tych ludzi szkoda. Muszą jednak ponieść konsekwencje podejmowanych wyborów. Może wystarczyło zaczerpnąć rady od osób bezstronnych, a nie tylko OF, HB czy pana M.W. Poniżej ciekawy artykuł pokazujący co się dzieje gdy w krótkim okresie ceny nieruchomości bardzo szybko rosną. Akurat przedstawiony jest rynek GB ale to samo miało miejsce na innych rynkach i ma miejsce w Polsce (tylko w związku z dopłatami "Deweloper na Swoim / Bank na Twoim" przesunęło się w czasie). www.marketoracle.co.uk/Article8858.html Obecnie polski rynek znajduje się w fazie DENIAL.
                  • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: 79.162.115.* 09.11.11, 14:59
                    Halo altruiści co sie tak martwicie o tych zakredytowanych biedaków. Zajmijcie sie sobą. Nie widzę aby kredyciarze łzy wylewali. Mieszkają w kupionych mieszkaniach, spłacają, żyją, nikt nie płacze, oprócz was zawistne, małe patałachy. Pomimo waszych płaczów ceny od 5 lat krachu nie było i nie będzie. W Polsce do 2004 r. ceny były niedowartościowane, szczególnie w Warszawie. Właśnie teraz nastała normalność i pierwszego lepszego barana nie będzie stać aby kupić w stolicy, na to trzeba zasłużyć.
                    • kredycik-i-wio Re: Mhm. 09.11.11, 15:27
                      Sam na to wpadłeś? Bo opowiadasz dokładnie to co nakazała propaganda. Cena [przeciętne wynagrodzenie] * 3,5 za m2 nie jest normalną dowartościowaną ceną, choćbyś sobie tak napisał sprajem na łóżkiem, które należy do banku.
                      • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: 79.162.115.* 09.11.11, 15:44
                        A Ty co opowiadasz, wyblakłe slogany gołodupców? Na całym świecie w stolicach jest drogo, m2 nie kosztuje średnią pensję jak byście gołodupcy chcieli. W Warszawie czasy kiedy to praktycznie każdy matoł mógł kupić mieszkanie już minęło na zawsze. Bardzo dobrze przynajmniej zmniejszy sie napływ chołoty niszczącej to miasto.
                        • kredycik-i-wio Re: Mhm. 09.11.11, 15:53
                          Cen niestety nie kształtuje miejsce, tylko popyt i podaż, a że w Warszawie jest nadpodaż, sięgająca już kilkudziesięciu tysięcy lokali, więc możliwość jest według Ciebie tylko jedna - ceny w górę :) Powodzenia tej teorii życzę.

                          Co do napływu hołoty to pewnie masz rację, ale widać, że nie rozumiesz dlaczego napływ się ograniczył i że nie ma to NIC wspólnego z cenami mieszkań, a z tym, że takim jak Ty, którym kredyty dawali, teraz nie dają.

                          Zresztą ja piszę, a Ty straszliwie ujadasz, jakby Cię to osobiście dotknęło. Ja siedzę tuż koło Warszawy, we własnym ciepłym domu, nie mam na koncie żadnych kredytów, za to wynajmuję gołodupcom z różnych wsi 2 mieszkania w Warszawie i czekam na moment na zakup kolejnego i mnie Twoje ujadanie w ogóle nie rusza, możesz kłapać dalej :)
                          • Gość: mm Marzenia IP: *.centertel.pl 09.11.11, 17:12
                            Twoja teorie poboznych zyczen podwazaja fakty.

                            Kryzys mamy od trzech lat. W USA ceny mieszkan spadly w tym czasie na pysk, mniej, ale tez znacznie w wielu panstwach. Tymczasem w Polsce, ze szczegolnym uwzgledenieniem Warszawy, dzieje sie niewiele. Kosmetyczne poprawki.

