Deweloper czy spółdzielnia?

IP: *.itwl.pl / 192.168.0.* 21.05.02, 12:43
Witajcie.
Zamierzam kupić mieszkanie, robię pierwsze rozpoznanie i pojawia się pierwsze
istotne pytanie. Z kim budować? Z deweloperem czy ze spółdzielnią? Jakie są za,
a jakie przeciw, plusy/minusy.
Napiszcie o swoich doświadczeniach, chętnie poczytam(y).
Dzięki i pzdr.
    • Gość: paulos Re: Deweloper czy spółdzielnia? IP: *.mos.gov.pl / 194.181.155.* 21.05.02, 15:28
      Budując z developerem możesz mieć trudności z zaciągnięciem kredytu, gdyż
      często bierze on kredyt na budowę pod zastaw hipoteczny nieruchomości na której
      stawia budynek, co często się bankom nie podoba. Spółdzielnia najczęściej
      buduje ze środków własnych, czyli z wpływów jakich dokonują kupujący. Może to
      powodować opóźnienia w budowie (uzależnienie od wpłat), ale mniej grozi
      bankructwem budującego, gdzyż nie zaciąga on kredytów, których mógłby nie
      spłacić. W spółdzielniach trzeba się nachodzić, żeby cokolwiek załatwić, z
      developerami jest pod tym względem zazwyczaj lepiej. W spółdzielni wiesz kto
      będzie administratorem twojego budynku, zaś u developera nie (ustala się go
      dopiero najwcześniej po roku od oddania mieszkania).
      Ale tak naperawdę ważna jest umowa którą podpisujesz - trzeba dobrze wiedzieć
      co się podpisuje, gdyż może być w niej zapisanych tak wiele rzeczy, które będą
      uderzać w ciebie, i wtedy nie będzie wtedy ważne czy jest to spółdzielnia czy
      developer.
      • Gość: ela Re: Deweloper czy spółdzielnia? IP: 157.25.125.* 22.05.02, 11:07
        a co do niby nie zaciągania kredytów przez spółdzielnie; przykład "sp. ziemi
        mazowieckiej" zaciagnela kredyt hipoteczny a czlonkowie nawet o tym nie
        wiedzieli, pieniadze sprzeniewierzyli i w dalszym ciagu nie maja za co skonczyc
        budowy
    • Gość: Aga Re: Deweloper czy spółdzielnia? IP: 217.153.35.* 22.05.02, 09:59
      Byle nie spółdzielnia !!! Obojętnie jaką umowę podpiszesz ze spółdzielnią,
      podlega ona prawu spółdzielczemu, ostatniej chyba tak bandyckiej odnodze
      komunizmu. To oznacza przede wszystkim, że nigdy nie wiesz ile będzie cię
      kosztowało twoje mieszkanie, bo wg prawa spół. najważniejsze jest rozliczenie
      ostateczne. Wszelkie sposoby rewaloryzacji, odsetki za zwłokę czy inne wymysły
      nie mają żadnego znaczenia dla spół. - w umwowie możesz mieć 3000 zł, a
      ostateczne rozliczenie przyjdzie 3500 zł i nie masz na to żadnego wpływu. Z
      developerem możesz się borykać w sądzie jeśli postąpi inaczej niż masz to w
      umowie z powództwa cywilnego, w spół. nie ma nawet żadnego takiego powodu, bo
      wszystko jest zgodne z prawem. I nie wierzę w dobre spół. - nawet jeśli jakaś
      działa od X-lat i do tej pory nie było problemów, to zawsze mogą się one
      pojawić - no, ale oczywiście to tak samo jak z developerami.
      • Gość: robo Re: Deweloper czy spółdzielnia? IP: 195.65.184.* 22.05.02, 11:38
        z deweloperem możesz negocjować umowę, niestety ze spółdzielnią nie masz takiej
        możliwości -musisz zaakceptować taką jaką jest
        • zuzanna7 Re: Deweloper czy spółdzielnia? 22.05.02, 16:47
          ja wynegocjowalam zmiany w umowie ze sp-nia i wiem, ze innym klientom tej sp-ni
          tez to sie udalo. mam podpisana umowe wg ktorej kupuje na wlasnosc mieszkanie
          wraz z ulamkowa czescia gruntu a ostateczne rozliczenie obowiazuje mnie w
          okreslonych przezemnie ramach % (tzn gdyby koszt wzrosl to bede doplacac, ale
          nie wiecej niz okreslony przeze mnie limit). Wiec negocjowac mozna - to tylko
          kwestia sp-ni.
          A wracajac do glownego pytania, to mysle ze nie ma to wiekszego znaczenia czy
          budujesz z developerem, czy ze sp-nia. Wazne, by byla to firma godna zaufania a
          o taka nie jest obecnie latwo. No i lepiej kupowac cos, co juz stoi a nie puste
          pole ktore ma sie zapelnic za 2 lata bo przy obecnym stanie naszej gospodarki
          nic nie jest pewne.
          Z.
          • Gość: Aga Re: Deweloper czy spółdzielnia? IP: 217.153.35.* 22.05.02, 16:57
            zuzanna7 napisał(a):

            > ja wynegocjowalam zmiany w umowie ze sp-nia i wiem, ze innym klientom tej sp-ni
            >
            > tez to sie udalo. mam podpisana umowe wg ktorej kupuje na wlasnosc mieszkanie
            > wraz z ulamkowa czescia gruntu a ostateczne rozliczenie obowiazuje mnie w
            > okreslonych przezemnie ramach % (tzn gdyby koszt wzrosl to bede doplacac, ale
            > nie wiecej niz okreslony przeze mnie limit). Wiec negocjowac mozna - to tylko
            > kwestia sp-ni.

            Moja spółdzielnia też b. chętnie negocjowała umowy, ale to nie ma żadnego
            znaczenia co tam jest napisane - ludzie uwierzcie w końcu, że prawo spółdzielcze
            i jego regulacje są nadrzędne nad waszymi umowami !!!! Ten limit czy pułap
            wzrostu ceny nie ma żadnego znaczenia, oprócz tego, że teraz - do momentu
            ostatecznego rozliczenia - czujesz komfort psychiczny, że nie zapłacisz więcej
            niż udało ci się wynegocjować. A potem i tak ostateczne rozliczenie stoi ponad
            twoją umową i w żadnym sądzie nie wygrasz tej sprawy. Oczywiście, może się
            zdarzyć, że ostateczne rozliczenie wykaże cenę mieszczącą się w limicie zapisanym
            w twoim umowie, ale to już jest ruletka.
Pełna wersja