Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac Was?

IP: *.jmdi.pl 16.04.05, 14:59
Zastanawiam sie nad tym pytaniem. Mam znajomych w Expanderze zreszta sama
pracuję w usługach finansowych, ze tak powiem, i zauwazyłam, że ludziska
kredyty biora az huczy ale bardzo czesto na zakup nieruchomości na które tak
na prawde ich nie stac. Płaca ogromne kwoty za m2 za garaz itp. bo
lokalizacja bo cos tam, bo metro ...dzis maja dochody a za kilka lat? Nie
biora pod uwage utraty pracy, choroby i wielu nieszczęść. A najlepsze dla
mnie jest to ze biora kredyt czesto w 100% bo zwyczajnie nie maja zadnych
oszczednosci chociaz zarobki spore, zyja hucznie i wesoło , prowadząc tylko i
wyłacznie konsumpcyjny tryb zycia a przeciez kredyt to spłata to ubytek
czesci dochodu wiec skoro przed kredytem nie potrafia zaoszczedzic to potem
im nie bedzie trudno. Rozumiem ze kredyt daje szanse na własne lokum, ale
wiekszosc ludzi bierze je niefrasobliwie, łapie sie na chwyty marketingowe
deweloperów, potem banków , kupuje a potem....naiwnosc i glupota nie zna
granic. Mnie osobiscie to cieszy bo zyje z takich jak wiekszosc was na tym
forum, ale zastanawiam sie dlaczego tak mało jest racjonalnych decyzji wsród
kupujacych i bioracych kredyt.
moja rada jak chcesz kupowac na kredyt ....idz do banku niech ci oblicza jaka
rate masz spłacac co miesiac od wymarzonego mieszkanka i zacznij ta rate
odkładac...
    • Gość: Yaris Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 15:49
      Aha, i już za 30 lat będziesz mieć odłożone na wymarzone mieszkanie.
      Co prawda w tym czasie ceny gruntów i mieszkań wzrosną x3, a od mieszkania "na
      kupie" lub w 30-metrowej kawalerce popadniesz w ciężkie zwichrowania
      psychiczne, ale co tam będziesz miał wkład własny na rozsądny i w pełni
      przemyślany kredyt mieszkaniowy.

      Bzdury piszesz moja droga Szelmo - z całym szacunkiem do twojej osoby i
      poglądów.
      Cały świat żyje na kredyt, jest to normalna instytucja gospodarki rynkowej
      zwłaszcza w odniesieniu do nieruchomości, które wszędzie są drogie.
      Odkłdanie na mieszkania przez dziesiątki lat ćwiczyliśmy już w poprzednim
      systemie i skończyło się to marnie - budowano mało i słabo, a ludzi i tak nie
      było stać na mieszkania.

      Moja rada: jeżeli jesteś na początku dorosłego życia zawodowego, masz
      wykształcenie, dobrą pracę, i rzeczywiście chcesz pracować - to zaciągaj kredyt
      na 30 lat i kupuj wymarzone mieszkanie. Z takimi walorami osobistymi zawsze
      znajdziesz inną pracę i poradzisz sobie z każdym życiowym problemem, a radości
      z własnego M nie zastąpi Ci nawet największa kwota odłożona na lokacie w banku.

      Oczywiście wszystko z umiarem, jeżeli rata kredytu, to taka, na którą będzie
      Cię stać nawet w przypadku trudniejszych chwil, ale na pewno nie można chować
      przez całe życie głowy w piasek ;-)))