                            Dlaczego? Otoz przez lata polscy deweloperzy zarabiali krocie, po kilkadziesiat % na kazdym m², na kazdym garazu i kawalku balkonu. W efekcie splacili inwestycje, maja zpasy i... nie musza obnizac cen. Maja towar ktory jest malopsujacy, wiec czekaja i nikt nie widzi spadkow cen. Nie wiem ile musialby trwac kryzys, zeby w Warszawie cos drgnelo, zwlaszcza, ze jeszcze pare miesiecy temu rzad pomagal deweloperom dajac im pieniadze (nasze!!!!) w ramach akcji "deweloper na swoim". Poniewaz rzad jest ten sam, mysle, ze deweloperzy moga spac spokojnie. Ceny beda sie trzymac. Tez mi sie marzy tanie mieszkanie, bo moje jest male i ciasne, ale jakos nie widzie ruchu cen, ktory tobie tez sie marzy.
                            • kredycik-i-wio Re: Marzenia 09.11.11, 17:27
                              Ale ja nie twierdzę, że spadki będą o połowę! Spokojnie. Ja twierdzę głównie, że nie ma najmniejszych szans na wzrosty oraz będzie _jakaś_ korekta, nie da się określić jej zakresu ze względu na to, że POlitycy mogą uchwalić teraz wszystko, a cierpliwy lud będzie dalej za to płacił.
                              • Gość: mm Re: Marzenia IP: *.centertel.pl 09.11.11, 18:49
                                Zgoda, na wzrosty w tej chwili nie ma szans, jest stabilizacja. Ciekawe jednak czy dozyjemy urealnienia cen, czyli zeby mieszkanie w bloku dla Kowalskiego bylo dla Kowalskiego osiagalne. Jak narazie cienko to widze. Za to luksus ma sie dobrze - sie sprzedaje. Jak w Rosji.
                                  • kredycik-i-wio Re: Marzenia 09.11.11, 19:46
                                    Nie Tobie o tym decydować i nie dla każdego mieszkanie w stolicy Polski jest w ogóle marzeniem. Dla niektórych jest to interes jak każdy inny. Akurat teraz gó...any interes, ale jednak. Dla Ciebie to tylko marzenie życia, które zrealizowałeś kosztem swojej rodziny i bronisz tego jakbyś miał zaraz się powiesić w imię tych czterech ścian. Wyluzuj! Nie spłać dwóch ratek i wybierz się na wycieczkę po świecie, zobacz co tracisz tyrając na bank i nasz kochany rząd, zmienisz nieco perspektywę dla tej klity.
                                  • Gość: Johnny Re: Marzenia IP: 31.61.27.* 10.11.11, 00:13
                                    > Kowalskich w Warszawie już wystarczy, wcale mieszkania nie muszą być dla nich,
                                    > nie każdy musi mieć swoje w Stolicy

                                    To dla Ciebie jakiś problem, że przyjezdny kupi sobie mieszkanie? Chociażby sprzedawszy parę hektarów, których nie miał ochoty uprawiać, bo wolał se kupić kawalerkę? Poza tym ach, stolica... Skoro tak wysoko ją cenisz, to pewnie nie mieszkasz w jednym z tych upiornych blokowisk, gdzie skoszarowano klasę pracującą, żeby miała się gdzie przekimać między jednym dniem w pracy a drugim, tylko w eleganckiej kameralnej kamienicy, bo takich pobudowano wiadomo całe niekończące się kwartały, żeby chodzić i napawać się niewiarygodnym kunsztem architektury?
                                • Gość: h Re: Marzenia IP: 94.75.112.* 09.11.11, 19:32
                                  Gość portalu: mm napisał(a):

                                  > Zgoda, na wzrosty w tej chwili nie ma szans, jest stabilizacja.


                                  hehehe! z 11 000/m2 na 7500/m2 ...ŁADNA MI STABILIZACJA........ :-)))))) MAAAARZEEEENIAAAA ...........
                                  • kredycik-i-wio Re: Marzenia 09.11.11, 19:49
                                    Z 11 na 7,5 to są opowieści z krypty, ale widać tendencję 10->8,5;9->8;8,5-7,5; Tańsze nie tanieją, bo to jedyne na które jeszcze kogoś stać. Te bardzo drogie i rzeczywiście prestiżowe są częściowo przerabiane na coś w stylu hoteli i na wynajem.
                              • Gość: . Re: Marzenia IP: *.aster.pl 10.11.11, 09:50
                                "Ale ja nie twierdzę, że spadki będą o połowę!"

                                kredycik_i_wio - jeśli to prawda, że masz 2 mieszkania w Warszawie, które wynajmujesz, a teraz poważnie twierdzisz, że spadki będą o połowę to przyznasz, że tylko idiota trzymałby te mieszkania na wynajem zamiast sprzedać i potem odkupić za 2 razy mniejszą cenę.

                                może po prostu przyznaj od razu, że jesteś idiotą co to woli zarabiać parę groszy miesięcznie na wynajmie, zamiast sprzedać teraz i kupić za chwilę za 2 razy mniej, zarabiając na tym grubą kasę.

                                no to jak, jesteś idiota czy nie? a może jednak zastanów się na przyszłość co piszesz.
                        • Gość: Johnny Re: Mhm. IP: 31.61.27.* 09.11.11, 23:58
                          > Bardzo dobrze przynajmniej zmniejszy sie napływ chołoty niszczącej to
                          > miasto.

                          Napływ reprezentuje zasadniczo wyższy poziom umysłowy i społeczny niż ludzie nań narzekający.

                          Przy okazji - zanim zaczniesz się wypowiadać publicznie, warto powtórzyć ortografię. My na wsi problemów z nią nie mamy.
                    • smurfetka4 Re: Mhm. 09.11.11, 15:51
                      > Halo altruiści co sie tak martwicie o tych zakredytowanych biedaków.....

                      To już tak jest od paru lat.
                      Na tym forum najczęściej leczą swoje frustracje miernoty, nędzne popłuczyny po takich "klasykach gatunku" jak steady, thesopranos czy oko,
                      przewaznie są to z lekka umoczeni "ynwestorzy", dla których jedyną szansą (wobec bryndzy na rynku) jest naganianie na wynajem poprzez zniechęcanie wszystkich do kupna.
                      • Gość: diplodok Re: Mhm. IP: 89.174.254.* 09.11.11, 16:25
                        Nie jestem altruistą bo kredyciarzom życzę jak najgorzej a to z dwóch powodów:

                        - napędzili ceny mieszkań biorąc kredyty na astronomiczne kwoty nie mając nawet odłożonego grosza na taksę notarialną o urządzeniu mieszkania nie wspomnę (znam takich) przez co ludzie oszczędzający a nie chcący przez kilkadziesiąt lat być uwiązanym na pasku banksterów w pewnym momencie nagle zderzyli się z sytuacją gdy cena mieszkania wzrosła 2-3 x na przestrzeni 2-3 lat.
                        - w przypadku krachu jaki nas czeka zapewne będą chcieli wyciągnąć łapkę w kierunku polskiego podatnika (czyli i mnie) czego sygnały już mieliśmy kiedy GW czerwonymi, oczojeb..wymi nagłówkami informowała codziennie o cenie franka zapytując cynicznie jak rząd może temu przeciwdziałać. Całe szczęście że nijak bo budżet jest w czarnej d..upie a my jesteśmy bankrutem i na szczęście żaden bogobojny polityk nie pochyli się troskliwie nad losem kredytobiorców bo musiałby zabrać sobie.