      Pozdrawia przyszły kredytobiorca :-))
      • Gość: Szelma Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.jmdi.pl 16.04.05, 16:35
        Drogi Yarisie
        nie krytykuje faktu brania kredytu jako takiego na zakup lokum, to zrozumiałe
        ze trudno 30 lat odkładac aby w koncu zamieszkac a przez ten czas wynajmowac.
        zastanawiam sie tylko dlaczego ludzie kupuja takie a nie inne mieszkania na
        które nie stac ich.Przykład z moich obserwacji:
        kobieta dochody ok. 6- 7tys , jej małzonek 2 tys. jedno dziecko, złozyła
        wniosek o kredyt na zakup nieruchomosci za ok 300 tys. zł plus ok 60 tys na
        urzadzenie mieszkania. oczywiscie dla mnie to gratka jak duzy kredyt i mnie to
        cieszy...ale za jakis czas okazało sie ze znalexli inna oferte
        mieszkaniowa..jeszcze wieksze mieszkanie i jeszcze drozsze i tez kredyt w 100%
        plus na urzadzanie.Zero wpłaty własnej na lokum wszystko w kredycie i ak na
        serio to nie jest im potrzebne az tak duze mieszkanie na trzy osoby. wiec
        dlatego wystosowałam takiego posta...dlaczego? dlaczego kupuja to na co ich tak
        na serio nie stac. Dziwi mnie ze mając takie dochody nie mają
        oszczednosci...wic zastanawiam sie skoro przy takiej kasie miesiecznie trudno
        cos odłozyc to co potem jak przyjdzie spłacac kase do banku?
        albo moja znajoma podobny przykład ...tez duze mieszkanie w drogiej lokalizacji
        a teraz płacze ze zaczyna do niej docierac fakt ze przesadziła i tak na serio
        to jej nie stac na takie mieszkanie ( duzy metraz drogie, bo lokalizacja w
        wawie kosztuje, )
        chciałbym uzyskac info dlaczego ludzie kupuja mieszkania na ktore ich nie
        stac ..a nie dlaczego kupuja na kredyt?
        w swojej naiwności mysłałam, że aby kupic nieruchomosc tak na oko za 400 tys ba
        czy za 300 tys to z 30 - 40 % wypadałoby miec wkładu własnego a jest odwrotnie.
        pozdrawiam
    • Gość: Jasio Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 16.04.05, 17:42
      powody:

      1.psychoza wzrostu cen i widmo podstawowej stawki VAT na mieszkania (osobiście
      uważam, że po jej wprowadzeniu będziemy mieli kryzys na rynku nieruchomości)
      2.wysokie koszty obrotu mieszkaniami, hazard związany z zakupem, wysiłek
      włożony w urządzenie - jeśli nie wiemy jaki będzie docelowy model rodziny, to
      lepiej kupić na zapas większe
      3.mała dyscyplina finansowa u wielu ludzi, jak będą musieli to odłożą na ratę
      4.niska inteligencja finansowa lub potrzeba prestiżu, stąd 50m2 salonu, w
      którym dwa razy w roku jest dużo gości (taniej zaprosić ich do restauracji),
      pokoje gościnne w których prawie nigdy nikt nie nocuje (taniej zafundować
      hotel), itp.
      5.brak medialnych przykładów jak to "zły bank" wyrzuca tych co nie płacą rat,
      BTW będzie trochę okazji na rynku od tych co muszą szybko sprzedać
      6.wbrew powszechnym opiniom poprawia się nam stopa życiowa (nie wszystkim) i
      wcale nie jesteśmy narodem pesymistów
      • Gość: KASIA Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:43
        Też mnie zadziwia, jak ktos bierze kredyt,a nie ma nic odłożone.
        Sama biorę kredyt, ale zakupuję najmniejszy metraz jaki potrzebuje moja rodzina
        (tj.80 m na cztery osoby) i biorę kredyt wartości 30 % mieszkania. Drugie 30%
        mam ze starego mieszkania, a kolejne udało mi się zaoszczedzic przez te kilka
        lat oszczedzania. Znam wiec swoje mozliwosci finansowe i nie odwazyłabym się
        ich przekroczyć, ale byc moze to wynika z mojej ostroznosci.
        Mysle jednak ze niedługo, duzo na rynek wypłynie mieszkan z obciązoną hipoteką.
        pozdrawiam
    • Gość: ppp Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:52

      Skoro pracujesz w instytucji finansowej, która udziela kredytów na 100%!!!
      inwestycji, to wydaje mi się, że to trochę rozważania w stylu "przygadał kocioł
      garnkowi". Nieracjonalnie zachowują się zarówno konsumenci jak i instytucje
      świadczące im usługi. Wszystko jest dobrze dopóki mamy boom w nieruchomościach
      i rozwijającą się gospodarkę. Historia jednak uczy, wystarczy prześledzić cykle
      na rynkach rozwiniętych, że boom zawsze poprzedza bust. Życzmy sobie aby ten
      pierwszy trwał jak najdłużej. Ale wcześniej czy później problem nie tylko
      będzie miała część konsumentów, ale również banki.
    • zzrobert Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac 16.04.05, 20:26
      Część kredytobiorców ma więszość albo nawet całą kasę na mieszkanie ale woli ją
      zainwestować bo nikt im nie da kredytu inwestycyjnego na taki procent więc nie
      opłaca im się kupować za gotówkę. Lepiej tą kasą obrócić.
      Brałeś to pod uwagę? Oni biora kredyty na maksymalny termin i nic nie
      nadpłacają choć widać że mają z czego (właśnie dlatego mają).
      • Gość: ppp Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 20:36
        ZZRobert