                        Moje wywody dotyczą tylko biedaków bez grosza przy duszy skredytowanych na 100-130% na 20-40 lat. Do innych generalnie nic nie mam:)
                        • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: 79.162.115.* 09.11.11, 20:26
                          To wyście przespali wzrost cen po wejściu do UE, niektórzy zdążyli jeszcze kupić taniej. Ceny teraz osiągnęły nowe poziomy równowagi, przy obecnej polityce kredytowej. To co było już nie wróci. Zapomnijcie o tym, że w Warszawie fryzjer, pomoc murarska, technik cukiernik będzie mógł kupić sobie mieszkanie. Tak dobrze to już nie będzie.
                              • Gość: tytus Re: Mhm. IP: *.de 09.11.11, 23:10
                                @wawiak
                                Mnie osobiście naprawdę nie interesuje kupno mieszkania w Warszawie bo nie mam zamiaru wracać do PL. Ułożyłem sobie życie gdzie indziej. Tylko sentyment do kraju pozostaje. Nie myślisz przyszłościowo. Może Twoje dzieci będą miały gdzie mieszkać bo masz mieszkania po dziadkach itp ale co z gospodarką? Nagromadzenie kapitału w jednym sektorze nie jest dobre. Takim myśleniem doprowadzicie kraj do bankructwa. Przykre ale prawdziwe. Do tej pory rząd polski wydał miliardy złotych publicznych pieniędzy żeby ratować deweloperów i banki ale dalej już tak nie da rady. Granica długu publicznego jest już za progiem. Teraz Ministrowi Finansów pozostaje tylko ukrywanie długów Państwa stojeipatrze.blogspot.com/2011/11/ppp-nowym-sposobem-na-ukrycie-dugow.html Niech każdy sam wyciągnie wnioski. Ja tylko mam nadzieję, że zdążę ściągnąć najbliższą rodzinę do siebie zanim cały ten cyrk się zawali.
                                • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 08:28
                                  Wiem o tym. Konstatuję jedynie sytuację jaka nastała po 20 latach zdobycia tzw. wolności i wejściu do UE. Kowalskiego wcale nie musi być stać kupić mieszkanie w Warszawie, nie dla psa kiełbasa - takie mamy zdobycze 20 lecia.
                          • Gość: romcio Re: Mhm. IP: *.itsa.net.pl 10.11.11, 09:01
                            bzdura,

                            Osoby pracujące przy usługach niższych rzędów oraz podstawowych dobrach, też muszą w tym mieście mieszkać. Fakt, że nie każdy musi mieszkać w apapmentach niemniej jednak mieszkania w cenach osiągalnych dla wymienionych przez Ciebie grup zawodowych również w mieście muszą być dostępne.
                            • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 09:40
                              Ależ dlaczego muszą? Mogą wynajmować, mogą dojeżdżać koleją, autobusem, samochodem, wcale w Warszawie kupować nie muszą. Warszawa po 2004r. nie jest już miastem dla przyjezdnych gołodupców z słabo płatnymi zawodami - trzeba się z tym pogodzić i szukać swojego miejsca w innym miejscu. Poza tym jest w Warszawie wielu świadczących usługi słabiej opłacane, którzy maja mieszkania po rodzicach, dziadkach.
                              • Gość: romcio Tylko w mieście na W nad rzeką na W IP: *.itsa.net.pl 10.11.11, 10:05
                                o ja głupi zapomniałem, że w Wawie mieszkają _tylko_ same elity zarabiające >20k mc. Gołodupcy z całej polski przyjeżdżają tutaj służyć elitom i wynajmować od nich mieszkania. Miejscowy syn piekarza jak dorośnie będzie piekarzem a córka sprzątaczki jak dorośnie podzieli los swojej matki. Jaki jestem ślepy, że robole z pruszkowa, grodziska, piaseczna, legionowa baaa z całej Polski nie będą chcieli tu przyjechać. Przecież prestiż dojazdów do stolicy jest bezcenny, A sama odpowiedź: w Warszawie na pytanie gdzie pracujesz? jest synonimem powodzenia i luksusu.
                              • Gość: Arsen Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 10:33
                                > Ależ dlaczego muszą? Mogą wynajmować, mogą dojeżdżać koleją, autobusem, samochodem, wcale w Warszawie kupować nie muszą. Warszawa po 2004r. nie jest już miastem dla przyjezdnych gołodupców z słabo płatnymi zawodami - trzeba się z tym pogodzić i szukać swojego miejsca w innym miejscu. Poza tym jest w Warszawie wielu świadczących usługi słabiej opłacane, którzy maja mieszkania po rodzicach, dziadkach.

                                dla idących Twoim tokiem myślenia oznaczałoby to, że byłby spory target osób, które chcą sobie coś udowodnić. Osiedlenie się w Warszawie jako wyjście z gołodupnej kondycji, dwa pokoje na Białołęce jako synonim życiowego powodzenia... Tyle że nikt już tak nie myśli
                                  • Gość: romcio Re: Mhm. IP: *.itsa.net.pl 10.11.11, 13:12
                                    Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                    > no pewnie i te setki tysięcy studentów wracają do swoich miasteczek i wsi po sk
                                    > ończonej nauce
                                    > tak jest, masz rację

                                    te setki tysięcy studentów zostają w Warszawie pracują w wyuczonym zawodzie i zarabiają po pierwszym roku pracy tyle ,że stać ich na mini ratkę po 3k mc. Warszawa daje im pracę w wysoko rozwiniętym przemyśle, zaawansowanych technologiach, światowych korporacjach, każdy historyk pracuje w IPN a absolwent pedagogiki/psychologi otwiera prywatny gabinet.
                                    • Gość: wawiak Re: Mhm. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 14:05
                                      > te setki tysięcy studentów zostają w Warszawie pracują w wyuczonym zawodzie i z
                                      > arabiają po pierwszym roku pracy tyle ,że stać ich na mini ratkę po 3k mc. Wars
                                      > zawa daje im pracę w wysoko rozwiniętym przemyśle, zaawansowanych technologiach
                                      > , światowych korporacjach, każdy historyk pracuje w IPN a absolwent pedagogiki/
                                      > psychologi otwiera prywatny gabinet.

                                      Pewnie po powrocie do swoich miasteczek tak świetnie się mają ? Świetlana przysłość na prowincji czeka ?
                                      • Gość: romcio Re: Mhm. IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.11, 10:53
                                        Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                        > Pewnie po powrocie do swoich miasteczek tak świetnie się mają ? Świetlana przys
                                        > łość na prowincji czeka ?

                                        Zdziwyłbyś się, ludzie z zawodem wracają bo wolą zarabiać 1k PLN mniej i wydawać na życie 2k PLN mniej, nie wspomnę o niebo tańszych dachach nad głową. Firmy wolą otwierać placówki na prowincjach bo mają mniejsze koszty. Nawet telemarketing, który kilka lat temu "utrzymywał" studentow wynosi się z Wawy. W obecnych czasach nie trzeba mieć tutaj firmy aby odnieść sukces.
                                          • Gość: WykształconyNapływ Re: Mhm. IP: *.aster.pl 11.11.11, 17:26
                                            Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                            > Jakoś po korkach na ulicach tego nie widać. Ciągle wsiórów przybywa na tych skd
                                            > , po, lub czy innych blachach


                                            Dla Twojej wiadomości: w Polsce jest ponad 900 miast, tak więc rejestracja z poza Warszawy nie oznacza, że właściciel pojazdu jest ze wsi.
                                            Tak przy okazji, widzę, że ostatnio jesteś bardzo aktywny, czyżby zaczęło brakować na ratkę? Czy też kupiłeś mieszkanie jako lokata kapitału (oczywiście na kredyt, bo żadnego kapitału pewnie i tak nie miałeś) i teraz się okazuje, że zysk z najmu nie starcza na ratkę, a sprzedawać się nie opłaca, bo straciło ono na wartości dużą stówkę? Tak czy owak, jakie by nie były motywy twojej frustracji, radzę znaleźć inny sposób na jej zwalczanie, niż regularne sączenie jadu na forum. CENY SPADAJĄ, I PRAWDOPODOBNIE NADAL BĘDĄ SPADAĆ, CZY CI SIĘ TO PODOBA CZY NIE :)
                                              • Gość: romcio Re: Mhm. IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.11, 21:39
                                                Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                                > Zostańcie więc w tych swoich miastach.