        Jeżeli piszesz do mnie, to raczej jest to chybione. To są rozważania na temat
        ludzi, którzy zapożyczają się nie mając majątku, a jedynie bieżące dochody na
        obsługę kredytu i życie. Oraz banków, które kredytują inwestycje takich osób
        nawet w 100%. Nie rozmawiam o ludziach którzy mogą i mieć 500% wartości
        inwestycji w gotówce a mimo to biorą 100% kredytu.
        • Gość: Szelma Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.jmdi.pl 16.04.05, 21:11
          Banki swoje odzyskają, oto prosze sie nie martwic. Juz słyszałam o niejednej
          licytacji przez komornika, za niespłacany kredyt. Mnie poprostu dziwi
          bezstroskie podejscie osób bioracych kredyty, nie mowie ze wszystkich ale jest
          specyficzna grupa ludzi którzy działaja pod wpływem impulsu. Pozatym na rynku
          pojawiły sie instytucje które zaczynaja dawac kredyty osobom, których zdolnośc
          jest b. niska. Np. PTF który kredytuje w 100% zakup nieruchomosci osobom,
          które w innych bankach maja problemy z dostaniem kredytu.zreszta jak sie w tym
          wszystkim siedzi to zaczyna sie miec inne spojrzenie na ten cały mechanizm:
          deweloper - klient - bank.
          Po prostu chce zaapelować, kupujcie mieszkania, bierzcie kredyty ale niech w
          tym wszystkim bedzie rozsadek i racjonalne myślenie i to wszystko.
          • Gość: gosc Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.acn.waw.pl 17.04.05, 00:34
            No, mi pan w banku powiedzial ze przy swoich zarobkach moge dostac okolo 400
            tysiecy kredytu na 30 lat, a biore "tylko" 200:) dzialam racjonalnie? pozdrawiam
            • Gość: sad Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.chello.pl 17.04.05, 00:57
              drogi gościu, zależy jaka rata miesięczna ci wypadła od tych 400 tysięcy. Jak
              względnie mała, to ja bym sie i nad tym zastanowił

              znam parę osób które na kredycie wręcz zyskały, biorąc go swego czasu w
              dolcach, kiedy to $ stał wysoko

              także dziś np. kredyt w CHF oprocentowany na 1,7% jest naprawdę niezły, bo w
              ryzyko kursowe tej waluty nie bardzo wierzę

              można się tez ubezpieczyć od bezrobocia
          • Gość: M.J. Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: 7.2.* / *.com.pl 18.04.05, 11:40
            Witam!

            No to sie dolacze. ;)
            Wlasnie planuje zakup duzego mieszkania ("rozwojowego" ;). Musze wziac kredyt
            praktycznie na 100% inwestycji. Taki kredyt na 30 lat daje splate okolo 4000 -
            5000 zlotych miesiecznie. Abstrakcja.

            A dlaczego mimo wszystko biore to mieszkanie?
            Poniewaz mam juz jedno (wlasnie co splacone :) i oczywiscie - bede sprzedawal
            to stare, zeby oplacic to nowe.

            Do tego - jest jeszcze druga kawalerka - mojej przyszlej zony! Wiec - jest
            szansa, ze kredyt uda sie w calosci splacic w ciagu roku.

            Trzeba oczywiscie sie zastanowic, co sie bardziej oplaca, czy sprzedawac
            mieszkanie "natychmiast", zakladajac, ze pozyska sie mniejsze pieniadze, czy
            wziac duzy kredyt i czekac na chetnego na to poprzednie - za zalozona wczesniej
            kwote. Koszty wysokiego kredytu - czy - mniejszy zysk ze sprzedazy starego
            mieszkania...

            Zastanow sie wiec moze - czy czasem (oczywiscie nie zawsze - czasami trafi sie
            oszolom ;) nie jest tak, ze ludzie maja pieniadze (w postaci wczesniejszej
            inwestycji), natomiast z pewnych wzgledow, pieniadze te nie sa do odzyskania w
            chwili, w ktorej juz sa potrzebne...

            Pozdrawiam! M.
            Mariusz J.

    • Gość: Carla Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: 195.136.44.* 17.04.05, 11:01
      Nie wiem czy moja odpowiedź dotyczy wszystkich, pewnie nie ale na pewno mnie i
      wielu moich znajomych:
      kupujemy na kredyt, czasem 100%, bo jak się wynajmuje mieszkanie w Wawie za ok.
      1200 zł miesięcznie to czasem trudno coś odłożyć. Tyle samo, albo niewiele
      więcej wynosi często rata kredytu + czynsz. Fakt, że na urządzenie mieszkania
      tez trzeba sporo wydac, ale przeciez można to robić stopniowo, a nie wszystko w
      ciągu miesiąca... Poza tym w takiej sytuacji płacimy już za swoje a nie
      wynajmowane. W moim przypadku była to czysta kalkulacja.
      A co do odkładania, jak się ma np. 20kilka lat to trudno miec na koncie
      kilkadziesiąt tysięcy oszczędności, przy zalozeniu, że rodziców nie stać na
      pomoc finansową.
      A co do wielkości kupowanych mieszkań - stać mnie na kawalerkę, a na 2 pokoje
      już nie, ale jak założe rodzine to kawalerka bedzie juz za mała a jeszcze nie
      spłacona... może więc lepiej pomyślec o tym kupując pierwsze mieszkanie..
      Ale musze przynac ci rację w jednym - jest wiele osób, które nie umie
      oszacować swoich możliwości finansowych.
      • Gość: asia Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.05, 11:31
        • Gość: KASIA Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 12:30
          Taką sytuację to rozumiem, wydajesz miesiecznie jakas kwotę na wynajem i
          podobna wyjdzie przy zakupie mieszkania na kredyt. Chodziło mi o osoby, ktore
          nigdy nie oszczedzały, a ni nie miały wydatkow na takim poziomie, a nagle będa
          musiały z dnia na dzein je ponosic.
    • soovi Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac 17.04.05, 16:13
      Bo nie są takimi "czajnikami" jakim ja byłem. Bałem się wziąć kredytu, bo nie wiedziałem, czy będę go mógł spłacić w razie utraty pracy, choroby, plag egipskich itp. I teraz mam mieszkanie za małe, za daleko, a spokojnie bym mógł ten kredyt spłacać (a może spłacić - 7 lat minęło).
      • Gość: Sylwia Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.aster.pl 17.04.05, 18:00
        Nikt nie poruszyl tez jednej waznej rzeczy.Masz problemy finansowe to mozesz
        mieszkanie sprzedac i juz.Jak sie z glowa kupuje to na tej tranzakcji nie
        tracisz bo mieszkania to dobra lokata.A sprzedaz obciazonego kredytem
        mieszkania jest stosunkowo prosta(czytaj stosowana nagminnie).

        Sylwia
        • aurita Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac 18.04.05, 10:10
          Nie bardzo rozumiem watpliwosci Pani pracujacej w banku. Przeciez banki
          okreslaja nasza zdolnosc kredytowa? Kaza przynosci tony jakichs beznadziejnych
          papierkow , kusza coraz lepszymi ofertami.....tzn ze daja kredyty ludziom
          ktorych na taki kredyt nie stac?
          • Gość: JWC Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 11:23
            Tak właśnie to wygląda.
            • Gość: Malgosia Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.acn.waw.pl 18.04.05, 21:23
              Kredyt to zawsze ryzyko, bo faktycznie mozna stracic pracę albo coś
              nieprzewidzianego przewrca zycie do góry nogami. Z drugiej strony śledząc od
              jakiegoś czasu różne wymiany poglądów w intrnecie na temat kupowania i
              sprzedawania mieszkań, prawie nie zetknęłam się z ofertami sprzedazy nowych
              mieszkań lub odsprzedaży udziałów w ciekawych inwestycjach. Może to oznaczać,
              że póki co nie ma zbyt wielu którzy przeszacowali swoje zdolności kredytowe i
              teraz ratujac się przed bakructwem próbują sprzedac to, co kupili na kredyt.
              Nie warto generalizować, że kredyty bierze się bezmyślnie. Ile kredytów tyle
              róznych sytuacji. Czasmi kredyt jest jedyną formą oszczędzania. Podstawowy
              problem to ocena ryzyka jakie niesie za soba zadłuzenie się na 20 czy 30 lat.
              Niestety, przyszłości nie da sie przewidzieć.
              • Gość: R Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.aster.pl 19.04.05, 23:12
                Gdybym czekał mógłbym kupić teraz o połowe mniejsze mieszkanie, a tak
                mieszkanie zdrożało, kredyt zmalał o 20% w ciągu roku. Sytuacja finansowa się
                poprawiła. Co sie stanie jak pozostanę bez środków -sprzedam mieszkanie,
                spłacę kredyt i zostanie na kawalerkę.

                Wtrące jeszcze, że to nie jest ani w interesie banku licytować mieszkanie, ani
                takie proste i szybkie jakby się wydawało.
                Doskonale wiem że niektóre kredyty są przyznawane na wyrost, ale nie dla
                każdego...

                Z całym szacunkiem ale jakośc doradców kredytowych jest żałosna. Rozmawiając o
                szczegółach, nie formalnych, a stricte finansowych gubią się jeden po drugim.
                Co z tego, że obliczymy ratę kredytu opartego dla przykładu na 3M WIBOR-ze
                skoro za 3 miesiące stawka oprocentowania się zmieni, a z nią rata kredytowa.
                Rolą banku jest zbadanie zdolności kredytowej za klienta!!!!
                Kredyt hipoteczny jest uważany za ciężar, a tak naprawdę to najtańszy pienądz
                jaki dostajemy od banku. Przy odpowiednim doborze banków, walut sposobu
                oprocentowania można zmniejszać wartośc kredytu (oczywiście nie zawsze się uda
                ale to jest właśnie ryzyko). Nie każdy musi sie na tym znać, bo co robiliby
                bankowcy?, ale to jest własnie rola doradcy.

                Mam nadzieję że spotkaliście lub spotkacie osoby - doradców z prawdziwego
                zdarzenia, które wytłumaczą wszystkie kwestie związane z kredytem.

                I na koniec rózne osoby maja różną skłoność do ryzyka, jednym to wychodzi na
                dobre inni muszą wrócić do mniejszego mieszkania. Z jednym się zgodzę kredyty
                trzeba brać rozsądnie, ale co to znaczy rozsądnie powinien okreslić bank!!!

                pozdrawiam
                R
                • Gość: anka Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: 212.160.172.* 20.04.05, 09:46
                  Kupiłam mieszkanie za 320 tyś i oczywiście zdecydowalam sie na 100%. Chociaż
                  miałam jakies 30% kwoty, ale
                  1) Po pierwsze zdecydowałam sie zainwestować te pieniądze w fundusze- różne, i
                  dzieki temu kredyt spłaca się praktycznie z róznicy kwot odsetek które zarabiam
                  na funduszach ( kredyt mam we CHF na 3,2%, a w ciągu ostatniego roku średnio na
                  funduszach zarobiłam 13,4%)
                  2) Po drugie dzieki temu ze mam drozsze mieszkanie wiecej na nim zyskuje i
                  tak , wczesniej wynajmowalam i za duzo gorsze placilam 1600PLN, a teraz mam
                  duzo lepsze i place 1500 PLN. Do tego wszystkiego teraz juz moge na nim zyskać
                  jakies 15 TYS pln ( oczywiscie po odliczeniu wszystkich kosztów)- tak wiec bez
                  jakiegokolwiek wkladu PLACE MNIEJ NIZ ZA WYNAJMOWANE, A DODATKOWO ZARABIAM NA
                  WZROSCIE WARTOSCI.
                  Mam znajoma ktora majac mieszkanie kupila 2 na wynajem i tez na 100% wartości,
                  moze na nim nie zarabia, ale z pewnoscia nie traci. Nie dolozyla ani zlotowki -
                  a w ciągu 3 lat od kupienia mieszkania zyskalo 30%, tak wiec zarobila na nie
                  swoich pieniadzach.
                  • Gość: xyz Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 10:06
                    To co opisujesz to perpetum mobile.Jest w tym jedno błędne założenie, że przez
                    najbliższe 30 lat będziemy mieli koniunkturę. Jak wiadomo cykle koninktury w
                    gospodarce rynkowej zmieniają się dużo częściej. Czy sprawdziłaś jak zmieniało
                    się oprecentowanie CHF w ciągu ostatnich 30 lat? Czy założyłaś zmiany
                    koninktury na rynku nieruchomości, funduszy inwestycyjnych? Trzydzieści lat to
                    bardzo dużo czasu. Pozdrawiam
                    • Gość: anka Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: 212.160.172.* 20.04.05, 11:03
                      Brałam wiele pod uwage, jednego jestem pewna, nie ma raczej mozliwosci zebym
                      stracila, a jesli na tym nie zarobie to trudno. Tak czy inaczej przez
                      najblizsze kilka lat sytuacja sie nie zmieni diametralnie.
                      A co do mieszkań, to tak jak w wiekszosci miejsc na ziemi - drożeją szybciej
                      anizeli rosną wynagrodzenia ludzi
                      • Gość: xyz Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 11:27
                        Twoje założenia jak sama przyznajesz są właściwe w horyzoncie kilku lat.
                        Gdyby były właściwe w długim okresie(20-30 lat)wszyscy inwestorzy na świecie
                        zarabiali by na takim "bezpiecznym" perpetum mobile. Inwestycja w nieruchomości
                        w długim okresie powinna zapewnić rentowność wyższą od lokaty bankowej i jest
                        uznawana za bezpieczną (w dłuższym okresie), ale gdy inwestujesz w nią własne
                        środki. W przypadku kredytu już tak różowo nie jest. Czy wiesz, że
                        oprecentowanie CHF w rozpatrywanym okresie wynosiło także blisko 8%, a tak
                        niskie poziomy jak dzisiaj były bardzo rzadko.
                        • Gość: anka Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: 212.160.172.* 20.04.05, 11:36
                          jeśli chodzi o % kredytów na nieruchomości to w większości krajów europejskich
                          wod kilku lat to od 3 - 5%, tak samo będzie u nas więc biorąc pod uwagę wzrost
                          cen mieszkan ( zwłaszcza u nas , a wzorując sie na przykładzie hiszpani,
                          portugalii, grecji, no i przy pesymistycznym założeniu że oprocentowanie to 8%,
                          i tak ryzyko jest bardzo minimalne)
                          powiedzmy prościej - tak czy inaczej nic nie trace - w mieszkanie nie włożyłam
                          złotówki, a jak kiedys bede je chciala "wykupic" to wykupie, tymczasem wiem ze
                          jego cena nie poszybuje - ja nazywam to rezerwacja bankowa
                          • Gość: Bank Ceny IP: 80.55.171.* 15.05.05, 19:38
                            Siadłem ostatnio do internetu i popatrzyłem na ceny mieszkań.Odnoszę
                            wrażenie,że nowe inwestycje w dobrych lokalizacjach jeszcze zdrożały.Teraz
                            poniżej 4800 to już okazja.Developerzy się sadzą jak diabli i spuszczać cen nie
                            chcą.Skąd bierze się setki ludzi którzy kupują te mieszkania po 200-1000
                            tys . ??? Kiedy wkońcu będzie kres tej studni ???
                            • Gość: Yaris Re: Ceny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 22:28
                              Śmiem twierdzić, że będzie jeszcze drożej ;-(
                              Ceny gruntów rosną stale, a w "dobrych" lokalizacjach to właśnie cena gruntu
                              nabija cenę metra. Jeżeli jeszcze w takim "dobrym" miejscu powstanie budynek w
                              niskiej zabudowie, a nie wieżowiec, wtedy cena metra mieszkania leci jeszcze
                              bardziej.

                              A ludzie, jak widać mają jeszcze dość pieniędzy żeby kupować mieszkania.

                          • Gość: wujek Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.09.05, 10:30
                            Bardzo rozowe okulary Pani Aniu. Prosze rozwazyc taki scenariusz; oprocentwanie
                            kredytu wzrasta to takiego poziomu, ze duzo ludzi z kredytem musi sprzedac. Na
                            rynku pojawia sie mnostwo mieszkan.... chetnych do kupna jest malo a wiec ceny
                            leca w dol. Widzialem to i sam na tym stracilem w cywilizowanym kraju europy.
                            Mieszkania i domy stracily na warosci az 70% bylej wartosci. W Polsce sytuacja
                            robi sie podobna sytuacja roznica przez banki dajace kredyty na maximum a
                            ludzie biora kredyty bo "na mieszkaniu mozna tylko zarobic". Mozna ale z
                            rozsadkiem ale tez mozna stracic. Banki przy naglym krachu rynku nie straca.
                            Sprzedawac beda obciazone kredytem mieszkania tanio a roznica bedzie spalcana
                            przez bylego wlasciciela do konca zycia. Mieszkanie kupione na do mieszkania
                            nie jest obiete ta teoria bo gdzies trzeba mieszkac. Problem pojawia sie w
                            czsie kopowania spekulacyjnego.
                          • Gość: Maciek Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.bas.roche.com 07.09.05, 10:37
                            Pani Aniu,

                            Gdyby tak było to banki nie dawałyby kredytów tylko za posiadane pieniądze
                            kupowały mieszkania. Wydaje się Pani że bank dał Pani do ręki maszynkę do
                            robienia pieniędzy która zawsze działa tak samo. Jakby tak było, to on sam by tą
                            maszynkę używał, to nie instytucja charytatywna.
      • aguzek5 Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac 06.09.05, 12:22
        Witam,
        a gdzie Pan kupil to mieszkanie?? az tak daleko?? i tak bardzo metraz
        przeszkadza?? ja chce teraz kupic, ale faktycznie stac nie na kawalerke przy
        niewielkim wkladzie wlasnym. W ogole zastanawiam sie czy tak sie upierac na
        nowe mieszkanie czy faktycznie odpuscic sobie i kupic na wtornym juz starsze.
        Pelno dylematow.
        Pozdrawiam




        soovi napisał:

        > Bo nie są takimi "czajnikami" jakim ja byłem. Bałem się wziąć kredytu, bo nie
        w
        > iedziałem, czy będę go mógł spłacić w razie utraty pracy, choroby, plag
        egipski
        > ch itp. I teraz mam mieszkanie za małe, za daleko, a spokojnie bym mógł ten
        kre
        > dyt spłacać (a może spłacić - 7 lat minęło).
    • Gość: Siergiej Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 09:19
      Miła Pani, uważam, że takie listy są bez sensu. Przecież każdy kto bierze
      kredyt jest pełnoleni i sam decyduje o swoim losie. Poza tym to dobrze, że
      ludzie biorą kredyty na mieszkania a nie na tzw. szeroko pojętą konsumpcję>
      Bowiem mieszkania (jak zapewne Pani wie...) w W-wie przez kolejne kilka lat
      znacznie zwiększą swoją wartość. Stąd kredyt jest formą inwestycji a
      nie "konsumpcji". Za kilka lat mieszkanie za np. 300.000 zł w dobrej
      (podkreślam!!!) lokalizacji będzie kosztować w przedziale 450.000 - 480.000 zł.
      Bank na odsetkach zarobi tak ok 50.000 zł (dobrze liczę Pani bankier ?). Łatwo
      obliczyć, że dany "ryzykujący" branie kredytu jest jakieś min. 100.000 do
      przodu. Gdyby wówczas podwinęła mu się noga *strata pracy, utrata zdrowia*
      wówczas może owe mieszkanie sprzedać za owe 450.000 - spłacić resztę kredytu
      ok 270.000 zł i oto zostaje z gotówką 180.000 zł na ręku. STRASZNA PERSPEKTYWA
      prawda ? !!! Więc zamiast straszyć ludzi - niech się Pani zajmie sobą bo
      jedyne co można ludziom doradzać aby dobrze wybrali trzy rzeczy (lokalizacja,
      lokalizacja, lokalizacja). Wóczas powyższy scenariusz ma rację bytu. Proszę mi
      nie pisać że te liczby sobie wymyśliłem, bo mówię to z autopsji, zakładam 10 %
      wzrostu cen rocznie (to zdanie specjalistów) w dobrych w-wskich lolalizajcach,
      i standardową ofertę kredytu na katą sumę. Poza tym warto dodac jeszcze wzrost
      vat o 15 % oraz to, że w dobrych lokalizacjach nie ma często już co i gdzie
      budować = wzrost popytu = wzrost cen. REASUMUJĄC. Ludzie nie ma co słuchać
      głupich rad. W życiu trzeba ryzykować, ale z głową. Trzeba mieć plan awaryjny,
      jak choćby ten który przedstawiłem. PS - trzy lata temu też słuchałem zgredów -
      ale utopisz, a jak stracisz prace itp. A prawda jest taka że teraz jestem
      100.000 zł do przodu, mam własne mieszkanie i teraz inwestuje dalej w więszke
      mieszkanie. Wiec z takimi radami - do śmieci. Rada - nie bać się kredytów -
      nawet dużych - ale wnikliwie wybierać ofertę pod kontem jej ew. sprzedarzy za
      kilka lat.
      • Gość: Jasio Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.w3cache.pl / 195.114.161.* 16.05.05, 17:32
        czyli jednak perpetum mobile! a te banki to glupie jakies, same moglyby
        pozyczac w CHF i lokowac w PLN nie dzielac sie z wami zyskami, albo nawet same
        lokowac w nieruchomosci (na ile prawo bankowe pozwala)

        kochani, uprawiacie pewna spekulacje, pewien hazard, ktory ma duze szanse
        powodzenia (tym bardziej im krotsza perspektywa czasowa), ale trzeba sobie
        zdawac sprawe z istniejacego ryzyka

        powtarzacie opinie doradcow kredytowych, ktore sa naduzyciem intelektualnym i
        manipuluja kursami, stopami procentowymi i gdzie wygodniej badz to pozornymi
        zyskami z zainwestowanego kapitalu, badz nominalnymi kwotami

        byc moze autorka watku, xyz lub ja pokazemy wam scenariusze, w ktorych sie
        traci
    • Gość: Lila Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.rodamco.pl 16.05.05, 17:45
      Mądralo, a nie wziąłeś pod uwagę, że sporo jest ludzi przyjezdnych, którzy mają
      alternatywę - albo wynajmować mieszkanie, albo za taką samą kwotę cos kupić.
      Jezeli się wynajmuje to trudno jeszcze dodatkowo odkładać drugie tyle na nowe
      mieszkanie. Poza tym każdy decyduje za siebie i nie masz prawa mówić ludziom na
      co mają wydawać swoje pieniądze. Możesz sobie oszczędząc 20 lat mieszkając
      kątem u rodziców, a ja przez te 20 lat będę mieszkać w swoim ładnym mieszkaniu.
      • Gość: Kuba Re: Dlaczego kupujecie mieszk. na które nie stac IP: *.elcomp.com.pl 17.05.05, 09:59
        Dokładnie. Ja na przykład wynajmuję mieszkanie z dziewczyną od pięciu lat, średnio wychodzi 1200 zł/ miesiąc. Czyli 72.000 wydałem za najem, zgadza się ? Dziwne że mam skromne oszczędności ? Chyba nie. I teraz co mam wpłacić 10-20 % wkładu własnego czy może lepiej trzymać nadal na lokacie 5 % w skali roku. Zauważ że kredyt mieszkaniowy jest na poziomie +/- 4 % w CHF a w banku na lokacie mam 5 % w złotówkach.
        • Gość: Ewa Re: A co cię to obchodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:00
          Tak naprawdę, kupują, chcą, mają ochotę, nie Twój problem czy Ich stać czy
          nie...
          • Gość: as Re: A co cię to obchodzi? IP: *.sbi.com 07.09.05, 10:55
            nie wiem skąd ten fatalizm nt temat bańki spekulacyjnej
            tak naprawdę jest ona daleko przed nami - ponieważ jeszcze nie doszło do
            znacznej poprawy finansowej w przypadku większości społeczeństwa (ciekawe jaki
            wpływ miałaby ewentualna 15% stawka pit która spowoduje jeszcze więcej środków
            u ludzi ze stosunkowo dobrymi dochodami w wawie)
            porównując wzrost cen mieszkań w Polsce i USA/Europie w ostatnich 5-10 latach t
            o jesteśmy daleko, daleko w tyle. co z tego że ostatnio ceny wzrosły o 10-15%.
            w przeciągu ostatnich 5 lat średnioroczny wzrst nie osiągnął nawet 7-8% - gdzie
            tu bańka spekulacyjna?? ps (wierze ze ona nadejdzie i zobaczymy nawet 20-30%
            wzrosty na rok tak jak to było na innych "rozgrzanych" rynkach)
Pełna wersja