                                                I komu będziesz te kwadraty sprzedawał jak nikt nie przyjedzie? Dzieciom przesiedlonych fizycznyh np. z: Ostrołęki, Pułtuska, Otwocka którzy nie dorobili się miejscowych dziadków ?

                                                Twoim interesem powinno być latanie po wszystkich forach i wychwalanie W-wy jako krainy mlekiem i miodem płynącej. Gdzie jak się przyjedzie to z ulicy dostaje się pracę z której pensja starcza na m2 nowego mieszkania.
                                              • Gość: WykształconyNapływ Re: Mhm. IP: *.aster.pl 11.11.11, 23:11
                                                Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                                > Zostańcie więc w tych swoich miastach.

                                                Jako wolny obywatel demokratycznego państwa mam prawo mieszkać gdzie mi się podoba. Jeśli jakiemuś Warszawiakowi nie odpowiada moja obecność w stolicy, zawsze może to miasto opuścić. Nie będę go zatrzymywał.
                                                Domyślam się, że sporo umoczyłeś poprzez nietrafione decyzje odnośnie rynku nieruchomości; jeśli tak, to szczerze Ci współczuję, podobnie jak każdemu wyrolowanemu przez lobby bankowo-developersko-medialne. Obrażając się na rzeczywistość, swojego losu nie poprawisz. Tak więc przestań pluć jadem i zrób coś konstruktywnego np. sprzedaj mieszkanie teraz, by stracić jak najmniej. Jako Warszawiak pewnie będziesz mógł pomieszkać kilka/kilkanaście lat z rodzicami i spłacić długi. Jeśli mieszkania stanieją (również nominalnie), a pensje będą dalej rosły, to kiedyś może kupisz kolejne mieszkanie. Tyle, że wówczas będziesz bogatszy o drogocenne (dosłownie) doświadczenie życiowe, więc może podejmiesz decyzję bardziej odpowiedzialnie. Powodzenia!
                                                  • Gość: K. Re: Mhm. IP: *.polpak1.nat.pcnet.com.pl 12.11.11, 12:56
                                                    > Halo Napływ wg siebie samego Wykształcony masz problemy z rozumieniem tekstu, z
                                                    > ostan więc w tym swoim miasteczku, do którego jak mówisz po studiach nagminnie
                                                    > się wraca

                                                    dzięki za informację wawiak, że WN nie rozumie tekstu, ale weź pod uwagę, że mimo Twoich wyrafinowanych zabiegów z gatunku "czarny PR" każdy czytelnik forum i tak poziom czyjegoś rozumienia oceni sam. Informować to sobie możesz osoby o możliwościach intelektualnych na miarę Twoich własnych. Innymi słowy najwięcej zrobiłbyś dla propagowanych przez Ciebie idei gdybyś się nie odzywał...
                                                  • Gość: WykształconyNapływ Re: Mhm. IP: *.aster.pl 12.11.11, 21:29
                                                    Gość portalu: wawiak napisał(a):

                                                    > Halo Napływ wg siebie samego Wykształcony masz problemy z rozilumieniem tekstu, z
                                                    > ostan więc w tym swoim miasteczku, do którego jak mówisz po studiach nagminnie
                                                    > się wraca

                                                    Gdzież to napisałem o powrocie? I Ty mi będziesz mówił (w sensie pisał) o czytaniu ze zrozumieniem?
                                                    P.S. Ciekawe ile średnio spadły ceny od początku naszej dyskusji, myślę, że parę dobrych promili już by się uzbierało :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka